Dodaj do ulubionych

zaczynam i nie kończę

22.11.06, 22:11
nie potrafię zrozumiec dlaczego tyle rzeczy, które zaczynam napawa mnie
optymizmem, nauka angielskiego, francuski, rosyjski i poważniejsze...po czym
dochodze do pewnego momentu i odpuszczam. jedynie z angielskim udało mi się
dojśc do rozsądnego poziomu. zdaję pierwsze egzaminy i nagle jakby mi ktoś
skrzydła podciął. zaczynam unikac nauki na wszelkie mozliwe sposoby. z
drugiej strony tak bardzo podziwiam ludzi, którzy mają pasje, cele i je
realizują. a sama?? tak jakbym stała na czerwonym świetle. niby czekam na
zielone ale w duchu wolę to czerwone i stanie w miejscu...czy ktoś mi to
wytłumaczy. ten brak zacięcia?
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: zaczynam i nie kończę 22.11.06, 22:34
      ja już miałam w życiu ze 30 różnych życiowych pasji. każdej z nich oddawałam się bez reszty... i po jakimś czasie mi przechodziło :/
      • aurelia_aurita Re: zaczynam i nie kończę 22.11.06, 22:35
        ale widzę w tym jeden plus: mam ponadprzeciętną wiedzę w wielu różnych dziedzinach :)
        • aurelia_aurita Re: zaczynam i nie kończę 22.11.06, 22:36
          ... nie licząc tego, co już zdążyłam zapomnieć ;-)
          • lumpsum Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 00:08
            no tak...jeśli chodzi o pasje to mogłabym się z tym pogodzic, ale...chciałabym
            rozwinąc się zawodowo i fiasko na tym polu mnie martwi. przywiązac się do
            biurka??
            • aurelia_aurita Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 23:21
              no fakt, w przypadku pracy to jest rzeczywiście problem.
              ja już się pogodziłam z tym, że najprawdopodobniej co chwila będę szukać nowej (co oczywiście przekreśla możliwość jakiejś sensownej kariery :/ )
    • ernest-wampir Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 09:32
      Powodem może być na przykład niechęć do pracy pod presją, robienia czegoś do
      czego ktoś Cię zmusza (choćby w wyniku wychowania). Podświadomie możesz
      odczuwać, że nie chcesz czegoś robić bo jesteś do tego zmuszana (przez samą
      siebie "Dzisiaj naprawdę powinnam/muszę to zrobić").

      Wyjściem jest zrozumienie, że robisz coś bo sprawia Ci satysfakcję i
      przyjemność, że w rzeczywistości nikt Cię nie zmusza :-]

      PS. Ciekaw jestem co takiego zrobiłem, że nie moge wysyłać postów spod konta z
      kropką, którego normalnie używam. Wypadało by chyba mnie o tym poinformować na
      priva, nie?
      • shangri-la Odp. na problem konta z kropką;))))) 23.11.06, 09:43
        Cham

        słowa: Kazik Staszewski
        muzyka: Kult
        album: Poligono Industrial


        Ja, cham, miałem złoty róg, ostał mi się ino sznur
        Róg złoty - nie ma go, sznur mocny, szyja, noc

        Ja, cham, miałem złoty róg! Ja, cham, miałem złoty róg!
        Ja, cham, miałem złoty róg! Ostał mi się jeno sznur!

        Miałem, ja cham, złoty róg, ostał mi się jeno sznur
        Szubieniczny, takoż mocny, żywot mój mało owocny

        Ja, cham, miałem złoty róg! Ja, cham, miałem złoty róg!
        Ja, cham, miałem złoty róg! Ostał mi się jeno sznur!

        Złoty róg, ja cham, miałem, nawet się tym przechwalałem
        Jestem chamem i takim chamem, pewnie chamem pozostanę

        Ja, cham, miałem złoty róg! Ostał mi się jeno sznur!
        Ja, cham, miałem złoty róg! Ostał mi się jeno sznur!
        Dwa sznury, ręce do góry!
        • ernest.wampir Re: Odp. na problem konta z kropką;))))) 23.11.06, 11:32
          tak, jesteś najwłaściwszą osoba do cytowania tego tekstu :-D
        • ernest.wampir ustaw sobie w sygnaturce 23.11.06, 11:37
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=52241608&a=52241608
          ten link :-)

          Okazuje się, że twoim zdaniem moderatorka forum Psychologia oraz sto
          pięćdziesiąt innych forumowiczek to moje nałożnice :-) I ty mówisz o chamstwie?
          :-DDDDDDDD
      • lumpsum Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 10:24
        no wydaje się to proste ale...rzadko zdarzają się przypadki, które lubią uczyc
        się rachunkowości czy prawa, bo to im sprawia przyjemnośc...mi przyjemnośc
        sprawiała nauka angielskiego, no to jakos poszło...ale reszta, nawet jak sobie
        spróbuję wmówic, to przecież się nie oszukam. bez formy moralnego przymusu się
        nie da. w wiekszości ludzie są prostej konstrukcji i wolą rozrywki łatwe i
        przyjemne...no nie z wszystkiego trzeba coś miec..ale co ma się z tego, że lubi
        sie czytac książki? Okulary na starosc :))) ???
        • ernest.wampir Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 11:34
          jeśli nie lubisz, tego czego nie kończysz, to odpowiedź napisała Ci poniżej
          Japoneczka. Nie da się takich rzeczy dokładnie wyjaśnić na forum po przeczytaniu
          dwóch postów, trzeba by było Cię dobrze poznać :-)
    • japoneczka8 Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 11:23
      brak motywacji, do działania potrzebujesz sukcesów, namacalnych skutków. Druga
      sprawa masz słomiany zapał, chcesz od razu zrobić wszystko dopóki masz chęć,
      metoda systematycznych małych kroków jest skuteczniejsza.
      • lumpsum Re: zaczynam i nie kończę 23.11.06, 21:37
        może faktycznie zamiast rzucac się na wszystko i postanawiac, ze zdam w danej
        sesji 5 egzaminów, po czym ich ogrom przydusza mnie mnie do ziemii, bo nie daje
        rady, zaczne zdawac po dwa. jest to rozsadniejsze. zamiast rzucac sie na
        francuski i rosyjski zostane przy francuskim. kazdego dnia po trochu...metoda
        malych krokow. może to faktycznie poskutkuje.może jak zacznę zdawa a nie tylko
        podchodzic do egzaminow bede bardziej zmotywowana do działania. czas coś
        zmienic...zycie ma się tylko jedno.
    • kore21 Re: zaczynam i nie kończę 24.11.06, 15:50
      Hej! Ja miałm podobny problem. Zabierałam się za kilka rzeczy z ogromnym
      zapałem, a po jakimś czasie nie miałam na nic ochoty. Jak sobie z tym
      poradziłam?
      Przede wszystkim warto swe pasje, chęć nauki podejmować w gronie innych
      pasjonatów, poznajesz nowych ludzi, inspirują Cię do dalszej nauki, czujesz, że
      coś się dzieje w Twoim życiu, że idziesz do przodu.
      Warto też wyznaczyć sobie małe cele. Nie odrazu zakładać wielkiego sukcesu. Np
      dobrą sprawą są robione co jakiś czas sprawdziany np. na j. angielskim. Jesteś
      w stanie odnieść sukces i dostać pozytywnego kopa.
      W każdym jest coś takiego, że w którymś momencie chce odpóścić, ale rozmowa z
      innymi ludźmi z grupy w której jesteś doda Ci skrzydeł.
      Uważaj jeśli jednak poziom nauki zaczyna spadać, zaczyna być nudno, możesz
      pomyśleć o przepisaniu się na inny kurs, może prowadzony inną metodą np.
      Callana. (pisze o angielskim)
      I przede wszystkim odpowiedzieć sobie szczerze co Cię interesuje. Co jest w
      pierwszej piętce tego co chciałabyś się nauczyć. (ale oczywiście nie pozbywaj
      się chęci szukania, bo być może Twoja największa pasja jest jeszcze przed Tobą
      do odkrycia powodzenia)
    • erzatz.wampir Re: zaczynam i nie kończę 24.11.06, 16:20
      ja też nic nie kończę i nie zaczynam bo nie umiem <beczy>
      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
    • solaris_38 podstęp 24.11.06, 19:34
      sa ludzie do rozpoczynania nowych projektów
      sa ludzie do kontynuacji
      sa ludzie do zakończania

      każdy z nich jednak musi dojść do pewnego poziomu perfekcji co wymaga
      usidlenia własnej energii aby skierować ją na upragnione cele

      widocznie musisz zastosować jakiś podstęp

      podstęp w łowieniu energii jest bardzo przydatny
      na pewno wymagasz dużej zmienności aby utrzymać wysoki poziom

      ważne ze tego chcesz
      bo wiele projektów wymaga stałosci



    • hubkulik Re: zaczynam i nie kończę 26.11.06, 02:56
      Ja Cie rozumiem. Sam wole sie czasami zatrzymac i zastanowic, a nie gonic jak
      osiol. Po kiego grzyba? Komu to potrzebne?

      Pozdrawiam Hubert
      • ja_adam moj sposób 26.11.06, 10:11
        mam mase pomysłów czasami świetnych czasami mniej - ale najczesciej bardzo
        ciekawych, ale wiem że do większości z nich nie jestem pprzygotowany a część po
        prstu moze jest ciekawa ale ja za cholere niechciałbym tego robic.
        Lubie tworzyc i tyle.

        Jesli jednak szlag mnie trafi i chce cos zacząc DAJE SOBIE CZAS na smakowanie
        pomysłu bym mógł rozpoznac temat empiycznie, czy che to robic czy czuje bluesa
        Co najwyzej poznam niuanse które były mi obce gdy temat pozostawał tylko w
        głowie.

        Dla mnie najważniejszy jest partner- tak jakos już mam, ze nie mam zamiaru nic
        robic dla siebie- znowu dla kogos innego góry przestawiam...cóż...
        • shangri-la Re: moj sposób 26.11.06, 10:32
          ja_adam napisał:
          .........
          >
          > Dla mnie najważniejszy jest partner- tak jakos już mam, ze nie mam zamiaru nic
          > robic dla siebie- znowu dla kogos innego góry przestawiam...cóż...


          Hmmmmm.......
          A zawsze myślałam, że jestem tutaj wyjatkiem pod tym względem:)
          Miło spotkać....:)
          • solaris_38 lubię robić coś dla siebie 26.11.06, 20:08
            lubię robić coś dla siebie
            podobnie jak dla innych ale
            dla siebie chyba bardziej

            a chciałabym jeszcze więcej
            pewnych rzeczy bardzo potrzebnych ani sobie ani innym dać nie moge

            sa za trudne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka