my i pieniadze

IP: *.unregistered.formus.pl 05.11.01, 13:24
Wymagam od mojego faceta zeby placil za wszystko. On nie chce sie na to zgodzic. Jak to jest w Waszych zwiazkach?
    • Gość: Una Re: my i pieniadze IP: 62.233.128.* 05.11.01, 14:02
      Już teraz wiem, dlaczego mężczyźni muszą zarabiać więcej! Po prostu muszą!!! I
      powinni, jak widać zdaniem nawet niektórych pań.
    • nikt_inny Re: my i pieniadze 05.11.01, 14:28
      za sex też powinien Tobie płacić?
    • Gość: Sławek Re: my i pieniadze IP: 213.186.93.* 05.11.01, 16:22
      Co to znaczy nie chce ? Olej sknerę i znajdź sobie lepszego. Ten nie jest
      ciebie wart. Chyba jesteś tego warta, żeby płacić twoje rachunki ?
      Co za faceci... Żeby ukochanej kobiecie głupiego futra nie kupić. O głupie parę
      tysięcy dolców gotowi są się pokłócić ! Wstyd !!!

      Pozdrawiam
    • Gość: Kreska Re: my i pieniadze IP: 10.129.132.* 05.11.01, 17:59
      Gość portalu: BB napisał(a):

      > Wymagam od mojego faceta zeby placil za wszystko. On nie chce sie na to zgodzic
      > . Jak to jest w Waszych zwiazkach?

      Koniec końców i tak za to bekniesz.
      (Niezły/a podpuszczacz/ka z ciebie!)
      A ile wynoszą tygodniowe rachunki?
      Kreska
      • Gość: Anna26/7 Re: my i pieniadze IP: *.157.49.23.Dial1.Washington1.Level3.net 05.11.01, 18:21
        Droga BB. Mam nadzieje, ze nie jestes dziewczyna mojego brata. Bo w razie
        walk o spadek moge Ci zrobic krzywde. Ja jestem pierworodna i nie popuszcze.
    • Gość: kwieto Re: my i pieniadze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 20:16
      Rozumiem, ze odpowiada Ci sprowadzenie sie do roli utrzymanki?
      • Gość: naiwny Re: my i pieniadze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 22:49
        Ja placilem za kompletnie wszytsko przez ponad 3 lata. Zarabialem 15 razy tyle
        co ona i na koniec na kilka miesiecy przed od dawna planowanym slubem
        uslyszalem "Ty mnie chciales kupic...". Ja po prostu nie widzialem zadnych
        problemow z tego powodu i uwazalem ze w takim wypadku ja place bo mnie stac i
        tyle - teraz wiem ze BYL TO POTWORNY BLAD i NIGDY GO PO RAZ KOLEJNY NIE
        POPELNIE!!! Bylem kochankiem, sponsorem i osoba do towarzystwa - nie polecam
        takich przezyc. Ponad 8 miesiecy dochodzilem do siebie i caly czas dochodze...
        Roznica polegala na tym ze ja ja naprawde kochalem a ona to perfidnie
        wykorzystywala...
        • Gość: renka Re: my i pieniadze IP: *.sympatico.ca 05.11.01, 23:01
          Naiwny, szczerze ci wspolczuje, ale zaluje, ze nie spotkalam cie
          wczesniej.Zawsze marzylam o kims takim.Moj malzonek zawsze placi, chociaz
          musial sie nieraz zadluzac z tego powoidu, hihihihi...
    • Gość: Anna26 Re: my i pieniadze IP: *.215.158.46.Dial1.Washington1.Level3.net 06.11.01, 02:22
      A ja uwielbiam placic za siebie, wydawac swoja wlasna krwawice he he he i meza
      zapraszac na lunch gdy mu sie znudza kanapki z maslem orzechowym.
    • Gość: Sara Re: my i pieniadze IP: 213.25.85.* 06.11.01, 11:02
      Widzę, że trafiłaś na rozsądnego faceta, co innego zapraszać kobietę do kina,
      kawiarni, wycieczkę itd, (chociaż uważam, że jeżeli kobieta ma własne dochody
      za te przyjemności powinna czasami też płacić-chyba, że mężczyzna sam,
      dobrowolnie zgodzi się na sponsorowanie) od czasu do czasu sprawiać jej
      przyjemność kupując jej prezent a co innego za nią "za wszystko" (a właśnie co
      tzn "wszystko?")płacić. Nie masz prawa od niego tego wymagać. A na co
      przeznaczasz własną pensję? Jesteś totalną egoistką. Nie dziwi Cię fakt, że nie
      znalazłaś poparcia na forum? Powyższe wywody nie dotyczą sytuacji kiedy kobieta
      nie ma własnych dochodów.
      • Gość: deska Re: my i pieniadze IP: *.acn.waw.pl 06.11.01, 11:15
        bez sensu robisz wymagając od faceta płacenia za siebie za wszystko. ja nigdy
        nie prosiłam mojego chłopaka o wyciąganie portfela, robił to sam, czasem przed
        kasą odbywała się kłótnia, kto płaci. umawialiśmy się, że np. dziś on za
        zakupy, a ja jutro za kino itp. w rezultacie i tak on ponosił większość
        kosztów, bo to on zarabiał, a ja tylko studiowałam, żyjąc ze stypendium i
        pieniędzy od rodziny. teraz mieszkamy razem, ale nadal on pokrywa większość
        kosztów. mam nadzieję, że niedługo dostanę pracę i poczuję się bardziej
        niezależna. przyznaję, na początku naszej znajomości traktowałam mojego
        obecnego partnera trochę jak sponsora, ale potem odkryłam, że tak naprawdę
        wydawanie pieniędzy na nasze wspólne małe sam-na-sam nie jest żadnym pozerstwem
        z jego strony, że oboje angażujemy się w związek i przestaje mieć znaczenie,
        kto sięga do kieszeni, ważne, żebyśmy byli razem..
        pozdrowionka, zastanów się nad swoimi wygórowanymi wymaganiami..
      • Gość: Anna26 Re: my i pieniadze IP: *.157.62.122.Dial1.Washington1.Level3.net 06.11.01, 15:01
        Brawo BB i jej podobne dziewczyny. Niby wszystkie takie wyzwolone feminstki, a
        waz w kieszeni. Chyba by mi ublizalo, gdyby facet za mnie non-stop placil.
    • Gość: fnoll Re: my i pieniadze IP: *.ds.uj.edu.pl 06.11.01, 14:50
      ja nie miec pieniadze - nie miec problema

      zona kochac bardzo, dzieciaki dokazywac, kozy meczec

      wielkie mzimu dbac o wszystkich jednako

      my przegnac z naszej wioski bozek hciwosci

      i byc swieeeeety spokoj

      uhuru!

      fnoll
      • muzaaa Re: my i pieniadze 07.11.01, 02:59
        Ale heca:))) Czuje sie miedzy Wami czasami jak w grupie dzieciakow na podworku
        kolo piaskowinicy. Bycie swiadkiem przekomarzan i sprzeczek sprawia mi wiele
        wesolosci i dobrze sie bawie:)) Na razie jeszcze nikt mnie za wlosy nie
        pociagnal, wiec stoje sobie i nozka grzebiac w piachu sie przysluchuje:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja