belferka
21.11.01, 12:10
Ludzie, ja już nie mogę! Moi ukochani sąsiedzi z góry uwielbiają wieczorami:
a) głośno słuchać muzyki
b) przesuwać meble
c) trzaskać wszystkimi drzwiami po kolei
d) stepować (??!!) - a może to co innego, tylko na moje ucho brzmi to trochę
jak Fred Astaire...
Naprawdę ręce mi już opadają. Dodam tylko, że za godziny wieczorne uważam czas
po godz. 22.00 Czy to naprawdę takie dziwne, że niektórzy o tej porze chcą spać?
A te miłe odgłosy potrafią trwać do 1.00-2.00 w nocy.
I jeszcze jedno: kiedy moi przesympatyczni sąsiedzi planują jakąś większą
imprezę, to grzecznie meldują się u mnie dzień wcześniej i mnie o tym lojalnie
uprzedzają (i wtedy wszystko jest w najlepszym porządku-wiem, co mnie czeka i
się nie denerwuję).
Tylko jak nauczyć ich, żeby na codzień byli trochę mniej uciążliwi? Macie
jakieś pomysły?
Belferka - zła i niewyspana...