11.10.06, 08:28
Dlaczego jest tak trudno zaakceptować zmiany? Ludzie przychodzą aby być i
potem odejść. Relacje tworzymy aby potem patrzeć jak się kończą, jak się
rozsypują, i nic na to poradzić nie możemy. Jedynie poczucie samotności
niezmiennie pozostaje.
Zmiano, jak Ciebie zaakceptować? Z Tobą się pogodzić? Ciebie polubić?
Bo a nuż będziesz zmianą na lepsze?
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: Zmiany 11.10.06, 09:08
      Zmiana jest wartością samą w sobie.
      Pozwala na rozwój, daje siłę.
    • spojler21 Re: Zmiany 11.10.06, 09:40
      mftk napisała:
      > Dlaczego jest tak trudno zaakceptować zmiany?

      Bo tak bardzo koncentrujemy się na myśleniu o tym, co utraciliśmy, że nie
      starcza nam sił ani czasu by ujrzeć to co zyskujemy.
      To nie zmiany są takie okropne, to ludzie czynią je takimi przez swoją postawe
      wobec nich.
      Jeśli nie masz na coś wpływu, to po co się tym zamartwiać, skoro to nic nie
      zmieni. Trzeba odszukać pozytywne strony i na nich się koncentrować i iść do
      przodu! :)
    • jackulus Pięknie napisane... 11.10.06, 10:23
      Dotknęłaś sedna... :-))).

      Akceptacja zmian, to klucz do szczęścia. To pierwszy, nie do uniknięcia krok,
      który trzeba zrobić aby być szczęśliwym...

      Jeśli akceptujesz np. fakt, że są pory roku, że raz pada deszcz, a raz świeci
      słońce, tak samo możesz zaakceptować zmiany. One mają taką samą naturę. Są
      jedną z niewielu pewnych rzeczy na tym świecie...

      A są ludzie, którzy twierdzą (podobno nawet mądrzy ;-)), że wszystkie zmiany
      mają na celu nasze dobro. Jedyny problem polega na tym, że patrzymy na nie ze
      zbyt krótkiej perspektywy i zwykle nie widzimy na początku ich sensu. Ale z
      czasem sens się pojawia i bardzo często widać, że "kara boska", która nas
      spotkała nie była taka znowu bezsensowna...

      :-)))
      • shangri-la Re:Nie zgadzam się... 11.10.06, 19:22
        Za "zmienę" uważam wydarzenie pozytywne....zmiana na lepsze:)
        Mówicie o zimanach a piszecie o stratach, dramatach,zniszczonych uczuciach,
        zmarnowanych szansach.....to żadna zmiana!
        To zło, któremu pozwoliliśmy wśliznąć się podstępnie do swego życia:(
        • jackulus Re:Nie zgadzam się... 11.10.06, 23:59
          Zamiana na lepsze, jak sama napisałaś, jest już pewną specyficzną zmianą.
          Zmiana na "gorsze", jest taką samą zmianą - to chyba logiczne. Jeśli uważasz,
          że tak nie jest, to ani chybi chcesz tu kogoś podpuścić... ;-). Nie chce mi się
          wierzyć, że nigdy nie doświadczyłaś sytuacji, w której złe na początku
          rozwiązanie, z czasem pokazało swoje dobre strony...

          Dramaty i straty, o których wspominasz, są nauką i bardzo skutecznym sposobem
          na poszerzenie horyzontów i zrozumienie wielu rzeczy... Szkoda, że tak bolesnym
          czasami, ale skoro inne metody nie skutkują... Choć czasami sens nie od razu
          jest widoczny. Na tym między innymi polega mądrość, aby go jak najszybciej
          dostrzec... :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka