Gość: misia
IP: *.sieradz.mediaclub.pl
28.03.03, 22:33
Czy macie problem z facetem, któremu wiecznie brakuje kasy?
Ja mam straszny problem. Mój chłopak to przysłowiowa "studnia bez dna". Nie
mieszkamy jeszcze razem, a jego rodzina nie jest zbyt zamożna, do tego
ojciec pije. On zarabia ok. 600 zł miesięcznie i z tego opłaca studia
zaoczne (ok. 300-400 zł miesięcznie). Wciąż pozostaje na utrzymaniu
rodziców, resztę wypłaty ma więc do swojej dyspozycji. Jego potrzeby
znacznie przekraczają normy i możliwości. Mój problem polega na tym, że np.
gdy idziemy razem na zakupy i ja coś sobie kupię, to jego zaraz szlag trafia
i też musi sobie coś kupić. Wieczorami nigdzie nie wychodzimy (sporadycznie -
3-4 razy do roku), bo on nie ma kasy - odwieczna wymówka. Mamy taką umowę,
że gdy idziemy np. do pizzerii, to ja mu później oddaję częśc kasy, żeby nie
narażać go na zbyt duże wydatki. Jednak gdy ostatnio tak było, dałam mu
pieniądze a on nie oddał reszty (miał oddać później...)- wyszło na to, że ja
pokryłam prawie cały rachunek. Umówiliśmy się, że nie dajemy sobie zbyt
drogich prezentów - w porządku. Tyle, że ja zawsze dbam o niego, o to, by
był zadowolony z prezentu, a on na dzień kobiet podarował mi różę i
drobiazg - na które w sumie wydał 16 zł. To już przesada. Do tego często
pożycza ode mnie pieniądze, a potem sama muszę je egzekwować. On doskonale
umie mnie podejśc, w