15.11.06, 12:10
Od urodzenia jesteśmy wdrażani do uprawiania kultu siebie, z wiekiem pojmując,
że jest to jedyny kult jaki się liczy. Praktykujemy więc kult ciała, kult
ducha...ale czy te obrzędy i praktyki z czasem nie nudzą i nużą?
Przyznam, że osobiście czuję przesyt. Co (prócz ogródka) można by uprawiać?
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: kult 15.11.06, 12:20
      graj w piłkę, słuchaj metalu zrób sobie tatuaż i jeździj w rózne miejsca , to
      wtedy przyśni ci sie coś fajnego. kultu już nie słuchaj bo utrwalisz
      transcendentalnie syf na dworcach. obejrzyj dzisiaj polska belgia tak jakbys
      była szwedem.
    • hansii pierwsze slysze... 15.11.06, 13:17
      Chyba chodzilem do zlej szkoly...

      Mowiono tam wprawdzie, ze istnieje taka opcja, lecz niekoniecznie trzeba
      ja wybrac, by zyc i byc szczesliwym.

      Inne opcje to np.:
      abnegacja
      przecietniactwo
      nirwana
    • maureen2 Re: kult 15.11.06, 13:38
      oprócz ogródka można uprawiać innych
      • luty10 Re: kult 15.11.06, 13:49
        zamiast uprawiac
        zamiast rozprawiac,
        mozna wyprawiac...

        da sie zyc...
    • solaris_38 rzeczywistośc 15.11.06, 13:53
      jest najlepsza do uprawiania

      od ogródna przez ciało swoje i cudze pzrez duszę serce po zagospodarowania
      nowych planet
      • luty10 Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:00
        solaris_38 napisała:

        > jest najlepsza do uprawiania
        >
        > od ogródna przez ciało swoje i cudze pzrez duszę serce po zagospodarowania
        > nowych planet

        uprawiajac rzeczywistosc,
        nigdy nie zobaczymy jaka ona jest...

        i prosze zostawic nowe planety w spokoju...
        jedna juz 'zagospodarowlismy'...
        • paco_lopez Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:19
          luty przepraszam cie bardzo, ale nie trzeba było nas żywotnych namaszczać
          rozumem i komuną.
        • maly.jasio Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:20
          luty10 napisał:

          > i prosze zostawic nowe planety w spokoju...
          > jedna juz 'zagospodarowlismy'...

          Nigdy w zyciu, Szanowny :)
          Musimy zagospodarowac jeszcze conajmniej Marsa.

          Dla islamuskow.

          Oni musza wszakze miec swoje swiete miejsce w Uniwersum,
          by wreszcie spelnilo sie ich marzenie - o panowaniu nad cala
          (planetarna) cywilizacja :)))
          • solaris_38 :) 15.11.06, 14:29
            nie wiem dlaczego ale bardzo mnie to rozbawiło i śmiac mi sie chce ;) ;) ;)

            dla islamusków to mzoe cos dalej

            ja nei mam nic przeciwko islamowi
            ale chciałabym więcej w nich radości bo z tego wynika pokój

            a oni myślą ze jest na zewnątrz
            a u nich nie ma, bo ci źle z zewnatrz przeszkadzają
          • luty10 Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:36
            maly.jasio napisał:

            > Nigdy w zyciu, Szanowny :)
            > Musimy zagospodarowac jeszcze conajmniej Marsa.
            >
            > Dla islamuskow.
            >
            > Oni musza wszakze miec swoje swiete miejsce w Uniwersum,
            > by wreszcie spelnilo sie ich marzenie - o panowaniu nad cala
            > (planetarna) cywilizacja :)))

            badzmy Jasiu sprawiedliwi; czas podbojow chrzescijanstwa minal,
            nadszedl czas islamu...
            • paco_lopez Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:47
              no własnie luty, na druga kobietę to trzeba ostro zapierniczać. masz racje źle
              jest.
              • maly.jasio Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:55
                paco_lopez napisał:

                > masz racje źle jest.

                widze, wpadlem na pesymiste.
                az tak zle, to nie jest :)))
                (zeby zapierniczac bylo trzeba)

                Luty to potwierdzi :)))
              • luty10 Re: rzeczywistośc 15.11.06, 15:13
                paco_lopez napisał:

                > no własnie luty, na druga kobietę to trzeba ostro zapierniczać. masz racje
                źle
                > jest.

                a ty paco bloga zaloz...:)
            • maly.jasio eeh... 15.11.06, 14:52
              luty10 napisał:
              > badzmy Jasiu sprawiedliwi; czas podbojow chrzescijanstwa minal,
              > nadszedl czas islamu...


              eeeh, hloopcze...
              (chociaz nie wiem, czy tak wolno mi wracac sie do Ciebie ? :)))

              minela m. in. tysiacletnia Rzesza
              minal komunizm - mianujacy sie kresem rozwoju...

              mam pytanie:
              - sypiasz dobrze?

              • luty10 Re: eeh... 15.11.06, 15:03
                maly.jasio napisał:

                > luty10 napisał:
                > > badzmy Jasiu sprawiedliwi; czas podbojow chrzescijanstwa minal,
                > > nadszedl czas islamu...
                >
                >
                > eeeh, hloopcze...
                > (chociaz nie wiem, czy tak wolno mi wracac sie do Ciebie ? :)))

                zwracaj sie jak chcesz...
                >
                > minela m. in. tysiacletnia Rzesza
                > minal komunizm - mianujacy sie kresem rozwoju...

                no wlasnie , minie chrzescijanstwo i islam tez minie...
                >
                > mam pytanie:
                > - sypiasz dobrze?
                >
                dobrze, dziekuje...:)
                • maly.jasio znakomicie :) 15.11.06, 15:38
                  luty10 napisał:
                  > no wlasnie , minie chrzescijanstwo i islam tez minie...

                  Ciesze sie, ze przynajmniej na 50 % jestesmy tego samego zdania :)))
        • solaris_38 Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:26
          nie ma innej drogi
          trzeba ją uprawiać
          i trzeba umieć także wyłączyć się z uprawiania i słuchać

          tylko obie drogi naraz

          w twoich słowach :

          "i prosze zostawic nowe planety w spokoju...
          > jedna juz 'zagospodarowlismy'..."

          brzmi tak dużo smutku nad tym że źle zagospodarowaliśmy ta planetę




          • solaris_38 to do lutego było 15.11.06, 14:30
          • maly.jasio Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:36
            solaris_38 napisała:

            > nie ma innej drogi
            > trzeba ją uprawiać
            > i trzeba umieć także wyłączyć się z uprawiania i słuchać
            >
            > tylko obie drogi naraz
            >
            > w twoich słowach :
            >
            > "i prosze zostawic nowe planety w spokoju...
            > > jedna juz 'zagospodarowlismy'..."
            >
            > brzmi tak dużo smutku nad tym, że źle zagospodarowaliśmy ta planetę
            >

            nihil novi...

            jak zwykle, troska go rozdziera :)))
            • solaris_38 zacytuję Osho albo Colin 15.11.06, 14:41
              jeśli idzie o troskę np luetgo

              troska to martwienie sie
              a martwienie sie to" próba przekroczenia mostu zanim sie do niego dojdzie"
              • luty10 Re: zacytuję Osho albo Colin 15.11.06, 14:47
                solaris_38 napisała:

                > jeśli idzie o troskę np luetgo
                >
                > troska to martwienie sie
                > a martwienie sie to" próba przekroczenia mostu zanim sie do niego dojdzie"

                czyli troszczenie sie o kogos nazywasz martwieniem?

                martwienie pochodzi od slowa 'martwe'...
                a troska to przeciez uwaga, opieka, czulosc i czujnosc, czyli zycie samo...
                • solaris_38 aspekt 15.11.06, 14:52
                  troska choć ma w sobie aspekt miłosny jednak ma tez wydzwiek smutny

                  być zatroskanym to być zasmuconym zmartwionym

                  a każde zmartwienie ma w sobie martwość
                  podobnie jak troska
                  jest smutna

                  to nie jest radosne opiekowanie sie

                  i na ten aspekt zwróciłam uwagę :) ;)
                  • luty10 Re: aspekt 15.11.06, 14:55
                    solaris_38 napisała:

                    > troska choć ma w sobie aspekt miłosny jednak ma tez wydzwiek smutny
                    >
                    > być zatroskanym to być zasmuconym zmartwionym
                    >
                    > a każde zmartwienie ma w sobie martwość
                    > podobnie jak troska
                    > jest smutna
                    >
                    > to nie jest radosne opiekowanie sie
                    >
                    > i na ten aspekt zwróciłam uwagę :) ;)

                    nie troskam sie i nie martwie...nie mam takiego zwyczaju...
                    a troszczyc to sie nawet lubie...:)

                    • solaris_38 :) nt 15.11.06, 15:00
              • maly.jasio popatrz:) 15.11.06, 15:01
                solaris_38 napisała:
                > a martwienie sie to" próba przekroczenia mostu, zanim sie do niego dojdzie"

                popatrz na ten most.
                (autostrada 10 km po morzu i most 100 m nad morzem)
                nigdy bym go nie przekroczyl, gdybym sie wczesniej martwil, czy dam rade :)))
                www.hilti.at/data/editorials/-11040/oresund.jpg
                • solaris_38 imponujacy ten most 15.11.06, 15:09
                  przestzrenny ten most :) :)

                  myślę ze na pewno mógłbyś go przekroczyć nie martwiąc sie a jedynie
                  oceniając bez emocjo swopje mozliwosci i potrzeby

                  nie mam pojęcia czemu ludzie czuja sie w obowiązku MARTWIĆ zamiast myslec
                  • maly.jasio imponujacy ten most? moze - a strach bardziej:))) 15.11.06, 15:19
                    solaris_38 napisała:
                    > myślę ze na pewno mógłbyś go przekroczyć nie martwiąc sie a jedynie
                    > oceniając bez emocjo swoje mozliwosci i potrzeby

                    - by moze, lecz wtedy "nudniej" by mi sie po nim jechalo " :)))
                    >
                    > nie mam pojęcia, czemu ludzie czuja sie w obowiązku MARTWIĆ zamiast myslec

                    - widac, ze nie chodzilas do przedszkola, ani Zerowki :)))
                    a wrzucanie dziecka na gleboka wode, jest stresogenne.

                    Otoz: myslenie i racjonalizacja wszystkiego jest NOODNE :)))

                    Nawet jak cos wiemy, te niekiedy lepiej nie wiedziec :)))
                    • luty10 Re: imponujacy ten most? moze - a strach bardzie 15.11.06, 15:23
                      maly.jasio napisał:

                      > Otoz: myslenie i racjonalizacja wszystkiego jest NOODNE :)))

                      jednak Ty Duzy Jasio jestes...:)



                    • solaris_38 Lazarz 15.11.06, 15:24
                      nudne to nie jest nawet nic
                      odczucie nudy towarzyszy wewnętrznej martwocie

                      zatem łazarzu ożyw sie sam
                      • maly.jasio Lazarz - Ante Portas 15.11.06, 15:31
                        solaris_38 napisała:

                        > nudne to nie jest nawet nic
                        > odczucie nudy towarzyszy wewnętrznej martwocie

                        - alez tak...
                        Rozumiem Twoj tekst jako plomienna apelacje do Ludu, czy nawet Narodu?
                        >
                        > zatem łazarzu ożyw sie sam

                        - nie wiem, czy bylby w stanie, bez Chrystusa?
                        • solaris_38 jakoś chyba do ciebie to było a nie do ludu 15.11.06, 20:05
                          chyba ze do tego ludu co to sie nudzi

                          ja sie nie skarżę że mi nudno

                          w ogóle nie wiem co to jest

                          man nadmiar raczej

                          a Chrystus to miłość zatem ożywienie sie za życia jak najbardziej da się we
                          własnym zakresie
                          • maly.jasio to było jednak do ludu 15.11.06, 20:27
                            solaris_38 napisała:

                            > chyba ze do tego ludu co to sie nudzi

                            - do tego ludu, co sie LUDZI (ze sprecyzuje)
                            >
                            > ja sie nie skarżę że mi nudno

                            - ja tez nie, wiec?

                            > a Chrystus, to miłość, zatem ożywienie sie za życia jak najbardziej
                            da się we własnym zakresie

                            - zatem sie zgadzasz, ze bez Chrystusa sie JEDNAK nie da, wiec?
                            • solaris_38 tylko dla formalności 15.11.06, 21:27
                              zacytuję

                              Otoz: myslenie i racjonalizacja wszystkiego jest NOODNE :))) ( to ty)
                              • maly.jasio Re: tylko dla formalności 15.11.06, 21:37
                                solaris_38 napisała:

                                > zacytuję
                                >
                                > Otoz: myslenie i racjonalizacja wszystkiego jest NOODNE :))) ( to ty)

                                naturalnie.

                                Jak Ty cytujesz, to ja powtorze :)
                                milosc nie bierze sie z serca czlowieka.
                                gdyz czlowiek nie ma w sobie takiej sily.
                                milosc jest sila zewnetrzna
                                podarowana nam przez Stworce... coby bylo jasne...

                                podarowana rowniez tym... ktorzy w niego nie wierza :)))
                                • solaris_38 :) 15.11.06, 21:41
                                  nie na temat

                                  na dodatek zakładasz że jest jakiś stwórca
                                  to jest twoje prywatne założenie
                                  (zresztą jesli pomaga ci być dobrym człowiekiem to popieram)

                                  powodzenia
                                  • maly.jasio te :) 15.11.06, 21:51
                                    solaris_38 napisała:

                                    nie na temat.

                                    - tematy okreslam zawsze JA :)))


                                    > na dodatek zakładasz, że jest jakiś stwórca
                                    > to jest twoje prywatne założenie

                                    - kobiety, dzieci, ryby i niewierzacy - racji nie maja :)))

                                    > (zresztą jesli pomaga ci być dobrym człowiekiem, to popieram)

                                    - przeciwnie , przeszkadza mi czasami. ogranicza moja wolnosc :)))
          • luty10 Re: rzeczywistośc 15.11.06, 14:40
            solaris_38 napisała:

            > w twoich słowach :
            >
            > "i prosze zostawic nowe planety w spokoju...
            > > jedna juz 'zagospodarowlismy'..."
            >
            > brzmi tak dużo smutku nad tym że źle zagospodarowaliśmy ta planetę
            >
            >
            nie wolno przyznawac sie do takich slabosci...
            • solaris_38 przyznac sie do słabosci 15.11.06, 14:42
              a takie ... "nie przyznane" słabości to .. będą mniej słabe czy więcej

              bo jesli więcej to ja bym sie przyznawała bez opamiętania :) ;) ;)
              • luty10 Re: przyznac sie do słabosci 15.11.06, 14:53
                solaris_38 napisała:

                > a takie ... "nie przyznane" słabości to .. będą mniej słabe czy więcej
                >
                > bo jesli więcej to ja bym sie przyznawała bez opamiętania :) ;) ;)

                bycie slabym nie jest modne...a my musimy byc modni przeciez...
                teraz taka moda...:)
                • solaris_38 kreacja 15.11.06, 15:00
                  moda jest fajna
                  ale kształtują ją nie ci co za nia podażają ;) ;)

                  k
                  • maly.jasio prosze... 15.11.06, 15:07
                    bez akademickich uwag...

                    proboszcz potrzebuje parafian - i odwrotnie.

                    nie naruszaj porzadku Swiata.
                    rewolucji mielismy dostatek.

                    co daly?
                • maly.jasio ejze... 15.11.06, 15:05
                  luty10 napisał:
                  > bycie slabym nie jest modne... a my musimy byc modni przeciez...
                  > teraz taka moda...:)

                  nie wydaje Ci sie, ze juz minela?
                  w kazdym razie - tu i owdzie :)))
                  • luty10 Re: ejze... 15.11.06, 15:10
                    maly.jasio napisał:

                    > luty10 napisał:
                    > > bycie slabym nie jest modne... a my musimy byc modni przeciez...
                    > > teraz taka moda...:)
                    >
                    > nie wydaje Ci sie, ze juz minela?
                    > w kazdym razie - tu i owdzie :)))

                    tak? patrze na Ciebie i widze - nie minela moda na mode...:)

                    a dlaczego znowu maly jestes Jasiu?
                    byles juz dosc duzy ...
                    • maly.jasio patrzysz, a nie widzisz? 15.11.06, 15:26
                      luty10 napisał:

                      tak? patrze na Ciebie i widze - nie minela moda na mode...:)

                      - 1. moda na mode nigdy nie mija...
                      (popelniasz grzech irracjonalizmu :)))

                      2. nie patrz na mnie (w co zreszta i tak nie wierze...
                      Piekno jest zawsze tam, gdzie go nie widzisz :)))

                      > a dlaczego znowu maly jestes, Jasiu?
                      > byles juz dosc duzy ...

                      - Aniele, pamietaj, kto nie byl duzy, nigdy nie bedzie mogl byc malym :)))

                      PS. Nie zapominaj o przecinkach.
                      Nie lubie brakow w interpuncji.
                      • luty10 Re: patrzysz, a nie widzisz? 15.11.06, 15:52
                        maly.jasio napisał:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > tak? patrze na Ciebie i widze - nie minela moda na mode...:)
                        >
                        > - 1. moda na mode nigdy nie mija...
                        > (popelniasz grzech irracjonalizmu :)))

                        przyjdzie taka moda, ostatnia w historii ludzkosci,
                        ze co modne bedzie niemodne i tak juz zostanie na wieki...
                        epoka mody skonczy sie raz na zawsze...


                        >
                        > 2. nie patrz na mnie (w co zreszta i tak nie wierze...
                        > Piekno jest zawsze tam, gdzie go nie widzisz :)))

                        piekno jest tam, gdzie go widze...
                        bez mojego widzenia nie ma piekna..:)
                        >
                        > > a dlaczego znowu maly jestes, Jasiu?
                        > > byles juz dosc duzy ...
                        >
                        > - Aniele, pamietaj, kto nie byl duzy, nigdy nie bedzie mogl byc malym :)))

                        kto nie byl malym, nie moze byc duzym...:)
                        >
                        > PS. Nie zapominaj o przecinkach.
                        > Nie lubie brakow w interpuncji.

                        postaram sie, lecz nie obiecuje...dziekuje:)
                        • maly.jasio Re: patrzysz, a nie widzisz? 15.11.06, 16:06
                          luty10 napisał:
                          > przyjdzie taka moda, ostatnia w historii ludzkosci,
                          > ze co modne, bedzie niemodne i tak juz zostanie na wieki...
                          > epoka mody skonczy sie raz na zawsze...

                          - jaaasne... ale mowimy tu i teraz - o tym tu i teraz :)))
                          >
                          > piekno jest tam, gdzie go widze...
                          > bez mojego widzenia nie ma piekna..:)

                          - Aniele. Nie jestes jedynym Aniolem na tym Swiecie...
                          To piekno i tak jest. Nawet bez Ciebie. Dopoki widza go inni...
                          • luty10 Re: patrzysz, a nie widzisz? 15.11.06, 16:11
                            maly.jasio napisał:


                            >
                            > - Aniele. Nie jestes jedynym Aniolem na tym Swiecie...
                            > To piekno i tak jest. Nawet bez Ciebie. Dopoki widza go inni...


                            kazdy inny, to ja...:)


                            • maly.jasio Patrzysz i przewidzisz. 15.11.06, 16:18
                              luty10 napisał:
                              > kazdy inny, to ja...:)

                              Aniele, nie bawmy sie w pojecia tkzw."zawezonej" i "rozszerzonej"
                              interpretacji doktryn, dobrze?


                              Odpowiem Ci na te uwage krotko i po zydosku :)

                              I TAK I NIE :)))

                              buenas tardes.



    • maureen2 Re: kult 15.11.06, 14:59
      czy ktoś może pożyczyć mi łopatkę ?
      • maly.jasio jasne 15.11.06, 15:33
        bo co? :)))
        img.muratordom.pl/obrazki/obrazki_mdom/narzedzia10_lopatka.jpg
      • shachar Re: kult 15.11.06, 15:34
        moge ci pozyczyc grzebyk z tylnej kieszeni
    • wichrowe_wzgorza Re: kult 15.11.06, 16:27
      fleuret napisała:

      > Od urodzenia jesteśmy wdrażani do uprawiania kultu siebie, z wiekiem pojmując,
      > że jest to jedyny kult jaki się liczy.

      jeszcze nie dotarlam do tego etapu (znaczy uprawiania jakiegokolwiek kultu siebie);

      > Praktykujemy więc kult ciała
      - dbamy o ciało, gimnastykując sie dla zdrowia, ale nie traktujemy ciala, jako
      świątyni, tylko cos, co przemija:)


      , kult
      > ducha...
      dbam raczej o hart ducha, znow nie o kult...

      ale czy te obrzędy i praktyki z czasem nie nudzą i nużą?

      jedynie zmienność nie nuży, chyba tak to jest;

      > Przyznam, że osobiście czuję przesyt. Co (prócz ogródka) można by uprawiać?

      we frazeologii polskiej oprócz uprawiania ogródka, jest jeszcze dopuszczalny
      frazeologizm "uprawiać seks":)

      A tak na serio, znużenie to znak, ze chce się czegoś więcej, jest to więc dobry
      moment do rozwoju, do czegoś więcej...
    • jan_stereo Re: kult 15.11.06, 18:11
      Pytanie co nam daja satysfakcje i co mozna uprawiac zarazem,jak juz wiemy co,
      to nie widze problemu...

      ps. obrzadki i praktyka na tym polegaja,ze sa raczej nudne przez popadniecie w
      rutyne wlasnie.
    • 7zahir Re: kult 15.11.06, 18:35
      Proponuję " uprawiać " obie półkule mózgowe.
      To przedłuża zycie i zapewnia jego dobra jakość.
      To znany z geriatrii fakt.
      Moi rodzice ( ok 70-tki) uprawiaja
      każdy inna półkule.
      Ojciec - prawą - maluje.
      Mama - lewą - serfuje w necie.
      I w ten sposób stanowia całość :-)

    • mmax20 czy aby? 16.11.06, 16:46

      doktryną przez lata była 'jednostka zerem'
      wydaje mi się, że wielu dopiero teraz 'dochodzi do siebie'
    • fleuret Re: kult 17.11.06, 08:33
      I co? I nic?
      Wczoraj byłam na koncercie i przyszła mi do głowy taka banalna myśl:
      twórczość w tzw. sferze niematerialnej jest przykładem działalności, która
      nie jest uprawianiem kultu samego siebie. Taki np.Mozart zapisał kilogramy
      papieru nutowego, ale nie dla siebie, lecz dla innych, aby mogli sobie wspólnie
      siąść, jedni z instrumentami, drudzy bez i cieszyć się Pięknem. Zrobił to może
      nie z tą intencją, ale jego działanie ma właśnie taki rezultat i sens.
      Zresztą taki sens ma chyba każde działanie, którego motywem jest danie czegoś z
      siebie drugiemu.
      • mmax20 Re: kult 17.11.06, 13:20

        kult to (dzisiaj) w znacznej mierze strategia przeżycia
        natomiast geniuszowi wiadomo na przeżyciu nie zależy (jeżeli zależy to nie jest
        geniuszem;))
        tak moim skromnym..
        • fleuret Re: kult 17.11.06, 14:11
          mmax20 napisał:

          >
          > kult to (dzisiaj) w znacznej mierze strategia przeżycia

          powiedziałabym raczej: strategia życia...

          > natomiast geniuszowi wiadomo na przeżyciu nie zależy (jeżeli zależy to nie jest
          >
          > geniuszem;))
          > tak moim skromnym..

          e tam każdy chce żyć...nawet geniusz :)
          • mmax20 Re: kult 17.11.06, 16:21

            fleuret napisała:

            > e tam każdy chce żyć...nawet geniusz :)

            możnaby dość szybko podważyć, wystarczy spojrzeć na wpisy na tym forum i
            pokrewne:(

            ale co do kultu to np. bycia sobą, praktycznie nie do znudzenia;), no czasami,
            przy czym to tylko wina braku wiary w siebie, wystarczy więc powiedzieć
            sobie..., wiem, że czasami nie wystarczy, ale w pewnym momencie pojawia się
            taka opcja (bezinteresowności) i wtedy można się wymknąć z ogólnego paradygmatu
            i pójść swoją drogą, co nawet nie wymaga nadmiernej odwagi i ryzyko utrzymuje
            się również w granicach do przyjęcia :)

            o


            • fleuret Re: kult 18.11.06, 13:17
              No właśnie...paradygmat podważa sens absolutnej słusznosci, bo nie jest dany raz
              na zawsze :)
              • mmax20 Re: kult 19.11.06, 07:45

                jakby tu powiedzieć... dziwny paradygmat, tylko taki jakiś bez klasy ;)
                • mmax20 Re: kult 19.11.06, 07:47

                  mmax20 napisał:

                  >
                  > jakby tu powiedzieć... dziwny paradygmat, tylko taki jakiś bez klasy ;)

                  jakby tu powiedzieć... dziwny paradygmat i taki jakiś bez klasy ;)
                  • mmax20 Re: kult 19.11.06, 07:56

                    teraz zupełnie sknociłem;)
                    powyższe nie odnosi się do Twojej odp., miałem na myśli życie ogólnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka