anaiss 01.02.07, 22:33 od lat.. nawet gdy czytam swoje stare posty na tym forum, to mam wrażenie, że nic się od tego czasu nie zmieniło. Kiedy przyjdzie zgoda na samą siebie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rozmowy_kontrolowane Re: drepczę w miejscu... 02.02.07, 05:24 Długo się czeka na taką zgodę. Niektórzy walczą ze sobą przez całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: drepczę w miejscu... 02.02.07, 10:31 Ja myślałam, że to może z wiekiem przychodzi. Ot tak, po prostu. Przestanę się zadręczać, szarpać się sama ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Re:Drepcz do przodu i z uśmiechem:))) 02.02.07, 08:55 "I nie zmieni się nic aż do końca" Będziesz tą samą osobą:) Wspomniany brak zgody na rzeczywistość, czyli brak akceptacji istniejącego stanu rzeczy dobrze wróży i rodzi nadzieję zmiany. Pomyśl, czy i w jaki sposób mogłabyś zmienić swoje życie. Może radykalnie? Zmiana pracy, miejsca zamierzkania....Może tylko na chwilę , zapisujaąc się na ciekawe zajęcia, kursy, organizując atrakcyjnyjny wyjazd lub przynajmniej wychodząc na koncert w miłym towarzystwie. Wszytki pozytywne emocje jakie sobie zafundujesz tymi prostymi sposobami pomogą Ci dostrzec piękno Twojego życia i jego unikalny smak a w konsekwencji zaowocują akceptacją Twojego "tu i teraz". Są rzeczy , na które nie mamy najmniejszego wpływu, ale one też mają swoją wartość. P.S. I moja prywatna rada...nie zabijaj czasu rozczytywaniem się w postach sprzed lat. To nieczego nie zmieni a wywołuje negatywne emocje , o których właśnie wpominasz. Powodzenia życzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re:Drepcz do przodu i z uśmiechem:))) 02.02.07, 10:35 Myślisz, że to o to właśnie chodzi? Kiedyś sądziłam, że takie proste recepty są najlepsze. Dzisiaj nie jestem tego pewna... Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Re:Drepcz do przodu i z uśmiechem:))) 02.02.07, 10:44 Z wiekiem jest coraz trudniej....:) Z wiekiem przychodzi wiedza, oparta na doświadczeniach , czasem bardzo przykrych i bolesnych. Z wiekiem przychodzi świadomość , że cudu nie będzie. Z wiekiem coraz trudniej zmienić cokolwiek i to z bardzo różnych powodów. Z wiekiem koniec wędrówki jest bliski. Odpowiedz Link Zgłoś
dogrose Re:brak-chmur 02.02.07, 15:43 Ale z wiekiem łatwiej zgodzić się na to, z czym nie warto walczyć i łatwiej widzieć piękno w świecie i w sobie. Łatwiej nie stawać do wyścigu szczurów, bo już nie ma znaczenia kto bedzie pierwszy, a tylko to ,by na metę dotrzeć w dobrym stylu.Z wiekiem też obraz jaki widzisz w lustrze co rano jest łagodniejszy, przestajesz zwracać uwagę na drobne niedoskonałości,cieszysz się tym o widzisz, cieszysz się, że jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Re:brak-chmur 02.02.07, 16:11 Ze skruchą przyznję, że wyliczone wyżej zalety "wieku wiekowego" akurat mnie jakoś nie dotyczą;) Walczę do końca i oby mi tak pozostało:) Wyścig szczurów nigdy mnie nie interesował. A twarzy w lustrze jak i figury mogła by pozazdrościć niejedna trzydziestka. Wspomnianą zaś "radość istnienia" zacznę odczuwać zapewne za jakieś 20 lat, kiedy straci urok radość DZIAłANIA:) Odpowiedz Link Zgłoś
dogrose Re:brak-chmur 02.02.07, 16:53 Radośc istnienia nie wyklucza radości działania a tylko ją wzmacnia Odpowiedz Link Zgłoś
dogrose Re:brak-chmur 02.02.07, 16:56 ..a i gratuluję tego, co widzisz w lustrze,choć barziej od obrazu ciała chodziło mi o obraz duszy Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Re:brak-chmur 02.02.07, 18:25 dogrose napisała: > ..a i gratuluję tego, co widzisz w lustrze,choć barziej od obrazu ciała chodził > o mi o obraz duszy Oczy są jej obrazem:) Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re:brak-chmur 02.02.07, 19:03 Może mi właśnie tego brakuje: łagodności dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Cieszę się....;) 02.02.07, 19:20 anaiss napisała: > Może mi właśnie tego brakuje: łagodności dla siebie. ....jeśli udało mi się wskazać Ci przynajmniej dróżkę wiodacą do drogi:) Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: Cieszę się....;) 02.02.07, 20:48 To nie jest tak, że chciałabym wstawać co rano, spoglądać w lustro i myśleć: "Jestem super!", bo chyba jednak nie chciałabym za wiele w sobie zmieniać. Tylko czasami mam dość tego grania przed samą sobą. P.S. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
hansii Re:Drepcz do przodu i z uśmiechem:))) 02.02.07, 19:10 brak-chmur napisała: > Wspomniany brak zgody na rzeczywistość, czyli brak akceptacji istniejącego stanu rzeczy - dobrze wróży i rodzi nadzieję zmiany. ja tak z ciekawosci tylko... a jak z tym u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Do Hansi:) 02.02.07, 19:23 Nie zaspokajam niezdrowych objawów ciekawości osób trzecich. Jeśli chcesz kogoś naprawdę poznać , musisz go pokochać:) Odpowiedz Link Zgłoś
hansii eeeh... to jasne :) 02.02.07, 20:49 nieustajaco pracuje nad tym. tylko kazdy ma swoje tempo.. Tu mi tiempo :))) ile razy mam Ci mowic, ze masz byc "dobrej mysli"? Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: eeeh... to jasne :) 02.02.07, 20:55 hansii napisał: [...] masz byc "dobrej mysli"? i to wystarcza? Odpowiedz Link Zgłoś
chmurka_szuka_sznurka Re:Drepcz do przodu i z uśmiechem:))) 03.02.07, 14:38 czytanie starych postów,zapisków pomaga w powróceniu do żródeł,z ktorych można czerpać inspirację,a także porównać siebie Odpowiedz Link Zgłoś
grazynaraj Re: drepczę w miejscu... 02.02.07, 20:03 anaiss napisała: > Kiedy przyjdzie zgoda na samą siebie? Kiedy zrozumiesz ,że to jest właśnie Twoje życie. Nie wszyscy muszą iść tą samą drogą. To jest właśnie jest najpiękniejsze w życiu.Wolny wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: drepczę w miejscu... 02.02.07, 20:41 hmm... niby ja to wszytko wiem, ale i tak nic ta wiedza nie zmienia Odpowiedz Link Zgłoś
grazynaraj Re: drepczę w miejscu... 02.02.07, 21:30 To znaczy ,że należysz do grupy ,którzy wiedzą wszystko i depczą w miejscu .To jest właśnie twoja zgoda na samą siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: drepczę w miejscu... 02.02.07, 21:33 Nie wiem wszystkiego. I nie umiem się z sobą zgodzić. I właśnie dlatego wciąż stoję w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Dreptusia 02.02.07, 21:52 kiedy zmniejszysz oczekiwania kiedy zdołasz polubić siebie nawet głupią biedną pechową nie tak błyskotliwą czy zawsze na drugim miejscu ale na pewno wynika to z narcystycznej potrzeby zaspokojenia własnych oczekiwań wysokich jakoś dziwnie ZAWSZE o nutę lub tonę wIększych niż zdołasz podstępna to strategia mówi - nie będę się sama kochać bo na miłość załugują ci ciekawsi co sie szybciej rozwija a ci co drepcą juz nie a pokochaj sie drepcącą w kółeczko czy życie nie jest pewnego rodzaju dreptaniem w kółko oczywiściE Inni to maja sukcesy zmieniają poglądy mieszkania co tam chcesz a ty a ty sie kochaj taka jaka jesteś bo tak kochałbyś swoje dziecko TAKIE JAKI JEST Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: Dreptusia 02.02.07, 23:29 Łatwo pisać. Ale dziękuję. Może kiedyś też będę umiała tak patrzeć na swoje życie. Ukojona mądrym dystansem. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 siebie najtrudniej 02.02.07, 23:53 pisać może łatwo ale kochać siebie muszę się uczyć tak jak ty każdego dnia od nowa a mój narcyzm wtrąca mnie czasem głęboko w różne niedosyty i rozczarowania sobą ale każda osoba którą udało mi się pokochać uczy mnie JAK kochać siebie bo siebie kochać najtrudniej Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Re: siebie najtrudniej 03.02.07, 14:25 solaris_38 napisała: > bo siebie kochać najtrudniej Oczywiście tylko nienarcyzowi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Narcyzm - Aleksaner Lowen 03.02.07, 16:23 przeciwnie !!!! po przeczytaniu książki Narcyzm zgadzam sie z autorem że narcyz jest najsilniejszym przykładem BRAKU miłości do siebie on nie kocha siebie ale ... swój obraz powierzchnię zginie z głodu wpatrując siew swoje ODBICIE nie zna nie kocha i nie dba o samego siebie nieumiejętności kochania siebie kochać siebie to żywić sie dobrze rozwijać się nawiązywać dobre relacje uczestniczyć w złożonej cudowności a nie patrzeć w lustro i ustrajać sie kwiatkami a także nie szukać w innych potwierdzenia (inni jako tafla do przegladanie a .. powierzchni ) Narcyz to istota złakniona miłości i stle jej głoda skazana na wieczny głód bo szukajaca pożywienia w złudnych odbiciach .. lustra wody czy lustra cudzych oczu Odpowiedz Link Zgłoś
brak-chmur Re: Narcyzm 04.02.07, 10:05 Nie czytałam wspomnianej przez Ciebie książki, ale z literatury tematu , która jest mi znana wynika, że problem narcyza wiąże się z BRAKIEM OSOBOWOśCI ,a co za tym idzie BRAKIEM ZDOLNOśCI DO UCZUć WYżSZYCH. Tak więc zgadzam się, że w istocie narcyz nie kocha siebie, bo nie rozumie miłości i nie można jej od niego oczekiwać. W lustrze zaś widzi nie siebie, lecz obraz jaki udało mu się stworzyć dzięki łatwowierności jego ofiar, na których żeruje. Natomiast "przeglądanie się w lustrze kochających oczu" to jeden piękniejszych atrybutów miłości. Przypomnij sobie wstęp do "Alchemika":))) Odpowiedz Link Zgłoś
loreley1 Re: drepczę w miejscu... 03.02.07, 16:33 Brak Ci czegos co ludzie odrzucaja z zalozenia, uwazaja to za slabosc nie majac pojecia jak wielka ma to moc... brak Ci pokory. Czlowiek pokorny jest w stanie zrobic wielki krok do tylu... Brzmi cokolwiek paradoksalnie jednak... Warto spojrzec na siebie z innej perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
anaiss Re: drepczę w miejscu... 03.02.07, 21:38 Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, ale może faktycznie to jest jakiś klucz... Odpowiedz Link Zgłoś