jagoda.bw
12.03.07, 15:32
temat rzeka, wielokrotnie poruszany - wiem. mam z tym problem, wielki
problem. mimo ponad 30 lat nie potrafie pogodzic sie z tym ze jestem no
powiedzmy malo atrakcyjna. bardzo mi to przeszkasza zyc normalnie, tak w
pelni. jesli juz jestem w zwiazku z facetem, to owszem na poczatku jest ok
ale po pewnym czasie to wraca. dzieki tym powrotom mezczyzna odchodzi a ja po
takim odejsciu czuje sie jeszcze gorzej. przechodze katusze u fryzjera -
wiecie jak bardzo staram sie nie patrzec w lustro :( gdzies gleboko w srodku
wiem ze nie jest az takj zle, jestem inteligentna, wyksztalcona, mam tzw.
poczucie humoru, jestem wesola i chyba lubiana. jesli chodzi o fizycznosc to
akceptuje swoja figure ale wogole nie akceptuje twarzy. nieraz sobie mysle ze
bym wolala miec kilka kilogramow wiecej plus jeszcze moze krzywe nogi :) ma
ktos tak, jak sobie radzi jesli ma ? ale sie uzewnetrznilam.