Gość: maria
IP: 212.160.235.*
26.03.03, 10:15
mówi się, że istotą psychicznego wyzdrowienia jest to, że przebaczyliśmy
naszym "oprawcom".
Ale jak zapomnieć, skoro wiem, że mi osobie, która urodziła się
ambitna,mająca tendencje do przewodzenia innym, pragnąca osiągnięć,
inteligentna, i kreatywna, wszczepiono przekonanie, że jest beznadziejna, nie
powinna wygłaszać swojego zdania, wszystko co powie jest głupie i bez sensu.
Jak przebaczyć to, że dzięki osobie której powinnością było mnie kochać i
wspierać nigdy nie będę sobą, nigdy moje życie nie będzie wyglądało tak, jak
powinno, tak jak bym chciała, bo zawsze będę czuła się gorsza, słabsza,
zawsze będe się załamywała pod byle ciosem. Właściwie poniosłam już tyle
porażek, że nie chce mi się żyć. Wiem, że nidgy nie będzie tak, jak bym
chciała, zawsze będę sfustrowana i niezadowolona, zawsze będę miała niedosyt,
bo to. co zaszczepione w okresie dzieciństwa pozostanie już we mnie na
zawsze, próbowałam tozmienić, chcodziłam na psychoterapie przez kilka lat, w
pracy w ogóle się nie roziwjam, ciągle jest tak samo, nie potrafię się
zmienić, nie potrafię...