Dodaj do ulubionych

Niska samoocena...

17.11.06, 20:28
Witam! Prosiłbym o wypowiedź kogoś, kto sie troche zna na psychologii. Mam
cholernie niską samoocenę, zawsze stawiam sie w pozycji uległej, chce dla
innych jak najlepiej i wychodze z założenia że ja zawsze sie jakoś dostosuje.
Ta niska samoocena i wraz z tym ciągła dominacja we wszsytkim niemal mojej
dziewczyny doprowadziła do zerwania ze mną... Ja zawsze stawiam się jako
biedny ktoś kto zawsze chce najlepiej dla innych i dale im pierwszenstwo
wyboru (moja dziewczyna). Jak sie wyzbyć tej zbyt niskiej samooceny? Jak
nabrać pewności siebie, o którą Ona tak u mnie walczyła? Dodam ze da sie
wszystko naprawic, tylko musze naprawić swój problem. Dzieciństwa nie miałem
przyjemnego. Wytykanie palcami, przezywanie takie rzeczy. Teraz jest inaczej,
normalnie, ale głęboko zakorzenione urazy i zadry pozostały we mnie i teraz
stają się poważnymi problemami. Pomóżcie :(
Obserwuj wątek
    • wredne_zwierze Re: Niska samoocena... 17.11.06, 20:43
      Witam
      co prawda na profesjonalna rade nie moge sobie pozwolic poniewaz nie jestem
      psychologiem , ale mialam kiedys taki sam problem jak Ty i pokonalam ta swoja
      slabosc. teraz zyje mi sie o wiele lepiej, moge powiedziec ze nareszcie jestem
      prawie szczesliwa (troche mi jeszcze brakuje do PELNI szcescia :) i czuje sie
      czlowiekiem docenionym i wartosciowym. Przede wszystkim potrafe bronic swoich
      racji i walczyc o swoje a zdaje mi sie ze wlasnie o to Ci chodzi. Nie mozesz
      wiecznie sie dostosowywac do innych. dlaczego niby Ty? Niech inni sie dostosuja
      do Ciebie. To jest troche egoistyczne podejscie i oczywiscie nie nalezy
      kierowac sie ta wytyczna zawsze i z zazartym uporem. Podstawowa rzecz ktora
      przeszkadza Ci dzialac asertywnie to obawa ze jesli nie ustąpisz to ludzie
      przestana Cie szanowac i odejda, twierdzac ze sie stawiasz, prawda? Tutaj nie
      ma innego sposobu jak po prostu zaryzykowac ze ktos sie wkurzy jesli
      zapragniesz postawic na swoim . I to zrobic. Oczywiscie nie agrezywnie, tylko z
      umiarem, ale stanowczo. Nigdy nie mysl ze jakos to bedzie, ze sie dostosujesz.
      Masz prawo do tego aby robic to na co masz ochote i powstrzymywac sie od
      dzialan na ktore ochoty nie masz. Nie musisz sie do nikogo dostosowywac.
      Pamietaj ze ludzi ktorzy maja wlasne zdanie i zyja swoim zyciem, nie
      dostosowujac sie do nikogo i za nikim nie biegajac sa najbardziej poważani. I
      to inni za nimi chodza i sie prosza, bo widac ze taka osoba jest silna i
      przebojowa. I nie rozpamietuj zadnych zdarzen z dziecinstwa. Co z tego ze Cie
      wytykali palcami i sie wysmiewali? Mnie tez a teraz to ja zrobilam kariere, ja
      jestem autorytetem i wokol mnie toczy sie zycie innych ludzi.
      Juz nie jestes brzydkim kaczatkiem tylko labedziem a on potrafi pieknie latac,
      wiec to rob, bo inni patrza na labedzie z podziwem.
      Pozdrawiam.
      • gszesznica Re: Niska samoocena... 17.11.06, 20:52
        ..
        ja mam inna rade,
        tak naprawde nikt tak do konca nie jest szczesliwy,
        a my ludzie uwilbiamy sie zamartwiac ,porownywac do innych..itd..

        badz bardziej poblazliwy dla wlasnej osoby,
        zapisz sobie jakas rzecz ktora sie Tobie nie podoba..
        Zapomij ze to o Ciebie chodzi,pomysl ze o kolege..
        i postaraj sie doradzic,tej wyimaginowanej osobie..zbaczysz roznice:))
        dla innych jestesmy bardziej poblazliwi niz dla siebie samych.
    • jan_stereo Re: Niska samoocena... 17.11.06, 21:52
      Niska ocena to jeszcze nic zlego o ile jest w miare bliska rzeczywistosci,grunt
      to nie przesadzac,to samo tyczy sie wysokiej samooceny. A tak najlepiej to zeby
      Cie dziewczyna dobrze oceniala,bo co z tego ze sie za boga uznasz jak nikt go w
      Tobie nie zobaczy. Powinienes pare razy dac sobie pierwszenstwo,postaraj sie
      woczas za wiele nie myslec,to glownie z tego biora sie Twoje "slabosci".
    • sha_la_la_la Re: Niska samoocena... 17.11.06, 22:00
      To nie jest niska samoocena,tylko zwykłe wygodnictwo życiowe. Typowe dla męż-
      czyzn.Nic dziwnego,że kobiety porzucają takich.
      • jan_stereo Re: Niska samoocena... 17.11.06, 22:08
        sha_la_la_la napisał:

        > To nie jest niska samoocena,tylko zwykłe wygodnictwo życiowe. Typowe dla męż-
        > czyzn.

        Mam rozumiec ze typowe u kobiet jest szukanie niewygody w zyciu ?
    • ola_rud1 Re: Niska samoocena... 18.11.06, 11:59
      nie jestem niestety psychologiem, a mam podobny problem do Twojego... nie znalazłam antidotum i wciąż tkwię uwiązana poczuciem własnej marności... doraźnie pomagają mi moje własne małe zainteresowania. jak już coś zrobię przyjemnego i pasjonującego to przynajmniej na chwilę czuję się jakaś lepsza, pełniejsza i szczęśliwa. pozdrawiam i życzę udanej walki ze swoimi słabościami:)
      • ariadna-enta Re: Niska samoocena... 18.11.06, 22:22
        Ten problem jak się okazuje dotyczy wielu ludzi tylko nie każdy się do tego
        przyznaje.Niektórzy aby nie uzewnętrzniać swej niskiej samooceny stają się
        zamknęci w sobie albo aroganccy.
        Dawno temu też to miałam,ale obserwując ludzi i nabierając doświadczenia
        doszłam do wniosku ,że wielu ludzi wcale nie jest tak doskonałych jak to sobie
        wyobrażają.Znam ludzi,którzy lubią robić wokół siebie dużo szumu i potrafią
        zwracać na siebie uwagę.
        Kiedyś bałam się odezwać w towarzystwie,też wszystkim ustępowałam,ale nabrałam
        mądrości i doszłam do wniosku,ze ci co dużo mówią niekoniecznie mają coś do
        powiedzenia.
        Teraz nie boję się odezwać,umiem też odmówić.
        Co nie znaczy,że uważam się za kogoś naj, mam swoje słabości,ale nie afiszuję
        się z nimi.
    • erzatz.wampir Re: Niska samoocena... 19.11.06, 08:13
      ja też nisko cenię siebie:< ale to wina tej chorej nauczycielki co mnie
      prześladuje po wszytkich forach i buntuje ludzi przeciw mnie!
      • kwiaaatek1 Re: Niska samoocena... 19.11.06, 13:35
        ja też niestety walczę z niską samooceną i nie mam dla Ciebie żadnej rady,
        chciałam się tylko dopisać do listy niedowartościowanych, może będzie nam raźniej;-)
    • shangri-la Re: Odnieść sukces;) 19.11.06, 17:27
      Brzmi to zapewne szokująco , ale jest jedyną skuteczną drogą , aby poprawić
      zarówno samoocenę , jak i wynikające z niej poczucie własnej wartości.
      Zacznij od drobnych spraw.
      Tylko poprzez skuteczne działanie i wynikające z niego realne korzyści w sensie
      zarówno osobistym jak i społecznym ,nabieramy pewności siebie i doceniamy
      talenty, jakimi zostaliśmy obdarzeni.
      Prawdziwego sukcesu Ci życzę;)
    • bylopieknie Re: Niska samoocena... 20.11.06, 09:23
      polecam ksiazke " koniec ze wspoluzaleznieniem" m.beattie
      • sha_la_la_la Re: Niska samoocena... 20.11.06, 09:29
        i jeszcze coś o ingracjacji
    • agmalina Re: Niska samoocena... 22.11.06, 12:39
      Przede wszystim nie wiem z jakiego powodu byłeś wytykany palcami. Takie
      historie maja niestety ciąg dalszy w naszym dorosłym życiu. Jeśli chodzi o
      wygląd zawnętrzny to może postaraj się coś zmienić(nowa fryzura,zacznij ćwiczyć
      itp.). Odpowiedz sobie na pytanie co w sobie lubisz, postaraj się
      dowartościowywać codziennie i zwracaj uwagę na to co ci się udaje. Teraz
      najważniejsze, musisz być super kolesiem jeśli twoja dziewczyna cię wybrała i
      była z tobą,a to chyba najważniejsze. To ona powinna cię dowartościowywać bo
      pewnie na jej opini zależy ci najbardziej. Trzymam kciuki
    • solaris_38 ćwiczenia 25.11.06, 03:03
      ćwiczenie samodzielne np według Nataniela Brandena
      albo psychoterapia rozwojowa ukierunkowana lub krótkoterminowa z takim celem
      • flowe Polecam!!!!!!!!! mi pomogła... 25.11.06, 11:28
        ... i cały czas pomaga, jak mam gorszą chwilę po prostu do niej sięgam, jest
        jak balsam, znalazłam tę książkę przez internet, już na jakimś forum ją
        polecałam: "Mądrość nieuciekania" Pema Cziedryn
        to śmieszne może trochę ale mam zamiar zamówić jeszcze kilka dla bliskich,
        pozdrawiam ;)
        • solaris_38 tytuł fajny 26.11.06, 01:02
          zaciekawiłam sie
          dzięki :)
      • basiakkasiak Re: ćwiczenia 12.12.06, 23:56
        solaris_38 napisała:

        > ćwiczenie samodzielne np według Nataniela Brandena

        możesz polecić mi gdzie szukać tych ćwiczeń? jakis konkretny tytuł? jestem
        niestety zielona:)
        • solaris_38 ćwiczenia 14.12.06, 00:46
          są w książce Nathaniela Brandena 6 filarów poczucia własnej wartości

          przetłumaczona

          Podobnie jak Odpowiedzialność (jak polegać na sobie i znaleść sens życia)
          • basiakkasiak Re: ćwiczenia 14.12.06, 13:59
            wielkie dzięki:)
            temat mnie zainteresował, poszperałam, poczytałam i doszłam do wniosku, że
            chodzi o 6 filarów poczucia własnej wartości Nathaniela Brandena.
            jak widzę, słusznie wybrałam, książka zamówiona i podobno wysłana.
            pozdr.
    • flowe Re: Niska samoocena... 25.11.06, 11:49
      będę się cieszyła jeśli komuś jeszcze ta książka coś da, myślę że jesli po nią
      sięgniecie nie ma innej opcji ;)
    • hubkulik Re: Niska samoocena... 26.11.06, 01:37
      Ja mysle ze jestes ok, tylko dziewczyna nie ta.

      • bszalacha Re: Niska samoocena... 14.12.06, 00:39
        a ja myślę,ze czasem ta niska samoocena jest właśnie "sposobem"na obwinianie
        innych,ze nas nie chwalą wystarczająco często albo nie zauwazają.Mam znajomą-
        bardzo niemiłą,zawistną,uszczypliwą,która w chwilach nadmiaru zarzutów mowi ile
        to ma kompleksów.Tylko czy one aby upowazmiają ją do czegoś?
    • una7 Re: Niska samoocena... 15.12.06, 13:56
      na tą "przypadłośc" kazdy musi znalezc SWOJ zloty srodek.Powiem tylko,ze bardzo
      wazne jest wsparcie bliskich i to wsrod jakich ludzi sie obracamy.W LO mialam
      cudownych znajomych.wsrod nich ani ja,ani nikt inny nie czul sie gorszy.kazdy
      byl sobie rowny.na studiach poznalam kolezanke,raczej zawsze moge na nia
      liczyc,ale...jest niesamowicie pewna siebie-zawsze ma racje-nawet jak jej nie
      ma...jej ulubione powiedzonka:"a nie mowilam?!";"gdyby nie ja...";"ja przeciez
      juz dawno o tym wiedzialam!"; "JA.JA.JA"://///// "troche" ucierpiala przez to
      moja samoocena.czuje sie przy niej jak szara myszka:/najgorsze jet to,ze dusze
      to wszsytko w sobie.jak tylko mam ochote sie komus wyzalic,czuje sie jak
      ostatnia...fałszywa... no nic.W kazdym razie-szukam swojego zlotego
      srodka-wierze,ze go znajde i nie dam sie!Zdaje sobie sprawe z tego,ze w swwoim
      zyciu trafie jeszcze na wiele takich osob.NIestety nie zawsze mamy wplyw na
      to,kogo na swej drodze spotkamy.Wiem,ze ucieczka,to nie rozwiazanie.
    • alienor Re: Niska samoocena... 15.12.06, 16:52
      Idź na terapię. Ja miałam podobny problem i właśnie z tego wychodzę. Zajęło mi
      to 1 rok i 3 mies. psychoterapii. Długo i cięzko było, miałam niezłe jazdy, ale
      warto było. To naprawdę można zmienić. Podstawa to zrozumieć, skąd ci sie to
      bierze, jakie przekazy twoich rodziców nauczyły cię, że tak nalezyc sie
      zachowywać, jakie korzyści z tego miałeś i nadal masz (tak!). Kiedy to
      zrozumiesz, zaczniesz sie wobec tego wewnetrznie buntować i te dotychczasowe
      zachowania przestaną wchodzić w grę, po prostu nie będziesz mógł/chciał nadal
      sie tak zachowywać. Wtedy zaczniesz próbowac nowych zachowań. To będzie
      najtrudniejsze, bo najczęściej to, co nam wpajaja rodzice, to to, że jeśli
      zachowasz sie inaczej, to stanie sie "coś strasznego" . Każdy ma swoje strachy,
      najczęściej jednak boimy sie, że świat nas opusci, za karę, ze jesli nie
      będziemy grzeczni, to zostaniemy sami. Trzeba odwagi, żeby zacząć próbować.
      Dlatego takie ważne jest, żeby zaczynac terapię z własnej, głebokiej motywacji.
      Ta motywacja, wynikająca ze sfrustrowania dotychczasowym życiem, pomaga pokonać
      ten strach, po prostu zrobisz wszystko, żeby to zmienić. Terapeuta pomaga przez
      to wszystko przejśc, bo zawsze jest po twojej stronie i wspiera cie w nowych
      zachowaniach. To ważne, bo twoje najbliższe otoczenie, bliskie osoby często
      walcza o to, żebys pozostał jaki byłeś, dotyczy to szczególnie tych bliskich,
      którzy cie tak ukształtowali albo którym ten układ odpowiada. Polecam terapie i
      trzymam kciuki za ciebie.
      • renzorek Re: Niska samoocena... 17.12.06, 18:15
        Czy możesz podać jakiekolwiek namiary na ośrodek, który tak skutecznie Ci pomógł?
        Od długiego czasu szukam pomocy, aby skutecznie rozprawić się ze zmora niskiej
        samooceny i zacząć żyć normalnie. Będę bardzo wdzięczna:)
        • mandala1 Re: Niska samoocena... 17.12.06, 20:27
          Problem znam dogłębnie, chociaż niewielu moich znajomych wpadłoby na to, że
          mnie ta sprawa dotyczy. Świetnie się maskuję. Uchodzę za miłą, dość przebojową
          osobę, a w środku siedzi zalękniona dziewczynka, która boi się, że jak się
          sprzeciwi, to zostanie odrzucona, jak powie prawdę o sobie, to zostanie
          ośmieszona. Wiem, że ten stan, to skutek wychowywania przez despotyczną,
          zaniedbującą emocjonalnie matkę. Teraz jestem już od dawna dorosłą kobietą, ale
          dziewczynka we mnie dalej gra pierwsze skrzypce. Jestem już tym bardzo zmęczona
          i bardzo chciałabym coś zmienić. Czuję narastającą agresję i chęć wyzwolenia
          się z tego parszywego schematu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka