Ja, mama i ciuchy

30.10.06, 22:08
Mam problem z mamą, włściwie chciałabym zapytać o opinie na temat tego, co napiszę.(To będzie długawe).
Problem przejawia się tym, że moja mama (lat 49) przejawia jakieś niezdrowe podejście do ubrań i dziwne zachowania do mnie(lat 26), tzn. musi mieć praktycznie zawsze to, co ja sobie kupiłam. Gdy kupię jakąś nową rzecz i jej pokazuję, czy ona sama zauważy na mnie, zaraz pyta "Czy było takie wieksze?"(w sensie jej rozmiaru), albo mówi, że sobie też takie kupi. Gdy jesteśmy na zakupach, gdy ja coś kupuję, prawie zawsze mama musi kupic to samo, albo w innym kolorze lub rozmiarze.
(Była z koleżanką i koleżanka kupiła sobie polar, więc mama też go kupiła, za 130(!) zł, gdy np.ja mam polar za 30 zł)
Ale nie to jest najgorsze. Ostatnio jej zachowanie mnie już zdenerwowało.
Mówiłam jej, że bardzo podoba mi się bluzka, która kosztowała 75 zł i to było dla mnie dużo i wahałam się, czy ją kupić. W międzyczasie mama była w tym sklepie, w którym była "moja" bluzka, bo koniecznie chciała zobaczyc spodnie, które też tam wisiały i mi sie podobały( w końcu je kupiłam, i notabene mama zaraz chciała też je kupować...). No ale obejrzała sobie asortyment w sklepie i nic nie kupiła. Po 2 dniach idziemy tam razem, bo chciałam zobaczyć, czy ta moja bluzka jeszcze tam wisi. Pokazuję ją mamie, a tej aż oczy się błyszczą i że jaka ładna itp. Przymierzm ją, mama dodaje uwagę, że mi w niej nieładnie (co było nieprawdą), ale okazuje sie, że nie ma już mojego rozmiaru. Mama:"Wiesz, mi się ta bluzka bardzo podoba" i dawaj ją przymierzać ( pani sprzedawczyni sugeruje mi, żeby tą większa przerobić na mnie). Wywiązuje się między nami sprzeczka, bo mama chce kupić tą bluzkę właśnie! Ostatecznie mama rezygnuje, bo bluzka jest trochę na nią przyciasna.(Ale oczywiście daje się namówić sprzedawczyni i kupuje inną bluzkę).
Ale dziś mama mnie "załatwiła" na cacy.
2 dni temu na tychże samych co poprzednio zakupach powiedziałam jej, że chciałabym kupić albo uszyć(co sie okazało później raczej niemożliwe)kożuszek ze sztucznego futra, bo mi sie taki już od dawna marzy. Ale ogladałam kilka i wszystko na mnie za duże, bo jestem bardzo niska i bardzo szczupła. I wiadomo było, że chyba sobie tego kożucha tak łatwo nie kupię. (Mama jest troszkę większa i tęższa i raczej nie ma takich problemów z ciuchami, jak ja).
A tu dziś mama wraca po pracy(z nowymi kozakami i torebką)i pokazuje mi z triumfem k o ż u s z e k identyczny jak chciałam i "zobacz, co kupiłam!". Myślałam w pierwszej chwili, że dla mnie, ale gdzie tam. Naturalnie dla siebie. I na moje pretensje - że też taki chciała mieć zawsze(nigdy tego nie słyszałam, i nigdy nawet jak były takie kożuchy w sklepach przy mnie ich nie oglądała). Powiedziałm, jej, że to juz jest świństwo i że nigdy juz razem nie pójdziemy na zakupy.
Nie wiem, jak to ocenicie, ale ja na jej miejscu, gdybym wiedziała, że ona na coś "poluje", widząc taką rzecz w sklepie i wiedząc że nie kupi tego w co drugim sklepie, poinformowała bym ją o tym, albo jej to kupiła. Coś z tych rzeczy.
Czy moja mama dobrze się zachowuje?
    • koala1212 Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 00:01
      Zachowanie Twojej mamy jest nienormlane. Moze nie ma swojego gustu, a moze chce
      sie na sile odmlodzic. Rozumiem, ze mozesz sie denerwowac, ale sprobuj
      potraktowac zachowanie mamy jak dziwactwo. Nie bierz sobie tego do serca. Nie
      przejmuj sie. To jest nienormalne, ale nie jest to straszny problem. Po prostu
      nie mow mamie o swoich planach, nie chwal sie nowymi rzeczami. Kiedy cos
      kupisz, po prostu to schowaj, zaloz np. po 3 miesiacach. Wtedy juz nie bedzie w
      sklepie tej rzeczy. Jesli bedziesz konsekwentna, to po jakims czasie bedziecie
      mialy z mama zupelnie rozne szafy. Pewnie moglabys z mama porozmawiac, ale
      wydaje mie sie, ze Twoja mama nie zrozumie o co Ci chodzi. I nie kloc sie z
      mama, bo to nic nie da.
      • nelufar Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 10:14
        Na pewno problem nie polega na braku gustu, bo mama go posiada i dobrze się ubiera. Nawet nie chodzi mi już tak bardzo o to kupowanie tego samego, co ja , jak o to podkupywanie mi ubrań, w sytuacji, gdy nie mogę sobie na nie pozwolić ze względów finansowych lub technicznych(rozmiar). Mama się w ogóle z tym nie kryje, w moim odczuciu to jest chamskie zachowanie, bo ja bym (nawet gdyby mi sie coś strasznie spodobało)raczej nie robiła komuś przykrości,(tym bardziej komus z rodziny), i bym sprzed nosa komuś coś "sprzatnęła".
        Nie jest to spowodowane też tym, że mama nie ma ubrań, bo ma ich cała masę, dobrze zarabia, i całą pensje przepuszcza na ciuchy i swoje potrzeby, nic nie dając do domowego budżetu, o co są zresztą ogromne awantury z tatą.
    • lilit555 Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 00:17
      Twoja matka jest najprawdopodobniej o Ciebie zazdrosna, coś w stylu basni o spiacej krolewnie: "lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiekniejszy w swiecie"...Jest to pewien rodzaj chorej rywalizacji, prawdopodobnie podswiadomej. No coz, jestes juz dorosla kobieta, w dodatku o polowe od niej mlodsza, czyli konkurencja. A jakie matka ma relacje z mezczyznami?
      • nelufar Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 10:46
        Widzę własnie, że to jest chyba próba odmłodzenia się. Od jakichś 4 lat obserwuję, że mama zaczyna nosić ciuchy, w których nie chodziła, jak była młodsza - jakieś młodzieżowe, majtki stringi albo fikuśne, bardzo duże dekolty, duże kolczyki(ja "całe życie" nosiłam kolczyki kółka - więc mama ostatnio prawie do wszystkiego nosi też oczywiście duże koła).
        Czasem, jak opowiada mi, jak dawniej gdzieś się wystroiła, np. na imprezę firmowa, to z satysfakcje opowiada, że aż wszystkich skręcało z zazdrości i gapili sie, że mało nie pękli, że tak świetnie wyglądała. Tyle w tym jakiegoś jadu. Widać po niej, że to ją cieszy! Ja raczej się cieszę, jak widzę, że się ludziom podobam, ale nie chcę szpanować i wywoływac w nich zawiści.
        Co do relacji z facetami - z ojcem jest w fazie ciągłej wojny, ja tylko czekam, rozwodu, bo czasem nie można wysłuchac tych awantur, nawet przy znajomych czy rodzinie, co jest okropnie krępujące. Ojciec jest osobą, która na wygląd zewnętrzny nie zwraca kompletnej uwagi, chyba można powiedzieć, że nie jest za bardzo zadbanym mężczyzną. I myśle, że ich pożycie łóżkowe kompletnie ustało, są prawie jak wrogowie, tyle, ze mama "korzysta" z domu, ma wszystko podstawione pod nos, bo w ogóle nie gotuje(gotuję ja albo tata), nie sprzata, albo ogląda telewizje po pracy, albo uczy sie angielskiego. I taka to moja mama jest, czasami tak mnie wkurza, że szok, śni mi sie często, że sie z nią biję. Ale tak to raczej nie podnosze tych tematów, bo jest mi wstyd powiedzieć do niej "mamo, czemu nie sprzatasz?" .
        Poza tym jestem w głupiej sytuacji, bo od dłuższego czasu jestem bez pracy i nie moge jej znaleźć, więc siłą rzeczy jestem na utrzymaniu rodziców.
        • aserath Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 10:53
          słuchaj, ja nie rozumiem jednego, skoro twoja mama takie numery ci wykręca, to
          po co z nia chodzisz na zakupy albo mówisz jej co ci sie podoba? Jak pojdziesz
          sama, albo kupisz cos bez niej i po kryjomu, to nie sprzątnie ci tego sprzed
          nosa. Trudno powiedziec jaki twoja mama ma kompleks, wydaje mi sie ze to tyle
          kwestia chęci odmłodnienia, co szukania potwierdzania własnej tożsamości. z tego
          co piszesz z mezem najlepiej jej sie nie uklada, a przeciez wiekszosc kobiet
          wlasnie na tym opiera sąwoją tożsamość i wizerunek (co jest nbledem, no ale tak
          jest).
          • nelufar Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 11:08
            Ta sprawa z tą bluzką i kozuchem to kwestia ostatniego tygodnia, wcześniej aż tak ostro mama nie pogrywała.
            Problem w tym, że mama mi nigdy sama z siebie nie da pieniędzy na coś tam, raczej już, jak jesteśmy razem, to mi kupi. I dlatego też z nią chodziłam do miasta.
            (Ostatnio też się trochę zawiodłam, bo tak się stało, że nie mam cieplejszej kurtki jesiennej i w tej, która mam, jest mi zimno, co zresztą sama mama przyznała, że to "nic nie grzeje, taka wiatrówka", ale skąd mam pieniądze wziąć na nią, to sama nie wiem, bo o tym żadne słowo nie padło.)
        • bszalacha Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 16:02
          A ja jestm pewna,że znasz przyczynę,dla kórej mama "wchodzi Ci w paradę".Która
          z Was zrobiła to pierwsza?Jesteś w koalicji z ojcem przeciwko niej,utrzymujesz
          się dzieki pieniadzom,które w zamiarze....no własnie.Czy Ty sama nie naruszyłaś
          granic obowiazujacych w rodzinie?Jesteś przecież dorosła,dlaczego nie zaczynasz
          zyć na wlasny rachunek?/odsuwasz mamę od ojca/
          • nelufar Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 16:28
            Utrzymuje sie głównie z pieniedzy taty, jesli juz o to chodzi.Nie wiem, jakie granice miałabym naruszyć? Co ma do tego, że nie pracuję, z tym, że mama mi po chamsku podkupuje rzeczy, i jeszcze z komentarzem, "jaką to sobie świetną rzecz kupiłam". Ja nie odsuwam mamy od ojca, ona sie od niego sama , i na własne życzenie odsunęła.
    • vlastovka Re: Ja, mama i ciuchy 31.10.06, 15:50
      Ja jako nastolatka miałam jeszcze lepiej, bo wszystko, co mi się podobało, mama
      zaraz kupowała...dla mojej siostry. Np. mówiłam, że jakieś buty są fajne, ale
      drogie, muszę zaoszczędzić, na drugi dzień siostra już je miała. Po prostu mama
      miała ogromne zaufanie do mojego gustu a zarazem uważała, że siostra jest
      pokrzywdzona przez los (gorsze stopnie w szkole ode mnie) i chciała jej to
      wynagrodzić.
      Przeczekać, co możesz innego. Kiedyś będziesz mieć swoją kasę.
    • kapciowa Re: Ja, mama i ciuchy 01.11.06, 00:36
      Może podpuść ją po prostu? Opowiedz mamie jak bardzo się podoba Tobie jakiś
      ciuch (wybierz jakiś drogi kicz) i że szaleją za nim także Twoje koleżanki, ale
      Cie niestety jeszcze na niego nie stać... Może po kilku takich numerach Twojej
      mamie przejdzie? Dobrze, gdybyś miała jakąś znajomą która pracuje w sklepie z
      ciuchami, a której Twoja mama nie zna. Uprzedziłabys wcześniej w czym rzecz i w
      trakcie przymierzania znajoma ekspedientka "dyskretnie" daje mamie znać że dany
      ciuch raczej źle jej leży bo jest ona po prostu na niego "za stara"...
      • bszalacha Re:do nelufar 03.11.06, 11:54
        zbierasz pomysły na pokonanie mamy-ok,ale czy jezeli wreszcie padnie z
        wycienczenia i powie Ci,że jesteś najpiękniejsza na swiecie,to Ci ulży?A jezeli
        ojciec oznajmi,że jesteś dla niego ważniejsza niż mama/bo to też jest osoba
        biorąca udział w grze/-to co wtedy?Wyjdziesz za niego?
        Wybacz,ale to strasznie chore.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja