utharaptor
11.12.06, 01:49
jak w temacie. Nie wyrabiam juz. ;-(
Nie potrafie przestac o nim myslec. Dodatkowy problem to ze nie moge
"wyresetowac" pamieci, bo kontaktuje sie z nim czasami zawodowo.
Najsmieszniejsze jest to, ze zakochalam sie jak glupia, mocno, gleboko, w kims
kogo zupelnie nie znam i spotkalam na zywo dwa razy w zyciu, + maile czysto
zawodowe.
Oczywiscie, wiem ze powinnam sobie wyobrazic ze tylko w pracy jest taki mily i
sympatyczny, ze w domu beka, chrapie, jest zlosliwy, wredny, jest impotentem i
w ogole fuj... ale jakos nie potrafie ;-( potrafie za to, zupelnie
bezzsadanie, mu przypisywac wszystkie mozliwe zalety.
Z pewnoscia wiem ze jest porazajaco inteligentny, i umie swietnie
wspolpracowac z ludzmi, wiec jakos te cechy przekladam na wszystkie inne
dziedizny zycia i wychodzi mi jakis pieprzony ideal... ;-(
Nie ma opcji wygadania sie kolezance, bo za nic w swiecie nigdy nikomu sie nie
przyznam, jest to uczyczucie tak glupie i nieprawdopodobne ze sluchacz by
predzej zszedl ze smiechu niz pomogl i pocieszyl. Nie ma opcji pocieszenia u
innego, bo nie chce. Chce tylko tego jednego ktorego nie dostane. I to
cholernie boli. ;-(((((((((((
Sa jakies podrecnzikowe metody na odkochanie sie od zaraz? Chetnie bede
testowac... bo wziecie na przeczekanie nie dziala, to juz kilka miesiecy, i
chyba mi sie poglebia. a nie moge czekac dluzej bo musze jakos zyc, pracowac,
uczyc sie...
Za kazdym razem jak dostaje od niego maila ekscytuje sie jak nastolatka na
pierwszje randce, nawet mimo ze te maile zawieraja zdawkowe "ok, wyslij ten
artkyul" czy "sorry, nie robilismy takich badan". Staram sie rozwijac watki,
wtracac zarciki do moich odpowiedzi i jakos tak umieszczac uwagi, ktore
potencjalnie daloby sie rozwinac w dyskusje... tylko, ze on nie chce rozwijac.
Uprzedzajac uwagi: nie, nie jestem nachalna, nie, nie podrywam go. Nie jestem
az taka glupia, a poza tym cokolwiek bym nie zrobila to i tak nie bedzie
uznane za podryw bo po prostu nie ma mozliwosci zeby kiedykolwiek cokolwiek
miedzy nami bylo; nawet jakbym mu wprost wyznala milosc to by pomyslal ze sie
nacpalam albo robie sobie jaja ;-((
JAK SIE ODKOCHAC???? powtarzac sobie milion razy dziennie ze mi na nim nie
zalezy? ze znajde innego, lepszego? nie chce, nie ma lepszego, nie chce
innego, chce jego i zwariuje przez to ;-((((
Totalna desperacja, skoro juz szukam pomocy na forum internetowym :/