Dodaj do ulubionych

Koniec zwiazku?

04.09.06, 14:46
Witam

Mam 30 lat ona 26.
Zwiazek trwa 10 lat. (Jak się okazalo) pozornie udany.
Rozmowa na temat naszej wspolnej przyszłości Ona- bez specjalnych emocji:-
Nie wyobraza sobie być moja zona, nie odpowiadaja jej cechy mojego
charakteru, zachowanie, z fizycznego punktu widzenia nie podobałem jej się
nigdy, kocha ale nie tak jak dawniej. Dla mnie to byl kubel zimnej wody na
glowe.

Nie wiem jak się do tego ustawic i co dalej z ta sytuacja robic. Z jedenej
strony zalezy mi na niej bardzo z drugiej nie wiem czy w tym układzie jest
sens o cos walczyc.
10 lat to sporo czasu (jestem uzależniony od niej) nie wyobrażam sobie
trzasnąć drzwiami i powiedziec notopa.

Proszę o rade.

Pozdrawiam
Grzegorz

P.S.
Przepraszam za lekko podmiotowy styl watku.
Obserwuj wątek
    • maly.jasio Tak to bywa czasem w zyciu... 04.09.06, 14:49
      Mary - pyta corke matka -

      Jestes z Johnem 10 lat, macie dwoje dzieci...

      - Dlaczego nie wyjdziesz w koncu za niego za maz?

      - Bo on nie jest w moim typie, mamo :)))
      • solaris_38 dobre 19.09.06, 20:38
        i zyciowe jak widac :)
    • virusti Re: Koniec zwiazku? 04.09.06, 15:08
      Pozwól odejśc, znajdziesz nową która Cię doceni. Ex też Cię doceni jak zbierze
      kilka razów od życia i zrozumie co jest naprawde ważne, nie przez przypadek była
      obok 10 lat, ale czy wtedy będziesz ją jeszcze chciał...
      • lalka-mi Re: Koniec zwiazku? 04.09.06, 15:42
        Tak, to powinien być koniec związku.
        Taka rozmowa nigdy nie pozwoli o sobie zapomnieć.Ból i rozgoryczenie będą
        powracać wielokrotnie i w najmniej oczekiwanych momentach.To co Ci powiedziała
        jest dowodem na to,że jest osobą pozbawioną taktu , wrażliwości a nawet
        kultury. Nie szanuje Cię.

        Czy naprawdę chcesz budować przyszłość z kimś takim? Może Ci się wydawać,że
        jesteś uzależniony, ale to tylko przyzwyczajenie, a przyzwyczajenia można
        zmieniać, chociaż nie zawsze jest to łatwe.
        Pozbierasz się i zaczniesz żyć naprawdę.Wiesz ile jest na świecie fajnych
        kobiet??? Jedna gdzieś czeka na Ciebie, ale musisz wyruszyć na jej
        poszukiwanie...

        Powiem Ci od siebie,że nie wyobrażam sobie takiego braku szacunku między
        kobietą a mężczyzną.Wyraźnie czuje się lepsza, nie pozwól się tak poniżać,
        jeśli pozwolisz nigdy nie będzie lepiej.Od tego momentu będzie coraz gorzej.
        • zuza6661 Re: Koniec zwiazku? 04.09.06, 15:58
          Jesli to cie nie zrazilo i nadal chcesz z nia byc, to walcz o ten zwiazek. Ale
          w odpowiedni sposob. Daj jej odejsc. Albo Ty odejdz pierwszy. Wycofaj sie z jej
          zycia, niech zobaczy jak to jest bez Ciebie. I Ty zobacz jak Ci jest bez niej.
          Moze oboje jestescie ze soba z przyzwyczajenia. Ale moze po prostu macie
          kryzys. Moze ona potrzebuje "sprawdzic" ze to wlasnie z Toba jest szczesliwa.
          Jezeli jest w tym zwiazku od 16 roku zycia, to ona nic nie wie o swiecie na
          zewnatrz. Daj jej szanse - niech sie dowie jak to jest, niech sie sparzy. Moze
          wtedy doceni i wroci. Przyjmiesz ja, jesli bedziesz ja nadal kochal. Jesli nie
          wroci, to znaczy, ze to nie ta. Jesli zostanie i nie sprobuje zycia bez Ciebie,
          nigdy nie bedzie pewna, ze to wlasnie z Toba chce byc. Taka decyzje trzeba
          podjac swiadomie, a nie dlatego, ze tak jest od zawsze.
          To troche jak z Kochanowskim: Szlachetne zdrowie, nikt sie nie dowie jako
          smakujesz, az sie zepsujesz...
          • mku123 Re: Koniec zwiazku? 04.09.06, 16:01
            Popieram ostatnią wypowiedź. Poza tym o taki długoletni związek trzeba bardziej
            dbac niż o krótki. Pozdrawiam Magda
        • calpu Re: Koniec zwiazku? 19.09.06, 20:11
          W 100% zgadzam sie z lalka-mi.
          Bylem (w sumie to chyba nadal jestem) w identycznej sytuacjii i popelnilem blad.
          Uslyszalem identyczna wypowiedz z ust mojej dziewczyny pół roku temu i wtedy
          zareagowalem bardzo emocjonalnie przyznalem sie do swoich (teraz wiem ze
          pozornych) wad i niemal rzucilem jej sie do kolan. Zmienilem wszystko na czym
          jej zalezalo. Jednak sytuacja ciagnie sie do dzis, gdyz dalem jej do
          zrozumienia ze zrobie dla niej wszystko, a ona (być moze podświadomie) z tego
          korzysta. Miliony razy probowalem zwrocic jej uwage na to ze mnie krzywdzi, ale
          stala sie calkiem nie czula i zimna. Ja przelalem litry łez i dopiero teraz
          uswiadomilem sobie, jak bardzo zmienilo mnie te pol roku, ile pewnosci siebie
          mi odjelo i to, ze nie jestem szczesliwy i nie czuje sie soba. Nie popelniaj
          tego błedu. Jestem pewny ze gdybym pol roku temu nie zareagowal tak jak
          zareagowalemi gdybym nie powielal tej reakcji, dzis bylbym szczesliwszy. Im
          wczesniej wyjdziesz z tego dizadostwa tym lepiej.

          Rozpisalem sie tak, dlatego że twoj problem jest mi bardzooooo bliski. :)
    • blueska3 Re: Koniec zwiazku? 05.09.06, 21:15
      10 lat to bardzo dużo.. może to przyzwyczajenie jest? Dajcie sobie na luuz i
      zobaczysz co się wtedy będzie działo.. jeśli po czasie wrócicie do siebie to
      znaczy że to jest to, a jesli już nie będziecie chcieli być razem to..
      znajdziesz kogoś kto Cię doceni i pokocha w Tobie wszystko..bez wzgledu na lajf.
    • ii5 Re: Koniec zwiazku? 05.09.06, 23:22
      Zaczynaliście bardzo wczesnie. Rzadko się zdarza,zeby takie miłości z
      młodzieńczych lat przetrwały wiek dojrzały i były na całe życie. Proponuje
      zapytac jej od kiedy ma to uczucie hmm 'wypalenia?'. Mysle, że odezwało sie w
      niej pragnienie poznania czegos nowego, a może kogoś..moze chce poczuć sie znowu
      kochana, albo zakochana...może zmęczyła ją monotonnia dnia codziennego. Nie
      mówmy od razu, że ta kobieta Cie nie szanuje, po prostu każdy szuka swojego
      szczęścia, tylko niektórzy okrężną drogą... Powodzenia.
    • czytaczcz [...] 06.09.06, 00:06
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • braun_f Re: Koniec zwiazku? 06.09.06, 00:33
      > z fizycznego punktu widzenia nie podobałem jej się nigdy
      czyli wlasnie przyprawila ci rogi.
      zatem drogi rogaczy - kopnij ja w zad, stuknij jakas pannice w ramach rewaznu
      od razu poczujesz sie lepiej
      a jak nie lepiej, to chociaz nie gorzej
      notopa (z akcentem na to)
    • comamzrobic2 Re: Koniec zwiazku? 06.09.06, 15:28
      Dziewczyna może się nie wyszlała, będąc z Tobą od 16-go roku życia i snuje
      marzenia o jakimś księciu z bajki..
      Pamiętaj, że to obie strony muszą chcieć, NIC NA SIŁĘ!. Nie marnuj sobie życia,
      tak jak ja zmarnowałam swoje.

      Może już się znudziła Tobą i dlatego tak mówi?.
    • habrek Re: Koniec zwiazku? 18.09.06, 18:40
      www.twoj-psycholog.pl/index.php?id3=6&id4=1&id5=82&pokaz=1&sid=b546ea060ed553c97ba5670bd5d7a307
    • solaris_38 Re: Koniec zwiazku? 19.09.06, 19:35
      mysle że na świecie jest mniej uczuciowych mężczyzn kórzy cenią stabilnośc
      niż podobnych kobiet
      zatem jesteś w dobrej sytuacji jesli szukasz miłości i stabilizacji

      niech twoje kobieta poszuka czegos czego pragnie a ty zajmij sie soba i
      uszczesliw siebie i jedną z kobiet które naparwdę usychają z braku uczucia

      ;)

    • kornelia.80 tak,to koniec 19.09.06, 20:02
      Mozesz tylko odejsc. Nie ma sensu ciagnac tego dalej, dobrze ze teraz, kiedy
      masz dopiero 30 lat i duze szanse,ze znajdziesz kogos, kto Cie doceni i
      pokocha, niz np. za nastepne 10 lat.
      Powodzenia:)
      aaaa i jeszcze cos, w jaki sposob jestes od Niej uzalezniony??
    • bszalacha Re: Koniec zwiazku? 20.09.06, 01:16
      No,ale nie ma chyba innej drogi.Miłość w tym wieku jest o wiele bardziej serio
      niż w malżeństwach/z konieczności/.Nie próbuj niczego na siłę,choć wiem jak
      cierpisz.Jutro,pojutrze,za tydzień wszystko się ułoży,choć to takie
      niewiarygodne.
    • monikaaas Re: Koniec zwiazku? 20.09.06, 09:47
      10 lat to dużo czasu. Zapewne Ty byłeś dla niej pierwszym chłopakiem, tak jak
      ona dla Ciebie pierwszą dziewczyną. Domyślam sie, że Ciebie to cholernie boli,
      że nie tego spodziewałeś sie usłyszeć ale czasami tak jest. I lepiej późno niż
      później to usłyszeć. Z niektórymi wypowiedziami powyżej się zgadzam, że nic na
      siłę nie zrobisz, nie możesz jej "przywiązać" do siebie i chodzenie nawet "na
      rzęsach" nic nie da aby z nią dalej być, bo bedzie co raz gorzej. Będziesz się
      tylko męczył w takim związku i tak naprawdę nic sie nie zmieni. Pożegnaj ją i
      żyj swoim życiem. Na początku będzie bardzo trudno ale potem zobaczysz, że dasz
      radę żyć bez niej, tym bardziej, że ona nie potrafiła docenić tego co miała z
      Twojej strony. Przede wszystkim szanuj siebie samego i nie marunj uczuć na
      dziewczynę, która ich nie chce. Zobaczysz będzie dobrze! Pozdrawiam!
    • grzes962 Re: Koniec zwiazku? 20.09.06, 12:22
      Minely prawie 3 tygodnie. Odzywala sie, pisala SMSy - milczalem.

      W koncu wczoraj spotkalismy sie. Przeprosila, stwierdzila, ze ciezko jej zyc
      beze mnie. Ze chcialaby zbudowac na nowa dobre relacje. Ze kocha, ze chce ze
      mna byc.

      Odpowiedzialem, ze sie zastanowie.
      Tesknie. I zastanawiam sie. Dac temu szanse?

      Pozdrawiam
      • kartka1 Re: Koniec zwiazku? 20.09.06, 12:45
        sama nie wiem, ale może daj tę szansę...
      • no1teresa Re: Koniec zwiazku? 20.09.06, 13:03
        oczywiscie, ze jej ciezko bez Ciebie i Tobie tez ciezko
        ale czy ona Cie kocha?? bo wydaje sie, ze nie
        jakas konsekwentna separacja by sie przydala, na jakis czas, aby ochlonac,
        nabrac nieco dystansu i dopiero wtedy przemyslec, co was naprawde łączy, czy cos
        warto dalej
    • anula123451 Re: Koniec zwiazku? 20.09.06, 13:45
      Grzegorzu,

      Zdecydowanie, to, że ona obecnie chce abyś do niej wrócił to, że Ci powiedziła,
      że tęskni nie powinno wpływać na decyzję - wrócę do niej. Zobacz to jeszcze za
      krótki czas...Ona i Ty, a raczej tylko Ona, potrzebuje dłuższego czasu na
      uświadomienie sobie kto jest dla niej najważniejszy. A Ty, mimo,że tęsknisz i
      chciałbyś z nią być zaciśnij zęby i nie reaguj spontanicznym - tak wrócę do
      Ciebie. Poczekaj...

      Jej wypowiedz kojarzy mi się z opinią rozkapryszonej dziewczynki. Wiec skoro
      tak wiele jej się w Tobie nie podoba, dlaczego chce z Toba być ? Bo dbasz o
      nią...bo zawsze jesteś... Może to bardziej przyjaźń niż kochanie ? Może jesteś
      potrzebny aby przynieść, podać, pozamiatać... No nie wiem, ale dla mnie to
      takie troszkę instrumentalne traktowanie partnera. Ja gdybym usłyszla takie
      slowa ze strony mojego mężczyzny wiała bym gdzie pieprz rośnie. No ale decyzja
      należy do Ciebie. Ponadto, chłopie jesteś w "kwiecie wieku" a w kazdym związku
      musi być szacunek , wyrozumiałość i miłość - kolejność nie gra roli.

      Powodzenia, niech zostanie jeszcze trochę sama, niech zobaczy co to znaczy
      życie gdy nikt nie roztacza nad nią parasola ochronnego...a Ty Grzegorzu, no
      cóż podejmi decyzje, która spowoduje, że bedziesz szczęśliwy, bo zasługujesz na
      wszystko co najlepsze !!!

      Pozdrawiam, Anula
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka