13.10.06, 14:34
Zdecydowałam się, w wakacje (będąc w Belgii) pisałam, ze mam potrzebę zmian
jednak w natłoku spraw zmiany musiałam trochę odłożyć, a potem znów było
wachanie (wahanie?) i znów niepewność, ale zebrałam się w sobie i zadzwoniłam
do Pani Psycholog, idę dziś na 17 30, trochę się boję ale po powrocie wam
wszystko opowiem
Obserwuj wątek
    • farelkaa Re: To dziś 13.10.06, 19:29
      I byłam, było miło. Rozmawiałyśmy godzinę, o mnie o tym co jest nie tak i
      dlaczego ja myślę, że jest nie tak, i jak chciałabym żeby było. Umówiłyśmy się
      za tydzień, narazie doszłam do wniosku, że są dwie Kingi. Ta super, przebojowa,
      na diecie, uśmiechnieta, zadbana... i ta druga: gruba, obła, w ponaciąganych
      ciuchach.
      Jako zadanie domowe mam pisać dziennik w którym będę pisać, co czuję, w jakich
      okolicznościach, kiedy mam napad i kiedy jestem "czysta", co temu towarzyszy,
      jakie objawy etc.
      Bądźmy dobrej myśli
    • julka781 Re: To dziś Czekamy, czekamy 13.10.06, 19:58
      Czekamy na odpowiedz
      • promyk_slonca Re: To dziś Czekamy, czekamy 16.10.06, 13:47
        Hej Julka :-))))

        Gratuluje podjecia decyzji. Trzymamy za Ciebie kciuki.
        Ja sama kiedys tez prowadzilam przez pewien czas dziennik. Tak polecala kiedys
        pewna ksiazka. Dlatego jesli to nie sekret to zdradz nam jak Twoja Psycholog
        doradza robic zapiski?? Moze czegos sie nauczymy??

        To ma byc jakas konkretna tabelka?? Czy luźne notatki, tj. jak zwykły pamiętnik
        które oddaje Twoje emocje i odczucia??

        Pozdrawiam ciepło!
        • promyk_slonca Re: To dziś Czekamy, czekamy 16.10.06, 13:48
          Przepraszam za pomyłkę w nick-u FARELKO

          Sooorki

          • farelkaa Re: To dziś Czekamy, czekamy 16.10.06, 18:57
            Luźne notatki, ale mają się zawierać informację jak się czuję, (złość, ulga
            etc), jakie są okoliczności, i objawy (np obsesyjne myśli) etc.
            Myślę, że ma to na celu uświadomienie mi co tak naprawdę chcę zagłuszyć jedzeniem,
            zaczęłam się nad tym zastanawiać i rzeczywiście powoli zauważam to co kiedyś
            było dla mnie nie do pomyślenia.
            Będę pisać na bieżąco po każdym spotkaniu
            taka forma współpomocy :)
            a nuż komuś te moje wynurzenia się przydadzą
            • promyk_slonca Re: To dziś Czekamy, czekamy 17.10.06, 11:46
              Czesc Farelko!

              Myślę, że pomysł z pamiętnikiem jest bardzo fajny :-) Rzeczywiście spisując
              mysli na kartce możemy dojśc do wniosków, które wcześniej nie były aż tak
              oczywiste. A Ty jak się czujesz spisując swoje myśli?

              Ja to robię bardzo rzadko, ale zawsze jestem zaskoczona ilością myśli. Fajnie
              oczywiście jeżeli wyciąga się z tego konstruktywne wnioski.
              A Ty doszłaś już do jakiś wniosków??? Czujesz że Ci to pomaga???

              Zastanawia mnie tylko jedno. Chodzi o to że terapia to chyba bolesny proces?
              Jakie masz do tego podejście?


              Spisywanie (szczere) swoich myśli to stawanie przed soba twarza w twarz. Uważam
              oczywiście że jest to dobre, tylko czasami może to byc trudnym orzechem do
              zgryzienia... (jak sie pisze mniej optymistyczne rzeczy)

              Jeśli masz chwilkę by odpisac bedzie mi bardzo milo :)

              Ps: dzis wlasnie spisalam troche własnych mysli na papierze i troszke mnie to
              otrzeźwilo - pozytywnie ;) Choc nie tylko pozytywne mysli spisywalam, tak wiec
              jak widzisz Twoje wynurzenia moga dac tez do myslenia innym :)


              pozdrawiam ciepło i życzę sukcesów w terapii :))))
              • farelkaa Re: To dziś Czekamy, czekamy 21.10.06, 14:10
                Pisząc te wszystkie rzeczy wieczorami, dochodziłam do różnych wniosków,
                uświadamiałam sobie co mnie bolało w ciągu dnia, dlaczego czuję się tak a nie
                inaczej.Nie skupiałam się na tym co zjadłam i ile tego było, ale dlaczego.
                Trochę bolało, i nie mogę ukrywać, że ostatnio (nie wiem czy z powodu notatnika,
                czy z innych powodów) było strasznie, mam pracę której nienawidzę i czuję, że
                się tłamszę w swoim życiu a co gorsza nic nie da się z tym zrobić.
                Prowadzenie dziennika, (przynajmniej w moim wypadku) zmusza do większego
                zastanowienia się nad swoim życiem i postępowaniem. nad wyborami życiowymi.
                Wiem, że po tygodniu nie mogę tego stwierdzić jednoznacznie ale chyba zaczynam
                siebie poznawać
    • farelkaa Re: To dziś 21.10.06, 14:19
      Wczoraj byłam na drugim spotkaniu. Jedna z rzeczy których sie nie spodziewałam,
      to to, że prawie w ogóle nie rozmawiamy o jedzeniu. Tym razem przemaglowałyśmy
      dzieciństwo, i wyszło: że będąc dzieckiem, w grupie zawsze stałam z boku nie
      biłam się z innymi, byłam taka trochę sierotka-marysia i tak było w podstawówce
      i w początkach gimnazjum, że brak "towarzystwa" rekompensowałam sobie
      perfekcyjnością w szkole, zawsze czerwony pasek, zawsze dobre oceny, zawsze
      grzecznie i spokojnie. Wszystko się zmieniło kiedy poszłam do liceum, ale dość o
      tym.

      Opowiadając psycholożce, o moim życiu i otym jak zachowuję się "na czysto" i "po
      napadzie" uświadomiła mi, że ja się karam, i że podnoszę poprzeczkę coraz wyżej
      i wyżej. Karanie polega na tym, ze kiedy się obżeram, nie dbam o siebie, nie
      maluję paznokci, nie golę nóg, a makijaż robię byle jaki, nie pozwalam się
      dotykać, ani przytulać za bardzo.
      Doszłam do wniosku, że podczas napadu "jestem brzydka i beznadziejna to
      niezadbana będę jeszcze brzydsza i bardziej beznadziejna.. dobrze mi tak, po co
      się obżerałam, znów wszystko zawalam itd" taki podświadomy masochizm.
      Z kolei na czysto "jestem miss world prawie, dobrze ubrana, umalowana, zadbana
      typ fajnej laski z którą każdy chce się kumplować"

      Celem terapii jest dość do równowagi, bo teraz albo jestem na górze i jestem
      super-ekstra, ale się wsztstko wali i mam dość.
      Jak sobie jeszcze coś uświadomię to dopiszę.

      Pozdrawiam was dziewczyny, musimy sobie jakoś radzić bo nikt inny tego za nas
      nie zrobi
      • promyk_slonca Re: To dziś 22.10.06, 04:24
        Farelko!
        Dziękuję że znalazłaś czas by odpowiedziec:))))

        Dochodzisz do SUPER wniosków. Naprawdę, gratuluję.
        To o czym piszesz w pewnym stopniu pokrywa sie i ze mną. Myślę że z wieloma z
        nas.

        Piszesz o równowadze...

        No właśnie jak do tego dojśc?? Zamiast skrajności "super laska" - "beznadziejna
        laska" Staram sie zawsze dbac o siebie - zewnętrznie (nawet bedac w tej drugiej
        fazie ów "beznadziejności") Tzn. dbam o fryzurkę, malowanie rzęs...itp. Bo
        myślę sobie że i tak nikt nie wie ile np. słodyczy dzis zjadłam wiec moje
        wyrzuty są tylko w mej głowie. Wbijam sobie do głowy dlaczego kalorie maja
        przekreslac moje cale JA!!!

        Ale faktycznie czesto nie jest tak jak byc powinno, nie postepuje fair wzgledem
        siebie. Dostrzegam ten mechanizm co i TY (Nagle mam niedpielęgnowane paznokcie,
        chodze non-stop w tych samych ciuchach, albo mam wiekszy nieład w domu). Jak
        spadam na same dno to pociagam wszystko za soba! A z drugiej strony jak jestem
        na diecie to jestem SUPER - COOL!

        Co to znaczy dla Ciebie dojsc do tej równowagi?
        Jak to rozumiesz?


        pozdrawiam !
    • promyk_slonca Re: To dziś 10.11.06, 10:39
      Hej Farelko,

      Co u Ciebie? Jak terapia?
      Jak masz ochote podzielic sie z nami, na pewno madrymi wnioskami, to
      piszzzzzzzzzzzzz

      :)

      POZDRAWIAM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka