Dodaj do ulubionych

proszę o poradę

10.12.06, 14:46
Po raz drugi w życiu zdarzyło mi się wymyślić sobie problem. Dwa lata temu
wymyśliłam, że jest chora na raka, popadłam w depresję nie mogłam jeść, stany
lękowe itp. Badania oczywiście nic nie wykazały po pewnym czasie sytuacja się
unormowała i zapomniałam o całej sprawie. Wtedy przypuszczam miało to związek
z rozpadnięciem się mojego związku.
Teraz weszła myśl, że powinnam iść do zakonu, Sytuacja jest o tyle dziwna, że
mimo iż jestem katoliczką to nie aż tak przejętą. Wierzę w istnienie Boga ale
nie w kościół jako instytucję. Mimo iż rozsądek powiada mi jasno ja znowu
popadam w nerwicę.
Spotkanie na ulicy zakonnicy sprawia, ze się od razu stresuję.
Ja mam pracę którą lubię - jestem nauczycielką, ale stres dodatkowy tej pracy
sprawia, że mam bóle w klatce piersiowej.
Całe życie marzyłam tylko o małżeństwie i rodzinie. Nie wiem jak teraz sobie
poradzić - abym mogła jeść i funkcjonować normalnie.
Przypuszczam, że jest to rezultat długotrwałego stresu związanego z
poszukiwaniem pracy.
Czy ktoś przeżywał podobną sytuację i jak sobie z nią poradził?
Obserwuj wątek
    • solaris_38 wieczny uciekinier 10.12.06, 16:39
      szukasz ucieczki
      warto dość przed czym uciekasz

      terapie sa w tym pomocne

      po co życ jak człowiek nie chce badać kim jest i jaki MOŻE być w pełni
    • hieroglif1 Re: proszę o poradę 10.12.06, 17:24
      annka9 napisała:
      > Całe życie marzyłam tylko o małżeństwie i rodzinie.
      Siedziałaś w ławce na lekcji, mówiłaś- dwa dodać dwa jest cztery i marzyłaś o
      rodzinie? Bo jak to miało miejsce w moim przypadku jako uczennicy byłam
      świadoma i rysowałam, ale nie wykresy. I liczyłam ile to jest dwa dodać trzy,
      zeby przez przypadek pani nauczycielka nie zapytała mnie ile jest dwa dodać
      jeden, ale... pewnie Ci to nie pomoże,bo nie pomaga to zwłaszcza w takich
      przypadkach, w których obligant postanawia:
      >wymyślić sobie problem. Dwa lata temu
      > wymyśliłam, że jest chora na raka,
      Chora może nie, ale na pewno w kontakcie.

      >popadłam w depresję nie mogłam jeść, stany
      > lękowe itp.
      Być może z powodu wymyślenia. Nie z powodu niedowiedzionej prawdy.

      Badania oczywiście nic nie wykazały po pewnym czasie sytuacja się
      > unormowała i zapomniałam o całej sprawie. Wtedy przypuszczam miało to związek
      > z rozpadnięciem się mojego związku.
      > Teraz weszła myśl, że powinnam iść do zakonu,
    • adonis1970 Re: proszę o poradę 10.12.06, 17:30
      Jeszcze 2 lata temu stac cie bylo na dobre proszki. Teraz dzieciom do gara dac
      nie trzeba na szczecie (dzieci zabrali i prawidlowo) a jedziesz na najgorszym
      swinstwie i jestes coraz bardziej beznadziejna.
      • basiakkasiak Re: proszę o poradę 12.12.06, 09:36
        Adonis 1970! czy jesteś pewien, że główkę masz zdrową? Po co pisać takie
        brednie, lepiej sobie darować.
    • hellio Re: proszę o poradę 12.12.06, 10:39
      Zwróciło moją uwagę, że o swoich problemach piszesz tak, jakby ich źródłem było
      "coś", co działa i generuje utrudnienia jakby "spoza ciebie". Nie piszesz
      "miałam problem", tylko "zdarzyło mi się wymyslić". Nie piszesz "pomyślałam" czy
      "zapragnęłam", ale "weszła mi myśl". I to myśl, która ciebie samą zaskakuje -
      dlaczego miałabym iść do klasztoru? Nie jestem przecież "aż tak bardzo przejęta"!
      Chyba z tego dystansu i podejrzliwości w stosunku do samej siebie płyną kłopoty,
      bo jak możesz rozwiązywać swoje wątpliwości - skoro sama je deprecjonujesz, jak
      masz podejmować decyzje, skoro nie jesteś przekonana, ze naprawdę trzeba je
      podjąć?Co naprawdę myślisz o swojej pracy, skoro w jednym zdaniu piszesz, że ją
      lubisz i że z jej powodu masz bóle w klatce piersiowej?
      Czy potrafiłabyś przeprowadzić szczerą rozmowę z samą sobą?
      Pozdrawiam, Hania
    • mskaiq Re: proszę o poradę 12.12.06, 10:52
      Mysle ze te bole w klatce piersiopwej maja charakter nerwicowy. Zrob badania
      serca, jesli nic nie wykarza to jest to nerwica. Najlepszym sposobem na nerwice
      to ignorowanie jej. Wtedy przechodzi bardzo szybko.
      Jesli chodzi o ta mysl ze powinnas isc do klasztoru to odpowiadaj jej ze nie
      pojdziesz bo bedziesz miala meza i wlasna rodzine. Konsekwentnie odpowiadajac
      w taki sposob ta mysl bedzie pojawiala sie coraz rzadziej i zniknie.
      To co opisalas czesto ma podloze stresowe. Sprobuj robic codziennie godzinny
      spacer, bardzo pomaga, usuwa stres.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • bszalacha Re: proszę o poradę 14.12.06, 00:51
        ona tez pisze,że całe życie marzyła tylko,żeby wyjśc za mąż.Moze "zamiast" tego
        zaczęła uczyć w szkole,mysleć o zakonie i...szukać kolejnego powodu,zeby
        zastapić ten pierwszy.Co sie dzieje w twoim zyciu damsko-męskim.
        • annka9 Re: proszę o poradę 14.12.06, 14:08
          No w moim życiu damsko - męskim katastrofa. Mam bardzo mało czasu na poznawaie
          ludzi od marca ubiegłego roku poza kilkoma randkami nie miałam związku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka