Dodaj do ulubionych

Samotność

21.11.06, 07:52
Czy istnieje jakieś lekarstwo na samotność?Nie wiem co mam robić aby poczuć
się lepiej.Próbowałam nawiązać kontakty z innymi osobami,póbowałam znaleźć
sobie koleżankę z którą mogłabym spędzać wolny czas ale niestety nie udało się
ponieważ bardzo się na Niej zawiodłam.Zostałam całkiem sama.Moje życie
straciło dla mnie sens.Nie mam motywacji żeby żyć.Czasem wydaje mi się że
gdybym znalazła chłopaka moje życie w końcu uległoby zmianie na
lepsze.Niestety nie mam szans na znalezienie tej "drugiej połówki jabłka".
Obserwuj wątek
    • kwiaaatek1 Re: Samotność 21.11.06, 09:04
      Dlaczego nie masz szans?
      • misiaxl Re: Samotność 21.11.06, 09:16
        Nie mam takiej możliwości bo nie mam przyjaciół a całe moje życie to praca i
        dom.W pracy nie ma osób z którymi mogłabym nawiązać kontakt bo jest to ZPrCH.W
        trakcie studiów nikogo nie udało mi się nikogo poznać a teraz jest jeszcze
        gorzej.Poza tym nie należę do kobiet które figurą przypominają modelki więc
        pewni dlatego nie interesowali się mną mężczyźni.Nie mam już pomysłu jak poznać
        mam przyszłego kandydata na męża?Próbowałam nawet przez internet ale to też nie
        pomogło.Nie mam już pomysłów.Rozmawiałam o tym z mamą i ona też jest podobnego
        zdania że trudno mi będzie teraz kogoś poznać.
        • cyberski Re: Samotność 21.11.06, 09:42
          JEst tak niczgo sobie książka o glupim skąd inąd tytule: "Jak zyć samemu w świecie pełnym par"...
          Treść jest niczego sobie... polecam...
        • kathi_joe Re: Samotność 21.11.06, 10:10
          wiesz ja znam teoj problem,wiem jak trudno jest poznac kogos. szczegolnie gdy
          wiary w siebie brak. Moze powinnac pojsc z mam na spacer, na kawe albo poprostu
          na dancing,na godzine albo dwie. na pweno ktos sie znajdzie by potanczyc.
          najwazniejsze by sie nie zaniedbywac. jesli uwazasz,ze twoja figura jest nie
          taka, zapisz sie na fitnes, poznasz tak ludzi tylko musisz sobie powiedziec
          koniec z uzalaniem sie nad soba. zrob sobie ladny makijaz, zaluz ulubiona
          bluzke, buty na obcasie nie zaszkodza i jazda na miasto.Wiem co t znaczy, gdy w
          sercu pustka a ty nie wiesz, w ktora strone. mozesz cazsem sasiadke na kawe
          zaprosic. Zapisz sie na kurs jezyka obcego albo zacznij udzielac komus pomocy-
          jest tylu ludzi, ktory potrzebuja czyjegos cieplego serca by sie wygadac.
    • yagiennka Re: Samotność 21.11.06, 10:18
      A dlaczego nie masz szans?? Mieszkasz na bezludnej wyspie?
      Lekarstwem na samotność są przyjaciele, znajomi, pies, kot, zainteresowania i
      pasje i stawianie sobie celów w życiu, do których się z uporem dąży. Żaden facet
      nie powinien byc sensem życia kobiety, to jakas pomyłka. Może być wspaniałym
      uzupełnieniem tego życia ale na pewno nie jego celem.
      • kwiaaatek1 Re: Samotność 21.11.06, 10:30
        tak taaak yagiennka, masz zupełną rację, tylko weź to wytłumacz większości
        kobiet, nie wyłączając mnie:-),

        do wszystkich pocieszaczy:-)ja też samotna jak ten palec, no... znalazłam sobie
        zajęcia: angielski, fitness, cały tydzień nie ma mnie w domu, ale ja właściwie
        nie mam domu. Wolałabym mieć męża, dzieci i im obiady gotować niż latać po
        fitnessach.
        • misiaxl Re: Samotność 21.11.06, 12:06
          No tak niestety nie jest łatwo.Na aerobik chodzę od kwietnia i jakoś nie udało
          mi się z nikim zaprzyjaźnić ani poznać jakiegoś chłopaka chociaż jest tam
          siłownia i mężczyźni też przychodzą.Poza tym na wszystko potrzebne są pieniądze
          których i tak nie mam za wiele.Więc co tu więcej mówić...
          • sweetassugar Re: Samotność 21.11.06, 12:50
            a z jakiego miasta jesteś jesli można spytać?
            na różnych forach organizowane są czasami spotkania
            może się skusisz na jedno z nich?
            • misiaxl Re: Samotność 21.11.06, 13:56
              Jestem z Tarnowa ale niestety o żadnych takich spotkaniach nie słyszałam. Bardzo
              chętnie poznałabym jakieś osoby z którymi mogłabym spędzać wolny czas.Niestety
              jak na razie pozostaje tylko organizowanie czasu na własną rękę.Ponieważ od
              jakiegoś czasu strasznie źle się z tym czuję postanowiłam napisać
              post.Pomyślałam,że nie mogę siedzieć z założonymi rękami i czekać aż problem się
              rozwiąże bo tak niestety się nie stanie.Dzisiaj żeby poprawić sobie humor i nie
              siedzieć w domu wybieram się na basen.Jak sobie troszkę popływam to myślę,że
              cały ten stres ze mnie spłynie.
              • novalee1 Re: Samotność 21.11.06, 15:34
                Rozumiem ten problem doskonale.Mam wprawdzie teraz meza i dziecko,ale brakuje
                mi prawdziwej przyjazni.Z mezem ciagle sie mijamy bo on do pracy a ja z
                pracy,no i czuje sie samotnie.Poza tym mieszkam w Anglii,ale to akurat nie ma
                wiekszego znaczenia,tylu tu Polakow...
                • jkobuu Re: Samotność 23.11.06, 13:56
                  hehehe..no wlasnie tylu tu Polakow...predzej znajdziesz fajnych znajomych w
                  innej nacji...mnie tez brakowalo polskiej przyjaciolki..ale juz mi przeszlo...;)
        • sha_la_la_la Re: Samotność 21.11.06, 12:12
          Kupiłem rower treningowy,na ktory zapraszam kobiety. Oprócz treningu mają kola-
          cję,wygodną kanapę do wypoczynku i jest miło.
          • kwiaaatek1 Re: Samotność 21.11.06, 14:00
            ja jestem z dużego miasta, zorganizowałam spotkanie dla samotnych w pubie,
            przyszła jedna osoba, na następne przyszła inna osoba, ale okazało się, że o
            godzinę za późno, a potem się zraziłam do organizowania spotkań. może się nie
            zrażać?:-)
            • sweetassugar to normalka 22.11.06, 09:58
              chętnych na wypad gdzies na miasto jest wiele a jak przychodzi do konkretów to
              pojawiają się wyjątki
    • kathi_joe Samotność 21.11.06, 14:56
      Basen to bardzo dobry pomysl, szkoda,ze nie moge sie z toba wybrac bo mieszkam
      za daleko. Jak bedziesz miala ochote z kims maile pisac, daj znac, bo dobrze
      jest miec kogos kto wyslucha!
      Sama wiem, bo jestem w miescie ktore jest co prawda piekne ale ludzie do
      bani,znam bardzo malo ludzi i wczoraj facet mi tez powiedzial cos w stylu"
      zegnaj genia swiat sie smienia a jak ty sie nie zmienisz to spadaj"-wiec
      spadlam i knoniec. dol totalny
    • 3planeta Re: Samotność 21.11.06, 16:02
      Znajdx sobie pasję. Nie szukaj. Baw sie, żyj. Wiem co to samotność. ALe zawsze
      kiedy nie szukam to ktoś się pojawia.

      Zajmij się wolontariatem, lub jakąś inną działalnościa. tyle jest mozliwości.
      • sweetassugar to chyba nie jest tak do końca 22.11.06, 10:19
        że jak się nie szuka to ktoś się pojawia
        a bawić się trzeba mieć z kim a nie zawsze samemu a autorka ma właśnie z tym
        problem - brak kogokolwiek
        a pasja jeśli związana jest np z czytaniem książek niewiele pomoże w zmianie
        obecnej sytuacji- czyli poczucia samotności
        • yagiennka Re: to chyba nie jest tak do końca 22.11.06, 11:28
          Jasne że nie jest. Jak ja nie szukam to nikt się nie pojawia. Kiedyś nie
          szukałam w ogóle i efekt był z tego taki że przez 5 lat tylko studiowałam,
          pracowałam i nawet raz na żadną randkę nie poszłam. Potem jak się obudziłam
          okazało się że wszyscy fajni faceci gdzieś zniknęli. Dlatego trzeba szukać! Ja
          odkąd zaczęłam świadomie szukac 2 razy się zakochałam, byłam w kilku romansach i
          krótkich co prawda związkach i poznałąm wielu nowych przyjaciół :) Szukanie
          bardzo polecam a siedzenie i czekanie aż coś spadnie z nieba bardzo odradzam.
    • yagiennka Re: Samotność 22.11.06, 11:24
      To ja polecam forum Randki z Internetu ;) Tam sa ludzie, którzy sie znaja i
      spotykają co jakiś czas gromadnie, ludzie sa fajni, w większości samotni i
      chętnie przyjmuja nowych do grona znajomych. Z tym że "siedziba" forum jest w
      Warszawie.
    • nom73 Re: Samotność 22.11.06, 13:49
      misiaxl napisała:

      > Czy istnieje jakieś lekarstwo na samotność?

      na pewno nie jest nim drugi człowiek, bo TO "siedzi" w Tobie.

      • misiaxl Re: Samotność 22.11.06, 14:15
        To jestem zaskoczona bo myślałam, że jak kogoś poznam to nie będę czuć się tak
        źle i samotnie.Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc:"to siedzi w
        Tobie".Może napiszesz coś więcej bo jak dla mnie człowiek przestaje czuć się
        samotny kiedy przebywa w towarzystwie innych osób.Mnie wiem na pewno pomogłoby
        się uporać z problemem samotności znalezienie mężczyzny z którym mogłabym
        spędzić resztę swojego życia i planować przyszłość.Wtedy moje życie nabrałoby
        sensu.Miałabym inne zajęcia niż teraz kiedy jestem sama.Co innego byłoby dla
        mnie sprawą priorytetową.Przede wszystkim myślę miałąbym oparcie w kimś mi bliskim.
        • yagiennka Re: Samotność 22.11.06, 22:22
          Nic nie siedzi w tobie :) Nie wierz w takie banialuki, niektórzy uważają że
          samotność jest winą naszego nastawienia ale w większośći przypadkow tak nie
          jest. O złym nastawieniu możemy mówić wtedy, gdy ktoś jest samotny wśród ludzi
          ale z tego co pisałas to nie jest twój problem.
    • julinka601 Re: Samotność 22.11.06, 22:53
      To prawda ,problem tkwi w Tobie .Szukasz "protezy" ,bo od czynników
      zewnętrznych uzależniasz swoje być lub nie być .Żeby byc z drugim
      człowiekiem ,móc mu coś zaoferować i czerpać z tego związku radość, trzeba
      umieć być samemu ze sobą .Uwierz mi, wiem co mówię,jestem wiekowa .Przerabiałam
      to .Myślałam dokładnie tak jak Ty.Mało tego ,zrealizowałam swoje "marzenie" i
      wiesz co? Po 30 latach moje małzeństwo się rozpadło .Mimo ,że robiłam wszystko
      żeby było dobrze .A mąż nie bił,nie pił i na baby nie chodził /ostatecznie
      poszedł/.Kochałam za bardzo .Mogłam byc szczęśliwa tylko z mężczyzną w
      tle ,mimo ,że jestem zaradna ,spełniona zawodowo ,niezalezna materialnie i to
      ja byłam filarem tego związku...Teraz wiem gdzie tkwił błąd : nie doceniałam
      siebie .Teraz zaczynam na nowo i wiem ,że to ja jestem kowalem swego losu,że
      mam prawo być szczęśliwa .A smak wolności jest słodki .Jeśli polubisz
      siebie .Jeśli nie będziesz deperacko szukała ,tylko żyła pełnią życia ,jesli
      uwierzysz w siebie ,to ktoś to dostrzeże i doceni i po poprostu w sposób
      naturalny się pojawi u Twego boku .Powodzenia!
    • jkobuu Re: Samotność 23.11.06, 13:53
      Moja droga..cos mi sie wydaje,ze najpierw to Ty sie powinnas zaprzyjaznic sama
      ze soba...a potem inne przyjaznie sie tez znajda..a moze nawet i cos wiecej.
      Gadanie Twojej mamy jeszcze utwierdza Cie w tym przekonaniu...hehehe ile Ty
      masz lat ze trudno bedzie Ci kogos teraz znalezc?
      poza tym nie okreslaj siebie jako towar, ktory musi miec okreslone parametry
      zeby zdobyc nabywcow ;) Wiecej wiary w siebie, optymizmu itd..wiem ze moze to
      latwiej powiedziec niz zrobic..ale to na prawde dziala..
      ja zerwalam zareczyny z facetem z ktorym bylam przez 9 lat, slub w planach itd,
      tez wszyscy pytali i doradzali..i bardzo sie mna martwili..a ja smialam im sie
      w nos :)Bylam sama przez jakis czas,zajelam sie soba ,wyjechalam za granice(w
      czasie rozpadu zwiazku stracilam tez prace)a facet znalazl mi sie jakby
      mimochodem..akurat wtedy jak postanowilam,ze bede singlem do konca zycia;)
      Nie daj sie czarnym myslom i glowa do gory :))))
      • misiaxl Re: Samotność 23.11.06, 14:25
        No może i po części masz trochę racji.Jak widzę ile osób bierze udział w
        rozmowie w tym wątku który założyłam to od razu robi mi się cieplej na sercu.Tak
        szczerze mówiąc to nadal jestem samotna ale nie czuję się już tak okropnie jak
        wtedy kiedy zakłądałam wątek.Nie wiem czy to wina leków czy też nagle przestało
        mi zależeć aby na siłę szukać sobie znajomych i wymarzonego mężczyzny.Wiem że
        facet tak na prawdę wszystkiego nie załatwi.Czasem można mieć faceta ale czuć
        się jeszcze bardziej samotną osobą gdyby się go nie miało.Postanowiłam wziąć
        życie w swoje ręce.Na pączątek zajmę się sprawą poszukiwania pracy ale takiej
        która będzie sprawiać mi radość ( w moim wyuczonym zawodzie ) a nie nudzić jak
        to jest obecnie.Potem myślę przyjdzie czas na miłość.W końcu chyba nigdy nie
        jest się zbyt starym aby się zakochać.Na zakochanie nigdy nie jest za
        późno.Widocznie taki mój los, że najpierw mam poukładać sobie swoje życie(powoli
        to realizuję)bo nie jest jeszcze do końca uporządkowane a potem zacząć spędzać
        czas z osobą która dla mnie ( podobnie zresztą jak i ja dla niej )będzie całym
        światem
        • kasiulek_mysiulek Re: Samotność 25.11.06, 10:35
          Błędnie zakładasz, że on dla Ciebie i Ty dla niego będziecie całym światem...na
          pewno tak nie będzie (jeśli tak, to przez bardzo krótki okres czasu), i bardzo
          dobrze!.
    • braun_f Re: Samotność 23.11.06, 20:53
      tam, gadanie
      zabierz sie za robote - jak wrocisz do domu i padniesz nosem w posciel
      to o samotnosci co najwyzej bedziesz snic
    • hubkulik Re: Samotność 25.11.06, 01:52
      Istnieje lekarstwo na samotnosc.
      Jest to medytacja.

      Pozdrawiam Hubert
      • solaris_38 :) 25.11.06, 02:08
        :) :) :)
    • solaris_38 kubek 25.11.06, 02:08
      było kiedyś takie opowiadanie
      facetowi było źle
      nie lubił ludzi . nie potrafił sie z nimi przyjaźnić i nie miał z nimi więzi

      postanowił popełnić samobójstwo

      poszedł w góry z zamiarem zamarznięcia na śmierć

      kiedy jednak już miał zamarznąć znaleźli go przechodzący ludzie
      zabrali go na pól żywego
      rozpalili ognisko okryli dali kubek gorącej herbaty

      gość wziął ten kubek i ... pokochał ludzi

      to tak wspaniale że ludzie SĄ
      ze potrafią dac ci kubek herbaty
      że obcego zaniosą i wspomogą odrobiną troski

      to co nazywasz samotnością to twoje życie i nie ma na to lekarstwo

      nikt nie złagodzi bólu twego istnienia i siła ssącej które zmusza do
      zapełniania chwil

      uwierz ze drugi człowiek nigdy nei zapełni twojej pustki
      mzoę jedynie neico zagłuszyć


      jednak inni ludzie potrafią bardzo inspirować

      znajdż sobie pasję
      uprawiaj kwiatki
      nurkuj wspinaj się gotuj

      TAM spotkasz ludzi którzy będą dzielić twoje zainteresowanie

      • misiaxl Re: kubek 25.11.06, 07:25
        Dziękuję za te porady które tutaj dostaję. Mój stan psychiczny ostatnio
        znacznie się poprawił.Pomimo że jestem sama...( Ups co ja mówię?Mam przecież
        rodzinę - wspaniałą rodzinę - rodziców rodzeństwo i babcię i każdy z nich mnie
        kocha.)nie czuję się z tym źle.Nagle wrócił dobry nastrój i chęć życia a przede
        wszystkim chęć na udoskonalanie mojego życia w taki sposób w jaki go sobie
        wyobrażam.Znów mam ochotę gotować, piec wspaniałe placki i robić przepyszne
        sałatki.Poza tym zaczęłam znów haftować haftem krzyżykowym.Kiedyś to sprawiało
        mi radość więc stwierdziłam że jak do tego wrócę będe czuła się wspanale i
        zapomnę o tym że nie mam chłopaka i że teraz chyba t jego najbardziej mi
        brakuje.A to opowiadanie faktycznie daje do myślenia.Nic nie da się zrobić na
        siłę.Jeżeli moim przezanczeniem jest spotkać mężczyznę z którym będę mogła
        spędzić resztę życia to tak się stanie i podobnie jak ów mężczyzna z opowiadnia
        znalazł się wśród ludzi tak i mnie się powiedzie a los sam pokieruje moim
        zyciem i postawi na mojej drodze kogoś z kim będę mogła dzielić swoje radości i
        smutki.Jeżeli się tak nie zdarzy to będę musiała przyzwyczaić się do życia w
        samotności i zaakceptować taki stan jako naturalny.Mimo wszystko mam dużo wiary
        w sobie i może jestem za bardzo naiwna ale wierzę, że pojawi się mężczyzna u
        mego boku w najbardziej niespodziewanym momencie, wtedy kiedy nawet nie będę
        zdawać sobie z tego sprawy.
        • kurdelebele ku pokrzepieniu serc 25.11.06, 10:39
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,74419,3753493.html
          • solaris_38 ludzie 26.11.06, 00:30
            bardzo potrzebuja dotyku i akceptacji (czasem bezwzględnej)

            dlatego hodują psy koty i sa im one czasem bliższe niż rodzina

            dla dotyku
            chodzą na masaże
            do fryzjera
            dla dotyku uprawiają seks
            podają sobie rece na powitanie :) :)
            wymyślają małe roboty .. uczuciowe :)
        • solaris_38 Re: kubek 26.11.06, 00:26
          na pewno warto coś robić w tym kierunku

          trzeba wychodzić do ludzi
          mieć zainteresowania i dzielić je z innymi
          to pomaga znaleźć kogoś podobnego
          nie wiem czy wierzę w przeznaczenie ale wierze w to że każdy kto chce mieć
          partnera będzie go miał

          i ze nikt nie będzie do końca zadowolony

          i że samotność też jest dobra :)
    • dickofgeorge Re: Samotność 25.11.06, 19:21
      > Czy istnieje jakieś lekarstwo na samotność?Nie wiem co mam robić aby poczuć
      > się lepiej.

      Robota, nauka, praca nad soba. Depresja przynosi znakomite efekty. Motywacja
      jest chyba oczywista...

      Randki internetowe i rozgladanie sie na ulicy to jakas paranoja. Sami stracency,
      ktorzy chodza po scianach. Wystawiaja swoje facjaty w katalogu, zeby ich ktos
      wybral. A to trzeba brac sie za siebie i byc godnym tej drugiej polowy ktora w
      miedzyczasie albo przyjdzie albo nie, ale to co zyskasz jest twoje i bardzo cenne.
      • malwinka1001 Re: Samotność 25.11.06, 19:30
        Nie wiem czy istnieje lekarstwo,
        nigdy nie byłam samotna.
        • misiaxl Re: Samotność 25.11.06, 20:54
          Zazdroszczę;)))Też bym tak chciała.
          • carmanitta Moja samotnosc 26.11.06, 01:00
            "Dopiero w samotnosci czlowiek jest naprawde soba"-uslyszalam kiedys takie
            madre zdanie.Zgadzam sie z tym.Tez czuje sie samotna,zwlaszcza ze mieszkam za
            granica i mimo ze jestem w zwiazku,czuje sie czasami tak...rozpaczliwie
            sama;niezrozumiana.Wasze posty uswiadomily mi,ze nie jestem jedyna,ktora ma
            takie odczucia,wbrew przeciwnie:jest wielu mi podobnych,ktorzy borykaja sie z
            podobnym problemem.Co chce dodac od siebie to to,ze faktycznie aby sie
            zaprzyjaznic z kims innym nalezy zostac swoim najlepszym przyjacielem.Podobal
            mi sie post Julinki601,w szczegolnosci ten fragment:

            "(...)Teraz wiem gdzie tkwił błąd : nie doceniałam
            siebie .Teraz zaczynam na nowo i wiem ,że to ja jestem kowalem swego losu,że
            mam prawo być szczęśliwa .A smak wolności jest słodki .Jeśli polubisz
            siebie .Jeśli nie będziesz deperacko szukała ,tylko żyła pełnią życia ,jesli
            uwierzysz w siebie ,to ktoś to dostrzeże i doceni i po poprostu w sposób
            naturalny się pojawi u Twego boku."

            To prawda.Jesli rozpaczliwie probujemy kogos znalezc albo jak go juz
            znalezlismy-stawiamy go na piedestale i ciagle sprawdzamy,czy wszystko jest na
            swoim miejscu,nakrecamy sie w jakis dziwny diabelski krag;wtedy nie zyjemy dla
            siebie tylko dla jakiejs idei.Jestesmy nia"opetani".Mysle,ze jak ktos tak
            bardzo szuka,albo oddaje sie calkiem partnerowi jest tak czy tak
            nieszczesliwy:gdyz zaniedbuje siebie.
            Wpatrujac sie w zamkniete drzwi nie dostrzegamy tych,ktore sie otwarly...

    • kathi_joe Misia-Jak sie czujesz,slonce? 28.11.06, 18:21
      Jak sie czujesz? zastanawialo mnie to ostatnio czy moze wydazylo sie nowego w
      twoim zyciu?
      daj znac?
      • misiaxl Re: Misia-Jak sie czujesz,slonce? 30.11.06, 15:52
        To bardzo miłe że pytasz o moje samopoczucie.Powiem szczerze że jest już lepiej
        z moją psychiką.Nadal jednak jestem samotna osobą i poszukuje przyjaciół ale
        takich prawdziwych.Ostatnio skontaktowałam się z moją koleżanką która teraz
        jest we Włoszech.Dawno nie widziałyśmy się a wczoraj dostałam od Niej
        maila.Poza tym kupiłam książkę którą polecała mi jedna z osób na forum pt" Jak
        żyć osobno w świecie pełnym par".Ostatnio też poczułam już nastrój Świąt Bożego
        Narodzenia i zrobiłam kilka aniołków z masy solnej-wyszły prześliczne.Mam
        zamiar też zrobić sobie makaronowe aniołki i ubrać nimi choinkę w tym roku.Poza
        tym zaczęłam znów haftować obrazy haftem krzyżykowym.Od stycznia zapisuję się
        też na kurs j. niemieckiego.Nie wiem co spowodowało te zmiany które zaszły w
        moim życiu ale przyznam że znacznie lepiej się z tym czuję.Mam nadzieję, ze ten
        dobry stan psychiczny będzie trwał jak najdłużej.Pozdrawiam wszystkich i
        dziękuję za wszystkie porady.
        • ja_adam Re: Misia-Jak sie czujesz,slonce? 30.11.06, 17:39
          człowiek bez innych popada w szaleństwo
          • shangri-la Re: Uhm:) 30.11.06, 17:48
            ja_adam napisał:

            > człowiek bez innych popada w szaleństwo

            I wchodzi na forum!
            Hihihihihiih..............
            • so_sorry do samotnej 01.12.06, 10:37
              Trzeba sie pogodzic z zyciem i brac to co jest, a przede wszystkim nie
              porownywac sie do innych, bo zawsze znajdziesz kogos kto Twoim zdaniem ma
              lepiej i ten fakt bardzo Cie zdoluje. Ja tez tak jak yagiennka szukalam na
              forach i na randkach, spedzilam w ten sposob jeden szalony rok chodzac z randki
              na randke, zakochujac sie (bez wzajemnosci) lub odrzucajac czyjes uczucie... I
              co? I nic to nie dalo.:)Bo niestety nie udalo mi sie utworzyc z nikim
              satysfakcjonujacego zwiazku opartego na milosci. Dookola znajomi żenia sie i
              wychodza za maz, kazdy uklada sobie zycie, dzieci sie rodza itd. Ale to juz
              przestalo mnie dolowac. kazdy czlowiek idzie swoja droga, czasem kogos spotka,
              czasem nie bedzie mu to dane ale to nie znaczy ze jego zycie jest mniej
              wartosciowe. Wartoscią sama w sobie jest juz to, ze zyjesz, ze jestes. A drugi
              czlowiek jest tylko twoim dopelnieniem, ale wcale nie musi go byc zeby czuc
              spokoj i szczescie. Wystarczy pogodzic sie ze soba i siebie pokochac.
              • shangri-la Re: So sorry.... 01.12.06, 16:19
                ...nie wolno godzić się z życiem(!)
                Z życiem trzeba walczyć o swoje....desperacko i do samego końca.
                Drugi człowiek nie jest żadnym "dopełnieniem" , bo to trąci instrumentalnym
                traktowaniem jego/jej osoby (zjawisko dość powszechne , niestety, zwłaszcza w
                przypadku netowych znajomości:(
                Drugi człowiek jest wartością samą w sobie i należy mu się co najmniej szacunek.

                A "w samotności" czuje "spokój i szczęście" jedynie eremita.....
                Owocnych poszukiwań życzę:)
                Mimo tego smętnego , zrezygnowanego tonu....:)
          • albercikmaly Re: Misia-Jak sie czujesz,slonce? 01.12.06, 12:54
            ja_adam napisał:

            > człowiek bez innych popada w szaleństwo
            ktoś z takim podejścięm napewno!!!
            SAMOTNY JAK CEGŁA!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka