fnoll
13.04.03, 16:39
dlaczego jedni ludzie, jedne rodziny są bardziej gościnne
a inne mniej?
wielu ludzi mnie gościło ostatnimi czasy (mam kredyt, że
hej!), a ostatniej nocy, zasypiając po raz kolejny w
gościnnym domu, zacząłem się zastanawiać - skąd się
bierze gościnność?
i najpierw przyszło mi do głowy, że gość jest tym bardziej
"kłopotliwy" im większy zamęt swoją obecnością wywołuje,
i że jednych łatwo "zamącić" a inni znowuż wydają się być
"niezmącenie otwarci"
właśnie, może jest tak, że im mniej ma się rzeczy do
ukrycia (także przed sobą samym) - tym bardziej skorzy
jesteśmy do wpuszczenia kogoś "innego" na nasz
prywatny teren?
co o tym myślicie?
po sobie czuję, że także doświadczenie gościnności na
własnej skórze ma spore znaczenie dla osobistego
goszczenia innych - i że rola gościa nie jest bierna w
pobieraniu tej nauki, trzeba też być w pewien sposób
"przejrzystym", bez niepokojącego cienia za plecami etc.
pzdr! (tu szczególnie dla wszystkich, co mnie ugościli)
fnoll