Dodaj do ulubionych

homo zwiazek

03.03.08, 13:27
www.charaktery.eu/charaktery/2008/03/2428/Plac-Trzech-Krzyzy/
co o tym sadzicie???? jak to pogodzić?
Obserwuj wątek
    • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 03.03.08, 20:15
      Homoseksualizm, to żadna " trzecia orientacja ".
      To zwykłe zaburzenie psychiczne objawiające się w swerze seksualnej,
      ze źle skierowanym popędem seksualnym na podmiot.
      Ciekawe, że jak studiowałem psychologię, to na wszystkich wykładach,
      ćwiczeniach... i we wszystkich książkach widniała formułka dotycząca
      homoseksualizmu jak trzy linijki powyżej.
      Nawet profesor Lew - Starowicz leczył kiedyś homoseksualistów, ale
      przestał... bo chciał być zapraszany na międzynarodowe sympozja i
      niestracić - jako homofob - posadki " konsultanta krajowego ".
      Ciekawe, czy pod wpływem ogromnego, międzynarodowego lobby "chorych
      ludzi" - wszystkie formułki dotyczące homoseksualizmu zostały
      zmienione w książkach do psychologii... dawno nie czytałem.
      Dla mnie to przeogromne lobby homoseksualne jest naprawdę jakimś
      niezwyklym i ogromnie interesującym zjawiskiem socjologicznym!
      Jak można chorego człowieka pod wpływem jego własnych chorych urojeń
      o normalności - uczynić statutowo normalnym?
      Niedługo wyjdą na ulice pedofile ( już wychodzą w Holandii ) i
      zaczną mówić, że pociąg seksualny do dzieci czerpią z miłości ( już
      mówią )... i to też jest normalne.
      Albo alkoholicy zaczną prosić o kontakt z rodzinami, bo do
      katowania żon, albo dzieci mają przecież - jako "ojcowie rodziny" -
      prawo.
      Współczesne pojęcie homoseksualizmu jest dla mnie tak zakłamanym,
      tak przeinaczonym... i tak " wyrachowanym - modnym ", że doprawdy
      nie jestem w stanie tego zjawiska zrozumieć.
      A wiara?
      I fobia i homoseksualizm to choroby ( wg. mnie i wielu "
      niemodnych " ). Czy jeśli jestem chory, to nie mogę wierzyć (
      patrząc oczami " katola " )"? Zawsze mogę pomysleć... że jestem
      opętany i prosić o uzdrowienie ( choć ja akurat jestem
      antyklerykałem ).

      To co się stało z " prawidłowym pojęciem homoseksualizmu " można
      porównać do bezpodstawnego zanegowania wielokrotnie udowodnionej
      Teorii Wzgledności.

      • mumiak17 Re: homo zwiazek 03.03.08, 23:38
        Abstrachując od artykułu do którego zresztą chyba się nie odnosisz, to twoje porównianie praw homoseksualistów, do alkoholików bijących rodzine czy pedofiłow jest z lekka niestosowne. Kogo według Ciebie krzywdzi homoseksualista, bo kogo krzywdzi alkoholik i pedofil jest oczywiste. Jeśli już kogoś krzywdzi to najwyżej siebie lub drugiego homoseksualiste, ale takie jest prawo wolnych ludzi, jeśli chcą się krzywdzić to mają do tego prawo. Nie mówie tu o lobby homoseksuwalnym bo ich działania owszem mogą być szkodliwe, ale myśle też, że za tym lobby stoją nieliczni homoseksualiści i większość z nich chce po prostu prowadzi możliwie normalne życie bez poczucia bycia napietnowanym, za coś na co nie mają wpływu lub jak wolisz za coś nad czym nie są w stanie samodzielnie zapanować.

        Artykuł dla mnie ciekawy ze wzgledu nas możliwość chociaż powierzchownego wejrzenia w psychikę homoseksualisty, natomiast poruszone tam sprawy wiary są mi troche obce bo nie jestem wierzący. Poniekąd tylko artykuł utwierdził mnie w przekonaniu, że bycie wierzącym, a szczególnie gdy chce się być członkiem zinstucjonalizowanej wspólnoty wierzących, może być zarówno źródłem bardzo pozytywnych doświadczeń niedostępnych ateistom jak i potwornego cierpienia.
        • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 03.03.08, 23:55
          A czy ja pisałem o prawach, czy o podejściu do zagadnienia o zdrowiu
          psychicznym?
          Jeśli już mówimy o prawach, ok. niech sobie - pomimo, że są chorzy (
          my też ) dziedziczą, biorą śluby itp. itd. - mnie to nie przeszkadza.
          Kogo krzywdzą? Samych siebie, bo sami ( także dzięki temu lobby )
          utwierdzają się we własnej chorobie, a mogliby żyć normalnie ( i
          patrzeć sobie codziennie rano prosto w oczy bez poczucia wstydu,
          nieprzyzwoitosci i odrębności - ale pewnie zaraz napiszesz, że to
          wpływ społeczeństwa { a ja myślę, że poczucia winy i " wrażenia
          choroby umysłowej " } ).
          Ale nie mogą moim zdaniem adoptować dzieci i prowokować w nich
          powstawania dewiacyjnych zaburzeń seksualnych, bo to już napewno "
          zdrowe ", moralne i przyzwoite nie jest - a własciwe jest
          niedopuszczalne.
          • mumiak17 Re: homo zwiazek 04.03.08, 00:27
            fobikspoleczny napisał:

            > ale pewnie zaraz napiszesz, że to
            > wpływ społeczeństwa { a ja myślę, że poczucia winy i " wrażenia
            > choroby umysłowej " } ).

            Napiszę, że i jedno i drugie. Poczucie winy i "wrażenie choroby umysłowej" bierze się z poczucia odmienności od reszty społeczeństwa (co jest jak najbardziej normalne i społeczeństwo nie powinno mieć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia), ale także też z niczym nieuzasadnionej bezinteresownej wrogości niektórych hetero.

            A jak już jesteśmy przy homofobach to przypomina mi się ciekawy eksperyment naukowy w którym grupe heteroseksualnych mężczyzn poproszono o obejrzenie gejowskiego filmu pornograficznego. Badani uprzednio byli proszeni o wypełnienie kwestionariusza który badał poziom uprzedzeń fobec homoseksualistów, a badani w czasie ogladania filmu byli podłączeni do aparatury badającej poziom ich podniecenia seksualnego. Co się okazało? U mężczyzn, którzy na skali uprzedzeń osiągneli niskie wyniki film nie wywołał popdniecenia, natomast silnie podniecił tych którzy osiągneli najżwyższe wyniki na skali uprzedzeń. Nie pamiętam jakie były wnioski naukowców i czy eksperyment powtórzono, ale dla mnie te wyniki prawde mowiąc nie były zaskoczeniem. To nie pierwszy raz, gdy najgłośniej jakieś zjawisko oburza tych, którzy być może sami jego symptomów nie dostrzegaja lub nie chcą dostrzegać u siebie.

            > Ale nie mogą moim zdaniem adoptować dzieci i prowokować w nich
            > powstawania dewiacyjnych zaburzeń seksualnych, bo to już napewno "
            > zdrowe ", moralne i przyzwoite nie jest - a własciwe jest
            > niedopuszczalne.
            Tu ja się jak najbardziej zgadzam też jestem przeciw adopcji, choć jak na razie nie ma przekonujacy dowodow by takie dzieci nabywały cech hmoseksualnych, to jednak dmuchałbym na zimne. Inna sprawa, że czy chcemy czy nie homoseksualiści mają dzieci, dla lesbijek to nie problem, a i geje sobie radzą, więc pewnie niedługo wszyscy się przekonamy czy homo "rodzą" homo.
            • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 13:19
              Mumiak - dobrze piszesz i ogólnie inteligentny gośc z Ciebie, ale
              nie odpowiedziałeś mi na pytania... unikasz zagadnienia źródła
              problemu - piszesz o eksperymentach, homofobii...
              Ja piszę o wiedzy akademickiej mówiącej, że to choroba (
              przynajmniej parę lat temu jeszcze była - u ha ha!!! ), o lobby, o
              strachu psychologów - psychiatrów przed zepchnięciem na margines,
              którzy uczą jednego, a publicznie w świetle kamer mówią co innego,
              albo wogule się nie wypowiadają.
              Więc czy to choroba, czy jednak " trzecia orientacja ", a może
              choroba, ale próbująca zaakceptować się w społeczeństwie?
              A jeśli tak, to czy można akceptowac chorobę ( nie ludzi na nią
              cierpiących, bo ich trzeba akceptować - przecież są chorzy... my
              też - jak napisałem ), pozwalać jej się rozwijać, " przenosić na
              innych " ( chodzi mi o dzieci ze związków homoseksualnych )?
              Czy może trzeba ją leczyć ( z samego założenia - choć podobnie jak
              fobia społeczna, alkoholizm, pedofilia { przecie też choroba },
              schizofrenia paranoidalna - są bardzo trudne w leczeniu )?
              • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:05
                Dodam tylko, że ja np. mam jakąś lekką obsesję na punkcie słodyczy -
                uwielbiam je wcinać, delektować się nimi; zresztą zawsze mówiłem, że
                czekolada, to jedyna miłość mojego życia ( i śmieszne i tragiczne -
                choć zaraz homoseksualiści powiedzą, że Oni... to umieją kochać! ).
                I zawsze kiedy przechodzę koło cukierni, to nie mogę się
                powstrzymać, aby wpierdzielić choć jedno " ciasteczko ".
                W sklepie ekspedientki mówią na mnie " Pan Batonik ", w pracy -...
                " mr. Pączek " - haha.
                I mimo, że wszyscy tłumaczą mi, że jest to bardzo szkodliwe (
                cukrzyca, otyłość - nawet te osławione dziury w zębach ), to jednak
                nic z tego do mnie nie dociera i dalej ( niezważając na zagrożenia )
                pod jakimś nieopisanym przymusem... wcinam i wcinam.
                Czy TAK SAMO jest z homoseksualistami, czy wewnętrzne " nigdy
                niezaspokojone pragnienie rozładowania popędu seksualnego - mimo, że
                skierowanego na inny podmiot " może opierać się właściwej wiedzy
                obiektywnej innych ( zdrowych )- powodując, że zwycięża bardzo
                silna ( chora ) wewnętrzna wiedza subiektywna - jak w urojeniu???
          • heterofob2 jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 09:16
            witaj, fobiku!

            rzeczywiście masz fobie, ale to nie szkodzi. ta jakże mam kilka.
            ale żywisz jednocześnie przekonania, które nie mają wiele wspólnego z
            rzeczywistością, i tu muszę cię poprawić.
            co rano spoglądam w lustro z samozadowoleniem graniczącym z narcyzmem.
            przepełnia mnie duma i radość, że jestem, kim jestem.
            ciężko na to pracuję, ale w nagrodę słyszę od czasu do czasu od ucznia "chcę być
            taki jak ty". i nie chodzi oczywiście o orientację, ale o nastawienie do ludzi i
            ludzi nastawienie do mnie.
            pozdrawiam cię serdecznie i ufam, że doczytasz na temat, na który się
            wypowiadasz: adoptować mogę bez problemu jako tzw. osoba samotna.
            arkadiusz karski
            • fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 12:56
              No skoro jesteś dumnym z siebie " heterofobem " ( graniczącym z
              narcyzmem ) - jak napisałeś, to oczywiście możesz być... "
              samozadowolony " z siebie - taka farso-ironia.
              Wiesz, mi homoseksualiści nie przeszkadzają, byleby się przy mnie
              nie całowali, bo budzi to u mnie pewien niesmak ( nie mówiąc już o
              innych rzeczach kompletnie niezgodnych z naturalnym przedłużeniem
              gatunku ).
              Ale mnie interesuje inna sprawa. Dlaczego na studiach uczono mnie (
              i nie tylko mnie - jak już napisałem wcześniej ), że homoseksualizm
              to dewiacja seksualna, czyli zaburzenie psychiczne objawiające się w
              swerze seksualnej? Dlaczego w książkach do seksuologii ( działu
              psychiatri ), psychologii, psychiatrii ogólnej; w encyklopediach
              medycznych, tekstach źródłowych ( od twórców teorii ) zawsze pojawia
              się ten sam termin na temat homoseksualizmu???
              A gdybym został psychologiem ( bo studiów niestety nie
              skończyńczyłem ), to pomimo wiedzy, z której pisałem egzaminy i
              zaliczałem je na " piątkę " - czy byłbym w stanie zaprzeczyć całej
              tej wiedzy... tylko po to, aby nie zostać nazwanym " homofobem ",
              aby nie zamknięto mi drzwi do np. doktoratu i dalszej " kariery "?
              Chyba niestety bym musiał - jak większość psychologów, psychiatrów-
              seksuologów, no bo zaraz by powiedzieli: "o ta uczelnia kształci
              homofobów ", albo " ta klinika zatrudnia homofobów ", albo " na
              sympozjum właśnie przyjechał ( niezaproszony ) homofob z Polski ".
              Więc jak to jest - uczą jednego, mówią drugie - może te książki pod
              wpływem waszego lobby w ciągu ostatnich lat diametralnie ( o 180
              st. ) zmienili, jak i same wykłady... ciekaw jestem ( jak ktoś
              studiuje teraz psychologię, albo specjalizuje w psychiatri, to niech
              się wypowie - czego teraz uczą ).

              Więc pod wpływem tej obiektywnej wiedzy ( której pewnie nie znasz,
              bo czytałeś ksiązki " śmiesznych dla wybitnych profesorów powaznych
              uczelni "...- psychologów- gejów - utwierdzające Cię we własnych
              przekonaniach )... czy to, że zaspokajasz swój popęd seksualny w
              sposób niezgodny z naturą ( nie służący przedłużeniu gatunku ) jest
              absolutnie normalne ( tzw." trzecia orientacja " ), czy jest to
              według Ciebie zaburzenie psychiczne objawiające się w swerze
              seksualnej ( choć niezbyt " niebezpieczne " dla społeczeństwa )?

              Tylko nie wyjeżdżajcie mi z... prawami, nietoleracją; i z tym, że
              homoseksualisci są wartosciowymi ludźmi ( bo nie wątpię, że są! ).
              Mnie tylko interesuje wiedza akademicka na temat problemu ( ale bez
              teorii o transseksualiźmie wśród żab, i homoseksualiźmie wsród
              oddzielonych od samic wilków - bo, o tym też się uczyłem [ a na to
              powołują się " Wasi Teoretycy" względem " trzeciej orientacji " ] ).
              • pspych Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 15:09
                Mogę zapytać kiedy studiowałeś psychologię? W latach 80-tych czy jeszcze wcześniej? Sam skończyłem psychologię 5 lat temu i chociaż nie pracuje w zawodzie nadal wiele z tej dziedziny czytam. Nie mogę sobie jednak przypomnieć by na studiach lub w literaturze przedmiotu wydanej powiedzmy po 1990 (czyli kiedy WHO skreśliła homoseksualizm z listy chorób) homoseksualizm był przedstawiany jako choroba i jeśli pisano o nim jako o chorobie to w historycznym kontekście rozumienia tego terminu. Nie wiem gdzie studiowałeś, ale jeśli to było ATK czyli obecne UKSW to mogłoby wiele tłumaczyć, bo możliwe, że w latach 90 i później tak tam przedstawiano homoseksualizm. Znam stamtąd tylko pojedynczych wykładowców (skądinąd świetnych) więc nie wiem na ile zgodnie z nauką kościoła prowadzono tam, zajęcia.
                Zresztą i tak wszystko rozbija się o definicje pojęcia choroby, jeśli przyjmiemy obecnie obowiązującą WHO to homoseksualizm z cała pewnością chorobą nie jest. Oczywiście możesz twierdzić, że ta definicja została specjalnie tak zmieniona by właśnie homoseksualizm usunąć z listy chorób, nie mówię, że tak nie było, chciałem tylko wyrazić zdziwienie twoim twierdzeniem, że na studiach uczono Cię o homoseksualiźmie jako o chorobie. Nie zarzucam ci bynajmniej kłamstwa, może po prostu twoi profesorowie przedstawiali stan wiedzy już oficjalnie uznany za nieaktualny.
                Załóżmy jednak, że jest on chorobą, czy znasz jakieś wiarygodne badania skuteczności jego leczenia, bo ja nie. Dotychczasowe "sukcesy" to albo chemiczne usunięcie popędu a nie orientacji, albo ukierunkowanie heteroseksualne osób w istocie biseksualnych. Zresztą wiele badań wskazuje, że ludzka orientacja seksualna nie jest zero jedynkowa i przybiera postać znanej ci na pewno krzywej dzwonowej, potocznie zwanej krzywą Gaussa.
                • fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 17:43
                  Tą psychologię to studiowałeś... na Politechnice, czy może uczelni
                  ekonomicznej?!
                  Krzywa dzwonowa, a co ona takiego mówi?
                  Przecież to zwykła, matematyczna statystyka - funkcja, która ma tyle
                  wspólnego z psychologią, że jest stosowana w socjologii do
                  określania " rożnic " wśród jednostek społecznych.
                  Na temat uznania homoseksualizmu przez WHO jako " trzecią
                  orientację " nic nie wiem, bo szczerze się tym kompletnie nie
                  interesowałem ( nie siedzę w domu i nie wyszukuję " haków " na
                  homoseksualistów ).

                  > Mogę zapytać kiedy studiowałeś psychologię? W latach 80-tych czy
                  jeszcze wcześn
                  > iej?

                  W latach 2000-2003 na jednej z warszawskich uczelni stricte
                  psychologicznych... i jedyne, co pamiętam jesli chodzi o obronę
                  homoseksualizmu jako " trzeciej orientacji " to to, że pewna pani
                  biolog wysnuła poruszaną przeze mnie wcześniej teorię o zachowaniach
                  seksualnych zwierząt ( transseksualizm wśród żab, homoseksualizm
                  wsród dziko żyjących wilków )... i, że zdobywa ona w niektórych
                  krajach ( jak Holandia ) coraz większą popularność oraz tyle, że
                  jest nesamowicie kontrowersyjna ( żaby, a ludzie! ).

                  Ale masz rację, nie jesteśmy " zero-jedynkowi " jak wynika z krzywej
                  dzwonowej.
                  • pspych Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 18:53
                    fobikspoleczny napisał:

                    > Tą psychologię to studiowałeś... na Politechnice, czy może uczelni
                    > ekonomicznej?!

                    Nic mi nie wiadomo by psychologię można było studiować na politechnice czy uczelni ekonomicznej. Tytuł psychologa można mieć po jednolitych studiach magisterskich i takież studia skończyłem, tyle w tym temacie.
                    > Krzywa dzwonowa, a co ona takiego mówi?
                    zakładałem, że wiesz oczy mowi i w jakim celu to napisałemę, jeśli nie mowi się trudno
                    > Przecież to zwykła, matematyczna statystyka - funkcja, która ma tyle
                    > wspólnego z psychologią, że jest stosowana w socjologii do
                    > określania " rożnic " wśród jednostek społecznych.
                    I owszem to zwykła matematyczna statystyka, ale jesteś w błędzie, że to nie ma nic wpólnego z psychologią, chyba przespałeś wykłady z różnic indywidulanych, taki rozkład w populacji przybiera bardzo dużo cech psychicznych, inteligencja, ekstra-introwersja, neurotyczność, psychotyczność, długo by wymieniać, zresztą nie są to tylko cechy psychiczne, ale i fizyczne wzrost, waga, itd. Jeśli zamierzasz z tym polemizować to ja podziękuje i zasugeruje powrót na studia.
                    Dlatego nie widze powodu by z orientacją seksualną nie mogło być tak samo, być może tylko z pewnym spłaszczeniem po stronie homoseksualnej.

                    > Na temat uznania homoseksualizmu przez WHO jako " trzecią
                    > orientację " nic nie wiem
                    Ja nie użyłem terminu trzecia orientacja, orientacje są dwie tylko obie mogą występować zarówno u mężczyzny jak i kobiety, a wtedy obok hetero mamy lesbijki i gejów.

                    > W latach 2000-2003 na jednej z warszawskich uczelni stricte
                    > psychologicznych...
                    Ja też.
                    • fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 20:06
                      Napisałem ironicznie o Politechnice, bo zagadnienia czysto
                      humanistyczne próbujesz odzwerciedlać za pomocą wzorów matematyczno -
                      statystycznych.
                      Krzywa dzwonowa ma oczywiście na celu ukazanie róznic, ale chyba
                      tylko " czysto poglądowych " - statystycznych - choć jest ona
                      niewątpliwie prawdziwa i ma wielostronne zastosowanie ( w inzynierii
                      np. w tzw. przygotowaniu produkcji; matematyce, fizyce i bardzo
                      wielu dziedzinach ).
                      Czy to jest jakaś teoria na temat homoseksualizmu - zresztą wogule
                      całej ( bo skoro tylko na nią się powołujesz )- psychologii ???

                      > I owszem to zwykła matematyczna statystyka, ale jesteś w błędzie,
                      że to nie ma
                      > nic wpólnego z psychologią, chyba przespałeś wykłady z różnic
                      indywidulanych,
                      > taki rozkład w populacji przybiera bardzo dużo cech psychicznych,
                      inteligencja,
                      > ekstra-introwersja, neurotyczność, psychotyczność, długo by
                      wymieniać, zresztą
                      > nie są to tylko cechy psychiczne, ale i fizyczne wzrost, waga, itd.

                      Ja może przespałem, albo nie doszedłem do tych zagadnień ( bo jak
                      pisałem tytyłu magistra nauk humanistycznych jak Ty po 5-letnich,
                      jednolitych studiach magisterskich nie posiadam - wow! ), ale z
                      tego, co wiem cała psychologia tylko i wyłącznie na tej jednej
                      teorii w całości się nie opiera?
                      Chociażby teoria intro i ekstrawertyzmu, cech charakteru,
                      neurotyczności itp. na które w swoim poście tak zaciekle się
                      powołujesz ( w odniesieniu tylko i wyłącznie do krzywej dzwonowej ).
                      Ta " krzywa Gaussa " to jakaś wyrocznia, którą się kierujesz w
                      życiu... i szufladkowaniu ludzi ?
                      Ja do dzisiaj myślałem, że jest wiele teorii min. jeśli chodzi o
                      intro i ekstrawersję, neurotyczność i równowagę, seksualizm i
                      empatię ... tak na marginesie chociażby... " Typów
                      psychologicznych " Junga, o których napewno musiałeś słyszeć, albo
                      czytałeś chociażby " Zachowania seksualne mężczyzn ", " Zachowania
                      seksualne kobiet " - Alfred'a Kinsey'a... co jest przecież lekturą
                      obowiązkową ( z zakresu poniekąd "statystyki seksuologicznej" ), a
                      Ty jako magister powinieneś znać je chyba doskonale...

                      P.S. polecam wszystkim forumowiczom zapoznanie się z tzw. Raportem
                      Kinsey'a - mimo, że budzi on wiele kontrowersji, to jednak jest
                      świetnym ( i naprawdę niezwykle ciekawym ) wstępem do całej
                      seksuologii ( oba tomy liczą coprawda po ok 800 stron, ale i tak
                      chyba nie macie zabardzo co robić ).




                      • pspych Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 20:36
                        fobikspoleczny napisał:

                        > Chociażby teoria intro i ekstrawertyzmu, cech charakteru,
                        > neurotyczności itp. na które w swoim poście tak zaciekle się
                        > powołujesz ( w odniesieniu tylko i wyłącznie do krzywej dzwonowej ).
                        > Ta " krzywa Gaussa " to jakaś wyrocznia, którą się kierujesz w
                        > życiu... i szufladkowaniu ludzi ?
                        A gdzie ja napisałem, że to jedyna teoria, napisałem tylko, że taka jest i są badania na jej potwierdzenie. W uzpełnieniu jeszcze napiszę, że w tym ujęciu o jakim piszę rodzaj zachowań seksualnych jest intrerakcją, płci, identyfikacji z własną płcią i właśnie psychicznej orientacji seksualnej.
                        Co do szufladkowania ludzi to wybacz, ale dałeś właśnie najlepsze świadectwo tego co samemu mi zarzucasz, po dwóch moich postach pojechałeś po mnie całości. Ja wiem, że internet sprzyja szybkim oceną, ale takie teksty zabijają dyskusję, no chyba, że celem nie jest dyskusja a co innego tylko co.
                        Znasz może to: pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

                        P.S. Junga oczywiście znam i ciekaw bym był jakie teraz byłoby jego zdanie na ten temat. Jestem niemal pewien, że Newton gdyby żył w czasach Einsteina też potrafiłby stworzyć teorie wzgledności, oczywiście gdyby wcześniej zapoznał się z pracami Newtona i jego następców. :)

                        EOT
                        • fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 21:04
                          > A gdzie ja napisałem, że to jedyna teoria, napisałem tylko, że
                          taka jest i są b
                          > adania na jej potwierdzenie. W uzpełnieniu jeszcze napiszę, że w
                          tym ujęciu o j
                          > akim piszę rodzaj zachowań seksualnych jest intrerakcją, płci,
                          identyfikacji z
                          > własną płcią i właśnie psychicznej orientacji seksualnej.

                          No widzisz i doszliśmy do poziomu 0 - rozpisywałeś się o krzywej
                          dzwonowej i broniłeś jej zaciekle... tylko nie wiem po co, skoro
                          jesteś świadomy chociażby " Typów charakteru "
                          pl.wikipedia.org/wiki/Introwersja_i_ekstrawersja - napewno to
                          przerabiałeś, bo to podstawa podstaw - pacież pacieżów, to po
                          cholerę bronisz teorii Gaussa, przecież to tylko jedna z teorii, z
                          wielu w całej psychologii ( choć potwierdzam, że matematycznie
                          udowodniona )?
                          Nie myśl, że uważam siebie za omnibusa, który wie wszystko
                          najlepiej - choć wiem, że czasami mam skłonności do zbytniego
                          wymądrzania się.
                          Chodziło mi tylko o paradoks - w całej tej rozmowie - który w sposób
                          niewyobrażalny tyczy się właśnie homoseksualizmu... i tylko tyle.

                          A Jung oczywiście ( z czasem ) zmieniłby swoje teorie, ale nie wiem,
                          czy aż w tak dużym stopniu jak to opisujesz. Przecież do dzisiaj są
                          one uważane za najwybitniejsze z najwybitniejszych i po dziś dzień
                          używane - jako "niemal doskonałe " - choć nie mające wprost
                          zbytniego znaczenia w psychoterapii.

                          Dobra idę, bo jest " Leon zawodowiec ".

                    • heterofob2 orientacje są dwie 04.03.08, 20:38
                      orientacje mogą być tylko dwie, ponieważ płcie są dwie. mamy zatem albo pociąg
                      do mężczyzn, albo pociąg do kobiet.
              • heterofob2 o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:08
                akurat natrafiłeś na kamień, ponieważ prawdopodobnie odwiodłem od samobójstwa
                więcej katowanych dzieci, niż ty spłodziłeś.
                a zatem przyczyniłem się do "przedłużenia gatunku" ilościowo lepiej od ciebie, a
                jakościowo (jako pedagog) lepiej, niż wielu tobie podobnych.
                --
                i proszę, nie pisz do mnie w liczbie mnogiej - jestem sobą, nie istnieją "nasze"
                teorie, "nasi" naukowcy itp.

                nauka to nauka, a brednie to brednie.
                ja reprezentuję naukę:)
                • fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:12
                  prawdopodobnie odwiodłem od samobójstwa
                  > więcej katowanych dzieci, niż ty spłodziłeś.

                  No to może nawet świętym zostaniesz?

                  > nauka to nauka, a brednie to brednie.

                  Całkowicie się z Tobą zgadzam!
                  • fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:19
                    A tak a pro po - czy dyrektor Twojej szkoły... i rodzice wiedzą, że
                    jesteś gejem?
                    • sylwkasz Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:26
                      wlasnie wychodzi twoja tolerancja...
                      • fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:28
                        Nie Sylwiu, to tylko troska o te dzieci.
                        • sylwkasz Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:59
                          przeciez to nie pedofil tylko homoseksualista, chyba powinienes to
                          rozroznic !!!
                          a wiesz ilu mezczyzn hetero jest pedofilami ? sprawdz sobie.. to
                          powinno znaczyc, ze zaden mezczyzna nie nadaje sie na nauczyciela
                          lub jakiegokolwiek innego opiekuna, tak ?
                          Nie popadajmy w absurd.
                          • fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 20:25
                            > a wiesz ilu mezczyzn hetero jest pedofilami ? sprawdz sobie..

                            A to można być i hetero i pedofilem?... uhahahahaaaaaaaa!
                            Powiedz mi tylko gdzie, a znajdę...uhihihihihi!

                            Nie no - hit wieczoru!!!

                            Ale spoko, może chodzi Ci o " Skalę Kinsey'a " tylko, że tam jest
                            mowa o hetero i homoseksualiźmie...
                            Rozbawiłem się trochę i ...zażartowałem sobie tylko,... więc się na
                            mnie nie obrażaj.
                            • pspych Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 20:42
                              fobikspoleczny napisał:

                              > > a wiesz ilu mezczyzn hetero jest pedofilami ? sprawdz sobie..
                              >
                              > A to można być i hetero i pedofilem?... uhahahahaaaaaaaa!
                              > Powiedz mi tylko gdzie, a znajdę...uhihihihihi!

                              No może nie jest to super wiarygodnie, xródło ale było pod reką.
                              fobikspoleczny napisał:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Pedofilia
                              Cytuję fragment:
                              "Pedofilia - rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z osobami nie posiadającymi trzeciorzędowych cech płciowych (z dziećmi).

                              Statystycznie występuje wielokrotnie częściej u mężczyzn niż kobiet (ok 90% przypadków stanowią heteroseksualni mężczyźni)".
                            • sylwkasz Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 21:03
                              > A to można być i hetero i pedofilem?... uhahahahaaaaaaaa!
                              > Powiedz mi tylko gdzie, a znajdę...uhihihihihi!
                              >
                              > Nie no - hit wieczoru!!!

                              No faktycznie hit wieczoru, wiec zanim zaczniesz cos wysmiewac
                              najpierw o tym poczytaj, bardzo cie prosze. Wykazales sie calkowitą
                              nieznajomoscia tematu.
                              • fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 21:17
                                Oj Sylwia - fajną byłabyś dziwczyną. Nie dziwię się Twoim adoratorom
                                na forum.
                                Potrafisz skutecznie wyprowadzić nawet z najgorszej depresji.

                                Jesteś z Warszawy?

                                Nie śmieję się z Ciebie, tylko z samego sformułowania.
                    • heterofob2 wiedzą 04.03.08, 20:28
                      pewnie mi zaraz napiszesz, że nie istnieję...
                      mnie to odpowiada: przynajmniej nikt mi nie przeszkadza:))
                      • fobikspoleczny Re: wiedzą 04.03.08, 20:38
                        A dlaczego mam Ci napisać, że nie istniejesz?
                        Wiedzą? I tak łatwo w tym podłym kraju powszechnej homofobii oddają
                        Tobie pod opiekę swoje małoletnie dzieci? I nie boją się o nie po
                        historiach z " poznańskimi słowikami " , " Andrzejem S. " i setkami
                        innych tym podobnych? Jakoś w to nie wierzę...

                        > mnie to odpowiada: przynajmniej nikt mi nie przeszkadza:))

                        Co takiego - że nikt nie wie kim jesteś - czy, że wszyscy wiedzą -
                        bo nie za bardzo zrozumiałem Twoją odpowiedź?
                        • heterofob2 bukowno 04.03.08, 20:53
                          skoro już pytasz, na fali wspomnień z naszej-klasy wpadła mi do głowy sytuacja u
                          nas w bukownie jakieś dziesięć lat temu, w moich latach studenckich: jeśli
                          potrzebowałeś opiekuna do dziecka, do kogo nie zapytasz, wskaże ci albo mnie,
                          albo... mojego chłopaka (ówczesnego) tomka. w krakowie było jeszcze śmieszniej.
                          szukasz do dziecka korepetytora hetero? nie znajdziesz:))
                        • heterofob2 odpowiadając na twoje pytanie 04.03.08, 20:56

                          dlatego, że nieraz mnie już nazwano trollem, i to mimo dowodów swojego
                          istnienia, jakie podawałem - nazwisko, adres, numer telefomu (!).
                          nikt nie wierzy, że gej by to zrobił...
                          i to już trwa piętnaście lat...
                          a propos jesteś teraz na gadulcu?
                          ja - 910721
                          całuski
                          • fobikspoleczny Re: odpowiadając na twoje pytanie 04.03.08, 21:21
                            a propos jesteś teraz na gadulcu?
                            ja - 910721
                            całuski

                            A fuj, fe... jeszcze byś mnie podrapał swoim zarostem.
                            A tak przy okazji - z czystej ciekawości, bo się w ten temat nie
                            zagłębiałem...
                            Czy w związku homoseksualnym jedna osoba jest " chłopcem " a druga "
                            dziewczynką " ( mimo, że jest chłopcem ), czy zamieniają się rolami?
                            • heterofob2 dla ciebie mogę się ogolić 04.03.08, 23:31
                              odpowiedziałbyś sobie sam na to pytanie, gdybyś miał odwagę uwolnić się od
                              myślenia schematami.
                              --
                              w związku dwóch mężczyzn jeden jest mężczyzną, podczas gdy drugi jest mężczyzną.
                              dotyczy to także seksu: jeden i drugi pełni rolę mężczyny.
                              --
                              skąd ci się wzięło, że jeden jest dziewczynką? przecież to bez sensu.
                            • heterofob2 acha 04.03.08, 23:38
                              moi uczniowie, w przeciwieństwie do twoich dzieci (jeśli masz), wiedzą, czym
                              jest pedofilia, i są BEZPIECZNE!
                              stanowisz, jak i inne homofoby, niebezpieczeństwo dla dzieci, które przez was
                              nie wiedzą, czego się wystrzegać, ponieważ odciągacie ich uwagę od zachowań
                              rzeczywiście groźnych ku waszym urojeniom.
                              • fobikspoleczny Re: acha 06.03.08, 22:51
                                " Sądy kategoryczne niezwykle są dogodne i dorodne - zwłaszcza gdy
                                mówisz do tłumu... " jak mawiał Platon.
                                Dodał tylko... " uważaj jednak, byś nikogo nie obraził ".

                                > stanowisz, jak i inne homofoby, niebezpieczeństwo dla dzieci,
                                które przez was
                                > nie wiedzą, czego się wystrzegać, ponieważ odciągacie ich uwagę od
                                zachowań
                                > rzeczywiście groźnych ku waszym urojeniom.

                                Ale to nie tylko " sąd kategoryczny " ( i bezpodstawny, choć nie
                                czuję urazy ). To także doskonały obraz Twojej wewnętrznej fiksacji.
                                Twoja wypowiedź ( ta i poprzednia ) utwierdziły mnie tylko w
                                przekonaniu, że jednak homoseksualizm, to objaw ( tak jak w
                                formułce ) poważnych wewnętrznych konfliktów psychicznych.

                                Tyle piszesz o tych dzieciach, że wydaje mi się, iż są one jakąś
                                Twoją obsesją. Zastanawia mnie tylko, czy "tak bardzo pomagając im"
                                ( jak pisałeś ) - jeszcze bardziej ich nie krzywdzisz...?

                                Zamiast skupiać się na dzieciach, może poszukasz sobie na forum
                                postów " narcyzapierwszego "? On podobnie jak Ty ma bardzo wielkie
                                serce do geniuszy płci męskiej.
                                Myślę, że będziecie do siebie świetnie pasować... Ty - człowiek
                                nauki... i on " ekscentryczny geniusz szukający najprawdziwszej
                                miłości ( " jakiej świat nie widział " ).
                                • heterofob2 odp 07.03.08, 10:41
                                  tak, to prawda, jestem zafiksowany - na walce z homofobią.
                                  tak, dzieci są moją obsesją, ale nie tylko dzieci - ogólnie uczniów mam w różnym
                                  wieku, zazwyczaj maturalnym.
                                  rzeczywiście krzywdzę ich niemiłosiernie, np. niektórzy płaczą, że im daję tyle
                                  zadań domowych, a rodzice mi jeszcze za to "krzywdzenie" płacą.
                                • heterofob2 p.s. o "geniuszach płci męskiej" 07.03.08, 10:51
                                  rzeczywiście, w przedziale do piętnastu lat chłopcy stanowią siedemdziesiąt
                                  procent moich uczniów, ale jest to wybór dokonany przez rodziców, którzy wolą
                                  syna przyprowadzać na korki do mężczyzny.
                                  co do genialności, mam zwykłych, mało inteligentnych leniuchów.
                                  pozdrawiam
                                  arkadiusz
                              • narcyzpierwszy Re: acha 04.04.08, 15:10
                                W 100% się zgadzam.
                            • narcyzpierwszy Re: odpowiadając na twoje pytanie 04.04.08, 15:07
                              Pytanie godne kogoś, kto utrzymuje, że studiował psychologię. Koń by się uśmiał. Tyle wiesz o psychologii, co ja o budowie statków kosmicznych.
                              • fobikspoleczny Re: odpowiadając na twoje pytanie 04.04.08, 15:53
                                Z chęcią pouczyłbym się tej psychologii od Ciebie, ale czuję, że
                                trafiłbym piorunem do najbliższego, zamkniętego ośrodka
                                psychiatrycznego.

                                Kto wie, może nawet stałbym się "miłośnikiem" Twojej strony?
      • sylwkasz Re: homo zwiazek 04.03.08, 13:57
        [nie odnosze sie do artykulu, tylko slow fobika]
        Troche tolerancji fobikuspoleczny. Jakas flustracja przez ciebie
        przemawia, ze ludzie ktorym teoretycznie powinno byc trudniej w
        zwiazku z odmienna orientacja daja sobie rade lepiej niz ty ? Ze
        wreszce zaczynaja byc akceptowani i odnajduja swoje miejsce w
        spoleczenstwie ? Nie krzywdz inych ludzi takimi opiniami, nie
        spodziewalam sie ze uslysze je wlasnie od ciebie. Myslalam, ze
        jestes otwarty i swiadomy.. Tylko dlatego, ze sa inni uwazasz, ze sa
        gorsi. A my jacy jestesmy ? tez na swoj sposob inni.. Nie porownuj
        ich do pedofilow bo tutaj bylaby gleboka przesada. Homoseksualisci
        nikogo nei krzywdza, a kazdy powinien byc tolerancyjny do momentu
        kiedy nie krzywdzi sie drugiego czlowieka. Wiec odczep sie od
        homoseksualistow. Co ty z ligi polskich rodzin jestes ?
        • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:08
          Czy w mojej wypowiedzi jest choć odrobina nietolerancji?
          Czy raczej pytania dotyczące istoty problemu?
          Ciekawą postawę reprezentujesz...
          • sylwkasz Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:24
            przeciez zestawiasz ich z pedofilami, wiec chyba nie mozna tu mowic
            o tolerancji ? jestes bardzo inteligentym facetem, ale troche pokory
            nie zaszkodzi. w koncu wszystkich rozumow jeszcze nie zjadles..
            a z ta teoria przesadziles, moze taka przedstawiaja na KUL'u, ale na
            pewno nie na innych uczelniach.. nawet jesli taki poglad wyrazalo
            paru uczonych o mocno prawicowych pogladach to jakos mnie oni nie
            przekonuja, nawet jesli to wybitni naukowcy, to jednak bardzo
            ograniczeni w swej nietolerancji i nienawisci
          • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:39
            Czy jak ktoś zadaje pytania dotyczące genezy zachowań seksualnych...
            to od razu, z miejsca musi być homofobem - a ja chyba nikogo nie
            obrażam - nie mówię do nikogo " pedał ", " dewiant ", " lesba ",
            albo " przygłup umazany kakałkiem "?
            Widać samo " napomknięcie " o problemie wywołuje u Ciebie " dreszcze
            emocji " i jakąś nieopisaną tkliwość... ale to teraz przecież
            takie " modne ".
            A gdybym był wybitnym profesorem psychiatri, z podspecjalizacją w
            seksuologii - to gdybym powiedział na jakimś ważnym sympozjum, przed
            kamerami, że " homoseksualizm trzeba leczyć, bo to dewiacja - jak
            wynika z ponad 100 lat psychiatri i z własnych długoletnich
            obserwaci "... to chyba zrobiliby pod moim domem paradę równości (
            taka aluzja też do Giertycha ).

            "Troche tolerancji fobikuspoleczny. Jakas flustracja przez ciebie
            przemawia... " ... i tak właśnie wygląda jakakolwiek próba
            poruszenia zagadnienia - właśnie nietolerancja, atak, brak
            jakiejkolwiek woli dyskusji, " modne " ( i wygodne ) zasklepienie
            się we własnych również " modnych, wyrachowanych i czysto
            populistycznych" przekonaniach.

            Pedofilia... " patologiczny popęd płciowy objawiający się -
            podobnie jak u homoseksualistów - niewłasciwym ukierunkowaniem na
            podmiot ( w tym przypadku na dzieci )(...) ... z encyklopedi zdrowia
            psychicznego ( 1997r - widać wszystkie książki były wtedy pisane
            przez homofobów... ciekawe kto pisze je teraz??? ).
            • fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 15:02
              Nie Sylwio, u Kuleżanek i Kulegów nie studiowalem, a i o prawicowe
              poglądy moich wykładowców też nie pytałem.
              Przyjżyj się swojej atakującej, nietolerancyjnej wypowiedzi. Od razu
              zepchnęłaś mnie na margines ( Giertych, Kul, poglądy skrajnie
              prawicowe itp. - i to bez jakiegokolwiek uzasadnienia ) tylko
              dlatego, że zadałem kilka pytań...
              Sama " dorobiłaś " sobie pewną teorię dotyczącą - wg. twojego
              skrajnego przekoniania - podstaw mojej homofobii.
              Gdybyś trochę " bardziej chłodnie i okiem obserwatora " przyjrzała
              się swojej wypowiedzi, zobaczyłabyś jak wiele uprzedzeń jest w niej
              zawartych.

              Dobrze, więc skoro o homoseksualiźmie nie wolno dyskutować, a
              przynajmniej " nie wypada publicznie ", to kończę swoją wypowiedź
              tym postem. Przypomina mi to trochę " Św. Inkwizycję " broniącą za
              wszelką cenę dogmatów swojej wiary i nie pozwalającą na jakiekolwiek
              odstępstwa od niej.
              Idę na kebaba - mam dziś wolne... tylko nie róbcie pod moim oknem
              żadnych demonstracji... proszę!!!
              • narcyzpierwszy Re: homo zwiazek 04.04.08, 15:46
                Ponieważ, jak widzę, nie możesz o mnie zapomnieć, zrobię Ci przyjemność i wyjaśnię coś, czego zdajesz się nie wiedzieć: homoseksualizm nie podlega moralnemu wartościowaniu. Podobnie jak heteroseksualizm nie jest ani "zły", ani "dobry" - jest po prostu moralnie obojętny. Natomiast wolno, a nawet trzeba oceniać zachowania homoseksualistów, a te zazwyczaj są złe, ponieważ zły jest kontekst. Jestem największym homofobem (=wrogiem homoseksualistów, nie homoseksualizmu!) , jakiego znam, ale w odróżnieniu od Ciebie wiem, dlaczego nim jestem. Jeśli ktoś twierdzi, że homoseksualizm jest chorobą/zaburzeniem, bo tak mu się wydaje, bo Bóg stworzył Adama i Ewę, bo to "wbrew naturze", bo nie spełnia funkcji prokreacyjnej, bo tak uczyli go na psychologii itp. itd., to jest po prostu nietolerancyjnym idiotą. Powtarzam: homoseksualizm jest moralnie obojętny, ale życie, jakie wiodą aktywni seksualnie homoseksualiści jest złe, a dowodem na to może być fakt, że nie ma na świecie ani jednej pary homoseksualnej, która spędziłaby z sobą całe życie, od wczesnej młodości aż po starość, ani razu się nie zdradziwszy fizycznie, duchowo i emocjonalnie.
                Narcyz, czyli aseksualny homoseksualista (=homoemocjonalista), katolik, śmiertelny wróg aborcji i eutanazji, przyjaciel Radia Maryja, nie mający sprzymierzeńców ani w z zasady lewicowych homoseksualistach, ani prawicowych homofobach
                • narcyzpierwszy Re: homo zwiazek 04.04.08, 16:08
                  znajomi.interia.pl/grupy/pokaz-szczegoly,gId,11741,r,2
                  • ciemno-wlosa Re: homo zwiazek 04.04.08, 18:00
                    No ciekawa Panowie ta wasz dyskusja, tylko ja osobiscie nie moge pojac jednej
                    rzeczy..
                    "Powtarzam: homoseksualizm jest moralnie obojętny, ale życie, jakie wiodą
                    aktywni seksualnie homoseksualiści jest złe, a dowodem na to może być fakt, że
                    nie ma na świecie ani jednej pary homoseksualnej, która spędziłaby z sobą całe
                    życie, od wczesnej młodości aż po starość, ani razu się nie zdradziwszy
                    fizycznie, duchowo i emocjonalnie."
                    Skad, kolega moze posiadac takie informacje, ze nie ma takiej pary???!!!!A i na
                    czym wedlug Ciebie polega zdrada duchowa czy emocjonalna??!!!Bo z tego co
                    piszesz to chyba nie ma tez takiej pary heteroseksualnej, ktora nie zdradzilaby
                    sie emocjonalnie,czy duchowo chocby poprzez fantazjowanie na temat osoby
                    trzeciej...Czlowiek jest tylko czlowiekiem, moze kochac na zaboj, ale zdarzaja
                    mu sie "chwile slabosci",( jezeli mozna to tak w ogole okreslic )i w
                    fantazjach(najczesciej na tle seksualnym, choc nie tylko)zamieni swojego
                    partnera/ke na kolege/kolezanke z pracy badz seksownego aktora/aktorke...nie
                    nazwalabym tego zdrada, bo wedlug mnie jest to normalne i nie ma w tym nic
                    zlego, no i wedlug mnie dotyczy to w rownym stopniu heteroseksualistow, jak i
                    homoseksualistow..
                  • ciemno-wlosa Re: homo zwiazek 04.04.08, 18:27
                    Acha, jeszcze cos...ja nie kumam tych pierdol z homoemocjonalizmem, czy jak wy
                    tam to nazwaliscie...kurcze, chyba 70%ludzi decydujacych sie na
                    slub(heteroseksualnych) w momencie podejmowania tej decyzji chce stworzyc
                    rodzine i byc ze soba do konca zycia....aczkolwiek potem zycie weryfikuje te
                    zapewnienia i ludzie sie zdradzaja, czesto nawet konczy sie to rozwodem i zmiana
                    partnera na innego..Dlatego tez tzw. homoemocjonalista( ta nazwa mnie rozwala
                    wprost, czego to czlowiek nie wymysli:P) w momencie podejmowania decyzji o byciu
                    w zwiazku na cale zycie jest tak samo o tym przekonany, jak potencjalny hetero
                    bioracy slub,no wiec moje pytanie jest nastepujace...co jeli ten caly
                    homoemocjonalista, zdradzi odkocha sie itp. itd...zamienia sie z powrotem w
                    homoseksualiste???Po cholere te nazywa i dorabianie do tego jakiejs
                    ideologii...kurcze, tak samo jak sa hetero, ktorzy chca zyc w zwiazkach, tak
                    samo sa i homo, ktorzy chca miec stalych partnerow...I z drugiej strony, w obu
                    grupach sa ludzie, ktorzy nie chca sie wiazac i wola czesto zmieniac partnerow..
                    Dlatego tez caly ten homoemocjonalizm jest dla mnie bez sensu...No chyba ze
                    chodzi o to, ze nowa nazwa ma przyciagac, bo przeciez nie wszyscy kumaja o co
                    chodzi i wzbudzacie zainteresowanie(ba, czujecie sie lepsi od "zwyklych
                    homoseksualistow"...zamiast tego mozna poprostu mowic o homoeseksualistach,
                    ktorzy preferuja wierny i staly zwiazek na caly zycie, co wcale nie znaczy ze
                    uda im sie taki stworzyc i ze wytrwaja w swoich postanowieniach, podobnie
                    zreszta jak heteroseksualisci....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka