Dodaj do ulubionych

nie umiem cieszyc sie zyciem

20.02.07, 11:58
i to nie z powodu wlasnych osobistych zmartwien.Problem w tym,ze niczego mi
nie brakuje,mam szczesliwa zdrowa rodzine,a nie potrafie sie tym
cieszyc,kiedy pomysle,ze moje dziecko sie usmiecha,a jakies inne placze..moje
ma dom,a inne opuszczone,wciaz teskni w domu dziecka.
...podalam jeden przyklad...wyliczac mozna dlugo.
Zdawanie spbie sprawy ze zla na swiecie wywoluje u mnie
depresje,smutek,nerwice..
jak sobie z tym poradzic?
prosze nie piszcie tylko..Boze daj mi madrosc abym zaakceptowal rzeczy
ktorych nie moge zmienic..to,u mnie nie dziala
Obserwuj wątek
    • ewag52 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:21
      bez urazy, ale to się leczy. :-)
    • kioskbezgazet Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:22
      Tez tak mialam i wciaz miewam czasami ale wiesz, niedawno odkrylam ze zycie to
      jest tak wiele... ze kazdy dzien ma znaczenie i ze mozna czerpac z niego i
      naprawde sie tym cieszyc.
      Nie wiem jak do tego doszlam.
    • mskaiq Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:24
      Wywolujesz zal nad dziecmi i innymi ludzmi. Zal to bardzo negatywne uczucie,
      jest bardzo czesto przyczyna depresji. Zal czesto blednie uwazany jest za objaw
      milosci albo wrazliwosci.
      Zal w zaden sposob nie pomaga tym osobom ktorym jest gorzej a dziala przeciwko
      Tobie co wiesz.
      Jesli chcesz pomoc tym ktorym jest gorzej to mozesz sponsorowac dziecko czy to
      w Polsce czy za granica ktore potrzebuje pomocy. Wtedy zamiast zalu bedziesz w
      stanie komus rzeczywiscie pomoc a to juz jest milosc a nie pusty zal.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ja_adam Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:32
        www.yellowpages.pl/YP/8641-0-s/Polski%20Zwi%C4%85zek%20Emeryt%C3%B3w%20Rencist%C3%B3w%20i%20Inwalid%C3%B3w/
      • ewag52 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:33
        no właśnie,Mskaiq.
        Gdyby każdy człowiek, zamiast abstrakcyjnego żalu, chciał pomóc choć jednej
        osobie, ten świat na prawdę byłby lepszy.
        • carinaa5 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:44
          oczywiscie,ze pomagam,nie tylko zaluje.wlasnie zdaje sobie sprawe,ze moj zal
          nikomu nie pomaga,a mnie szkodzi.
          problem w tym,ze pomimo swojej pomocy przychodzi ciagle smutek,ze to i tak za
          malo,bo zawsze dla kogos tej pomocy zabraknie...
          • ewag52 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:51
            w takim razie, powtórzę: to się leczy.Nie chcę Ciebie urazić, ale to...
            niezbyt zdrowe emocje.
            • carinaa5 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:53
              nie urazilas mnie absolutnie.Co dokladnie masz na mysli?
              • ewag52 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 13:00
                dokładnie to, co napisałam.
                Wyprostowanie destrukcyjnych emocji, pod kierunkiem psychologa.
                Masz niedosyt pomocy? Ok, ale jeżeli ten niedosyt powoduje u Ciebie
                stany bliskie depresyjnym, to juz warto przepracowac.
          • mskaiq Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 20.02.07, 12:56
            To Twoj wewnetrzny krytyk, jest zawsze krytyczny cokolwiek bys nie zrobila.
            Zwykle podwaza kazde nasze pozytywne dzialanie. To on podpowiada Ci ze
            cokolwiek nie zrobisz to i tak komus tej pomocy zabraknie.
            Kazdy moze tylko pomoc tyle na ile go stac, jedna osoba nie moze zmienic calego
            swiata.
            Jest bardzo wazna rzecza aby nauczyc sie nie akceptowac negatywnego siebie.
            Kazdy ta negatywnosc posiada, im wiecej uda Ci sie pozbyc tej negatywnosci tym
            piekniejsze i lepesze staje sie zycie.
            Serdeczne pozdrowienia.
    • brak-chmur Re: Ech.... 20.02.07, 14:30
      Dlaczego przeciętny empatyczny wrażliwiec uważany jest za potencjalnego pacjenta
      psycho-gabinetu?
      Czy płaczący na filmach też się tam kwalifikują?
      Przecież wzrusza ich nawet fikcja, więc powinni w pierwszej kolejności zasilić
      konta szarlatanów udających lekarzy od duszy;)

      Do autorki wątku, jesteś jakajbardziejprzecietną wrażliwa osobą, jakich niestety
      coraz mniej na tym świecie i ciesz się tym, że masz dobre serduszko a jeśli
      chcesz popracować dla dobra ludzi....masz ogromne pole do popisu np woluntariat.
      Być może ten niepokój jest dla Ciebie sygnałem, że zbyt mało dajesz z siebie ,
      tak wiele otrzymując od życia? Czas na działanie!:)
      Powodzenia życzę!:)))
      • ewag52 Re: Ech.... 20.02.07, 14:55
        brak-chmur, przeciętny wrażliwiec -jak piszesz- nie reaguje na biedę tego
        świata, depresją i nerwicą. To są rzeczy, które były, są i będą.
        Chyba nie przeczytałaś,pierwszego posta autorki, dokładnie.
        Takie stany wykraczają poza przeciętną empatię.
        Chyba,że nadużyła słów "depresja" i "nerwica"
        Ludzie wrażliwi (oby ich było jak najwięcej), mogą być owszem, doraźnie
        zasmuceni, kiedy dotykają zła i nieszczęścia, ale takie stany, nie zakłócają
        im, ich własnego życia psychicznego.

        >Czy płaczący na filmach też się tam kwalifikują?
        ---------------
        Nie. Ponieważ płacz, kończy się wraz z filmem. Bez następstw depresyjnych.
    • solaris_38 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 21.02.07, 23:30
      żeby umieć trzeba sie nauczyć

      to nie kwestia rady

      to kwestia przeprogramowania się

      a zatem tylko dobry psycholog i radość ze zmiany
    • wiedzma15 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 21.02.07, 23:53
      owszem, wrażliwość to w dzisiejszych czasach unikalna cecha

      ale pomyśl, czy tym myśleniem nie krzywdzisz swojej rodziny? masz szczęśliwą zdrową rodzinę, jak sama piszesz, a ciągle jesteś smutna z odległych powodów, zastanawiałaś się jak widzą cię twoi najbliżsi? że lada moment możesz wywołać problemy we własnej rodzinie, bo twoje myślenie jest destrukcyjne.

      zawsze i wszędzie dla kogoś zabraknie kawałka chleba, ale co byś zrobiła gdyby go zabrakło twoim dzieciom?

      to nie jest źle martwić się własnymi problemami, myślę po prostu, że wydumałaś sobie kiedyś jakąś misję życiową i teraz nie bardzo możesz jej sprostać

      ciesz się z tego, jeśli uda ci się pomóc choćby jednej osobie, myślę, że tobie samej życie po prostu nie dało w kość, bo masz jeszcze czas i siłę, żeby się nad sobą rozczulać - no właśnie - ty się rozczulasz NAD SOBĄ ale robisz to pod płaszczykiem zmartwienia problemami innych.

      jest tyle pięknych rzeczy które możesz robić i dadzą ci spełnienie - od takiego zwykłegoi wolontariatu i fizycznej pomocy potrzebującym, aż po założenie jakiejś fundacji i prowadzenie kampanii społecznych na szeroką skalę

      myślisz że Matka Teresa aż tak umartwiała się z powodu otaczającej ją biedy i chorób? ja myślę, że nie miała na to czasu, jak każdy, kto naprawdę chce coś zrobić, a nie rozdrapywać rany

      jeśli cię uraziła moja wypowiedź, to przepraszam, ale zbyt często w swoim życiu spotykałam się z gadaniem i dumaniem zamiast działania i może jestem przewrażliwiona

    • mamadawida2 Re: nie umiem cieszyc sie zyciem 22.02.07, 01:58

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka