Dodaj do ulubionych

być sobie sterem, żeglarzem i okrętem

12.07.06, 20:08
Jak sobie radzicie z tym, że jesteście "skazani" tylko na samych siebie? Czy
są tutaj takie osoby, które nie mają przyjaciół, nie mają szczęsliwej
rodziny, nie mają kogo się poradzić?
Ja tak niestety mam :( Czasem wystarczy nawet dobre słowo, jakaś obiektywna
uwaga, a nawet na to nie mogę liczyć:( Znajomi zaczęli mieć swoje życie,
każdy zajmuje się sobą....
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 12.07.06, 20:11
      Od niedawna czuję się z tym swietnie.
      Dzięki książce pt "Wirus samotności"
      Pozdrawiam.
    • nattaszaa Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 12.07.06, 20:12
      Ja tak mam, ale czytalam komiksy, grałam w gry z super hero. Tata sam mi
      kupował a pozniej miał pretensje, ze wciaga:)
      I moze nadal naiwnie wierze, ze nic mi sie przydarzy zlego, bp ktos mnie kocha
    • maureen2 Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 12.07.06, 20:28
      to piękna rzecz
      • nattaszaa Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 12.07.06, 20:30
        Pytanie z zawodowych: czy zwiazek pilota i nawigatora jest symbiotyczny?
        • gustava Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 12.07.06, 22:18
          nie
        • maureen2 Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 15.07.06, 20:51
          przy paralotni jest to nawet zlanie się z okrętem
          • nattaszaa Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 15.07.06, 20:54
            maureen2 napisała:

            > przy paralotni jest to nawet zlanie się z okrętem

            Nie polecialabym na paralotni, mam lek wysokosci i tylko jak cos to samolot
    • mary32 Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 13.07.06, 16:14
      kiepsko sobie radzę, przeważnie nie chce mi sie nic, nawet pozamiatać podłogi i
      umyć kubeczka. Jak wracam z pracy to chętnie położyłabym się spać i nie
      wstawała do następnego dnia. Nie mam ochoty na kino, na spacer, na spotkanie z
      kimś, na posłuchanie muzyki. Włosów już nie kręcę, paznokci nie maluję.
      Wszystko odkładam na później.
      Najgorsze jest to, że już się przyzwyczaiłam do tego, że jestem sama. Wcale nie
      umiałabym zaakceptować nowej osoby w moim życiu. Nawet w tym roku pojechałam
      sama na wakacje i było fajnie: zwiedzałam dużo, dużo spacerowałam, jadłam co
      chciałam i kiedy chciałam, nikt mi nie marudził, do nikogo nie musiałam się
      uśmiechać i do nikogo dostosowywać.

      Mogę sboie być ponura ile mi się tylko podoba. Szkoda tylko, że od ponurości
      nie mozna się położyć i umrzeć.
      • maureen2 mary32 15.07.06, 22:35
        włączenie radia to tylko jeden palec do ruszenia
      • enen4 Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 20.07.06, 02:40
        Ja tez tak mam, tzn. prawie tak samo, bo mnie sie podoba jak jestem sam. Nie
        chodze ponury, tez chodze gdzie chce, jem co chce, klade sie i wstaje kiedy
        chce. Jest fajnie, dlaczego byc ponurym jak jest tak dobrze? :)

    • carmeena Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 15.07.06, 13:13
      Założyłam ostatnio podobny wątek ;)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=44855414&a=44855414
      Na sprzątanie musze mieć "dzień" :-/, może to zabrzmi głupio - ale nie chce mi
      się sprzątać dla samej siebie, gdy wiem, że nie spodziewam się gościa ;), a
      nawet jeśli, to jest to sztuczny ład, bo tylko sporadyczny :( i wtedy porządek
      przypomina mi, że to "święto" gdy ktoś mnie odwiedza... :(

      Mam dosyć, czuję, że młodość przemyka mi przed oczami, tzn biorę z życia tyle
      ile mogę sama z niego brać, mam swoje hobby, któremu oddaję się bez reszty, ale
      to jest taka "zapchajdziura". Szaleć będę chyba bo 30-40 :(, gdy się może nieco
      ustabilizuję, a wtedy będę chyba w chory sposób leczyć "niewyszumienie" młodości
      :/... jak jakaś degeneratka :/

      Na wakacje jeżdzę z rodzinką, czasem jakiś wypad "ze znajomymi" czytaj: z
      ludzmi, którzy tez się na niego zdecydowali, a potem relacja się urywa i myk!
      Każdy sobie... Nie odpowiadają mi wypady "nad jezioro", wynajmowanie chatki by
      sobie "pochlać", więc jestem średnim kompanem do takich wariacji. Ale żeby
      znaleźć kogoś do wypadu np. na zwiedzanie, jakas kulturalne imprezy na drugim
      krancu Polski jest naprawdę trudno, każdy ma inne plany, a to mam "znajomych" z
      różnymi gustami więc się "pogryzą" na takiej 'wycieczce'. A ile można samemu
      wychodzić na miasto by... robić ciekawe fotki...?
    • wiosennywiatr Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 18.07.06, 20:17
      Moje życie wygląda dokładnie tak, jak opisałaś. Każdy poszedł gdzieś w swoją
      stronę, rodzina jest - a jakby by jej nie było. Ciągłe samotne zmaganie się z
      rzeczywistością i znikąd nawet dobrego słowa :(
      • mi64 Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 19.07.06, 08:21
        u mnie dokładnie tak samo.To jest dobre, ale do czasu
        kiedy zorientujesz sie, ile straciłas a czas biegnie!
        Z drugiej strony, wkurzają mnie nic nie dające czlowiekowi
        zakrapiane imprezy(na których zresztą nie pamiętam kiedy byłam),
        spotkania polegające na oglądaniu nowych nabytków do domu,
        rozmów o tym co jeszcze kupią,dokąd pojadą i co tu zrobić aby mieć więcej
        i więcej!!!Szkoda, że nie poszłam do zakonu!:))

        posiedzę tu jeszcze chwilkę, potem pójdę spać, bo sprzątać mi się dziś nie chce.
    • 7zahir Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 20.07.06, 09:01
      Przeczytaj:
      zdrowie.onet.pl/1344273,2041,,,,pogoda_dla_singli,psychologia.html
      • mary32 Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 20.07.06, 13:04
        co za bzdury, już nie mogą czytać tych głupo w stylu: Pokochaj siebie, to i
        innie Cię pokochają. Pewnie, zęby błyskawicznie Ci zbieleją, zaczniesz więcej
        zarabiać i spotkasz prawdziwego rycerza.

        Sama mogłabym takich porad udzielić, nie muszę być w tym celu psychologiem.
        • 7zahir Re: być sobie sterem, żeglarzem i okrętem 20.07.06, 13:09
          U mnie działa!
          Trzeba tylko chcieć.
          Spróbuj, co Ci szkodzi?

          "Khalil Gibran, „Prorok. Listy miłosne proroka”

          "Postaraj się odkryć to, co w danym człowieku najlepsze, i powiedz mu o tym.
          Każdy z nas potrzebuje takiego lustra.
          Ilekroć chwalą moją pracę, staję się bardziej pokorny,
          bo czuję, że nie zostałem zlekceważony, a to znaczy, że jestem komuś
          potrzebny. Każdy ma w sobie coś godnego pochwały.
          Słowa uznania, jeśli nie są pochlebstwem, oznaczają zrozumienie.
          W głębi duszy wszyscy jesteśmy wspaniałymi istotami.
          Żaden człowiek nie jest lepszy od innych.
          Naucz się dostrzegać wielkość bliźniego,
          a dostrzeżesz również własną wielkość."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka