kamfora 14.02.03, 06:24 Czy lubicie siedzieć obok kogoś w ciszy? Atak - najlepszą obroną - mówią. Przed czym się bronimy, próbując "zagadać" świat, drugiego człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: inka_s Re: CISZA... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.02.03, 10:15 kamfora napisała: > Czy lubicie siedzieć obok kogoś w ciszy? Bardzo lubie. Niedawno przyjaciólka przypomniała mi jak dawno, dawno temu :) siadywałysmy u niej w domu i czytałysmy czasopisma - ja swoje , ona swoje. Potem wymieniałysmy uwagi na temat artykułów. Jak to strasznie dawno było! A z moim mężem czytywalismy razem ksiażki każde swoja ale siedząc blisko siebie. Razem i osobno. > Atak - najlepszą obroną - mówią. > Przed czym się bronimy, próbując "zagadać" świat, > drugiego człowieka? Przed czym? Na przykład przed myśleniem. Przed wniknięciem w istote rzeczy. Tylko w ciszy da sie pogadać z samym soba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mevillian Re: CISZA... IP: *.blich.krakow.pl / 192.168.0.* 14.02.03, 21:56 witam - kamfora napisała: > > Czy lubicie siedzieć obok kogoś w ciszy? Powiedzialam kiedys pewnemu mojemu przyjacielowi: lubie z Toba milczec. On odrzekl: dlaczego chcesz milczec, nie mamy o czym rozmawiac? odpowiedzialam milczeniem :> On zniknal na dlugi czas :) a teraz mniej wzniosle: tak, lubie. bardzo lubie, o ile to cisza i milczenie nie wynikaja z klotni [tzw. ciche dni, brrr, nie znosze tego]. > > Atak - najlepszą obroną - mówią. > tak mowia. > Przed czym się bronimy, próbując "zagadać" świat, > drugiego człowieka? czasem przed odslonieciem siebie. przed spojrzeniem innego czlowieka w glab nas. przed mozliwoscia spojrzenia i spogladania na innego - niech tylko nic nie mowi... ja przeciez mam wieksze problemy.. i przed cisza takze :> a na koniec krotka historyjka: wystepuja: Ona - mlodsza o kilka lat kolezanka, Jej Ukochany - kumpel moj i mojego faceta, oraz ja, czyli Mevillian. rzecz dziala sie w kuchni w moim mieszkaniu, okolo 12 w nocy :> Ona: [mowi glosno, duzo, troche chaotycznie o swoich planowanych urodzinach. monolog trwa od _kilkunastu_ minut, przerywany co jakis czas potakiwaniem Jej ukochanego i moim, ktorych _i tak_ nie zauwaza]..no i w sumie mysle, ze to bedzie fajna impreza. Jej Ukochany i Mevillian [zmeczone glosy]: no.. pewnie tak. [chwila ciszy przedluza sie, temat urodzin raczej juz zostal wyczerpany] Ona: ooo..jak sie cicho zrobilo, jak przestalam mowic... Jej Ukochany i Mevillian [podle. to bylo podle.]: racja :> tym milym akcentem koncze przegadanego posta :P pozdrawiam, Mev Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_1 Re: CISZA... 14.02.03, 22:18 Bardzo lubię taką chwilę ciszy. Ta chwila trwa czasem godziny, jest oczyszczeniem, wyrównaniem tętna zycia, pomostem pomiędzy ekspresją, zbyt gwałtownym utlenieniem a konstruktywnym mysleniem czasem nazbyt racjonalizatorskim. Cisza jest do zycia niezbędnie potrzebna. Im bliżej natury tym cisza bardziej czysta. Nieskalana, niezakłocona, wewnetrza i moja własna. W ciszy obok kogos mysli wciąż przenikają się wzajemnie, elektrony wybijaja się ze swoich orbit i wedruja do drugiego ciała. Jedno spojrzenie wystarcza by potwierdzić ich odbiór. Aaale czasem cisza bywa tez elementem walki, niewerbalnym atrybutem przewagi. Bywa w związku z tym wymowniejsza niz jakiekolwiek słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: CISZA... 15.02.03, 00:09 Bardzo lubie siedziec, lezec itd obok kogos w ciszy. Szukam takich chwil. Milczenie nie jest krepujace.. odpoczywam z kims. Razem, ale osobno.. :) A zagadywanie (bylam, a moze i jeszcze jestem gadula) kiedys stosowalam po to, by nie zostac zle zroumiana. nalezalam do tych naiwnych osob, ktyrym zalezy na utrzymani dobrych relacji mozliwie z kazdym. dojrzewanie jest bolesne, ale za to jak prosciej sie zyje pozniej - bez niepotrzebnych emocji:) pozdrawiam cossa Odpowiedz Link Zgłoś
rosma Re: CISZA... 15.02.03, 00:42 Kiedyś miewałam taką "ciszę" codziennie, gdy wracałam wieczorem z pracy. To był mój czas, tylko mój. Chodziłam pieszo, więc około pół godziny miałam na to, by sobie przemyśleć rożne sprawy. Chodziłam dość ruchliwymi ulicami, samochody i gwar nie przeszkadzały mi zupełnie. Prawie tego nie zauważałam. W tamtym czasie pracowałam w instytucji, gdzie miałam stały kontakt z ludźmi. Dużo rozmawiałam, miałam przesyt kontaktów, więc te pół godziny samotności w tłumie, to był luksus. Czasem celowo szłam wolniej, by przedłużyć te miłe chwile. A obecnie bardzo lubię takie godziny, gdy cała rodzinka jest w domu, każde z nas coś robi, czasem przerywamy te czynności, ktoś proponuje herbatę, pobędziemy razem, porozmawiamy i znowu wracamy do swoich prac. Lubię też, gdy mąż śpi, słyszę jego spokojny oddech, a ja sobie czytam, oglądam film, albo buszuję w internecie. Rozmawiać i słuchać lubie w dalszym ciągu, ale tę CISZĘ też. Odpowiedz Link Zgłoś
_eneasz Re: CISZA... 15.02.03, 03:58 kamfora napisała: > > Czy lubicie siedzieć obok kogoś w ciszy? > > Atak - najlepszą obroną - mówią. > > Przed czym się bronimy, próbując "zagadać" świat, > drugiego człowieka? > >Cisza daje nam poczucie pozornej prywatnosci. Zagadujemy wtedy gdy chcemy sie otworzyc, im dalszy jest nam rozmowca tym latwiej to czynimy. Odpowiedz Link Zgłoś