Gość: 1234
IP: *.acn.waw.pl
09.04.03, 12:16
Młody, przystojny, wygadany, sympatyczny, z poczuciem humoru, kasa sama wpada
mu do rąk, czego sie nie dotknie to się udaje, przy czym udawało mu się być
uczciwym wobec swiata i nie krzywdzic zbytnio ludzi - dziecko szczescia
krótko mowiac. Ideał. To jednak stan przeszły.
Coś się przewróciło w moim życiu, coś się wydarzyło i nie potrafię się
podnieść. Nie wychodzę niemal z domu, nic nie robie, w mieszkaniu taki
nieporzadek, ze niedlugo zarosie, klienci po kolei odchodza jeden pod drugim
(nic dziwnego skoro nic im nie daję), zacząłem kłamać, kontakty towarzyskie
odchodzą w niepamięć, o dawnych pieniądzach można zapomnieć, własciwie o
jakichkolwiek pieniądzach, powoli zaczynają rosnąć długi, a ja nie jestem w
stanie nic zrobić, wziąć się za cokolwiek, kompletna apatia, jestem jak
mimoza. Jeśli szybko czegoś nie zrobię, naprawdę skończę pod mostem.
I co z tym gównem zrobić ?