Dodaj do ulubionych

szafka w kuchni

13.07.06, 22:43
Kupiłam sobie M3.Wzięłam kredyt i kupiłam.Robią już dach.W listopadzie mam
odbiór. "Mój" mężczyzna też kupił mieszkanie.Większe.Właśnie przeprowadza
remont.Tzn.ma ekię remontową,która tam już siedzi i remontuje.Były rozmowy o
tym ,że w jednym zamieszkamy,drugie wynajmiemy(tzn wynajmiemy moje bo
mniejsze).Remont się zaczął.Mój mężczyzna sprowadził brata i jego kobietę i
razem w trójkę biegali cały dzień po sklepach,wybierali
kuchnię,łazienkę,podłogi,płytki.Fajnie.A ja też próbowałam coś tam wybrać,mój
mężczyzna nawet spytał parę razy,czy mi się podoba.Mi się coś tam nawet
spodobało,ale i tak wybrali coś innego."Mój"mężczyzna powiedział mi,że mogę
jak chcę wybrać kolory ścian do sypialni.Nawet się ucieszyłam.Posiedziałam w
internecie,pogrzebełam,popatrzyłam i miałam wizję.A cała burza rozpętała się
o kuchnię."Mój" mężczyzna zaprojektował kuchnię w ten sposób ,ze cała jedna
ściana jest pusta i nie ma wiszącej szafki na cukry,mąki,kawy,przyprawy i
takie tam.Jemu nie potrzebna,to się zmieści w szufladach na dole i
już.Wytłumaczyłam mu,że w kuchni im więcej szafek i przegrudek tym lepiej,że
się przyda,to na nic.Ja włażę w butach,ja chcę wszystko zmieniać.Mam się
dostosować i kropka.Ja nie chcę się narzucać,chciałam tylko szafkę w kuchni
dołożyć..Mam zamieszkać w jego mieszkaniu? Jakie ma być tam moje miejsce?Ja
już nie chcę nic urządzać,nic malować.Nie chcę tam iść,na to patrzeć.Nie chcę
mieć z tym nic wspólnego.
Obserwuj wątek
    • noie Re: szafka w kuchni 13.07.06, 22:50
      no i radzilabym ci tam nie zamieszkac. on cie bedzie mogl w kazdej
      chwili "wywalic" lub grozic wywaleniem jesli zrobisz cos nie po jego mysli.
      facet nie planowal mieszkania z toba on tylko planowal ze sie do niego
      przeprowadzic by robic to na co on ma ochote luzb co on chce....
      pozdrawiam
      noie
    • facet57 Re: szafka w kuchni 13.07.06, 22:51
      Jednak nie moglbym czegos takiego zniesc, cora ma racje
      • ania11231 Re: szafka w kuchni 13.07.06, 23:02
        Boli mnie to.Wypiłam drina,wypiłam piwo i żadnej ulgi nie poczułam.Jest despotą
        ale fajnie nam się rozmawia,sex jest extra.A tu niby coś planuje,sugeruje
        mieszkanie razem,ale ja tak naprawdę nic do powiedzenia nie mam."Ty wybierz ten
        kolor"-tak mi powiedział.To na odczep się!Sugestiami dziewczyny swego brata
        jest bardziej zainteresowany.Mam ochotę odciąć się od tego wszystkiego..
        • facet57 Re: szafka w kuchni 13.07.06, 23:04
          Cora nigdy mi nie mowila takich bzdur i na cale szczescie, i tak sie o nia
          martwie
    • viel Re: szafka w kuchni 13.07.06, 23:11
      Jego zachowanie mowi wybitnie o nim! Widac mu nie zalezy na tobie.
      • gustava Re: szafka w kuchni 14.07.06, 10:31
        Proponuje w przedpokoju abys powiesila jego zdjecie z dziecinstwa na nocniku
        chociazby,ja tam nie lubie stresu kuchnie wybieral partner pozdro
    • nancyboy Re: szafka w kuchni 14.07.06, 11:36
      Z tej mąki nie będzie chleba. Ewidentnie mieszkanie jest traktowane jako jego a
      nie jako Wasze.
    • piekielnica1 Re: szafka w kuchni 14.07.06, 18:17
      Ładnie napisane.
      I wnioski właściwe.
      Na szczęście będziesz mogła sama zrealizować swoje wizje.
    • kejt35 Re: szafka w kuchni 14.07.06, 20:57
      Nie macie mieszkać we wspólnym mieszkaniu, tylko w JEGO mieszkaniu.Nie wróży to
      dobrze na przyszłość, z Twojego listu wnioskuję, że sama już o tym wiesz.
      Pozdrawiam!
    • solaris_38 kuchnia kobiety 14.07.06, 21:29
      jest taki rodxzaj facetów (najczesciej spod znaku byka) którzy musza dac
      kobiecie gotowe mieszkanei i ona ma sie tylko zachwycać
      bo tego oczekuja wtedy chce im sie strac

      takei drobiazgi jak to że ich pomysł na kuchnię będzie rozbieżny z pragnieniami
      i potzrebami Kobiety która ma w niej królowac nie mieści im się w głowie

      to nei on jeden taki

      ja znam takich historii kilkadziesiat

      i te kobiety kóre wygrały pzrezyły ciężką traumę męża który to odebrał jako
      niedocienianie i podcięte skrzydła i po latach jeszcze wypominał

      wiekszość kobiety ta jakby próbę sił pzregrało choć dysponowały racjonalnymi
      argumentami i było jak facet chciałą W CAłOśCI
      OD POCZąTKU DO KOńCA
      i co ciekawe w tych przypadkach faceci po czasie nie [pamiętaja że żoną walczyli
      lub pamiętaja wrecz że żona była zachwycona

      i ja nie wiem jakei tu jest wyjście ale pamiętam że zadna kobieta tego
      facetowi nigdy do końca nei wybaczyła

      a za takei niewybaczenia są gorsze dla małeństwa niż otwarta walka o swoją
      kuchnię

      jest moze możliwy inny scenariusz

      jeśli jasno i wyrażnie pzredstawisz że niezamieszkasz w miesznkjaniu w którym to
      nei ty zaplanujesz kuchnię
      i po prostu sie NIE pzreprowadz do jego mieszkania dopoóki nie pozwoli ci
      ZMIENIć wszystko po swojemu

      wbrew pozorom to wazna sprawa rzeba ciężko powalczyć ale z drugiej strony
      przgranie tak waznej dla poswiadomosci kobiety sprawy jak własna kuchnia
      - jest jak jad i trucizna która będzie sie odzywac zawsze i zawsdze szkodzić
      związkowi

      wspaniałomyślność byłaby mozę lepsza ale z praktyki wielu kobbiet wiem że ona
      sie nie udaje
      niby kobieta w końcu sie godzi bop wojny nie chce prowadzić ale w rzeczywistości
      cierpi i pamięta i jest to dla niej wielkie rozczarowanie facetem i zyciem

      kuchnia kobiety któa ma w niej być szcześliwa to niestety terytorium do
      wywalczenia

      normalnej wojny
      bolesnej długiej z której wszystcy wyjda ze stratami
      ALE WYGRANA kuchnia to takze wygrany szacunek do siebie i swiadomosc że w
      waznych dla siebie sprawach potrafisz

      ja bym nawet wrózyła z tej sytuacji pzryszłość związku
    • braun_f wpadla mu w oko dziewczyna jego brata 15.07.06, 16:30
      to juz bylo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka