IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.03, 16:38
to straszne słowo- bulimia. Znam go już prawie 4 lata. Czasami jest lepiej
czasami gorzej.teraz gorzej. chcę z tym skończyć raz na zawsze - tylko nie
wiem jak. Nie chcę iść do lekarza. chcę sama sobie z tym poradzić. Wiele razy
próbowałami nawet udawało się. co z tego skoro po pewnym czasie B powracała.
Mam już tego dość. powoli zaczynam nienawidzieć samą siebie.może mieliście
podobne doświadczenia i wam się udało ? pomóżcie mi proszę !!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: bulimia IP: *.unl.edu 07.02.03, 16:51
      Gość portalu: renata napisał(a):

      > to straszne słowo- bulimia. Znam go już prawie 4 lata. Czasami jest lepiej
      > czasami gorzej.teraz gorzej. chcę z tym skończyć raz na zawsze - tylko nie
      > wiem jak. Nie chcę iść do lekarza. chcę sama sobie z tym poradzić. Wiele razy
      > próbowałami nawet udawało się. co z tego skoro po pewnym czasie B powracała.
      > Mam już tego dość. powoli zaczynam nienawidzieć samą siebie.może mieliście
      > podobne doświadczenia i wam się udało ? pomóżcie mi proszę !!!!

      Zle to widzisz. Piszesz, ze powoli zaczynasz nienawidziec siebie. Ty juz dawno
      znienawidzilas siebie i efektem tego jest bulimia. Bulimia nie pojawia sie u
      ludzi, ktorzy siebie kochaja.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: Monika Re: bulimia IP: *.chello.pl 07.02.03, 17:27
        imagine: no to ładnie pocieszyłaś koleżankę, przypominając jej, że nie tylko
        teraz siebie nienawidzi, ale i wcześniej się nienawidziła ... a to faktycznie
        poważny problem. Chyba bez lekarza-specjalisty się nie obejdzie. Jeśli byłabym
        na Twoim miejscu chyba bym się do niego zgłosiła.
        • Gość: Imagine Re: bulimia IP: *.unl.edu 07.02.03, 17:55
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > imagine: no to ładnie pocieszyłaś koleżankę, przypominając jej, że nie tylko
          > teraz siebie nienawidzi, ale i wcześniej się nienawidziła ... a to faktycznie
          > poważny problem. Chyba bez lekarza-specjalisty się nie obejdzie. Jeśli
          byłabym
          > na Twoim miejscu chyba bym się do niego zgłosiła.

          Na tyle powazny, ze wlasnie zaczal sie juz dawno i nienawidzenie siebie
          nie przyszlo jako efekt, tylko bylo przyczyna. Staram sie dotrzec do przyczyn,
          moze bolesnych, ale to jedyna droga do wyleczenia.
          Tobie nie potrzeba lekarza, ale dobrzej lektury na temat nas samych.
          Pozdr, Imagine.
          • Gość: midm Re: bulimia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 21:08
            > Tobie nie potrzeba lekarza, ale dobrzej lektury na temat nas samych.
            O Tobie na temat innych.

    • Gość: Matka Re: bulimia IP: *.chello.pl 09.02.03, 17:02
      Posłuchaj mnie Renatko !! KONIECZNA W TEJ CHOROBIE JEST FACHOWA POMOC I OPIEKA.
      Nie wiem czy dasz sobie radę SAMA. Moja córka choruje już 8 lat.Też mówiła , że
      sobie poradzi sama...Nie radzi sobie !! Tak jak Ty nie chce iść do lekarza,
      chociaż na przestrzeni tych lat robiłyśmy wiele różnych prób. Ale ona widocznie
      nie jest tak zdeterminowana jak Ty. Ty podjęłaś NAJWAŻNIEJSZĄ decyzję: CHCESZ
      BYĆ ZDROWA !! Idź za ciosem !! Nie rezygnuj z siebie !!
      • Gość: tOmEk Re: bulimia IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.02.03, 17:14
        zgadzam sie wpelni z poprzedniczka ... lepiej jak najszybciej do lekarza to
        fachowcy obeznani w tych tematach moga Ci najlepiej pomoc Powodzenia
        • Gość: renata Re: bulimia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 17:29
          Do lekarza nie pójdę . boję się , wstydzę , nie chcę . jeszcze nie teraz .
          jak sobie sama nie dam rady to może wtedy się na to zdecyduję. teraz chcę
          udowodnic samej sobie, że jestem w stanie sama dać z tym radę. walczę !!!
    • Gość: Matka Re: bulimia IP: *.chello.pl 09.02.03, 18:50
      No cóż, skoro nie chcesz...oczywiście to tylko i wyłącznie zależy od Ciebie.
      Trzymam mocno kciuki!! Nie napiszę, że wierzę, iż Ci się uda. Zbyt dużo
      widziałam...Ale może właśnie TY będziesz jedną z niewielu... Odezwij się czasem
      w tym wątku. Powodzenia !!!
      • Gość: midm Re: bulimia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 22:03
        A ja zycze Ci, zeby Twoja corka wreszcie zdecydowala sie leczyc.
        • Gość: Matka Re: bulimia IP: *.chello.pl 11.02.03, 17:16
          Gość portalu: midm napisał(a):

          > A ja zycze Ci, zeby Twoja corka wreszcie zdecydowala sie leczyc.
          Z pokorą i nadzieją... dziękuję.
        • Gość: Matka Re: bulimia IP: *.chello.pl 11.02.03, 17:16
          Gość portalu: midm napisał(a):

          > A ja zycze Ci, zeby Twoja corka wreszcie zdecydowala sie leczyc.
          Z pokorą i nadzieją... dziękuję.
    • Gość: lu Re: bulimia IP: 213.17.246.* 09.02.03, 19:22
      Renato. Jeśli nie chcesz iśc do lekarza (chociaż to nie jest rozsądne), to
      chociaz spróbuj nawiązać kontakt z osobami takimi jak Ty, z podobnymi
      doświadczeniami, może ktoś wie o jakichś grupach wsparcia lub grupach
      terapeutycznych? Będzie Ci łatwiej jeśli kogoś takiego znajdziesz, bo nie
      będziesz miała tej świadomości, że jesteś jakimś odmieńcem, że jesteś gorsza,
      zła (to absolutnie nieprawda!). Może załóż sobie adres mailowy na portalu GW i
      poproś, by odezwały się do Ciebie - prywatnie - osoby o podobnych przejściach.
      Może podzielą się z Tobą swoimi doświadczeniami?
    • angrzel Re: bulimia 10.02.03, 21:46
      Renatko, ja jestem osoba, ktora wyszla z bulimi. Juz 4 lata jestem "normalna".
      Zero problemow z jedzeniem :), zero nawrotow! Ale dopoki przez kilka lat
      mowilam sobie, ze sama sobie poradze to zaglebialam sie jeszcze bardziej w ten
      nalog. Dopiero jak skapitulowalam, zaczelam szukac pomocy specjalistow to
      zaczelam stawac na nogi. Trwalo to szereg lat. Im wczesniej sie zglosisz do
      lekarza tym krocej bedziesz zdrowiec. Uwierz mi - to jest zdrowienie rozlozone
      na lata. Bulimia jest tylko wierzcholkiem gory lodowej innych problemow, z
      ktorymi trzeba sie uporac. Ja uwazam, ze mialam szczescie, bo trafilam na
      wspanialych specjalistow. Jesli bedziesz zainteresowana napisz do mnie na priv.
      Chetnie z Toba porozmawiam.
      Pozdrawiam serdecznie :)
      • Gość: gabi Re: bulimia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 00:53
        moja kolezanka choruje na bulimie. nie wiem ile lat, ale wiem, ze sie leczy. i
        z tego co widze - trzeba sie leczyc- to wiem na pewno. ale wiem tez ze ma rozne
        zalamania, czasami nie ma jej na uczelni, bo nie moze sie z lozka zwlec.
        zdecydowala sie na terapie- w zamknieciu- ale tam sa bardzo dlugie terminy
        oczekiwanaia. na ta terapie pojdzie dopiero w maju. prosze o polecenie
        osrodkow, gdzie na terapie mozna isc od razu. mieszka w Poznaniu. Nie ma
        dostepu do Internetu. wszelkie rady- szczegolnie od dziewczyny, ktora z tego
        wyszla- (co do specjalistow- kogo polecasz?) beda mile widziane.
        gabby@gazeta.pl
        • Gość: midm Re: bulimia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.02.03, 09:23
          > zdecydowala sie na terapie- w zamknieciu- ale tam sa bardzo dlugie terminy
          > oczekiwanaia. na ta terapie pojdzie dopiero w maju.
          Jesli tam jest dobra, to niech czeka.
          • Gość: midm Re: bulimia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.02.03, 09:26
            A i oczywiscie gratuluje jej decyzji, zycze wytrwalosci w leczeniu i tego zeby
            wyzdrowiala. Mozna.
        • angrzel Re: bulimia 16.02.03, 20:48
          Gość portalu: gabi napisał(a):

          > moja kolezanka choruje na bulimie. nie wiem ile lat, ale wiem, ze sie leczy.
          i
          > z tego co widze - trzeba sie leczyc- to wiem na pewno. ale wiem tez ze ma
          rozne
          >
          > zalamania, czasami nie ma jej na uczelni, bo nie moze sie z lozka zwlec.
          > zdecydowala sie na terapie- w zamknieciu- ale tam sa bardzo dlugie terminy
          > oczekiwanaia. na ta terapie pojdzie dopiero w maju. prosze o polecenie
          > osrodkow, gdzie na terapie mozna isc od razu. mieszka w Poznaniu. Nie ma
          > dostepu do Internetu. wszelkie rady- szczegolnie od dziewczyny, ktora z tego
          > wyszla- (co do specjalistow- kogo polecasz?) beda mile widziane.
          > gabby@gazeta.pl

          Ja trafilam do Kliniki Nerwic w Instytucie Psychiatrycznym w Warszawie. Tam
          przyjmuja ludzi z calej Polski tylko trzeba miec skierowanie z przychodni
          zdrowia psychicznego ze swojego rejonu (nie wiem czy teraz jeszcze sa rejony).
          Nie obawiaj sie ze to Psychiatryk - Klinika Nerwic w tym Instytucie jest
          jedynym oddzialem, gdzie sa ludzie normalni tylko majacy rozne pstacie nerwicy.
          Bulimia tez wynika z nerwicy i neurotycznosci, a nie z zaburzen psychicznych.
          Tam nie uzywaja zadnych lekow tylko terapie - rozne rodzaje. Najwazniejsze jest
          to, ze otaczaja wszystkich ogromnym cieplem i zrozumieniem. I to chyba jest
          najwazniejsze. Bo anorektyczkom i bulimiczkom brak m. in. milosci, wiary w
          siebie i odwagi do zycia. Smiem powiedziec, ze psychoterapeuci stamtad lecza
          miloscia. Poza tym jest to placowka naukowa i maja poziom leczenia na swiatowym
          poziomie z jak najbardziej humanitarnym podejsciem do kazdego. Moze zbytnio
          rozplywam sie w pochwalach, ale to dlatego, ze ta choroba dla mnie to
          przeszlosc - zadnych nawrotow mimo, ze rozne stresowe sytuacje mnie spotykaja -
          jak kazdego. Jesli cos pominelam to napisz na priv. Jestem zalogowana wiec
          tylko kliknij.
          Pozdrawiam serdecznie :)
    • Gość: is Re: bulimia IP: *.elzam.com.pl / 10.3.72.* 12.02.03, 10:18
      ja też mam bulimie, nawet nie wiem ile lat juz
      przez krótki czas, a moze dlugi, bo prawie 3 lata, tzn ciązy i karmienia nie
      mialam, tzn zaparlam sie, dla dziecka
      teraz znowu mam
      nie mam juz siły

      pozdrawiam
    • Gość: Kasia Re: bulimia IP: 212.76.37.* 16.02.03, 22:56

      jestem chyba 'dziwnym'przypadkiem,bo wyszlam z tego sama, poniekad nieswiadomie
      opuszczajac to bagno i zaglebiajac sie w inne zycie
      mieszkajac z moimi rodzicami w skloconym, zimnym domu, gdzie oboje rodzicow
      codziennie wkladalo mi do glowy swoje opinie na temat drugiego najpierw
      zahaczylam o anoreksje (oni nie zauwazyli, zauwazyla higienistka w szkole) a
      potem z 2 lata pozniej o bulimie (nie wiedza do tej pory)
      po pol roku od wyjazdu na studia i oddzielenia sie psychicznego i fizycznego
      (350 km) od mojego rodzinnego domu wyszlam z tego za sprawa innego otoczenia,
      ludzi, chlopaka (nikt z nich o tym nie wiedzial)
      teraz mam dziecko 5 letnie, meza, nature z lekka niezrownowazona, ale pod
      swiadoma kontrola ;-), natomiast problemow z przeszlosci juz nie ma
      mysle jednak ze jestem ewenementem w tej kwestii, to ze z tego wyszlam bylo
      jakby poza mna, nie wiem czy zdecydowalabym sie na pomoc lekarza
      lecz prosze Cie walcz o siebie
      pozdrawiam
      Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka