lumpsum
22.11.06, 22:11
nie potrafię zrozumiec dlaczego tyle rzeczy, które zaczynam napawa mnie
optymizmem, nauka angielskiego, francuski, rosyjski i poważniejsze...po czym
dochodze do pewnego momentu i odpuszczam. jedynie z angielskim udało mi się
dojśc do rozsądnego poziomu. zdaję pierwsze egzaminy i nagle jakby mi ktoś
skrzydła podciął. zaczynam unikac nauki na wszelkie mozliwe sposoby. z
drugiej strony tak bardzo podziwiam ludzi, którzy mają pasje, cele i je
realizują. a sama?? tak jakbym stała na czerwonym świetle. niby czekam na
zielone ale w duchu wolę to czerwone i stanie w miejscu...czy ktoś mi to
wytłumaczy. ten brak zacięcia?