Dodaj do ulubionych

taka duża a .........głupia

17.02.07, 00:12
Czuję wewnętrzny ból, jestem dorosła, ale nie potrafię odnaleźć się w tym moim
niby dorosłym życiu, przywołuję dzieciństwo i nie mogę przestać zadręczać i
obwiniać, siebie, rodziców za stan w jakim się znajduję, byłam kulą armatnią w
rozgrywkach między nimi, nie zadbali, aby zapewnić higienę psychiczną swojemu
dziecku, każde z nich poszło w swoją stronę, a ja walczę ze sobą, 20 lat nie
widziałam ojca,
nawet nie wiem, czy byłam kochanym dzieckiem, dzieciństwo i dorastanie w
chorym systemie wartości,
dlaczego to tak boli teraz, a nie kiedyś jak byłam mała,
chcę normalnie żyć, nie chcę czuć pustki, chyba nie potrafię kochać i stworzyć
własnej rodziny,

Obserwuj wątek
    • sabinka555 Re: taka duża a .........głupia 17.02.07, 00:53
      Nie obwiniaj rodzicow o swoje niepowodzenia.
      Są osoby które mają przez całe życie troskliwych rodziców obok siebie i są
      równie bezradni jak Ty.
      Jesteś juz dużo za duża na to by sie użalać nad sobą.
      • renkaforever Re: taka duża a .........głupia 17.02.07, 01:56
        Wspolczuje ci bolu i wiem, ze cierpisz.Pomysl o innych ktorzy tez cierpia jak
        ty, moze bardziej. Moze przylacz sie do jakiejs organizacji cierpiacych? Mysle,
        ze w kosciele mozesz spotkac prawie samych cierpiacych. Pojdz na msze
        niedzielna i obejrzyj dyskretnie twarze ludzi obok. Zobaczysz zatwardziale,
        stare jak swiat cierpienie.Zacisniete usta kobiet, mamroczace modlitwe, inni
        nie patrza jeden na drugiego, a jak wychodza z kosciola to pchaja sie jak
        kiedys do miesnego w stanie wojennym jak go otwierali wczesnym rankiem.
        Jak bedziesz sie teraz martwic bedziesz wygladac jak te mlode staruchy juz za
        pare lat.
    • mskaiq Re: taka duża a .........głupia 17.02.07, 04:34
      Musisz wybaczyc co sie wydarzylo w Twoim mlodym zyciu. Tylko wybaczenie
      Rodzicom moze uwolnic Cie od tego bolu.
      Bez wybaczenia kazdego dnia wracasz myslami do Swojego przeszlego zycia,
      analizujesz go, wywolujesz zal ktory przynosi lzy i bol. Wybaczenie to pozbycie
      sie tego zalu, to zycie przyszloscia a nie przeszloscia.
      Wybaczenie to zwyciestwo milosci nad zalem, kiedy to nastepuje zamiast zalu
      pojawia sie milosc i zycie staje pogodne, razem z miloscia pojawia sie jej
      magia ktora przynosi inne zycie, nie jest ono juz wiecej zmora, wraca sens i
      usmiech.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • street_pop Re: taka duża a .........głupia 17.02.07, 10:31
        Nieprawda. Nie musisz wybaczać. Prawdziwego wybaczenia niema ani w
        Chrześcijaństwie ani w psychologii bez skruchy winowajców. Wybaczenie jest
        całkowicie ostatnim etapem i nie każdy musi go osiągnąć. Jednak, na pewno
        łatwiej jest żyć wybaczając. Nie możesz czuć się winna, że nie potrafisz
        wybaczyć - masz pełne prawo być na nich zła, czuć wielki gniew itd. bo uczynili
        Ci wielką krzywdę.

        Uważam, że powinnaś zacząć od "wywalenia kawy na ławę" - czyli nazwania rzeczy
        po imieniu i wygarnięcia im. To pewno niczego nie zmieni w ich postrzeganiu
        całej sytuacji, będą "wybielać" Twoje dzieciństwo, wskazywać na swoje starania
        najbardziej jak się da bo nie są gotowi wewnętrznie na dopuszczenie trudnej dla
        siebie prawdy, pewnie padna argumenty, że "inni mają gorzej i żyją". Ale Ty nie
        jesteś "inni" a jakość zycia tych "innych" niekoniecznie jest taka fajna jak się
        może wydawać. Masz prawo zrzucić ciężar nie czując się winną! Bo to wszystko to
        nie była Twoja wina, a wina dwojga dorosłych ludzi, którzy nie umieli sobie
        poradzić sami ze sobą ale byli odpowiedzialni za Ciebie (i za Twoje uczucia
        również). Napisz baardzo długi list, matce, ojcu... Bez oczekiwania zmian w
        Twoich rodzicach. Bo problem smutnego dzieciństwa to jedno, a pogodzenie się z
        tym faktem - to drugie. Tamtych czasów nie zmienisz ale możesz nauczyć się z
        nimi żyć, i nad tym właśnie musisz pracować. Masz prawo do swojego gniewu i
        jeśli nie dasz mu "upustu", to będzie Cię zżerł od środka i uniemożliwiał
        normalne życie jeszcze przez długie lata albo spowoduje jakieś choroby.

        Postaraj się tez spróbować spojrzeć na swoich rodziców jak na ofiary ich
        własnych rodzin - najpewniej w ich rodzinach tez coś musiało szwankować skoro
        ta, którą sami założyli była dysfunkcyjna.

        Warto szukać pomocy w grupach wsparcia DDD (Dorosłych Dzieci z rodzin
        Dysfunkcyjnych) lub DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików) - skorzystanie z pomocy
        takiej grupy na pewno by Ci pomogło.

        To trzeba opłakać, przeżyć wewnętrznie, nauczyć się z tym żyć - to jest baza dla
        Twojego szczęścia i Twojej przyszłej rodziny. Potem może przyjść przebaczenie.

        "Czcij ojca swego i matkę swoją" nie oznacza bezwarunkowej akceptacji i miłości
        do rodziców - kochaj ich na miarę swoich możliwości, po prostu życz im dobrze,
        nie musisz im się rzucac na szyję z udawanym uśmiechem - dlatego, że tego
        oczekuje od Ciebie otoczenie i jest to dobrze widziane. Myslę, że rozmowa
        duszpasterska z jakimś mądrym duchownym mogłaby Ci bardzo pomóc (jeśli jestes
        osobą wierzącą).

        Z tym da się żyć. Ba! Można żyć bardzo konstruktywnie i mądrze, i szczęśliwie.
        Ktoś kiedyś napisał, że "nieszczęśliwe dzieciństwo nie usprawiedliwia,
        nieszczęśliwe dzieciństwo zobowiązuje."
        Trzymam kciuki za Ciebie!
        • mskaiq Re: taka duża a .........głupia 17.02.07, 11:02
          Przebaczenie jest czescia milosci, nie nalezy ono ani do chrzescijanstwa ani
          psychologi.
          Zwykle wybieramy pomiedzy uczuciami, zalem i nienawiscia z jednej strony a
          miloscia. Jesli wybiera sie zal albo nienawisc wybiera sie negatywna energie
          ktora jest ciagle w nas. Te energie wracaja kazdego dnia, rozwija sie i trwaja
          coraz dluzej, staja sie coraz bolesniejsze. W krancowym przypadkach nienawisc i
          zal trwa nieustannie, wtedy nie mozna zyc.
          Kiedy wybieramy milosc, wtedy nienawisc i zal staje sie slabszy, z czasem te
          negatywne energie zanikaja.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • bella_donna5 Re: taka duża a .........głupia 17.02.07, 11:35
          Dziękuję za porady...

          nie użalam się nad sobą, "całe życie" byłam silna, nie dopuszczałam myśli, że
          dzieciństwo zdeterminowało mnie w jakimkolwiek stopniu, nigdy się nie użalałam,
          przeciwnie, udowadniałam otoczeniu, że jestem lepsza od reszty świata, już nie
          udaję, nie potrafię, nie odgrywam silnej, coś we mnie pękło........

          może wyjdę z psiną na spacer, popatrzę, jak inni mają gorzej, to mi się polepszy
    • astralis7 taka duża a .........głupia 17.02.07, 06:03
      Dla watpliwego pocieszenia dodam, za takich jak Ty jest na swiecie miliony:
      zagubionych, emocjonalnie z tego czy innego powodu okaleczonych, niekochanych.
      Swiat jest przepelniony bolem i cierpieniem, a Ty musisz sobie zadac pytanie
      czy rowniez chcesz w nich tkwic i poszerzyc szeregi tych niezliczonych
      cierpietnikow i ofiar warunkow rodzinnych/spolecznych, czy tez moze wzniesc
      sie ponad to i sila woli i ducha wybudowac sobie jakas oaze spokoju i
      przynajmniej namiastki szczescia, aby kiedys nie umierac z wyrzutami sumienia,
      ze niczego lepszego nie sprobowalas dla siebie zrobic i tylko powielilas
      negatywne wzorce swoich rodzicow i ich poprzednikow.
    • solaris_38 nauczyć SIĘ 17.02.07, 12:25
      ilu rzeczy nie potrafiłaś ZANIM sie ich nauczyłaś?
      pewnie WSZYSTKICH :) :) :)

      zachowujesz sie jak skończony człowiek
      stwór bez możliwosci nauczenia sie
      zepsuty materiał który już nic nie poradzi ze ktoś go zepsuł

      ale
      nie jesteś skończona

      stajesz się

      coś dokonało się w dzieciństwie
      rodzice zapewne starali sie zrobić co umieli a jesli mało umieli i sami byli
      poranieni to im może nie najlepiej wyszło
      ale TEN etap już minął

      ich czas kształtowania cię już sie skończy;

      teraz możesz kształtować sie sama

      masz do wybory szeroki wybór wspaniałych postaci które mogą być ci wzorem i
      pomocą a także możesz całkowicie sama tego dokonywać jedynie obserwując sie
      kiedy jesteś naprawdę szczęśliwa i idąc za tym skupiając sie totalnie na TYM a
      nie na przeszzłości

      co więcej
      możesz wybrac sobie psychologa psychiatrę a raczej dotąd wybierać aż trafisz na
      takiego który pomoże ci w twojej drodze

      ale pamiętaj tylko (?) pomoże

      tym kto decyduje gdzie idziesz i jak daleko jesteś tylko ty sama
      on jest narzędziem który stworzy temu warunki i wesprze cię
      i tylko tyle a to .. bardzo wiele i stanowi nieocenioną pomoc aby nie ustać w
      drodze
      zatem skoro czas biernego dzieciństwa juz minął zabierz sie do dorosłej roboty
      kształtowania siebie na wzór własnych ideałów i ponoszenia za siebie
      odpowiedzialności

      odpowiedzialności tez trzeba sie nauczyć
      bycie ofiarą to stan zaprzeczenia że masz moc wolę i odpowiedzialność

      w życiu dorosłym jest to odpowiedzialność całkowita a twierdzenie ze wszystko
      przez złych rodziców złego męża (ach gdyby sie tylko zmienił ... ) czy dzieci
      to tylko wymówka

      nie raz wygodnie nam sięgąć na różnych etapach życiowych do takich wymówek

      ale potem trzeba szybko wrócić do działania obserwacji i kształtowania sie

      jesli oczekujesz ze coś się SAMO zmieni to sie mylisz
      jesli sadzisz ze raz coś zrobisz np terapie i coś sie zmieni to sie mylisz

      życie to ciągła nieustanna zmiana

      ciągła nieustanna praca i zmaganie się

      nie ma temu końca jak sprzątaniu i myciu
      i kto tego nie lubi nie lubi żyć to ... może się nauczyć jak polubić życie

      na razie warto być świadomym że czas stawania sie wciąż jest aktualny
      ludzie sa tego nieświadomi i przez to tracą szansę na
      lepsze życie


      • bella_donna5 Re: nauczyć SIĘ 17.02.07, 13:08
        chcę się tego nauczyć o czym piszesz,
        dzięki solaris!
        • solaris_38 nauczyć SIĘ 17.02.07, 13:15
          cokolwiek zrobisz na tej ścieżce będzie ci pomocą
          wartości jesli w nie człowiek uwierzy potrafią być silniejsze nawet niz instynkt
          samozachowawczy lub jego brak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka