Dodaj do ulubionych

Chcialabym przestac, a nie potrafie

11.01.07, 18:14
Nienawidziec jednej kobiety. Nie wiem dlaczego tak jej nienawidze, nic mi nie
zrobila, nawet bym powiedziala, ze bylo odwrotnie. Jednak jej gesty, mimika
jej twarzy, lekcewazace spojrzenie doprowadzaly mnie zawsze do szalu. Zawsze
musialam byc jej cieniem, ona zawsze w centrum. Przyjaznilysmy sie, a ja jej
nienawidzilam, wiem, podle, ale ludzkie.
W nienawisc zaangazowalo sie wiele osob, ktore podobnie ja postrzegaly jak
ja. Wystarczylo zgadac sie z ludzmi i niemal kazdy wyrazil chec zniszczenia
jej. Z jej postawa nie nalezy spodziewac sie niczego innego. Do czego doszlo
opowiem wam.
Tak sie zlozylo, ze owa wspomniana przeze mnie kobieta stala sie glownym
tematem rozmow, co stalo sie przedmiotem konfliktow miedzy mna a moim
narzeczonym oraz miedzy moja przyjaciolka, a jej mezem. Przykro nam sie
robilo, gdy nasi partnerzy napadali na nas z krzykiem mowiac, ze maja juz
tego serdecznie dosc. Stalo sie jednak cos strasznego. Na jednej z imprez
moja przyjaciolka wypila za duzo i jak zwykle rozpoczelysmy rozmowe o naszym
obiekcie nienawisci, zwykla babska rozmowa. Maz mojej przyjaciolki dostal
takiego szalu, ze doprowadzil zone do takiego stanu, ze nie moze sie do dzis
pozbierac. Zwyzywal, wyszydzil, a to tylko dlatego, ze mowilysmy jak zwykle
prawde o tym potworze. Jak mi zrobilo sie zal mojej przyjaciolki. Zaczela tak
strasznie plakac, ze mielismy wrazenie, ze ktos zarzyna swinie (przepraszam
za niewlasciwe porownanie. Dziewczyna z placzu tracila oddech, rzucala sie do
bicia, z ust poszla jej piana. Czegos takiego jeszcze w zyciu nie widzialam,
a to wszystko przez ta jedna, nie bede okreslac. Rozpadaja sie nam przez nia
zwiazki, rozpada sie nasze szczescie...
Co zrobic, zeby nienawisc nie zniszczyla nam zycia?
Obserwuj wątek
    • a_donis Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 11.01.07, 19:11
      Zaprowadzic przyjaciolke do weterynarza
    • myszyna Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 11.01.07, 19:42
      Wściekasz się na jakąś kobietę, która nic złego Ci nie zrobiła. Z
      przyjaciółką „zwykłe, babskie rozmowy” prowadzisz na temat obiektu Waszej
      nienawiści. Zarówno Twój partner, jak i partner Twojej przyjaciółki prosili Was
      obie kilkukrotnie, abyście nie dyskutowały o tej kobiecie w ich towarzystwie,
      zlekceważyłyście ich prośby oraz niechęć do słuchania. Twoja przyjaciółka
      dostała ataku histerii, a teraz pielęgnuje w sobie poczucie krzywdy, że mąż ją
      zwyzywał.
      Ja oczywiście rozumiem, że na świecie istnieją antypatie, na które nie da się
      poradzić, ale dlaczego, na litość boską, nie możecie uszanować prośby Waszych
      partnerów? Czy nie możecie spotkać się we dwie, żeby wieszać psy na tej
      kobiecie? Dlaczego Wasi mężczyźni mają wysłuchiwać opinii, które są pełne
      złości, zawiści i pogardy?
      Wam się robiło przykro, gdy Wasi partnerzy napadali na was z krzykiem, ale im
      mogło się robić przykro, gdy - mam nadzieję - ukochane kobiety okazywały się
      złośliwe, małostkowe i zawistne, w dodatku lekceważyły ich uczucia.
      Nie sądzę, żebyście musiały przestać nienawidzić tej kobiety, ale oszczędźcie
      swoim mężczyznom oglądania tego. Pozdrawiam i powodzenia
      • tateoue Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 11.01.07, 21:27
        Mnie sie na przyklad nie podoba, jak moj ukochany oglada sie za innymi
        dziewczynami i komentuje. Myslisz, ze to jest przyjemne? Wiec jemu tez moze sie
        nie podobac to co ja komentuje, nawet jezeli czasem jest to upierdliwe.
        Zachowania meza mojej przyjaciolki nie chce nawet komentowac. To jest jego
        zona, zawsze powinien w kazdej sprawie stawac za zona a nie przeciw niej. Moze
        miala powod do histerii, bo jak mozna sie tak zachowac. Mozna bylo powiedziec
        na przyklad kochanie tyle razy cie prosilem, przytulic, pocalowac, a nie
        krzyczec i wyzywac od debili i innych i to z powodu takiej jednej idiotki. To
        jest straszne.
        • myszyna Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 11.01.07, 22:01
          Tateoue, można zrobić sto różnych rzeczy, ale nie o to przecież chodzi...
          Chodzi o to, co możesz zrobić Ty, aby sobie nie niszczyć życia. Jedyna rzecz,
          którą widzę, jest prosta: nie rozmawiać przy partnerach o obiekcie swojej
          niechęci.

          Ja też nie koncentrowałabym się na tym, jak powinno być, bo ważniejsze jest to,
          jak jest. Jest mianowicie tak, że nie zareagowałyście na prośby swoich
          partnerów i źle się to skończyło, panowie są wkurzeni, Wy - rozżalone i
          upokorzone, a sytuacja niezręczna. Nie było chyba warto, co?
        • maaharet Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 11.01.07, 22:06
          Nie przez nią wszystko się komplikuje, tylko przez wasze uczucia, czy nie
          widzicie tego? Negatywne uczucia rodzą konflikty. Plotkowanie na temat osób
          postronnych jest nieetyczne.Sama pisałaś, że nie wiesz czemu ta osoba tak na
          ciebie działa, nie zrobiła ci nic złego.Ludzie są różni i różne są ich
          charaktery. Mąż twojej koleżanki miał pretensje, bo sam nie widzi żadnych złych
          cech w tej osobie i pewnie nie rozumie skąd ten jad. Z tego co piszesz puściły
          mu nerwy, ale czy twoja koleżanka też nie przeholowała? Upiła się i publicznie
          wyśmiewała się z innych. Mi osobiście byc moze też byłoby wstyd, że moja druga
          połowa nagle okazała się zwykła pijaną plotkarą.
          Jaka rada? Najlepiej ograniczyc kontakty z nielubianą osoba, a z przyjaciółką
          porozmawiac i zawrzec pakt - o tej osobie nie plotkujemy.
          • myszyna Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 11.01.07, 22:18
            Nie plotkujemy przy partnerach, dodajmy
            • bszalacha Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 13.01.07, 00:21
              tylko współczuć tym waszym męzom.
              • mag-ia Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 08:49
                Myślę, że czegoś tej kobiecie zazdrościcie. Nie wnikajmy czego, nie warto.
                Plotkarstwo i obgadywanie to taka tania rozrywka dla ludzi, którzy nie mają nic
                ciekawego do powiedzenia. Ja również czuję do tego wielką niechęć.
                Nie dziwię się mężowi szanownej przyjaciółki, że nie wytrzymał.
                • lalka-mi Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 10:45
                  Twoja wypowiedź jest na tyle okropna, że aż strach uwierzyć, że takie osoby,
                  jak Ty i Twoja przyjaciółka, istnieją naprawdę, a nie są wytworem wyobraźni
                  twórców horrorów...
                  To co piszesz i jak piszesz, wyraźnie wskazuje, że jesteś chora. Można dodać-
                  chora z nienawiści i zazdrości, ale na pewno chora.
                  Przyjaciółka także (jej zachowanie dobitnie o tym świadczy).
                  Jesteście obie osobami o bardzo niskim poczuciu własnej wartości.Dobrze się
                  czujecie razem i Wasza przyjaźń oparta jest na wspólnej nienawiści do
                  upatrzonej "Ofiary", prawdopodobnie osoby, która akceptuje siebie i jest
                  lubiana przez otoczenie.A jak do tego jest ładna, to rzeczywiście macie powód
                  do "toczenia piany"...
                  Dziwię się tylko Waszym partnerom, że nie uciekają od Was, gdzie pieprz
                  rośnie...
                  Może powinnaś porozmawiać z jakimś specjalistą ???
                  • tateoue Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 16:16
                    Ona ladna? Chyba jestes smieszna! Jak miala na kosmetyki, dwa razy w miesiacu
                    na fryzjera, kosmetyczke i szmaty to jakos wygladala. Jakbys zobaczyla ja bez
                    tego wszystkiego, zmienilabys zdanie, ja mialam okazje zobaczyc, byl to dla
                    mnie bardzo optymistyczny widok.
                  • a_donis Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 17:51
                    Mnie sie wydaje, ze tu nic nie pomoze. Zyje na tym swiecie blisko 40 lat i z
                    takim debilizmem nie spotkalem sie. I mam nadzieje, ze sie nie spotkam.
    • bateria_sloneczna Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 10:30
      olać to co cie wnerwia - po co się katować i pielęgnować wzrost nienawiści?
      po prostu traktuj tą osobę jakby była powietrzem od razu będzie lepiej:)
      sama się nakręcasz
      • tateoue Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 16:27
        Nie potrafie olac i wyjasnie Ci dlaczego. Jest to osoba, dla ktorej liczy sie
        tylko wyglad. Do tego stopnia nienormalna, ze latala 2 razy w miesiacu do
        fryzjera´i kosmetyczki. Jak miala gorszy humor i zaczynala tyc to leciala zaraz
        do lekarza, bo mowila, ze musi sobie podniesc poziom hormonu szczescia. Coz za
        idiotka. W ogole kto jej to wszzystko przepisywal dziwie sie. Do tego
        oficjalnie o tym mowila, inni ludzie nawet jak musza to brac, to sie krepuja,
        nie mowia o tym A ona? Nawet nie pomyslala, ilu ludzi nie ma na podstawowe
        lekarstwa, a ta wydawala tyle pieniedzy, bo ona musiala sobie serotonine
        podnosic. Poza tym podziwiala zalety narodu niemieckiego przy mnie i znajomych,
        wiedzac jak ja reaguje na to. Kazdy normalny czlowiek ma przed oczami obraz 2
        wojny przeciez.
        Jednak znalazl sie ktos, kto poskromil to odmozdzone prozne dziewczatko.
        Przyjaciolka pozbawila ja pracy, zalatwila jej wilczy bilet w calym regionie
        zeby innej nie mogla dostac. Postanowilysmy poza tym kupic urok u wrozki, ja
        nie, ale przyjaciolka. Nawet nie wiesz jak zadzialalo. Nie dostala raka, tak
        jak bylo w planach, ale swoje odcierpiala. Tak jej nienawidzilysmy, ze
        zyczylysmy jej bliskim, zeby cos im sie stalo, zeby na nikogo nie mogla liczyc.
        Jest bezwzgleda poza tym. Zniszczyla w zemscie tej mojej przyjaciolce zycie.
        Nie uznaje istoty czlowieczenstwa, ktora mowi, ze jak ktos uderzy w jeden
        policzek, nastaw drugi, albo, ze jak ktos w ciebie kamieniem, ty go chlebem.
        Mscila sie na kobiecie, ktora ma dwoje dzieci, powinna wybaczyc ze wzgledu na
        dzieci, ale nie. Kobieta miala szacunek, uznanie, prestiz u ludzi, udalo sie
        jej zapomniec o przeszlosci prostytutki, a ta jej to wszystko wywlekla. Dzis
        przyjaciolka z powrotem wrocila do alkoholu i narkotykow, przez nia. Jakie to
        podle, jak tu jej nie nienawidzic.
        • bateria_sloneczna Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 17.01.07, 09:40
          wiesz co, po tym co piszesz, wydajesz mi sie samam idiotką tyle , że innego rodzaju
          od takich osób jak ty i ta twoja antypatia to ja się z dala trzymam bo są takimi wampirami emocjonalnymi

          sorry winetou
          • bateria_sloneczna Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 17.01.07, 09:41
            uważaj, żeby ludzie nie zaczeli właśnie od ciebie uciekać...
    • tateoue Przypomnialo mi sie cos 15.01.07, 16:49
      Byl czas, gdy spotykala sie z facetem, zakochana byla w nim strasznie, co on w
      niej widzial, nie wiem. Podobal mi sie i uwazalam, ze zasluguje na kogos
      lepszego. Duzo rozmawialismy z tym facetem i stwierdzilam, ze nic nie trace,
      wiec dalam mu do zrozumienia, ze mozemy sprobowac, a prozne dziewczatko olac.
      Odpowiedzial mi, ze zasluguje na kogos lepszego, niz on, ze ja mam tyle ciepla
      i milosci w sobie, ze znajde milosc zycia i bede szczesliwa. Zrozumialam, ze
      byloby mu ciezko podjac od razu decyzje. Bylam jednak cierpliwa, swoje robilam,
      rozstali sie. Zasugerowalam mu po raz kolejny,ze mozemy sprobowac, on jednak
      odpowiedzial,ze nie chce psuc relacji miedzy mna a nia. Jednak za swoje dostalo
      dziewczatko glupiutkie.
      Po rozstaniu umowili sie do knajpy jednego dnia. Oczywiscie juz dwa tygodnie
      przed spotkaniem serotonina w pigulkach, fryzjer, kosmetyczka, szmaty...
      niczego innego przeciez po niej sie spodziewac nie mozna. Poszla na spotkanie,
      ja zreszta tez piekna, usmiechnieta, zadowolona. Okazalo sie jednak, ze nie
      chodzilo mu o psucie relacji pomiedzy nami, gapil sie na spotkaniu w ta idiotke
      i cos tam jej niby dokuczal. Nie zeszli sie oczywiscie, to raz, ale jej
      szczescie i piekno dlugo nie trwalo. Rozchorowala sie tak, ze do dzis jest
      oszpecona i juz na pewno nigdy sie ten szczesliwy dzien dla niej nie powtorzy,
      moze tylko powspominac.
      • etykietka Re: Przypomnialo mi sie cos 15.01.07, 19:11
        A ja proponuję, może udałabyś się na psychoterapię?
        Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, jesteś chora, chora na nienawiść
    • grazynaraj Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 19:48
      Najpierw pytasz " dlaczego jej tak nie nawidzę" a za chwilę odpowiadasz jej że
      byłas w jej cieniu wiec juz masz odpowiedż dlaczego.Jak można sie przyjażnić i
      nienawidzieć to masochizm psychiczny.
      Zło szuka zła wiec to jasne ,że otaczałas sie ludżmi ,którzy sa pijawkami i jak
      nie upija sobie krwi to nie funkcjonują.
      Spodziewam sie , zewkrótce bedziesz pytać dlaczego mąż wojej przyjaciólki
      odszedł od niej a Twój narzeczony wyjechał do Irlandii.Zapewniam cie juz
      dzisiaj to nie z powodu tej kobiety , oni będą chcieli tylko żyć normalnym
      życiem a nie spotykać sie na horror party.
      Co zrobić ? podjąć psychoterapię i napewno oddalić sie od obiektu nienawiści
      może zostać leśnikiem.
    • nahoff Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 20:42
      No to nakarmiliście trolla;>
      • grazynaraj Re: Chcialabym przestac, a nie potrafie 15.01.07, 21:04
        Ale może dostanie czkawki albo sie ułdawi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka