leo-07 03.03.08, 13:27 www.charaktery.eu/charaktery/2008/03/2428/Plac-Trzech-Krzyzy/ co o tym sadzicie???? jak to pogodzić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 03.03.08, 20:15 Homoseksualizm, to żadna " trzecia orientacja ". To zwykłe zaburzenie psychiczne objawiające się w swerze seksualnej, ze źle skierowanym popędem seksualnym na podmiot. Ciekawe, że jak studiowałem psychologię, to na wszystkich wykładach, ćwiczeniach... i we wszystkich książkach widniała formułka dotycząca homoseksualizmu jak trzy linijki powyżej. Nawet profesor Lew - Starowicz leczył kiedyś homoseksualistów, ale przestał... bo chciał być zapraszany na międzynarodowe sympozja i niestracić - jako homofob - posadki " konsultanta krajowego ". Ciekawe, czy pod wpływem ogromnego, międzynarodowego lobby "chorych ludzi" - wszystkie formułki dotyczące homoseksualizmu zostały zmienione w książkach do psychologii... dawno nie czytałem. Dla mnie to przeogromne lobby homoseksualne jest naprawdę jakimś niezwyklym i ogromnie interesującym zjawiskiem socjologicznym! Jak można chorego człowieka pod wpływem jego własnych chorych urojeń o normalności - uczynić statutowo normalnym? Niedługo wyjdą na ulice pedofile ( już wychodzą w Holandii ) i zaczną mówić, że pociąg seksualny do dzieci czerpią z miłości ( już mówią )... i to też jest normalne. Albo alkoholicy zaczną prosić o kontakt z rodzinami, bo do katowania żon, albo dzieci mają przecież - jako "ojcowie rodziny" - prawo. Współczesne pojęcie homoseksualizmu jest dla mnie tak zakłamanym, tak przeinaczonym... i tak " wyrachowanym - modnym ", że doprawdy nie jestem w stanie tego zjawiska zrozumieć. A wiara? I fobia i homoseksualizm to choroby ( wg. mnie i wielu " niemodnych " ). Czy jeśli jestem chory, to nie mogę wierzyć ( patrząc oczami " katola " )"? Zawsze mogę pomysleć... że jestem opętany i prosić o uzdrowienie ( choć ja akurat jestem antyklerykałem ). To co się stało z " prawidłowym pojęciem homoseksualizmu " można porównać do bezpodstawnego zanegowania wielokrotnie udowodnionej Teorii Wzgledności. Odpowiedz Link Zgłoś
mumiak17 Re: homo zwiazek 03.03.08, 23:38 Abstrachując od artykułu do którego zresztą chyba się nie odnosisz, to twoje porównianie praw homoseksualistów, do alkoholików bijących rodzine czy pedofiłow jest z lekka niestosowne. Kogo według Ciebie krzywdzi homoseksualista, bo kogo krzywdzi alkoholik i pedofil jest oczywiste. Jeśli już kogoś krzywdzi to najwyżej siebie lub drugiego homoseksualiste, ale takie jest prawo wolnych ludzi, jeśli chcą się krzywdzić to mają do tego prawo. Nie mówie tu o lobby homoseksuwalnym bo ich działania owszem mogą być szkodliwe, ale myśle też, że za tym lobby stoją nieliczni homoseksualiści i większość z nich chce po prostu prowadzi możliwie normalne życie bez poczucia bycia napietnowanym, za coś na co nie mają wpływu lub jak wolisz za coś nad czym nie są w stanie samodzielnie zapanować. Artykuł dla mnie ciekawy ze wzgledu nas możliwość chociaż powierzchownego wejrzenia w psychikę homoseksualisty, natomiast poruszone tam sprawy wiary są mi troche obce bo nie jestem wierzący. Poniekąd tylko artykuł utwierdził mnie w przekonaniu, że bycie wierzącym, a szczególnie gdy chce się być członkiem zinstucjonalizowanej wspólnoty wierzących, może być zarówno źródłem bardzo pozytywnych doświadczeń niedostępnych ateistom jak i potwornego cierpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 03.03.08, 23:55 A czy ja pisałem o prawach, czy o podejściu do zagadnienia o zdrowiu psychicznym? Jeśli już mówimy o prawach, ok. niech sobie - pomimo, że są chorzy ( my też ) dziedziczą, biorą śluby itp. itd. - mnie to nie przeszkadza. Kogo krzywdzą? Samych siebie, bo sami ( także dzięki temu lobby ) utwierdzają się we własnej chorobie, a mogliby żyć normalnie ( i patrzeć sobie codziennie rano prosto w oczy bez poczucia wstydu, nieprzyzwoitosci i odrębności - ale pewnie zaraz napiszesz, że to wpływ społeczeństwa { a ja myślę, że poczucia winy i " wrażenia choroby umysłowej " } ). Ale nie mogą moim zdaniem adoptować dzieci i prowokować w nich powstawania dewiacyjnych zaburzeń seksualnych, bo to już napewno " zdrowe ", moralne i przyzwoite nie jest - a własciwe jest niedopuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mumiak17 Re: homo zwiazek 04.03.08, 00:27 fobikspoleczny napisał: > ale pewnie zaraz napiszesz, że to > wpływ społeczeństwa { a ja myślę, że poczucia winy i " wrażenia > choroby umysłowej " } ). Napiszę, że i jedno i drugie. Poczucie winy i "wrażenie choroby umysłowej" bierze się z poczucia odmienności od reszty społeczeństwa (co jest jak najbardziej normalne i społeczeństwo nie powinno mieć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia), ale także też z niczym nieuzasadnionej bezinteresownej wrogości niektórych hetero. A jak już jesteśmy przy homofobach to przypomina mi się ciekawy eksperyment naukowy w którym grupe heteroseksualnych mężczyzn poproszono o obejrzenie gejowskiego filmu pornograficznego. Badani uprzednio byli proszeni o wypełnienie kwestionariusza który badał poziom uprzedzeń fobec homoseksualistów, a badani w czasie ogladania filmu byli podłączeni do aparatury badającej poziom ich podniecenia seksualnego. Co się okazało? U mężczyzn, którzy na skali uprzedzeń osiągneli niskie wyniki film nie wywołał popdniecenia, natomast silnie podniecił tych którzy osiągneli najżwyższe wyniki na skali uprzedzeń. Nie pamiętam jakie były wnioski naukowców i czy eksperyment powtórzono, ale dla mnie te wyniki prawde mowiąc nie były zaskoczeniem. To nie pierwszy raz, gdy najgłośniej jakieś zjawisko oburza tych, którzy być może sami jego symptomów nie dostrzegaja lub nie chcą dostrzegać u siebie. > Ale nie mogą moim zdaniem adoptować dzieci i prowokować w nich > powstawania dewiacyjnych zaburzeń seksualnych, bo to już napewno " > zdrowe ", moralne i przyzwoite nie jest - a własciwe jest > niedopuszczalne. Tu ja się jak najbardziej zgadzam też jestem przeciw adopcji, choć jak na razie nie ma przekonujacy dowodow by takie dzieci nabywały cech hmoseksualnych, to jednak dmuchałbym na zimne. Inna sprawa, że czy chcemy czy nie homoseksualiści mają dzieci, dla lesbijek to nie problem, a i geje sobie radzą, więc pewnie niedługo wszyscy się przekonamy czy homo "rodzą" homo. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 13:19 Mumiak - dobrze piszesz i ogólnie inteligentny gośc z Ciebie, ale nie odpowiedziałeś mi na pytania... unikasz zagadnienia źródła problemu - piszesz o eksperymentach, homofobii... Ja piszę o wiedzy akademickiej mówiącej, że to choroba ( przynajmniej parę lat temu jeszcze była - u ha ha!!! ), o lobby, o strachu psychologów - psychiatrów przed zepchnięciem na margines, którzy uczą jednego, a publicznie w świetle kamer mówią co innego, albo wogule się nie wypowiadają. Więc czy to choroba, czy jednak " trzecia orientacja ", a może choroba, ale próbująca zaakceptować się w społeczeństwie? A jeśli tak, to czy można akceptowac chorobę ( nie ludzi na nią cierpiących, bo ich trzeba akceptować - przecież są chorzy... my też - jak napisałem ), pozwalać jej się rozwijać, " przenosić na innych " ( chodzi mi o dzieci ze związków homoseksualnych )? Czy może trzeba ją leczyć ( z samego założenia - choć podobnie jak fobia społeczna, alkoholizm, pedofilia { przecie też choroba }, schizofrenia paranoidalna - są bardzo trudne w leczeniu )? Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:05 Dodam tylko, że ja np. mam jakąś lekką obsesję na punkcie słodyczy - uwielbiam je wcinać, delektować się nimi; zresztą zawsze mówiłem, że czekolada, to jedyna miłość mojego życia ( i śmieszne i tragiczne - choć zaraz homoseksualiści powiedzą, że Oni... to umieją kochać! ). I zawsze kiedy przechodzę koło cukierni, to nie mogę się powstrzymać, aby wpierdzielić choć jedno " ciasteczko ". W sklepie ekspedientki mówią na mnie " Pan Batonik ", w pracy -... " mr. Pączek " - haha. I mimo, że wszyscy tłumaczą mi, że jest to bardzo szkodliwe ( cukrzyca, otyłość - nawet te osławione dziury w zębach ), to jednak nic z tego do mnie nie dociera i dalej ( niezważając na zagrożenia ) pod jakimś nieopisanym przymusem... wcinam i wcinam. Czy TAK SAMO jest z homoseksualistami, czy wewnętrzne " nigdy niezaspokojone pragnienie rozładowania popędu seksualnego - mimo, że skierowanego na inny podmiot " może opierać się właściwej wiedzy obiektywnej innych ( zdrowych )- powodując, że zwycięża bardzo silna ( chora ) wewnętrzna wiedza subiektywna - jak w urojeniu??? Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 09:16 witaj, fobiku! rzeczywiście masz fobie, ale to nie szkodzi. ta jakże mam kilka. ale żywisz jednocześnie przekonania, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, i tu muszę cię poprawić. co rano spoglądam w lustro z samozadowoleniem graniczącym z narcyzmem. przepełnia mnie duma i radość, że jestem, kim jestem. ciężko na to pracuję, ale w nagrodę słyszę od czasu do czasu od ucznia "chcę być taki jak ty". i nie chodzi oczywiście o orientację, ale o nastawienie do ludzi i ludzi nastawienie do mnie. pozdrawiam cię serdecznie i ufam, że doczytasz na temat, na który się wypowiadasz: adoptować mogę bez problemu jako tzw. osoba samotna. arkadiusz karski Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 12:56 No skoro jesteś dumnym z siebie " heterofobem " ( graniczącym z narcyzmem ) - jak napisałeś, to oczywiście możesz być... " samozadowolony " z siebie - taka farso-ironia. Wiesz, mi homoseksualiści nie przeszkadzają, byleby się przy mnie nie całowali, bo budzi to u mnie pewien niesmak ( nie mówiąc już o innych rzeczach kompletnie niezgodnych z naturalnym przedłużeniem gatunku ). Ale mnie interesuje inna sprawa. Dlaczego na studiach uczono mnie ( i nie tylko mnie - jak już napisałem wcześniej ), że homoseksualizm to dewiacja seksualna, czyli zaburzenie psychiczne objawiające się w swerze seksualnej? Dlaczego w książkach do seksuologii ( działu psychiatri ), psychologii, psychiatrii ogólnej; w encyklopediach medycznych, tekstach źródłowych ( od twórców teorii ) zawsze pojawia się ten sam termin na temat homoseksualizmu??? A gdybym został psychologiem ( bo studiów niestety nie skończyńczyłem ), to pomimo wiedzy, z której pisałem egzaminy i zaliczałem je na " piątkę " - czy byłbym w stanie zaprzeczyć całej tej wiedzy... tylko po to, aby nie zostać nazwanym " homofobem ", aby nie zamknięto mi drzwi do np. doktoratu i dalszej " kariery "? Chyba niestety bym musiał - jak większość psychologów, psychiatrów- seksuologów, no bo zaraz by powiedzieli: "o ta uczelnia kształci homofobów ", albo " ta klinika zatrudnia homofobów ", albo " na sympozjum właśnie przyjechał ( niezaproszony ) homofob z Polski ". Więc jak to jest - uczą jednego, mówią drugie - może te książki pod wpływem waszego lobby w ciągu ostatnich lat diametralnie ( o 180 st. ) zmienili, jak i same wykłady... ciekaw jestem ( jak ktoś studiuje teraz psychologię, albo specjalizuje w psychiatri, to niech się wypowie - czego teraz uczą ). Więc pod wpływem tej obiektywnej wiedzy ( której pewnie nie znasz, bo czytałeś ksiązki " śmiesznych dla wybitnych profesorów powaznych uczelni "...- psychologów- gejów - utwierdzające Cię we własnych przekonaniach )... czy to, że zaspokajasz swój popęd seksualny w sposób niezgodny z naturą ( nie służący przedłużeniu gatunku ) jest absolutnie normalne ( tzw." trzecia orientacja " ), czy jest to według Ciebie zaburzenie psychiczne objawiające się w swerze seksualnej ( choć niezbyt " niebezpieczne " dla społeczeństwa )? Tylko nie wyjeżdżajcie mi z... prawami, nietoleracją; i z tym, że homoseksualisci są wartosciowymi ludźmi ( bo nie wątpię, że są! ). Mnie tylko interesuje wiedza akademicka na temat problemu ( ale bez teorii o transseksualiźmie wśród żab, i homoseksualiźmie wsród oddzielonych od samic wilków - bo, o tym też się uczyłem [ a na to powołują się " Wasi Teoretycy" względem " trzeciej orientacji " ] ). Odpowiedz Link Zgłoś
pspych Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 15:09 Mogę zapytać kiedy studiowałeś psychologię? W latach 80-tych czy jeszcze wcześniej? Sam skończyłem psychologię 5 lat temu i chociaż nie pracuje w zawodzie nadal wiele z tej dziedziny czytam. Nie mogę sobie jednak przypomnieć by na studiach lub w literaturze przedmiotu wydanej powiedzmy po 1990 (czyli kiedy WHO skreśliła homoseksualizm z listy chorób) homoseksualizm był przedstawiany jako choroba i jeśli pisano o nim jako o chorobie to w historycznym kontekście rozumienia tego terminu. Nie wiem gdzie studiowałeś, ale jeśli to było ATK czyli obecne UKSW to mogłoby wiele tłumaczyć, bo możliwe, że w latach 90 i później tak tam przedstawiano homoseksualizm. Znam stamtąd tylko pojedynczych wykładowców (skądinąd świetnych) więc nie wiem na ile zgodnie z nauką kościoła prowadzono tam, zajęcia. Zresztą i tak wszystko rozbija się o definicje pojęcia choroby, jeśli przyjmiemy obecnie obowiązującą WHO to homoseksualizm z cała pewnością chorobą nie jest. Oczywiście możesz twierdzić, że ta definicja została specjalnie tak zmieniona by właśnie homoseksualizm usunąć z listy chorób, nie mówię, że tak nie było, chciałem tylko wyrazić zdziwienie twoim twierdzeniem, że na studiach uczono Cię o homoseksualiźmie jako o chorobie. Nie zarzucam ci bynajmniej kłamstwa, może po prostu twoi profesorowie przedstawiali stan wiedzy już oficjalnie uznany za nieaktualny. Załóżmy jednak, że jest on chorobą, czy znasz jakieś wiarygodne badania skuteczności jego leczenia, bo ja nie. Dotychczasowe "sukcesy" to albo chemiczne usunięcie popędu a nie orientacji, albo ukierunkowanie heteroseksualne osób w istocie biseksualnych. Zresztą wiele badań wskazuje, że ludzka orientacja seksualna nie jest zero jedynkowa i przybiera postać znanej ci na pewno krzywej dzwonowej, potocznie zwanej krzywą Gaussa. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 17:43 Tą psychologię to studiowałeś... na Politechnice, czy może uczelni ekonomicznej?! Krzywa dzwonowa, a co ona takiego mówi? Przecież to zwykła, matematyczna statystyka - funkcja, która ma tyle wspólnego z psychologią, że jest stosowana w socjologii do określania " rożnic " wśród jednostek społecznych. Na temat uznania homoseksualizmu przez WHO jako " trzecią orientację " nic nie wiem, bo szczerze się tym kompletnie nie interesowałem ( nie siedzę w domu i nie wyszukuję " haków " na homoseksualistów ). > Mogę zapytać kiedy studiowałeś psychologię? W latach 80-tych czy jeszcze wcześn > iej? W latach 2000-2003 na jednej z warszawskich uczelni stricte psychologicznych... i jedyne, co pamiętam jesli chodzi o obronę homoseksualizmu jako " trzeciej orientacji " to to, że pewna pani biolog wysnuła poruszaną przeze mnie wcześniej teorię o zachowaniach seksualnych zwierząt ( transseksualizm wśród żab, homoseksualizm wsród dziko żyjących wilków )... i, że zdobywa ona w niektórych krajach ( jak Holandia ) coraz większą popularność oraz tyle, że jest nesamowicie kontrowersyjna ( żaby, a ludzie! ). Ale masz rację, nie jesteśmy " zero-jedynkowi " jak wynika z krzywej dzwonowej. Odpowiedz Link Zgłoś
pspych Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 18:53 fobikspoleczny napisał: > Tą psychologię to studiowałeś... na Politechnice, czy może uczelni > ekonomicznej?! Nic mi nie wiadomo by psychologię można było studiować na politechnice czy uczelni ekonomicznej. Tytuł psychologa można mieć po jednolitych studiach magisterskich i takież studia skończyłem, tyle w tym temacie. > Krzywa dzwonowa, a co ona takiego mówi? zakładałem, że wiesz oczy mowi i w jakim celu to napisałemę, jeśli nie mowi się trudno > Przecież to zwykła, matematyczna statystyka - funkcja, która ma tyle > wspólnego z psychologią, że jest stosowana w socjologii do > określania " rożnic " wśród jednostek społecznych. I owszem to zwykła matematyczna statystyka, ale jesteś w błędzie, że to nie ma nic wpólnego z psychologią, chyba przespałeś wykłady z różnic indywidulanych, taki rozkład w populacji przybiera bardzo dużo cech psychicznych, inteligencja, ekstra-introwersja, neurotyczność, psychotyczność, długo by wymieniać, zresztą nie są to tylko cechy psychiczne, ale i fizyczne wzrost, waga, itd. Jeśli zamierzasz z tym polemizować to ja podziękuje i zasugeruje powrót na studia. Dlatego nie widze powodu by z orientacją seksualną nie mogło być tak samo, być może tylko z pewnym spłaszczeniem po stronie homoseksualnej. > Na temat uznania homoseksualizmu przez WHO jako " trzecią > orientację " nic nie wiem Ja nie użyłem terminu trzecia orientacja, orientacje są dwie tylko obie mogą występować zarówno u mężczyzny jak i kobiety, a wtedy obok hetero mamy lesbijki i gejów. > W latach 2000-2003 na jednej z warszawskich uczelni stricte > psychologicznych... Ja też. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 20:06 Napisałem ironicznie o Politechnice, bo zagadnienia czysto humanistyczne próbujesz odzwerciedlać za pomocą wzorów matematyczno - statystycznych. Krzywa dzwonowa ma oczywiście na celu ukazanie róznic, ale chyba tylko " czysto poglądowych " - statystycznych - choć jest ona niewątpliwie prawdziwa i ma wielostronne zastosowanie ( w inzynierii np. w tzw. przygotowaniu produkcji; matematyce, fizyce i bardzo wielu dziedzinach ). Czy to jest jakaś teoria na temat homoseksualizmu - zresztą wogule całej ( bo skoro tylko na nią się powołujesz )- psychologii ??? > I owszem to zwykła matematyczna statystyka, ale jesteś w błędzie, że to nie ma > nic wpólnego z psychologią, chyba przespałeś wykłady z różnic indywidulanych, > taki rozkład w populacji przybiera bardzo dużo cech psychicznych, inteligencja, > ekstra-introwersja, neurotyczność, psychotyczność, długo by wymieniać, zresztą > nie są to tylko cechy psychiczne, ale i fizyczne wzrost, waga, itd. Ja może przespałem, albo nie doszedłem do tych zagadnień ( bo jak pisałem tytyłu magistra nauk humanistycznych jak Ty po 5-letnich, jednolitych studiach magisterskich nie posiadam - wow! ), ale z tego, co wiem cała psychologia tylko i wyłącznie na tej jednej teorii w całości się nie opiera? Chociażby teoria intro i ekstrawertyzmu, cech charakteru, neurotyczności itp. na które w swoim poście tak zaciekle się powołujesz ( w odniesieniu tylko i wyłącznie do krzywej dzwonowej ). Ta " krzywa Gaussa " to jakaś wyrocznia, którą się kierujesz w życiu... i szufladkowaniu ludzi ? Ja do dzisiaj myślałem, że jest wiele teorii min. jeśli chodzi o intro i ekstrawersję, neurotyczność i równowagę, seksualizm i empatię ... tak na marginesie chociażby... " Typów psychologicznych " Junga, o których napewno musiałeś słyszeć, albo czytałeś chociażby " Zachowania seksualne mężczyzn ", " Zachowania seksualne kobiet " - Alfred'a Kinsey'a... co jest przecież lekturą obowiązkową ( z zakresu poniekąd "statystyki seksuologicznej" ), a Ty jako magister powinieneś znać je chyba doskonale... P.S. polecam wszystkim forumowiczom zapoznanie się z tzw. Raportem Kinsey'a - mimo, że budzi on wiele kontrowersji, to jednak jest świetnym ( i naprawdę niezwykle ciekawym ) wstępem do całej seksuologii ( oba tomy liczą coprawda po ok 800 stron, ale i tak chyba nie macie zabardzo co robić ). Odpowiedz Link Zgłoś
pspych Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 20:36 fobikspoleczny napisał: > Chociażby teoria intro i ekstrawertyzmu, cech charakteru, > neurotyczności itp. na które w swoim poście tak zaciekle się > powołujesz ( w odniesieniu tylko i wyłącznie do krzywej dzwonowej ). > Ta " krzywa Gaussa " to jakaś wyrocznia, którą się kierujesz w > życiu... i szufladkowaniu ludzi ? A gdzie ja napisałem, że to jedyna teoria, napisałem tylko, że taka jest i są badania na jej potwierdzenie. W uzpełnieniu jeszcze napiszę, że w tym ujęciu o jakim piszę rodzaj zachowań seksualnych jest intrerakcją, płci, identyfikacji z własną płcią i właśnie psychicznej orientacji seksualnej. Co do szufladkowania ludzi to wybacz, ale dałeś właśnie najlepsze świadectwo tego co samemu mi zarzucasz, po dwóch moich postach pojechałeś po mnie całości. Ja wiem, że internet sprzyja szybkim oceną, ale takie teksty zabijają dyskusję, no chyba, że celem nie jest dyskusja a co innego tylko co. Znasz może to: pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina P.S. Junga oczywiście znam i ciekaw bym był jakie teraz byłoby jego zdanie na ten temat. Jestem niemal pewien, że Newton gdyby żył w czasach Einsteina też potrafiłby stworzyć teorie wzgledności, oczywiście gdyby wcześniej zapoznał się z pracami Newtona i jego następców. :) EOT Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: jak daleko się mylisz!!! 04.03.08, 21:04 > A gdzie ja napisałem, że to jedyna teoria, napisałem tylko, że taka jest i są b > adania na jej potwierdzenie. W uzpełnieniu jeszcze napiszę, że w tym ujęciu o j > akim piszę rodzaj zachowań seksualnych jest intrerakcją, płci, identyfikacji z > własną płcią i właśnie psychicznej orientacji seksualnej. No widzisz i doszliśmy do poziomu 0 - rozpisywałeś się o krzywej dzwonowej i broniłeś jej zaciekle... tylko nie wiem po co, skoro jesteś świadomy chociażby " Typów charakteru " pl.wikipedia.org/wiki/Introwersja_i_ekstrawersja - napewno to przerabiałeś, bo to podstawa podstaw - pacież pacieżów, to po cholerę bronisz teorii Gaussa, przecież to tylko jedna z teorii, z wielu w całej psychologii ( choć potwierdzam, że matematycznie udowodniona )? Nie myśl, że uważam siebie za omnibusa, który wie wszystko najlepiej - choć wiem, że czasami mam skłonności do zbytniego wymądrzania się. Chodziło mi tylko o paradoks - w całej tej rozmowie - który w sposób niewyobrażalny tyczy się właśnie homoseksualizmu... i tylko tyle. A Jung oczywiście ( z czasem ) zmieniłby swoje teorie, ale nie wiem, czy aż w tak dużym stopniu jak to opisujesz. Przecież do dzisiaj są one uważane za najwybitniejsze z najwybitniejszych i po dziś dzień używane - jako "niemal doskonałe " - choć nie mające wprost zbytniego znaczenia w psychoterapii. Dobra idę, bo jest " Leon zawodowiec ". Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 orientacje są dwie 04.03.08, 20:38 orientacje mogą być tylko dwie, ponieważ płcie są dwie. mamy zatem albo pociąg do mężczyzn, albo pociąg do kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:08 akurat natrafiłeś na kamień, ponieważ prawdopodobnie odwiodłem od samobójstwa więcej katowanych dzieci, niż ty spłodziłeś. a zatem przyczyniłem się do "przedłużenia gatunku" ilościowo lepiej od ciebie, a jakościowo (jako pedagog) lepiej, niż wielu tobie podobnych. -- i proszę, nie pisz do mnie w liczbie mnogiej - jestem sobą, nie istnieją "nasze" teorie, "nasi" naukowcy itp. nauka to nauka, a brednie to brednie. ja reprezentuję naukę:) Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:12 prawdopodobnie odwiodłem od samobójstwa > więcej katowanych dzieci, niż ty spłodziłeś. No to może nawet świętym zostaniesz? > nauka to nauka, a brednie to brednie. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:19 A tak a pro po - czy dyrektor Twojej szkoły... i rodzice wiedzą, że jesteś gejem? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwkasz Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:26 wlasnie wychodzi twoja tolerancja... Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:28 Nie Sylwiu, to tylko troska o te dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwkasz Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 18:59 przeciez to nie pedofil tylko homoseksualista, chyba powinienes to rozroznic !!! a wiesz ilu mezczyzn hetero jest pedofilami ? sprawdz sobie.. to powinno znaczyc, ze zaden mezczyzna nie nadaje sie na nauczyciela lub jakiegokolwiek innego opiekuna, tak ? Nie popadajmy w absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 20:25 > a wiesz ilu mezczyzn hetero jest pedofilami ? sprawdz sobie.. A to można być i hetero i pedofilem?... uhahahahaaaaaaaa! Powiedz mi tylko gdzie, a znajdę...uhihihihihi! Nie no - hit wieczoru!!! Ale spoko, może chodzi Ci o " Skalę Kinsey'a " tylko, że tam jest mowa o hetero i homoseksualiźmie... Rozbawiłem się trochę i ...zażartowałem sobie tylko,... więc się na mnie nie obrażaj. Odpowiedz Link Zgłoś
pspych Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 20:42 fobikspoleczny napisał: > > a wiesz ilu mezczyzn hetero jest pedofilami ? sprawdz sobie.. > > A to można być i hetero i pedofilem?... uhahahahaaaaaaaa! > Powiedz mi tylko gdzie, a znajdę...uhihihihihi! No może nie jest to super wiarygodnie, xródło ale było pod reką. fobikspoleczny napisał: pl.wikipedia.org/wiki/Pedofilia Cytuję fragment: "Pedofilia - rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z osobami nie posiadającymi trzeciorzędowych cech płciowych (z dziećmi). Statystycznie występuje wielokrotnie częściej u mężczyzn niż kobiet (ok 90% przypadków stanowią heteroseksualni mężczyźni)". Odpowiedz Link Zgłoś
sylwkasz Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 21:03 > A to można być i hetero i pedofilem?... uhahahahaaaaaaaa! > Powiedz mi tylko gdzie, a znajdę...uhihihihihi! > > Nie no - hit wieczoru!!! No faktycznie hit wieczoru, wiec zanim zaczniesz cos wysmiewac najpierw o tym poczytaj, bardzo cie prosze. Wykazales sie calkowitą nieznajomoscia tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: o przedłużeniu gatunku 04.03.08, 21:17 Oj Sylwia - fajną byłabyś dziwczyną. Nie dziwię się Twoim adoratorom na forum. Potrafisz skutecznie wyprowadzić nawet z najgorszej depresji. Jesteś z Warszawy? Nie śmieję się z Ciebie, tylko z samego sformułowania. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 wiedzą 04.03.08, 20:28 pewnie mi zaraz napiszesz, że nie istnieję... mnie to odpowiada: przynajmniej nikt mi nie przeszkadza:)) Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: wiedzą 04.03.08, 20:38 A dlaczego mam Ci napisać, że nie istniejesz? Wiedzą? I tak łatwo w tym podłym kraju powszechnej homofobii oddają Tobie pod opiekę swoje małoletnie dzieci? I nie boją się o nie po historiach z " poznańskimi słowikami " , " Andrzejem S. " i setkami innych tym podobnych? Jakoś w to nie wierzę... > mnie to odpowiada: przynajmniej nikt mi nie przeszkadza:)) Co takiego - że nikt nie wie kim jesteś - czy, że wszyscy wiedzą - bo nie za bardzo zrozumiałem Twoją odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 bukowno 04.03.08, 20:53 skoro już pytasz, na fali wspomnień z naszej-klasy wpadła mi do głowy sytuacja u nas w bukownie jakieś dziesięć lat temu, w moich latach studenckich: jeśli potrzebowałeś opiekuna do dziecka, do kogo nie zapytasz, wskaże ci albo mnie, albo... mojego chłopaka (ówczesnego) tomka. w krakowie było jeszcze śmieszniej. szukasz do dziecka korepetytora hetero? nie znajdziesz:)) Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 odpowiadając na twoje pytanie 04.03.08, 20:56 dlatego, że nieraz mnie już nazwano trollem, i to mimo dowodów swojego istnienia, jakie podawałem - nazwisko, adres, numer telefomu (!). nikt nie wierzy, że gej by to zrobił... i to już trwa piętnaście lat... a propos jesteś teraz na gadulcu? ja - 910721 całuski Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: odpowiadając na twoje pytanie 04.03.08, 21:21 a propos jesteś teraz na gadulcu? ja - 910721 całuski A fuj, fe... jeszcze byś mnie podrapał swoim zarostem. A tak przy okazji - z czystej ciekawości, bo się w ten temat nie zagłębiałem... Czy w związku homoseksualnym jedna osoba jest " chłopcem " a druga " dziewczynką " ( mimo, że jest chłopcem ), czy zamieniają się rolami? Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 dla ciebie mogę się ogolić 04.03.08, 23:31 odpowiedziałbyś sobie sam na to pytanie, gdybyś miał odwagę uwolnić się od myślenia schematami. -- w związku dwóch mężczyzn jeden jest mężczyzną, podczas gdy drugi jest mężczyzną. dotyczy to także seksu: jeden i drugi pełni rolę mężczyny. -- skąd ci się wzięło, że jeden jest dziewczynką? przecież to bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 acha 04.03.08, 23:38 moi uczniowie, w przeciwieństwie do twoich dzieci (jeśli masz), wiedzą, czym jest pedofilia, i są BEZPIECZNE! stanowisz, jak i inne homofoby, niebezpieczeństwo dla dzieci, które przez was nie wiedzą, czego się wystrzegać, ponieważ odciągacie ich uwagę od zachowań rzeczywiście groźnych ku waszym urojeniom. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: acha 06.03.08, 22:51 " Sądy kategoryczne niezwykle są dogodne i dorodne - zwłaszcza gdy mówisz do tłumu... " jak mawiał Platon. Dodał tylko... " uważaj jednak, byś nikogo nie obraził ". > stanowisz, jak i inne homofoby, niebezpieczeństwo dla dzieci, które przez was > nie wiedzą, czego się wystrzegać, ponieważ odciągacie ich uwagę od zachowań > rzeczywiście groźnych ku waszym urojeniom. Ale to nie tylko " sąd kategoryczny " ( i bezpodstawny, choć nie czuję urazy ). To także doskonały obraz Twojej wewnętrznej fiksacji. Twoja wypowiedź ( ta i poprzednia ) utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że jednak homoseksualizm, to objaw ( tak jak w formułce ) poważnych wewnętrznych konfliktów psychicznych. Tyle piszesz o tych dzieciach, że wydaje mi się, iż są one jakąś Twoją obsesją. Zastanawia mnie tylko, czy "tak bardzo pomagając im" ( jak pisałeś ) - jeszcze bardziej ich nie krzywdzisz...? Zamiast skupiać się na dzieciach, może poszukasz sobie na forum postów " narcyzapierwszego "? On podobnie jak Ty ma bardzo wielkie serce do geniuszy płci męskiej. Myślę, że będziecie do siebie świetnie pasować... Ty - człowiek nauki... i on " ekscentryczny geniusz szukający najprawdziwszej miłości ( " jakiej świat nie widział " ). Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 odp 07.03.08, 10:41 tak, to prawda, jestem zafiksowany - na walce z homofobią. tak, dzieci są moją obsesją, ale nie tylko dzieci - ogólnie uczniów mam w różnym wieku, zazwyczaj maturalnym. rzeczywiście krzywdzę ich niemiłosiernie, np. niektórzy płaczą, że im daję tyle zadań domowych, a rodzice mi jeszcze za to "krzywdzenie" płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 p.s. o "geniuszach płci męskiej" 07.03.08, 10:51 rzeczywiście, w przedziale do piętnastu lat chłopcy stanowią siedemdziesiąt procent moich uczniów, ale jest to wybór dokonany przez rodziców, którzy wolą syna przyprowadzać na korki do mężczyzny. co do genialności, mam zwykłych, mało inteligentnych leniuchów. pozdrawiam arkadiusz Odpowiedz Link Zgłoś
narcyzpierwszy Re: odpowiadając na twoje pytanie 04.04.08, 15:07 Pytanie godne kogoś, kto utrzymuje, że studiował psychologię. Koń by się uśmiał. Tyle wiesz o psychologii, co ja o budowie statków kosmicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: odpowiadając na twoje pytanie 04.04.08, 15:53 Z chęcią pouczyłbym się tej psychologii od Ciebie, ale czuję, że trafiłbym piorunem do najbliższego, zamkniętego ośrodka psychiatrycznego. Kto wie, może nawet stałbym się "miłośnikiem" Twojej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwkasz Re: homo zwiazek 04.03.08, 13:57 [nie odnosze sie do artykulu, tylko slow fobika] Troche tolerancji fobikuspoleczny. Jakas flustracja przez ciebie przemawia, ze ludzie ktorym teoretycznie powinno byc trudniej w zwiazku z odmienna orientacja daja sobie rade lepiej niz ty ? Ze wreszce zaczynaja byc akceptowani i odnajduja swoje miejsce w spoleczenstwie ? Nie krzywdz inych ludzi takimi opiniami, nie spodziewalam sie ze uslysze je wlasnie od ciebie. Myslalam, ze jestes otwarty i swiadomy.. Tylko dlatego, ze sa inni uwazasz, ze sa gorsi. A my jacy jestesmy ? tez na swoj sposob inni.. Nie porownuj ich do pedofilow bo tutaj bylaby gleboka przesada. Homoseksualisci nikogo nei krzywdza, a kazdy powinien byc tolerancyjny do momentu kiedy nie krzywdzi sie drugiego czlowieka. Wiec odczep sie od homoseksualistow. Co ty z ligi polskich rodzin jestes ? Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:08 Czy w mojej wypowiedzi jest choć odrobina nietolerancji? Czy raczej pytania dotyczące istoty problemu? Ciekawą postawę reprezentujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwkasz Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:24 przeciez zestawiasz ich z pedofilami, wiec chyba nie mozna tu mowic o tolerancji ? jestes bardzo inteligentym facetem, ale troche pokory nie zaszkodzi. w koncu wszystkich rozumow jeszcze nie zjadles.. a z ta teoria przesadziles, moze taka przedstawiaja na KUL'u, ale na pewno nie na innych uczelniach.. nawet jesli taki poglad wyrazalo paru uczonych o mocno prawicowych pogladach to jakos mnie oni nie przekonuja, nawet jesli to wybitni naukowcy, to jednak bardzo ograniczeni w swej nietolerancji i nienawisci Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 14:39 Czy jak ktoś zadaje pytania dotyczące genezy zachowań seksualnych... to od razu, z miejsca musi być homofobem - a ja chyba nikogo nie obrażam - nie mówię do nikogo " pedał ", " dewiant ", " lesba ", albo " przygłup umazany kakałkiem "? Widać samo " napomknięcie " o problemie wywołuje u Ciebie " dreszcze emocji " i jakąś nieopisaną tkliwość... ale to teraz przecież takie " modne ". A gdybym był wybitnym profesorem psychiatri, z podspecjalizacją w seksuologii - to gdybym powiedział na jakimś ważnym sympozjum, przed kamerami, że " homoseksualizm trzeba leczyć, bo to dewiacja - jak wynika z ponad 100 lat psychiatri i z własnych długoletnich obserwaci "... to chyba zrobiliby pod moim domem paradę równości ( taka aluzja też do Giertycha ). "Troche tolerancji fobikuspoleczny. Jakas flustracja przez ciebie przemawia... " ... i tak właśnie wygląda jakakolwiek próba poruszenia zagadnienia - właśnie nietolerancja, atak, brak jakiejkolwiek woli dyskusji, " modne " ( i wygodne ) zasklepienie się we własnych również " modnych, wyrachowanych i czysto populistycznych" przekonaniach. Pedofilia... " patologiczny popęd płciowy objawiający się - podobnie jak u homoseksualistów - niewłasciwym ukierunkowaniem na podmiot ( w tym przypadku na dzieci )(...) ... z encyklopedi zdrowia psychicznego ( 1997r - widać wszystkie książki były wtedy pisane przez homofobów... ciekawe kto pisze je teraz??? ). Odpowiedz Link Zgłoś
fobikspoleczny Re: homo zwiazek 04.03.08, 15:02 Nie Sylwio, u Kuleżanek i Kulegów nie studiowalem, a i o prawicowe poglądy moich wykładowców też nie pytałem. Przyjżyj się swojej atakującej, nietolerancyjnej wypowiedzi. Od razu zepchnęłaś mnie na margines ( Giertych, Kul, poglądy skrajnie prawicowe itp. - i to bez jakiegokolwiek uzasadnienia ) tylko dlatego, że zadałem kilka pytań... Sama " dorobiłaś " sobie pewną teorię dotyczącą - wg. twojego skrajnego przekoniania - podstaw mojej homofobii. Gdybyś trochę " bardziej chłodnie i okiem obserwatora " przyjrzała się swojej wypowiedzi, zobaczyłabyś jak wiele uprzedzeń jest w niej zawartych. Dobrze, więc skoro o homoseksualiźmie nie wolno dyskutować, a przynajmniej " nie wypada publicznie ", to kończę swoją wypowiedź tym postem. Przypomina mi to trochę " Św. Inkwizycję " broniącą za wszelką cenę dogmatów swojej wiary i nie pozwalającą na jakiekolwiek odstępstwa od niej. Idę na kebaba - mam dziś wolne... tylko nie róbcie pod moim oknem żadnych demonstracji... proszę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
narcyzpierwszy Re: homo zwiazek 04.04.08, 15:46 Ponieważ, jak widzę, nie możesz o mnie zapomnieć, zrobię Ci przyjemność i wyjaśnię coś, czego zdajesz się nie wiedzieć: homoseksualizm nie podlega moralnemu wartościowaniu. Podobnie jak heteroseksualizm nie jest ani "zły", ani "dobry" - jest po prostu moralnie obojętny. Natomiast wolno, a nawet trzeba oceniać zachowania homoseksualistów, a te zazwyczaj są złe, ponieważ zły jest kontekst. Jestem największym homofobem (=wrogiem homoseksualistów, nie homoseksualizmu!) , jakiego znam, ale w odróżnieniu od Ciebie wiem, dlaczego nim jestem. Jeśli ktoś twierdzi, że homoseksualizm jest chorobą/zaburzeniem, bo tak mu się wydaje, bo Bóg stworzył Adama i Ewę, bo to "wbrew naturze", bo nie spełnia funkcji prokreacyjnej, bo tak uczyli go na psychologii itp. itd., to jest po prostu nietolerancyjnym idiotą. Powtarzam: homoseksualizm jest moralnie obojętny, ale życie, jakie wiodą aktywni seksualnie homoseksualiści jest złe, a dowodem na to może być fakt, że nie ma na świecie ani jednej pary homoseksualnej, która spędziłaby z sobą całe życie, od wczesnej młodości aż po starość, ani razu się nie zdradziwszy fizycznie, duchowo i emocjonalnie. Narcyz, czyli aseksualny homoseksualista (=homoemocjonalista), katolik, śmiertelny wróg aborcji i eutanazji, przyjaciel Radia Maryja, nie mający sprzymierzeńców ani w z zasady lewicowych homoseksualistach, ani prawicowych homofobach Odpowiedz Link Zgłoś
narcyzpierwszy Re: homo zwiazek 04.04.08, 16:08 znajomi.interia.pl/grupy/pokaz-szczegoly,gId,11741,r,2 Odpowiedz Link Zgłoś
ciemno-wlosa Re: homo zwiazek 04.04.08, 18:00 No ciekawa Panowie ta wasz dyskusja, tylko ja osobiscie nie moge pojac jednej rzeczy.. "Powtarzam: homoseksualizm jest moralnie obojętny, ale życie, jakie wiodą aktywni seksualnie homoseksualiści jest złe, a dowodem na to może być fakt, że nie ma na świecie ani jednej pary homoseksualnej, która spędziłaby z sobą całe życie, od wczesnej młodości aż po starość, ani razu się nie zdradziwszy fizycznie, duchowo i emocjonalnie." Skad, kolega moze posiadac takie informacje, ze nie ma takiej pary???!!!!A i na czym wedlug Ciebie polega zdrada duchowa czy emocjonalna??!!!Bo z tego co piszesz to chyba nie ma tez takiej pary heteroseksualnej, ktora nie zdradzilaby sie emocjonalnie,czy duchowo chocby poprzez fantazjowanie na temat osoby trzeciej...Czlowiek jest tylko czlowiekiem, moze kochac na zaboj, ale zdarzaja mu sie "chwile slabosci",( jezeli mozna to tak w ogole okreslic )i w fantazjach(najczesciej na tle seksualnym, choc nie tylko)zamieni swojego partnera/ke na kolege/kolezanke z pracy badz seksownego aktora/aktorke...nie nazwalabym tego zdrada, bo wedlug mnie jest to normalne i nie ma w tym nic zlego, no i wedlug mnie dotyczy to w rownym stopniu heteroseksualistow, jak i homoseksualistow.. Odpowiedz Link Zgłoś
ciemno-wlosa Re: homo zwiazek 04.04.08, 18:27 Acha, jeszcze cos...ja nie kumam tych pierdol z homoemocjonalizmem, czy jak wy tam to nazwaliscie...kurcze, chyba 70%ludzi decydujacych sie na slub(heteroseksualnych) w momencie podejmowania tej decyzji chce stworzyc rodzine i byc ze soba do konca zycia....aczkolwiek potem zycie weryfikuje te zapewnienia i ludzie sie zdradzaja, czesto nawet konczy sie to rozwodem i zmiana partnera na innego..Dlatego tez tzw. homoemocjonalista( ta nazwa mnie rozwala wprost, czego to czlowiek nie wymysli:P) w momencie podejmowania decyzji o byciu w zwiazku na cale zycie jest tak samo o tym przekonany, jak potencjalny hetero bioracy slub,no wiec moje pytanie jest nastepujace...co jeli ten caly homoemocjonalista, zdradzi odkocha sie itp. itd...zamienia sie z powrotem w homoseksualiste???Po cholere te nazywa i dorabianie do tego jakiejs ideologii...kurcze, tak samo jak sa hetero, ktorzy chca zyc w zwiazkach, tak samo sa i homo, ktorzy chca miec stalych partnerow...I z drugiej strony, w obu grupach sa ludzie, ktorzy nie chca sie wiazac i wola czesto zmieniac partnerow.. Dlatego tez caly ten homoemocjonalizm jest dla mnie bez sensu...No chyba ze chodzi o to, ze nowa nazwa ma przyciagac, bo przeciez nie wszyscy kumaja o co chodzi i wzbudzacie zainteresowanie(ba, czujecie sie lepsi od "zwyklych homoseksualistow"...zamiast tego mozna poprostu mowic o homoeseksualistach, ktorzy preferuja wierny i staly zwiazek na caly zycie, co wcale nie znaczy ze uda im sie taki stworzyc i ze wytrwaja w swoich postanowieniach, podobnie zreszta jak heteroseksualisci.... Odpowiedz Link Zgłoś