Dodaj do ulubionych

Chce juz umrzec...

IP: *.u.mcnet.pl 13.04.03, 16:17
jak w tytule.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ktosia Re: Chce juz umrzec... IP: *.piekary.net / 192.168.41.* / *.piekary.net 13.04.03, 16:32
      Ja też:(
      Życie straciło właśnie sens... Dlaczego czasami budzimy się tak późno? Żbyt
      późno...
    • Gość: eliza Re: Chce juz umrzec... IP: *.client.attbi.com 13.04.03, 17:07
      Tez kiedys sie tak czulam, ale moje zyczenie na szczescie sie nie spelnilo.
      Bedzie lepiej, musi byc. Obiecuje!
    • re_ne Re: Chce juz umrzec... 13.04.03, 17:12
      W ten sam sposob nawiazala sie niedawno znajomosc 2 osob w Niemczech, rowniez
      chcacych umrzec. A epilog tej internrtowej znajomosci byl taki, ze spelnili
      swoje zyczenia strzelajac na wzajem do siebie z pistoletu.

      Czy rzeczywiscie jest az tak zle? Moze dobrze zrobilaby Wam jakas wycieczka,
      choc chwilowa zmiana otoczenia, zapomoznanie kogos nowego, milego, wesolego, i
      optymistycznego? Wiosna idzie! :))) Zycie w przyrodzie ze snu sie budzi, a Wam
      sie umierac chce!? Ech!!!
      • mijaczek Re: Chce juz umrzec... 13.04.03, 17:15
        re_ne napisał:

        > Czy rzeczywiscie jest az tak zle? Moze dobrze zrobilaby Wam jakas wycieczka,
        > choc chwilowa zmiana otoczenia, zapomoznanie kogos nowego, milego, wesolego,
        i
        > optymistycznego? Wiosna idzie! :))) Zycie w przyrodzie ze snu sie budzi, a
        Wam
        > sie umierac chce!? Ech!!!

        ale co zrobic jak otoczenia nie mozna zmienic? jak codziennie trzeba patrzec na
        te same twarze i sztucznie sie usmiechac? jeszcze przez 6 miesiecy bede
        wariowac. potem wroce do polski i bede nadawala sie do leczenia. mimo tego, ze
        tez mi sie zyc nie chce musze dac rade...wiem o tym, ale nie zmienia to faktu,
        ze juz nie wiem co robic...bynajmniej z nudow
        • Gość: ona Re: Chce juz umrzec... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 17:21
          Mi tez nie chce sie zyc:( Za duzo cierpienia, za duzo leku, za duzo problemow,
          za duzo smutku. Wszystko jest bezsensu. A psychoterapia nic nie dala.
        • re_ne do Mijaczka 13.04.03, 17:31
          Co zrobic? Przeczekac, przetrwac,... Kazdy chyba mial w swoim zyciu takie
          chwile.
          Kiedys razem ze znajomym wplatalismy sie w bardzo nieprzyjemna sprawe.
          Wlasciwie nie bylo z niej jakiegos rozsadnego wyjscia. Za kazdym razem kiedy
          przechodzilem kolo cmentarza, zatrzymywalem sie i patrzylem na groby,
          zazdroszczac tym co tam juz leza.
          Trwalo to dosc dlugo i z uplywem czasu "robilo sie nam co raz gorecej".
          Ja przetrzymalem, ale moj kolega poczestowal sie cjankiem.

          Przetrzymalem to, zapomnialem, i jestem teraz bardzo szczesliwy.
          Przetrzymajcie i Wy!!! WARTO!!!!! Bo zycie potrafi byc rowniez piekne!
          • mijaczek Re: do Mijaczka 13.04.03, 19:22
            re_ne napisał:

            > Co zrobic? Przeczekac, przetrwac,... Kazdy chyba mial w swoim zyciu takie
            > chwile.
            > Kiedys razem ze znajomym wplatalismy sie w bardzo nieprzyjemna sprawe.
            > Wlasciwie nie bylo z niej jakiegos rozsadnego wyjscia. Za kazdym razem kiedy
            > przechodzilem kolo cmentarza, zatrzymywalem sie i patrzylem na groby,
            > zazdroszczac tym co tam juz leza.
            > Trwalo to dosc dlugo i z uplywem czasu "robilo sie nam co raz gorecej".
            > Ja przetrzymalem, ale moj kolega poczestowal sie cjankiem.
            >
            > Przetrzymalem to, zapomnialem, i jestem teraz bardzo szczesliwy.
            > Przetrzymajcie i Wy!!! WARTO!!!!! Bo zycie potrafi byc rowniez piekne!


            wiesz, ja kocham zycie, kocham swoja rodzine i przyjaciol, ale jest mi ciezko,
            bo jestem kompletnie sama, bardzo daleko od polski, mam mnostwo problemow, a
            najgorsze jest to, ze sama sie w to wpakowalam. i po prostu chce dotrwac do
            pazdziernika. nic wiecej. ale z drugiej strony wyjechalam, bo chcialam
            rozwiazac polskie problemy, jestem tu i nie udalo mi sie ich rozwiazac,
            powiekszyly sie, wiec jaka pewnosc, ze z kolei wracajac do polski uda mi sie w
            koncu wszystko poukladac... az boje sie myslec....
    • Gość: Ktosia Re: Chce juz umrzec... IP: *.piekary.net / 192.168.41.* / *.piekary.net 13.04.03, 17:26
      Żeby dało się cofnąć czas... Pewnie każdy z was wykorzystałby go odpowiednio,
      ja też... Ale nie da się cofnąć i nic juz nie będzie, jak dawniej, jak powinno,
      jak pragniemy...
      • Gość: ona Re: Chce juz umrzec... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 17:30
        Ja nie chce cofac czasu. Po co? Musialabym wrocic az do dziecinstwa i urodzic
        sie w innej, niepatologicznej rodzinie.

        Gość portalu: Ktosia napisał(a):

        > Żeby dało się cofnąć czas... Pewnie każdy z was wykorzystałby go odpowiednio,
        > ja też... Ale nie da się cofnąć i nic juz nie będzie, jak dawniej, jak
        powinno,
        >
        > jak pragniemy...
        • Gość: Ktosia Re: Chce juz umrzec... IP: *.piekary.net / 192.168.41.* / *.piekary.net 13.04.03, 17:34
          A ja oddałabym wszystko za parę ostatnich miesięcy. Przegapiłam coś i teraz nie
          jestem już w stanie nic zrobić. A tak bardzo bym chciała
          • konwaliaa Re: Chce juz umrzec... 13.04.03, 18:52
            Gość portalu: Ktosia napisał(a):

            > A ja oddałabym wszystko za parę ostatnich miesięcy. Przegapiłam coś i teraz
            nie
            >
            > jestem już w stanie nic zrobić. A tak bardzo bym chciała

            Moze (niby) przegapilas to "cos", po to by dac miejsce czemus nowemu, lepszemu,
            kto wie... :-) tak zazwyczaj bywa, pod warunkiem, ze zaczniesz tak wlasnie to
            postrzegac :-)
            • Gość: Ktosia Re: Chce juz umrzec... IP: *.piekary.net / 192.168.41.* / *.piekary.net 13.04.03, 19:03
              Moze za parę miesięcy tak na to spojrzę, ale narazie.... cierpię i umieram...
              • jmx Re: Chce juz umrzec... 14.04.03, 03:17
                Gość portalu: Ktosia napisał(a):

                > Moze za parę miesięcy tak na to spojrzę, ale narazie.... cierpię i umieram...

                Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... podobno.....
                Ale tak trudno w to UWIERZYĆ ;-(((
    • Gość: rybkaa Re: Chce juz umrzec... IP: *.acn.waw.pl 13.04.03, 19:07
      No popatrz, a są ludzie którzy nie chcą umrzeć a muszą...
      • Gość: Renka Re: ja nie chce IP: *.ADSL.mnsi.net 13.04.03, 21:21
        Ja zblizam sie do wieku starczego, a nie chce! Chce byc zawsze mloda i sprawna
        i piekna i..urocza, mila, odprezona i usmiechnieta. Jak to zrobic, zeby
        zatrzymac czas?
        Czuje, ze chyba trzeba sie przeniesc w inny wymiar.
        Czy to tez sie nazywa smierc? Czy tylko sen ? A moze medytacja ?
    • Gość: Imagine Re: Chce juz umrzec... IP: *.unl.edu 14.04.03, 15:37
      Gość portalu: dfs napisał(a):

      > jak w tytule.

      Nie, nie bede cie namawial do pozostania. Twoja dusza widocznie jest juz gotowa
      do odpoczynku. Wszelkie doswiadczenia z tej edycji zycia w naszym wymiarze
      byly juz jej udzialem. Jedno co radze, to dociagnac do naturalnego konca, juz
      nie dla Ciebie, stara duszo, ale dla bliskich, ktorzy nigdy nie zrozumieliby
      naglego, nienaturalnego zejscia.
      Przy okazji, co Ci szkodzi posluchac ptakow w miedzyczasie ? Prywatnie uwazam,
      ze zycia zaczyna sie wtedy, gdy juz nie ma po co zyc.
      Pozdr, Imagine.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka