wystarczyalicja
03.02.07, 15:06
Mój problem jest chyba dość nietypowy, a przynajmniej tak mi się wydaje,
ponieważ nigdy nie spotkałam się z czymś takim u innej osoby. Otóż jestem
chorobliwie zazdrosna o mojego chłopaka, a dokładniej o jego przeszłość (choć
wiem, że to głupie bo nie da się cofnąć czasu ani zmienić przeszłości).
Jesteśmy ze sobą 5 miesięcy.
Mój chłopak ma 25 lat. Nie cały rok temu zakończył swój pierwszy poważny
związek. Z tego co wiem (od niego) bardzo kochał tę dziewczynę, chciał być z
nią przez resztę życia. Wiem, że oboje byli ze sobą bardzo blisko, lecz ich
związek się skończył ponieważ dziewczyna, z którą był wróciła do poprzedniego
partnera (była z nim 6 lat). Ale to co mnie boli to właśnie to, że on darzył
INNĄ dziewczynę tak ogromnym uczuciem. Tak bardzo ją kochał, że nawet
tolerował jej ciągłe kontakty z eks partnerem. Zaakceptował to by być z nią.
Był zdolny do ogromnych poświęceń dla niej. Ja przez to nie potrafię do końca
uwierzyć w szczerość jego uczuć do mnie, bo czy można tak szybko zapomnieć o
osobie tak bliskiej sercu? Czy to możliwe żeby takie uczucie wygasło po paru
miesiącach? A tym bardziej, że to się skończyło z jej inicjatywy, a nie z
jego!
Najgorsze jest to, że przez to że ja nie potrafię pojąć pewnych rzeczy nasz
związek nieustannie się niszczy. Mimo jego gwarancji, że on nie kocha już tej
dziewczyny, że dla niego ona już nie istnieje, że on nawet nie utrzymuje z
nią kontaktu ja nie potrafię się cieszyć jego osobą i tym co jest między nami.
Za każdym razem, gdy rozmawiamy o jego byłym związku ( a to zawsze ja
zaczynam tę rozmowę pomimo jego niechęci) serce mi pęka, że kiedyś to ONA
była tak CUDOWNA dla niego.
Nasz związek przez to cierpi w każdej dziedzinie. I tej emocjonalnej, jak i
fizycznej.
Zawsze, gdy mój chłopak mówi mi coś miłego, zwierza się z uczuć do mnie w
pierwszej chwili jestem strasznie szczęśliwa, ale po chwili przychodzi myśl,
że przecież kiedyś to ona wysłuchiwała od niego takie rzeczy, może nawet
jeszcze większych, bardziej wartościowych no bo przecież on był strasznie w
niej zakochany, chciał spędzić z nią resztę życia. To działa na mnie jak
kubeł zimnej wody. Wtedy nie umiem się cieszyć z tego uczucia którym mnie
darzy. Bo wiem, że nie jestem jedyną osobą której to mówił, że wcale nie
jestem dla niego tak wyjątkowa.
A w sferze fizycznej jest jeszcze gorzej ! Za każdym razem, gdy się namiętnie
całujemy, zaczynamy się pieścić... to przed oczami mam to jak on robił to
kiedyś z Asią (bo tak ma na imię jego eks). Mam wrażenie jakby te pieszczoty
nie były moje, lecz należały do niej. To ona była kiedyś przez niego tak
całowana, tulona, to ona czuła jego ciepło i oddech na sobie, a nawet coś
więcej. Chodzi mi w tym momencie o współżycie, bo wiem, że to robili. To już
mnie w ogóle osłabia. Myśl, że on z nią TO robił. Tym bardziej, że wiem jaki
on ma stosunek do tych rzeczy. Nie jest to dla niego czysta przyjemność
fizyczna lecz uzupełnienie ogromnego uczucia między dwojgiem ludzi. Sam mi
powiedział, że on chciał to zrobić z osobą której był pewien i z którą chciał
spędzić resztę życia. Teraz mi mówi, że jednak mu się to nie udało, no ale
wtedy widocznie tak myślał! Wtedy tak musiało być!
Męczy mnie również to, że ja cały czas się do niej porównuje. Dużą rolę
odgrywa w tym również moja niska samoocena, która sprawia, że uważam się za
osobę od niej gorszą, brzydszą, grubszą, niższą... obawiam się przede
wszystkim tego, iż nasze zbliżenia seksualne mogą go nie zadawalać, że on
stwierdzi, że w tych sprawach Asia była lepsza. I mnie również to niezadowoli
bo będę myśleć o tym jak on to robił z Aśką. Będzie na mnie ciążyć presja, że
muszę być lepsza.
Te wszystkie myśli są ze mną przez cały czas odkąd się dowiedziałam o niej i
o szczegółach z ich związku. Teraz już wiem, że strasznym błędem z mojej
strony było dociekiwanie i wypytywanie o jego poprzedni związek. Ale ja po
prostu musiałam, musiałam się wypytywać. Ja po prostu im więcej wiedziałam,
tym jeszcze bardziej chciałam pytać. A teraz okropnie tego żałuje.
Najbardziej to bym chciała wymazać to wszystko z pamięci, wolałabym o tym
nie wiedzieć bo to jest dla mnie straszną blokadą w zbliżaniu się do niego
emocjonalnie i fizycznie. Oboje przez to bardzo cierpimy i oboje mamy
świadomość tego, że wszystkie problemy wynikają właśnie z tego, że o tym wiem.
Chcieliśmy się przez to już rozstawać, tzn. ja chciałam bo to mnie przerasta,
niszczy uczucia do niego. Ale nie da się ! Nie potrafię od niego odejść, bo
uważam go za idealnego partnera(gdyby nie jego przeszłość) i naprawdę coś do
niego czuje co nie pozwala mi tego definitywnie zakończyć.
Dlatego błagam was pomóżcie mi ! udzielcie jakieś fachowej rady ! Niech ja w
końcu pogodzę się z tym, że każdy człowiek ma jakąś swoją przeszłość i z tym
nic nie da się zrobić.
Czasami myślę, że to dlatego, że mam dopiero 18 lat i za mało w życiu mnie
jeszcze spotkało, żeby to zrozumieć i pogodzić się z tym........
Błagam odpiszcie mi....... bo ja strasznie chcę sobie z tym poradzić, lecz
nie mam najmniejszego pojęcia JAK !!!
Aha musze jeszcze dodać, że strasznie nie mogę przeboleć tego gdy jesteśmy w
pewnym miejscu a wiem że on z nią też tam był. Gdy idziemy na imprezę, do
kina, do jego znajomych zawsze jest myśl że kiedyś to wszystko robił z nią.
Nawet gdy leci w radiu piosenka, z którą kojarzy mu się Asia to mi się słabo
robi. Ona jest obecna non stop w mojej głowie.
JA SOBIE Z TYM NIE RADZE, MIMO TEGO ŻE MÓJ PARTNER MNIE WSPIERA !
POMÓŻCIE :-(