Dodaj do ulubionych

przykro mi

16.12.06, 01:25
dzisiaj pożegnałam się z moim zakładem pracy. Spędziłam w nim 6 lat pracując w
młodym, zżytym ze sobą zespole. Zwyczaje panują takie, że dostaje się coś od
swojego działu na pożegnanie. Nie chcę wyjść na jakąś małostkową zołzę, ale
muszę się wyżalić. Po tylu latach pracy oraz licznych zapewnieniach i
przekonywaniach o tym jak im będzie mnie brak dostałam książkę. Generalnie nie
mam nic naprzeciw, bo uwielbiam czytać i książek zawsze mi brakuje. Ta książka
kosztowała 30 zł. Kolega, który pracował u nas krócej dostał od nas dość
kosztowne pióro, inny z kolei, poza prezentem, nasze wspólne zdjęcie na
pamiątkę. A mnie jest przykro. Bo szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś
więcej - czegoś bardziej przemyślanego, takiego od serca. Mam poczucie, że nie
byłam dla nich nikim szczególnym, że te lata mojej pracy, naprawdę ciężkiej i
wartościowej, wycenili na taką marną kwotę. Już nawet nie chodzi o to, ile ta
książka kosztowała, bo to nie jest ważne. Boli mnie to, że nie przywiązali
wagi do tego, co wręczą mi na pamiątkę wspólnej pracy.
Obserwuj wątek
    • shachar a jaki byl tytul tej ksiazki? 16.12.06, 02:47

    • gocha033 Re: przykro mi 16.12.06, 04:06
      nie takich przykrosci w pracy i po skonczeniu pracy doznalam.
      pogodz sie z tym i olej.
      nie traktuj pracy - jako zycia.
    • mskaiq Re: przykro mi 16.12.06, 06:18
      Praca jest zyciem. Przede wszystkim nie ulegaj zalowi nad Soba, to bardzo
      negatywne odczucie, zabiera radosc, czesto przynosi lzy.
      Przed Toba przyszlosc, trzeba zyc nia, zapomiec przeszlosc.
    • ja_adam Re: przykro mi 16.12.06, 06:59
      to może boleć...a jak boli, ma sie wrażenie, że wiele rzeczy jest bez sensu.
      Przetraw tą emocję na sposób jaki Tobie odpowiada.

      Na wiele sposobów możesz sobie tłumaczyć, dlaczego tak sie stało, sama wiesz
      kim dla nich byłaś. Byc może to oni sa zawiedzieni, ze od nich odchodzisz.

      Mój przyjaciel, był kierownikiem przez wiele lat w Castoramie. Pracował od
      świtu do nocy, żył tą firmą a gdy dał wypowiedzenie bo chciał się przeprowadzic
      do Włoch nikt nawet nie podał mu ręki.Był dla nich kims waznym, bardzo!

      Mój ojciec był dowódcą dużej jednostki wojskowej, z tego co pamietam tez dostał
      pełno ksiązek z podpisami jakis medal, apanaże, imreza...
      Myslisz, ze był zadowolony że...

      Jesli ktos sie poświęca sprawie, nie ma RZECZY które okreslaja tego wartość
      PAMIĘTAJ O TYM
      To bez znaczenia co dostałaś.

      Akurat wczoraj zwolniłem sie z bardzo powaznej firmy.
      Gdy szukałem swego mistrza by sie z nim pozegnać, podjechał do mnie sam boss, i
      z własnej inicjatywy podał mi rękę i życzył podróży, powrotu do domu, kazał
      pozdrowic zonę....
      Niby nic a jednak...
      , bo gdy przyjeżdzają bossowie z innych firm oglądać człowieka który ma plaze
      diamentów w afryce nawet sie nie zatrzymuje, a gdy chca z nim porozmawiac,
      wysyła ich do biura.
      Byłem dla niego ważniejszy niż ludzie których decyzje maja wpływ na budżety
      państw. Połechtało mnie to ogromnie.

      Pozdrawiam! Więcej zaufania, jak ktoś juz zdązył wspomniec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka