Dodaj do ulubionych

roznica wieku

IP: *.*.*.* 19.11.01, 14:25
Tak teoretycznie to rozwazam i prosze o pomoc, rade tych, ktorzy przezyli cos
podobnego
Mam 30 lata moj partner 50, w tej chwili to nie ma znaczenia; kochamy sie, jest
nam ze soba dobrze, rozumiemy sie we wszystkim i o wszystkim rozmawiamy,
zamierzamy sie pobrac. Nie chce myslec, ze ta roznica wieku teraz nie ma
znaczenia ale za 10 lat moze miec duze. Czy ktos z was to przezyl ? Co o tym
myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: onnanohi Re: roznica wieku IP: 213.17.193.* 19.11.01, 15:13
      Moja Ciotka ma w tej chwili 60 lat, jej mąż 81. Nikt, kto nie wie - nie chce
      uwierzyć, że Wujek ma tyle lat. Ale przecież nie można z tego przykładu wysnuć
      wniosku, co do wszystkich związków. A ja myślę tak: nigdy nie wiemy, co
      przyniesie przyszłość: choroby, wypadki itd. Nie wiemy ile jest nam dane żyć i
      w jakim zdrowiu. Dlatego myślę sobie, że Miłośc jest najważniejsza. Pozdrawiam
      i życzę dużo szczęścia z Mężem.
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 19.11.01, 15:18
        Dzieki. Tak szczerze mowiac, ja sie tym martwie tylko troche i glownie pod
        wplywem. Ludzie gadaja i gadaja i czlowiek zaczyna sie zastanawiac.
      • Gość: Renka Re: roznica wieku IP: *.sympatico.ca 19.11.01, 15:22
        Poznalam pania w wieku 5o lat , majaca dwoje dzieci 26 lat i 24 lata. Kilka
        lat temu wyszla za maz za trzydziestolatka. Od czterech lat sa szczesliwym
        malzenstwem.Powiedziala wrecz:"nie wiedzialam co to szczescie, dopoki nie
        poznalam mojego "MISIA".Az mi sie wierzyc nie chcialo, jak zobaczylam swojego
        kolege (29lat)ze swoja nowa sympatia. A sympatia ma (na oko) okolo 50tki!
        • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 19.11.01, 15:27
          Tylko ludzie glupio reaguja na takie zwiazki, stad moje pytanie. Kiedy moj
          narzeczony pokazywal w pracy nasze zdjecia z wakacji, uslyszal niezla masz
          corke.
          • Gość: fnoll Re: roznica wieku IP: 195.150.224.* 19.11.01, 16:13
            Gość portalu: Matylda napisał(a):

            > Tylko ludzie glupio reaguja na takie zwiazki, stad moje pytanie.

            co robic? ludzi nie zmienisz, nie zabronisz im...

            ale, jak to mowia - psy szczekaja, karawana jedzie dalej :-)

            a co jest wazniejsze? samopoczucie psow czy kondycja karawany?

            moze to dosc drastyczna metafora, ale nie chodzi mi bynajmniej o to, ze
            otoczeniem w ktorym zyjemy mamy sie nie przejmowac wcale - ale ze sa kwestie, w
            ktorych opinie tegoz otoczenia, ktorych wyrazania przeciez nie mozemy mu
            zabronic, maja dla nas znaczenie trzecio- jesli nie czwartorzedne, to tylko taki
            halas, a to, czy sie w niego wsluchujemy (od czego moze glowa rozbolec), to juz
            nasza decyzja

            i taka kwestia jest wlasnie milosc, intymnosc, rodzina - tu sie liczy przede
            wszystkim zdanie twoje i partnera, i tyle

            powodzenia!

            fnoll

            • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 20.11.01, 08:53
              Dzieki i Tobie Fnoll za slowa otuchy, to pomaga w chwilach kiedy czlowiek za duzo
              sie naslucha.

              Gość portalu: fnoll napisał(a):

              > moze to dosc drastyczna metafora, ale nie chodzi mi bynajmniej o to, ze
              > otoczeniem w ktorym zyjemy mamy sie nie przejmowac wcale - ale ze sa kwestie, w
              >
              > ktorych opinie tegoz otoczenia, ktorych wyrazania przeciez nie mozemy mu
              > zabronic, maja dla nas znaczenie trzecio- jesli nie czwartorzedne, to tylko tak
              > i
              > halas, a to, czy sie w niego wsluchujemy (od czego moze glowa rozbolec), to juz
              >
              > nasza decyzja
              >
              > i taka kwestia jest wlasnie milosc, intymnosc, rodzina - tu sie liczy przede
              > wszystkim zdanie twoje i partnera, i tyle
              >
              > powodzenia!
              >
              > fnoll
              >

    • _kami Re: roznica wieku 19.11.01, 15:33
      Z aż tak dużą różnicą wieku to się nie spotkałam. Ale mój Mężczyzna jest o 9,5
      roku starszy ode mnie. I wydaje mi się, że to różnica optymalna, bo daje mi ona
      poczucie absolutnej pewności i bezpieczeństwa. Wiem, że mój partner _już_ umie
      poradzić sobie w żyiu i nie będzie eksperymentował na mnie. Jest dorosłym,
      poważnym, odpowiedzialnym człowiekiem, a nie chłopcem.
      Tak sobie myślę, że nas - kobiety - w związkach ze starszymi mężczyznami ratuje
      to, że oni jednak się wolniej od nas starzeją. Co - choć to płytkie wydaje się
      być, w życiu ma znaczenie.
      Wiesz, wydaje mi się, ze z taką różnicą wieku da się żyć. I to szczęśliwie.
      Warto jednak mieć świadomość potencjalnych zagrożeń, żeby im zapobiegać, zanim
      jeszcze staną się bardzo groźne dla związku jako całości, i dla ludzi w nim
      żyjących jako jednostek.

      Pozdrowienia
      Kami
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 19.11.01, 15:45
        Dziekuje Kami. Bede probowala bez wzgledu na to co ludzie powiedza, bo uwazam,
        ze nic lepszego od tego zwiazku nie moglo mi sie przytrafic- poczucie
        bezpieczenstaw (nie materialnego bynajmniej), cieplo, madrosc, czulosc,
        tolerancja, dlugo moglabym wymieniac.
        • Gość: Anna27 Re: roznica wieku IP: *.215.157.249.Dial1.Washington1.Level3.net 19.11.01, 18:49
          Moja babcia tez byla 20 lat mlodsza od dziadka. Pobrali sie nawet nie z
          wielkiej milosci co z przyjazni bo wojne razem pzrezyli. Ona mial 37 lat a on
          57. I tez ludzie gadali, ze wyglada jak jego corka. Ludzie tez mowili, ze na
          kase poleciala, co bylo nieprawda. Dziadek zmarl w 8 lat po slubie, ale
          zostawil Babci siedmioletnego syna. I ten syn nota bene moj rodzony ojczulek
          byl odtad sensem zycia tej kobiety. I gdyby ona wtedy sluchala co ludzie
          gadali to nie mialby Taty, ani tego wszystkiego, co posiadanie tegoz synka jej
          dalo. (No i nie byloby Anny27 i czegos by na forum brakowalo).

          Kto wie jak wazny moze byc Twoj zwiazek dal przyszlosci swiata...
          Najwazniejsze jest czy go kochasz i czy chcesz z nim spedzic zycie. Starosc
          jest nieodwracalnym procesem ale moze byc piekna.
          • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 20.11.01, 08:49
            Dzieki Anno27. Jedna tylko drobna uwaga, 50 lat to jeszcze nie starosc :)
            Zapewniam Cie, ze w wielu sprawach kasuje niejednego dwudziestolatka. Wczoraj
            dostalam od niego zyczenia urodzinowe, w tym tez jest lepszy niz ktokolwiek na
            siwcie. Pozdrawiam cieplo.

            Gość portalu: Anna27 napisał(a):
            > Kto wie jak wazny moze byc Twoj zwiazek dal przyszlosci swiata...
            > Najwazniejsze jest czy go kochasz i czy chcesz z nim spedzic zycie. Starosc
            > jest nieodwracalnym procesem ale moze byc piekna.

            • Gość: Anna27 Re: roznica wieku IP: *.loc.gov 21.11.01, 18:02
              Matyldo. Zle mnie zrozumialas. Nigdy nie uwazalam, ze 50 lat to starosc. Moj ojciec ma 50 i wcale
              nikt go za starego nie uwaza. Chodzilo mi o to co bedzie za parenascie czy dziesiac lat. Twoj
              mezczyzna wczesniej wkroczy w starosc niz Ty. Ale to tez moze byc piekne.
    • guerra Re: roznica wieku 20.11.01, 13:44
      Wiesz ja tez cos takiego przezylam a wlasciwie przezywam. Teraz bedzie szok,
      ale ja mam 30 lat a facet z ktorym sie widuje 60. Znamy sie juz 12 lat. Wiaze
      nas ogromna sympatia. Uwielbiam sie z nim widywac i rozmawiac. Na tym konczy
      sie nasza zazylosc. Kazdy z nas ma dom i rodzine. Mysle jednak, ze gdybysmy sie
      spotkali w innym czasie i miejscu na pewno bylibysmy razem. Nie wyobrazam sobie
      zycia bez niego. Potrafi sluchac i doradzac. Jest wspanialym facetem. Gdy z nim
      jestem nie zastanawiam sie ile ma lat, bo to jest nie wazne.
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 20.11.01, 14:10
        Witaj guerra!
        Gdy jestem z moim ulubionym tez nie zastanawiam sie ile on ma lat i podobnie
        jak w twoim przypadku jestesmy najlepszymi przyjaciolmi tylko laczy nas cos
        wiecej. Chwilowo jednak nie jestesmy razem i jak juz pisalam komentarze ludzi
        troche mnie denerwuja. Denerwuja bo sie zasatanawiam co bedzie dalej, bo on nie
        zasluguje na to zebym ja sie nawet nad tym zastanawiala, bo jakie to ma
        znaczenie kiedy jestesmy dla siebie najwazniejsi na swiecie. Dlatego wasze
        glosy dodaja mi otuchy, troche sie balam uslyszec, ze "gadacze" maja racje.
        Pewnie niewiele by to zmienilo, ale czasem to po prostu doluje. Dzieki raz
        jeszcze :))
        • m-gosha Re: roznica wieku 20.11.01, 22:06
          Mój były partner był 20 lat starszy ode mnie. Gdy zaszłam w ciązę wszystko się
          zmieniło. Uważał chyba, ze juz ma mnie na zawsze i nie musi się starac. Do tego
          doszły różnice np w spędaniu wolnego czasu: ja chciałabym aktywnie, a on miał
          zadyszkę po wejściu np na II piętro. Było tak ,że on wylegiwał się całymi
          dniami, a ja urabiałam sobie ręce przy dziecku itp. Narzucał mi swoje zdanie,
          oskarżał o zdradę itp. Prawdopodobnie to skrajny przypadek, ale znam kilka
          małżeństw z podobną różnicą wieku i pewne zachowania są podobne. Najpierw jest
          miłośc itp, ale głównie chodzi o zapewnienie sobie w pewnym sensie sprawnej
          opiekunki /bo z równolatką może być różnie/. Jeśli chodzi o zdanie innych osób,
          to akurat nic sobie z tego nie robiłam, ale bywało, że dalsza znajoma zapytała,
          czy to mó ojciec, albo pani w sklepie potraktowała go jak dziadka swojej córki,
          więc trzeba się uodpornić. Poza tym rozeszliśmy się chyba nie ze względu na
          wiek, ale różnice w usposobieniu, choć może jedno z drugiego wynika.
    • mufka Re: roznica wieku 21.11.01, 01:19
      Czesc Matyldo,
      napisalas,ze sie rozumiecie i o wszystkim rozmawiacie,planujecie sie pobrac.
      W takim razie nie zwracaj uwagi na takie szczegoly jakim jest wiek.

      U nas tez jest ponad 10 lat roznicy -nie rozumiemy sie tak jak kiedys, nie
      rozmawiamy o wielu (najwazniejszych)rzeczach,(ja osobiscie nie mam z tym
      problemu,potrafie mowic o wszystkim)i okazalo sie, ze ON nigdy nie planowal
      slubu-chociaz ja zaznaczylam jak tylko sie poznalismy, ze zwiazek bez
      przyszlosci mnie nie interesuje, a rozwod wzielam, zeby byc z nim(poznalam go w
      czasie separacji.)
      Sytuacja nie jest do pozazdroszczenia, ale nigdy nie przeszlo mi przez mysl,
      ze to roznica wieku. Ja chce miec rodzine, on nie -wiec jezeli sie rozumiecie,
      kochacie i chcecie sie pobrac to w czym problem?
      • Gość: 3X1 Re: roznica wieku IP: 209.226.65.* 21.11.01, 22:10
        No to ja napisze z punktu widzenia "avocatus diaboli", bo troche realizmu kazdy
        potrzebuje nawet gdy jest bardzo zakochany.
        Po pierwsze kobiety zyja dluzej. Wiadomo, wszystko jest mozliwe itd. ale
        prawdopodobienstwo, ze zostaniesz ktoregos dnia ciepla (relatywnie mloda)
        wdowka jest wieksze niz w druga strone. Jezeli tak ma byc, to czy jestes OK z
        tym, ze calkiem dluga koncowke zycia spedzisz samotnie? Anna27 pisze, ze Jej
        babcia byla szczesliwa majac syna itd. - to juz tylko ta babcia wie, jak Jej
        naprawde bylo samotnie bez partnera, bez ojca dla tego syna, bez kochanka, bez
        podpory, przyjaciela i czego tam jeszcze.
        Po drugie - dzieci. Mam przyjaciolke, ktora pytano wielokrotnie, czy Jej ojciec
        to Jej dziadek i nienawidzila tego do tego stopnia, ze po prostu w pewnym
        momencie przestala gdziekolwiek z ojcem wychodzic. Dzieci sa rozne i nawet przy
        duzych staraniach ze strony rodzicow, wiekszosc dzieci marzy o tym bysmy
        wszyscy byli mlodzi i piekni jak z TV. Mozna sie na to oburzac, szczesliwie sie
        z tego wyrasta ale jakis ciern pozostaje.
        Po trzecie - styl zycia. Za 15 lat Twoj maz moze juz byc emerytem a Ty bedziesz
        wlasnie budowac swoja kariere zawodowa. Bedziecie miec kompletnie odmienne
        rozklady dnia, potrzeby socjalne, nawet finansowe.
        Do powyzszych dolacz kwestie wspomnien, znajomych, odniesien w czasie itd. -
        jest to cala sfera "ducha", ktorej nie bedziecie mogli ze soba dzielic, bo po
        prostu dzieli was zbyt wiele lat.
        Gdybys wiec byla moja corka, to bardzo bym sie zmartwila, ze chcesz sie zwiazac
        z moim rowiesnikiem. Uznalabym, ze jest to jakas moja porazka w wychowaniu
        Ciebie, ze szukasz milosci wsrod ludzi blizszych Twoim rodzicom niz Tobie
        samej.
        Ale, oczywiscie, wszyscy zaraz zakrzykna, ze milosc jest najwazniejsza itd.
        Milosc to czesc naszego zycia razem, do tego dochodzi ranne wstawanie, placenie
        rachunkow, kolysanie chorego dziecka i jazda na nartach. Zanim naprawde
        zwiazesz sie z "wlasnym tata", przemysl to jeszcze raz i jeszcze raz.
        A tak w ogole to zycze Ci wszystkiego najlepszego - nikt nikomu nie
        zagwarantuje trwalosci zwiazku niezaleznie od wieku partnerow. Warto jednak byc
        swiadomym, w co sie czlowiek pakuje.
        • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 22.11.01, 09:54
          Zycie roznie sie uklada i moze sie zdarzyc tak, ze za miesiac bede kaleka i to on
          bedzie sie mna opiekowal, albo umre na rak. Mozna gdybac.
          Prawdopodobne jest tez to, ze bede sie nim opiekowac za kilka lat jak
          staruszkiem, ale wcale nie jest nieprawdopodone, ze wychodzac za rownolatka bede
          go miala dlugio i szczesliwie.

          Gość portalu: 3X1 napisał(a):

          > Wiadomo, wszystko jest mozliwe itd. ale prawdopodobienstwo, ze zostaniesz
          ktoregos dnia ciepla (relatywnie mloda) wdowka jest wieksze niz w druga strone.

          takie samo jaet prawdopodobienstwo, ze wpadne pod samochod i on zostanie wdowcem

          > Jezeli tak ma byc, to czy jestes OK z tym, ze calkiem dluga koncowke zycia
          spedzisz samotnie?

          nawet gdyby to mialo byc tylko kilka lat, to lepiej krotko i szczesliwie niz
          dlugo i nieszczesliwie

          > Po drugie - dzieci. Mam przyjaciolke, ktora pytano wielokrotnie, czy Jej ojciec
          > to Jej dziadek i nienawidzila tego do tego stopnia, ze po prostu w pewnym
          > momencie przestala gdziekolwiek z ojcem wychodzic. Dzieci sa rozne i nawet przy
          > duzych staraniach ze strony rodzicow, wiekszosc dzieci marzy o tym bysmy
          > wszyscy byli mlodzi i piekni jak z TV. Mozna sie na to oburzac, szczesliwie sie
          > z tego wyrasta ale jakis ciern pozostaje.

          moj ojciec byl mlody i piekny ale byl alkoholikiem, to chyba wiekszy ciern,
          wolalabym zeby byl stary, brzydki, madry i kochajacy. Dziecku mozna wiele rzeczy
          wytlumaczyc

          > Po trzecie - styl zycia. Za 15 lat Twoj maz moze juz byc emerytem a Ty bedziesz
          > wlasnie budowac swoja kariere zawodowa.

          Kariere wlasnie zrobilam, dopoki go nie poznalam bylam nieszczesliwym,
          zapracowanym dyrektorem w duzej firmie, wiazalam sie z ludzmi, ktorzy byli tak
          samo zapracowani nie mieli czasu na nic, byli zfrustrowani, mlodzi i niedojrzali.
          Teraz jestem szczesliwym dyrektorem :)

          > Bedziecie miec kompletnie odmienne rozklady dnia, potrzeby socjalne, nawet
          finansowe. Do powyzszych dolacz kwestie wspomnien, znajomych, odniesien w czasie
          itd. - jest to cala sfera "ducha", ktorej nie bedziecie mogli ze soba dzielic, bo
          po prostu dzieli was zbyt wiele lat.

          moj narzeczony ma wielu znajomych mlodszych od moich znajomych, nie istnieje
          para/ malzenstwo, ktora laczy wszystko a nic nie dzieli. A laczy nas cala sfera
          ducha z wyjatkiem wspomnien (czy ty masz te same wspomnienia co twoj maz ?),
          innych znajomych (czy twoj maz i ty macie tylko wspolnych znajomych?) itd.

          > Gdybys wiec byla moja corka, to bardzo bym sie zmartwila, ze chcesz sie zwiazac
          > z moim rowiesnikiem. Uznalabym, ze jest to jakas moja porazka w wychowaniu
          > Ciebie, ze szukasz milosci wsrod ludzi blizszych Twoim rodzicom niz Tobie
          > samej.

          Moja Mama jest tylko rok starsza od mojego narzeczonego, nie odczuwa tego jako
          porazki, zna go i mowi: nareszcie jestes szcesliwa

          > A tak w ogole to zycze Ci wszystkiego najlepszego - nikt nikomu nie
          > zagwarantuje trwalosci zwiazku niezaleznie od wieku partnerow. Warto jednak byc
          > swiadomym, w co sie czlowiek pakuje.

          Nie jestem pewna czy pakujac sie w zwiazek z rownolatkiem bylabym bardziej
          swiadoma co robie niz teraz jestem. Popatrz jakie sa malzenstwa mlodych ludzi,
          ile lat trwaja zanim sie rozpadna z duzym hukiem- pewnie nie wiecej niz
          przewidujesz ze bedzie trwal moj zwiazek zanim zostane wdowa

          Bardzo ci dziekuje za twoj post. Pozdrawiam cieplo
          Matylda
          • Gość: guerra Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 23.11.01, 09:58
            Myślę, że byliście sobie pisani a jeśli tak to powinniście być razem.
            Czasem młodzi ludzie bywają tak starzy duchem, że trudno z nimi żyć. Uważam, że
            wiek nie może być czynnikiem limitującym. Buziaki
        • Gość: kira Re: moje zdanie IP: *.eplex.pl 23.11.01, 13:13
          zgadzam sie z poprzednikime w 100% procentach. Dodam tylko, że jedynie
          abslotnie najwieksza i bezgraniczna milość, uchroni Was przed codziennymi
          problemami, których jest znacznie więcej przy takiej różnicy wieku. Natomiast
          kwestie ludzi zupełnie bym zlekceważyła, ale sam fakt, że sie nad tym
          zastanawiasz i poruszasz ten problem na forum dowodzi, że nie jest co to
          całkiem obojetne i to moim zdaniem jest wystarczający powód, abys bardzo
          powaznie zastanowiła sie nad kontynuacja tego związku.
          • Gość: Matylda Re: moje zdanie IP: *.*.*.* 23.11.01, 13:23
            Moje rozwazania tutaj pojawily sie z kilku powodow: 1. moj narzeczony obecnie
            jest daleko ode mnie i zobaczymy sie dopiero na swieta i czasem mam dolek , 2.
            wlasnie zblizaly sie kolejne moje urodziny i przechodzilam kryzys (w koncu baba
            jestem:)), 3. kilka osob wyrazilo swoja opienie na ten temat wiec chcialam poznac
            i wasza, 4. chcialam wiedziec czy ludzie ktorzy taki zwiazek przezyli sa / byli z
            tym szczesliwi itd
            Nie rozwazam tego czy byc z nim czy nie z powodu wieku, teoretycznie zapytalam -
            co bedzie pozniej, ale jak juz wspomnialam wczesniej lepiej krotko a szczesliwie
            .....
            Dzieki i za twoja opinie, ale ja naprawde jestem zdecydowana

            Gość portalu: kira napisał(a):

            > zgadzam sie z poprzednikime w 100% procentach. Dodam tylko, że jedynie
            > abslotnie najwieksza i bezgraniczna milość, uchroni Was przed codziennymi
            > problemami, których jest znacznie więcej przy takiej różnicy wieku. Natomiast
            > kwestie ludzi zupełnie bym zlekceważyła, ale sam fakt, że sie nad tym
            > zastanawiasz i poruszasz ten problem na forum dowodzi, że nie jest co to
            > całkiem obojetne i to moim zdaniem jest wystarczający powód, abys bardzo
            > powaznie zastanowiła sie nad kontynuacja tego związku.

    • Gość: JK Ciekawy masz ADRES Matyldo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 22:33
      • Gość: Matylda Re: Ciekawy masz ADRES Matyldo IP: *.*.*.* 22.11.01, 09:35
        Sam sie taki zrobil, ja sie na tym nie znam. Pozdrawiam Poznaniaka, sama jestem
        poznanianka choc juz niestety tam nie mieszkam. Zostal sentyment :)))
    • Gość: Kaga Re: roznica wieku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 12:45
      Witaj, Matyldo. Jestem w podobnej sytuacji. Mam 30 lat, natomiast mój partner,
      narzeczony, 47. Jesteśmy razem od ponad dwóch lat, od półtora roku mieszkamy ze
      sobą i jest naprawdę cudownie. On jest młody i ciałem i duchem. Zaskakuje
      niekiedy witalnością we wszystkich sferach zycia. Planujemy slub i dzieci
      (przynajmniej jedno). Takaróżnica wieku absolutnie mi nie przeszkadza. Ja się
      od niego bardzo wiele nauczyłam, przypuszczam, że on ode mnie też trochę.
      Poznajemy swoje światy - na szczęście pochodzimy i pracujemy w różnych
      środowiskach i zawodach, a to z kolei procentuje. Mogę Ci tylko zyczyc
      powodzenia. Bo to, ze ludzie są razem nie zależy przecież od ich wieku. Trzeba
      dziekowac losowi (Bogu?), że spotkałaś (i ja spotkałam)w swoim życiu człowieka,
      na którego mogłabym nie trafić (o wiele łatwiej przecież poznać kogoś wśród
      rówieśników, prawda?)i nie przezyc tej przwdziwej miłości i prawdziwego
      szczęścia. Ludzkim gadaniem się nie przejmuj. I na pocieszenie dodam, że dzieci
      starszych ojców są zwykle inteligentniejsze. Pozdrawiam. Kaga
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 22.11.01, 12:54
        Dzieki Kaga ! Pozdrawim rowniez

        Gość portalu: Kaga napisał(a):
        > Ja się od niego bardzo wiele nauczyłam, przypuszczam, że on ode mnie też
        trochę. Poznajemy swoje światy - na szczęście pochodzimy i pracujemy w różnych
        > środowiskach i zawodach, a to z kolei procentuje. Mogę Ci tylko zyczyc
        > powodzenia. Bo to, ze ludzie są razem nie zależy przecież od ich wieku. Trzeba
        > dziekowac losowi (Bogu?), że spotkałaś (i ja spotkałam)w swoim życiu człowieka,
        > na którego mogłabym nie trafić (o wiele łatwiej przecież poznać kogoś wśród
        > rówieśników, prawda?)i nie przezyc tej przwdziwej miłości i prawdziwego
        > szczęścia. Ludzkim gadaniem się nie przejmuj. I na pocieszenie dodam, że dzieci
        > starszych ojców są zwykle inteligentniejsze. Pozdrawiam. Kaga

      • kwieto Re: roznica wieku 22.11.01, 23:42
        Gość portalu: Kaga napisał(a):


        > I na pocieszenie dodam, że dzieci
        > starszych ojców są zwykle inteligentniejsze. Pozdrawiam. Kaga

        Ha!
        Teraz juz wiem, dlaczego jestem inteligentniejszy od swojego starszego (o trzy lata) brata!

        • Gość: kira to mi sie podoba IP: *.eplex.pl 23.11.01, 13:20
          kwieto napisał(a):

          > Gość portalu: Kaga napisał(a):
          >
          >
          > > I na pocieszenie dodam, że dzieci
          > > starszych ojców są zwykle inteligentniejsze. Pozdrawiam. Kaga

          to mi się bardzo podoba, bo ja tez jestem młodsza od siostry i to o całe 6
          lat :))))
          >
          > Ha!
          > Teraz juz wiem, dlaczego jestem inteligentniejszy od swojego starszego (o trzy
          > lata) brata!
          >

    • czwarta-maska Re: roznica wieku 22.11.01, 23:56
      miedzy moimi dziadkami jest 15 lat roznicy i zaczelo im to doskwierac po 70.
      Babcia ma tyle lat i wkurza się gdy 85 dziadek nie ma dosc energii by pojsc z
      nia na tance do klubu seniora
      trzymaj sie, buziaki...
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 23.11.01, 08:49
        Poniewaz nie wybieram sie na tance do klubu seniora wiec moze jakos to
        przezyjemy :)))
        A na powaznie, jesli dociagniemy w szczesciu i zdrowiu do 70 - tki (to 40 lat !!!
        razem) to bede najszczesliwsza na swiecie
        Dzieki, pozdr.

        czwarta-maska napisał(a):

        > miedzy moimi dziadkami jest 15 lat roznicy i zaczelo im to doskwierac po 70.
        > Babcia ma tyle lat i wkurza się gdy 85 dziadek nie ma dosc energii by pojsc z
        > nia na tance do klubu seniora
        > trzymaj sie, buziaki...

    • tully Re: roznica wieku 23.11.01, 10:41
      Aż się dziwię, że jeszcze tu nic nie napisałam! Mój ojciec jest od mojej mamy
      starszy 25 lat. Także 25 lat są już małżeństwem. I mogę wam powiedzieć, że nie
      znam bardziej udanego i kochającego się małżeństwa niż oni. Nawet mój chłopak,
      z którym byłam ostatnio u rodziców powiedział mi, że az miło na nich popatrze
      i zazdrość bierze, gdy się widzi, jacy są dla siebie po tylu latach.
      A z innej beczki - widzę same korzyści takiej różnicy wieku u nich. Mój ojciec
      pewnie byłby zgnusniałym emerytem, gdyby nie to, że ma koło siebie atrakcyjną,
      interesującą kobietę, która go stale mobilizuje. Mają młoddych znajomych...więc
      mój ojciec wygląda na conajmniej 10 lat mniej, czuje się nadal młodo, prowadzi
      aktywny tryb zycia - a pewnie inaczej siedziałby w fotelu i pił ziółka z babcią
      w swoim wieku. Natomiast mojej mamie tata daje poczucie bezpieczeństwa, daje
      jej ogromnie wiele wskazówek w pracy (oboje są lekarzami i doświadczenie w tym
      zawodzie zbiera się latami) i zadowolenie z siebie - bo wciąż jest młoda,
      atrakcyjna i ma męża, za którym baby oglądają się na ulicy.

      Tak więc...różnica wieku niczego nie przekreśla. Przynajmniej ja tak myślę. I
      moi rodzice na pewno też.
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 23.11.01, 10:52
        Dzieki Tully.
        Musze powiedziec, ze az sie dziwie, ze jest tak pozytywny oddzwiek. Kiedys
        dawno temu na forum byl taki watek- facet zapytal czy mloda dziewczyna moze
        pokochac 50- latka. Odpowiedzialo kilka dziewczyn, ale zaraz ze wszystkich
        stron posypaly sie straszne bluzgi. Pewnie wynika to jednak z tego, ze tu
        odezwali sie ludzie, ktorzy cos o tym wiedza, a tam teoretycy z mocnym
        przekonaniem o slusznosci wlasnego zdania.
        Dobra , tak czy tak wychodze zamaz za mojego piecdziesieciolatka. Zyczcie nam
        szczescia przynajmniej takiego jakie maja rodzice tully. Pozdrawiam,
        Matylda
        • tully Re: roznica wieku 23.11.01, 10:59
          JA CI TEGO ŻYCZĘ Z CAŁEGO SERDUCHA!!!
          • bes Re: roznica wieku 23.11.01, 12:53
            Moja mama była młodsza od mojego ojca o 15 lat. Byli małżeństwem przez 39 lat i
            przerwała je śmierć mojego taty w tym roku. Nie byli może idealni, ale które
            małżeństwo takie jest?
            Ja z kolei najpierw byłam w związku z facetem starszym ode mnie o 13 lat, i
            rozstanie nastąpiło z innych niż wiek przyczyn.
            Od kilku lat jestem z mężczyzną młodszym od siebie o 11 lat. Za kilka miesięcy
            będzie nasz ślub. Myślę że to bardziej nietypowa sytuacja niż Twoja, Matyldo.
            Ciężko mi z tym zwłaszcza w kontekście macierzyństwa. Jemu bardzo zależy na
            dziecku, a ja jestem już w takim wieku, że boję się czy nie będę miała z tym
            problemów. Poza tym jest nam dobrze z sobą. Mieszkamy razem od kilku miesięcy i
            często śmiejemy się, że zachowujemy się już jak małżeństwo z dużym stażem.
            Ale mimo wszystko mam jakieś takie przeczucie tymczasowości naszego związku. On
            jest poważnym, odpowiedzialnym człowiekiem, wiem, że mnie kocha i mnie o tym
            zapewnia, ale boję się, że stanie się coś takiego, że go stracę.
            Z drugiej strony - któż kiedykolwiek miał gwarancję, że jeśli związał się z
            kimś z miłości, będzie to trwało wiecznie?

            Bes
    • Gość: ryszard Re: roznica wieku IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 24.11.01, 13:26
      Zostawmy temat "co mowia sasiedzi".
      Ludzie mowia i beda mowic,bo jest to ich czescia zycia.
      Uwagi beda i pod Twoim i pod jego adresem.
      Psy szczekaja,karawana jedzie dalej.
      Co moge powiedziec.Twoj mezczyzna jest w sumie odwazny.
      Pytasz co bedzie za dziesiec lat.Odpowiem Ci na to pytanie,
      jezeli Ty mi napiszesz co bedzie za tydzien.Wiek jest pojeciem
      wzglednym.Zaden przyklad Ci nic nie da bo zadna ONA nie jest Toba
      zaden ON nie jest nim.Wlasnie jako facet grubo po 40 stce dam Ci
      przyklad idioty.Poznalem dziewczyne wlasnie 30 lentia.Spotkania byly
      konieczne (sytuacja).Z tych spotkan nawiazala sie przyjazn z tym,ze
      przez duze P,bez zadnych podtekstow.Wlasnie ja robiac z siebie idiote
      przyjalem zasade,ze roznica wieku wyklucza wszystko inne poza przyjaznia.
      I wykluczyla.To trwa ok 2 lat i mam przyjaciolke.Ale ona jak nie ma
      ze mna kontaktu dzien,dwa dostaje skretu.Przejolem role cholera nie wie
      kogo,bo ani tatus,ani maz ani narzeczony.Jest gorzej niz patowa sytuacja.
      Teraz nie moge jej zdradzic,bo nie mozna zdradzic kogos z kim sie nie spi
      ale pozostaje morale.Ale... to nie jest zona,czy kochanka,pomimo tego
      bedac wolny czuje sie zobowiazany.Nie wiem tylko do czego.Oczywiscie jest
      mi bardzo bliska jako przyjaciolka.Ona nie chce nic,ona chce jedynie zebym
      byl i zeby mogla sie przytulic,pozalic,ect,ect.Ale czas wlasnie leci
      a mnie sie ubzduralo ze chcialbym miec namiastke,czy wreszcie cos co sie
      nazywa normalnym zwiazkiem,czyli miec w jednej osobie przyjaciela,kochanke
      zone..
      Z czym mozecie miec problem,lub jak ich uniknac.
      Jezeli... Twoj maz w zadnym stopniu nie odetnie Cie od Twoich znajomych,
      przyjaciol w Twoim lub zblionym wieku to juz duzo.Ty jego kochasz
      ale tez bedziesz potrzebowac kumpelki,czy rowiesnikow do pogadania
      Maz tego nie zastapi i musi o tym wiedziec.Druga sprawa jest zazdrosc.
      To ze nie jest zazdrosny nie ma znaczenia.On wie o tej roznicy wieku
      i jemu bedzie potrzebny komfort psychiczny,ze moze ..spac spokojnie.
      A ktos kto sie obawia,boi, zaczyna byc niespokojny do agresji wlacznie.
      Pozwoli Ci na kolezanki,ale jak przyjdzie kolezanka z mezem,czy kolega
      sprawa nie bedzie az tak zabawna.Ty musisz o tym wiedziec i byc wyrozumiala.
      Czy to ma szanse?
      Nie wiem,poniewaz ja zrobilem z siebie idiote,a dla przykladu moja siostra
      jako szczaw wyszla za faceta bez kilu miesiecy 20 lat starszego i sa dopiero
      25 lat nie tyle szczesliwym,ale wrecz bardzo szczesliwym malzenstwem.
      Dalej jest "kotku","mruczku" itp bajery.Dalej sa jak dzieci.Kociaki pruchna.
      Ich dzieci maja ponad 20 i czy beda sie zastanawiac ile ma miec partner,
      partnerka?.Moze nie az tak.
      A wiec NIECH nikt nie bierze przykladu ze mnie i kieruje sie tym co ma sile
      wieksza od bomby atomowej- MILOSCIA.Ale milosc jest poczatkiem drogi do
      wzajemnej realizacji.Jezeli on jest dla Ciebie JEDYNY,to znaczy,ze wlasnie
      to powtorzysz za 10 lat a nie zapytasz co bedzie za 10 lat.Podwyzka bedzie
      i rzeczy o ktorych a ni Ty ani ja i nikt nie ma pojecia.
      Kochajcie sie i dbajcie o wasz dar milosci.Bo to jest dar.
      Mozna miec 100 kochanek i kochankow,ale miec jedna czy jednego to szalenie
      duzo,to powinno byc wszystko.Wierze,ze jest.
      Pozdrawiam Was oboje.
      • Gość: Matylda Re: roznica wieku IP: *.*.*.* 26.11.01, 12:33
        Gość portalu: ryszard napisał(a):
        > Z czym mozecie miec problem,lub jak ich uniknac.
        > Jezeli... Twoj maz w zadnym stopniu nie odetnie Cie od Twoich znajomych,
        > przyjaciol w Twoim lub zblionym wieku to juz duzo.Ty jego kochasz
        > ale tez bedziesz potrzebowac kumpelki,czy rowiesnikow do pogadania
        > Maz tego nie zastapi i musi o tym wiedziec.

        Ciagle jeszcze jest mlody duchem wiec mam nadzieje, ze z tym problemow nie
        bedzie. Akceptuje moich przyjaciol, a i ja nie mam problemu z jego znajomymi,
        przyjaciolmi. Tu jest OK

        > Druga sprawa jest zazdrosc.
        > To ze nie jest zazdrosny nie ma znaczenia.On wie o tej roznicy wieku
        > i jemu bedzie potrzebny komfort psychiczny,ze moze ..spac spokojnie.
        > A ktos kto sie obawia,boi, zaczyna byc niespokojny do agresji wlacznie.
        > Pozwoli Ci na kolezanki,ale jak przyjdzie kolezanka z mezem,czy kolega
        > sprawa nie bedzie az tak zabawna.Ty musisz o tym wiedziec i byc wyrozumiala.
        > Czy to ma szanse?

        Tu juz jest wiekszy problem. Nie robi oczywiscie scen ani awantur, jednak jego
        smutna mina mowi duzo. Nie jest zazdrosny o konkretna osobe, ale np o sytuacje -
        ostatnio bylam sama na imprezie bo on wyjechal. Byc moze wynika to tylko z faktu,
        ze nie jestesmy razem teraz, a on chcialby zebysmy chodzili razem, mam nadzieje
        ze to tylko to. Ale jak przekonac faceta, ze nie ma powodu do zazdrosci. Zna
        mnie, a ja z tych raczej co wierna po grob i jak juz jest jeden to reszta moze
        nie istniec. Jak ?

        > A wiec NIECH nikt nie bierze przykladu ze mnie i kieruje sie tym co ma sile
        > wieksza od bomby atomowej- MILOSCIA.Ale milosc jest poczatkiem drogi do
        > wzajemnej realizacji.Jezeli on jest dla Ciebie JEDYNY,to znaczy,ze wlasnie
        > to powtorzysz za 10 lat a nie zapytasz co bedzie za 10 lat.Podwyzka bedzie
        > i rzeczy o ktorych a ni Ty ani ja i nikt nie ma pojecia.
        > Kochajcie sie i dbajcie o wasz dar milosci.Bo to jest dar.

        Dzieki, mam szczera nadzieje, ze tak wlasnie bedzie :). A i tobie zycze szczescia.
        Pozdrawiam cieplo,
        Matylda

      • Gość: aga Re: roznica wieku IP: *.devs.futuro.pl 09.04.02, 11:39
        Ech Ryszardzie,nie wiem czy tu jeszcze zajrzysz,ale pogadaj z nia!! Moze ona
        tylko tak mowi,(ze nic nie chce),bo wie,ze Ty to wykluczasz:) i nie chce Cie
        stracic. Kobiety sa skomplikowane.Kurcze...jakos tak milo mi sie czytalo tego
        posta...

        Matyldo - zycze Wam z calego serca wszystkiego dobrego:)Wierze, ze takie
        zwiazki maja jak najbardziej duze szanse.
    • Gość: zona_J Re: roznica wieku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 22:33

      * poznalismy sie, gdy ja mialam 21 lat, a on byl dokladnie 2 razy starszy (42)
      jest starszy od mojej mamy o 2 miesiace (a od mojego ojca jest mlodszy tylko o
      5 miesiecy)
      ** przekonywal mnie do zwiazku pokazujac konkretne przyklady:
      roznica wieku miedzy jego rodzicami: 20 lat
      roznica wieku miedzy jego dobrymi znajomymi: 21 lat
      *** zamieszkalismy niedlugo po poznaniu sie
      mija 13 rok, gdy sie znamy, 12 rok, gdy jestesmy razem, 10 rok malzenstwa
      bylo roznie, raz lepiej, raz gorzej
      **** w tej chwili mam 34 lata, on ma 55 lat, jest po zawale
      jestem szczesliwa, on chyba tez
      chcemy miec dziecko

      • Gość: zona2 Re: roznica wieku IP: *.chello.pl 08.04.02, 22:44
        ja mam 28 on 41 też bardzo się kochamy i bardzo cie pozdrawiam i życzę
        szczęścia.
    • Gość: ann Re: roznica wieku IP: *.wiml.waw.pl 09.04.02, 10:56
      Zycie przynosi ze soba rozne historie...mnie intryguje jedno Twoje
      stwierdzenie,ze Twoj tata byl alkoholikiem, bo dla mnie to czesciowo wyjasnia
      czemu akurat zwiazalas sie z mezczyzna w wieku Twojego narzeczonego, czesto gdy
      w dziecinstwie brak jest ojaca(w ogole lub jest nieobecny psychicznie z roznych
      powodow)kobieta instynktownie poszukuje kogos, kto tego ojca zastapi i taka
      role przejmuje jej partner. To oczywiscie rozgrywka na poziomie podswiadomosci
      i nie stanowi o wartosci i realiach pozniejszego zwiazku, ale moze warto sie
      nad taka refleksja zatrzymac...czy cechy, ktore najbardziej cenisz w swoim
      partnerze, to nie sa cechy dobrego, idealnego ojca?
      Wrzucilam kamien w mrowisko...nie mowie tego bez podbudowy wlasnym
      doswiadczeniem, poznalam kiedys kogos starszego o 20lat, niesamowity facet pod
      kazdym wzgledem(moze poza sexem-bo nie sprawdzalam), byl i jest dla mnie
      przyjacielem, laczy nas wiele, niesamowicie dobrze sie dogadujemy, mamy setki
      wspolnych tematow i co wazne potrafimy rozmawiac na wiele trudnych, intymnych,
      czy drazliwych tematow, mezczyzna ten niewatpliwie juz sie wyszalal,
      ustabilizowal itd...
      zwiazalam sie jednak z moim rowiesnikiem, a nie z tamtym mezczyzna, moj
      przyjaciel pozwolil mi wyzwolic sie z patrzenia na partnera przez pryzmat
      niezaspokojonej potrzeby bycia blisko wlasnego ojca, oczywiscie nie przekresla
      to kwestii, ze ta przyjazn jest cenna, bez wzgledu na to co mnie (i jego tez z
      reszta) ku niej pchnelo.
      Nie bardzo wyobrazalam sobie zwiazek typu malzenstwo z moim przyjacielem i to
      niestety rowniez ze wzgledu na roznice wieku, tak to czulam, przeszkadzalo mi
      to jego odmienne doswiadczenie zyciowe(mezczyzna po przejsciach...),to ze
      zdrowie juz nie to, ze patrzenie na swiat juz nieco inne, ze perspektywa juz
      nie taka odlegla, nawet gdyby miala byc jeszcze bardzo, bardzo dluga, 50cio
      latek zaczyna juz podsumowania, w cale nie bylo tez dla mnie obojetne, ze
      ewentualne dzieci beda miec dosc leciwego tate, mam sama takie doswiadczenia i
      nie wspominam tego najmilej jako dziecko.
      Wyzwolilam sie z tej perspektywy psychicznie i otworzylam na szukanie w
      blizszej sobie perspektywie, poznalam wspanialego, odpowiedzialnego i
      dojrzalego mezczyzne w moim wieku i jestesmy szczesliwym(poki co) malzenstwem.
      Mysle,ze jesli nie wydarza sie jakies rzeczy od nas niezalezne(choroby, smierc)
      to takim malzenstwem pozostaniemy, a z moim przyjacielem juz wspolnie
      kontaktujemy sie i spotykamy.
      Oczywiscie nic nieczego nie przekresla, ale czasem warto sie zastanowic co z
      czego wynika i czy w zwiazku z tym to co bylo atrakcja nie stanie sie z czasm
      problemem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka