brak akceptacji siebie

12.03.07, 15:32
temat rzeka, wielokrotnie poruszany - wiem. mam z tym problem, wielki
problem. mimo ponad 30 lat nie potrafie pogodzic sie z tym ze jestem no
powiedzmy malo atrakcyjna. bardzo mi to przeszkasza zyc normalnie, tak w
pelni. jesli juz jestem w zwiazku z facetem, to owszem na poczatku jest ok
ale po pewnym czasie to wraca. dzieki tym powrotom mezczyzna odchodzi a ja po
takim odejsciu czuje sie jeszcze gorzej. przechodze katusze u fryzjera -
wiecie jak bardzo staram sie nie patrzec w lustro :( gdzies gleboko w srodku
wiem ze nie jest az takj zle, jestem inteligentna, wyksztalcona, mam tzw.
poczucie humoru, jestem wesola i chyba lubiana. jesli chodzi o fizycznosc to
akceptuje swoja figure ale wogole nie akceptuje twarzy. nieraz sobie mysle ze
bym wolala miec kilka kilogramow wiecej plus jeszcze moze krzywe nogi :) ma
ktos tak, jak sobie radzi jesli ma ? ale sie uzewnetrznilam.
    • ollaboga77 Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 15:39
      jagoda.bw napisała:

      > temat rzeka, wielokrotnie poruszany - wiem. mam z tym problem, wielki
      > problem. mimo ponad 30 lat nie potrafie pogodzic sie z tym ze jestem no
      > powiedzmy malo atrakcyjna. bardzo mi to przeszkasza zyc normalnie, tak w
      > pelni. jesli juz jestem w zwiazku z facetem, to owszem na poczatku jest ok
      > ale po pewnym czasie to wraca. dzieki tym powrotom mezczyzna odchodzi a ja po
      > takim odejsciu czuje sie jeszcze gorzej. przechodze katusze u fryzjera -
      > wiecie jak bardzo staram sie nie patrzec w lustro :( gdzies gleboko w srodku
      > wiem ze nie jest az takj zle, jestem inteligentna, wyksztalcona, mam tzw.
      > poczucie humoru, jestem wesola i chyba lubiana. jesli chodzi o fizycznosc to
      > akceptuje swoja figure ale wogole nie akceptuje twarzy. nieraz sobie mysle ze
      > bym wolala miec kilka kilogramow wiecej plus jeszcze moze krzywe nogi :) ma
      > ktos tak, jak sobie radzi jesli ma ? ale sie uzewnetrznilam.
    • ollaboga77 Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 15:40
      jagoda.bw napisała:

      > temat rzeka, wielokrotnie poruszany - wiem. mam z tym problem, wielki
      > problem. mimo ponad 30 lat nie potrafie pogodzic sie z tym ze jestem no
      > powiedzmy malo atrakcyjna. bardzo mi to przeszkasza zyc normalnie, tak w
      > pelni. jesli juz jestem w zwiazku z facetem, to owszem na poczatku jest ok
      > ale po pewnym czasie to wraca. dzieki tym powrotom mezczyzna odchodzi a ja po
      > takim odejsciu czuje sie jeszcze gorzej. przechodze katusze u fryzjera -
      > wiecie jak bardzo staram sie nie patrzec w lustro :( gdzies gleboko w srodku
      > wiem ze nie jest az takj zle, jestem inteligentna, wyksztalcona, mam tzw.
      > poczucie humoru, jestem wesola i chyba lubiana. jesli chodzi o fizycznosc to
      > akceptuje swoja figure ale wogole nie akceptuje twarzy. nieraz sobie mysle ze
      > bym wolala miec kilka kilogramow wiecej plus jeszcze moze krzywe nogi :) ma
      > ktos tak, jak sobie radzi jesli ma ? ale sie uzewnetrznilam.

      Chyba nie masz pojęcia jak bardzo wizaż potrafi wypięknic! Udaj się do jakiegos
      studium pieknosci czy wizażu i daj im wolną ręke. NIe pożałujesz.
      I tak liczy się najbardziej naturalność w wygladzie również!
      • jagoda.bw Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 15:51
        myslalam o wizazu, myslisz ze warto sprobowac ? ale co to zmieni ? ja nie moge
        patrzec na swoja twarz !!! wiem ze nie jest az tak tragicznie, ale dobrze tez
        nie jest. ale to trudne.
        • ollaboga77 Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 16:02
          jagoda.bw napisała:

          > myslalam o wizazu, myslisz ze warto sprobowac ? ale co to zmieni ? ja nie
          moge
          > patrzec na swoja twarz !!! wiem ze nie jest az tak tragicznie, ale dobrze tez
          > nie jest. ale to trudne.


          słuchaj jest tyle teraz możliwosci tylko korzystać... co masz tak naprawde
          oprócz siebie no COOOOOO?

          DO wizażu naprzód marsz niech Cię naucza boskiego makijazu !!! a potem wklej
          nam tu fotkę jasneeeeeeeee?
    • chmurka_szuka_sznurka Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 15:52
      zrob sobie operację plastyczną,zamiast marudzić
    • kryskaedka Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 17:36
      pojecie piekna i brzydoty sa tak wzgledne... zalezy kto patrzy..chcesz to
      przysle ci moje zdjcie na kacu po imprezie.. to dopiero sie przestraszysz.. a
      ogolnie to faceci strzelaja do mnie oczkami;). masz ladna figure to jest juz
      cos!! znam takie paszczaki co maja super facetow ze mucha nie siada! patrz na
      chylinska, jedni wymiotuja jak ja widza inni sie zachwycaja. mysle ze masz w
      sobie cos co inni podziwiaja, akceptuja i co tam jeszcze chcesz. :))))
    • paco_lopez Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 18:25
      ale twarz brzydka różni się od twarzy ładnej tym że ładna kojarzy się z kimś
      lub czymś miłym a brzydka nie, a jak ta twarz chodzi na ładnych nogach a pod
      nią wiszą fajne cycki, to musi się wszystko jakoś poukładać.
    • triss_merigold6 Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 21:42
      Operacje plastyczne + dobry psycholog czynią cuda.
      • kryskaedka Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 22:02
        operacja + sesje u psycho.. to bedzie razem..jakies 15 000 pln:)
        • piesbaskervill Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 22:06
          wystarczy operacja
          • kryskaedka Re: brak akceptacji siebie 12.03.07, 22:53
            no to 10 tys,juz mozemy zczac zbiorke dla kolezanki forumowiczki
    • d.o.s.i.a Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 00:12
      Tak naprawde do uroda to bardzo wzgledna rzecz. Ja np. lubie w ludziach
      niedoskonalosci i czesto bardziej podoba mi sie osoba z duzym nosem niz z
      idealnym. Zauwaz jak wygladaja ludzie po wielu operacjach plastycznych - jedno
      wielkie nic. Zero wyrazu, zero indywidualnosci.
      Po drugie bardzo przeceniasz role Twojego wygladu w stosunach z ludzmi. Tak
      naprawde ludzie raczej nie zwracaja uwagi na wyglad, to jedna z rzeczy, nad
      ktora przechodzi sie raczej do porzadku dziennego. Zapytaj kogos czego
      najbardziej nie lubi w swoim wygladzie. Na 99% zaloze sie, ze nie bedzie to to,
      o czym Ty bys na miejscu tej osoby pomyslala. Po prostu swoje wady widzimy i je
      wyolbrzymiamy. Inni tych wad nie widza. Ot, widza normalnego czlowieka.

      Pomysl, ze to jest Twoja dobra strona - te niedoskonalosci. Naucz sie z nich
      zartowac, zaprzyjaznij sie z nimi, a zobaczysz, ze je polubisz.

      Moj najwiekszy w zyciu kompleks - odstajace uszy, ktore przez cala podstawowke
      przykrywalam wlosami, spalam w obcislej opasce, zeby przez noc sie troche
      "przyprasowaly", az mnie glowa bolala ;) Ach, ile ja operacji plastycznych w
      myslach przeszlam. Jak ja czekalam do 18 roku zycia, zeby wreszcie moc te uszy
      naprawic. I jak sie wstydzilam chodzic do fryzjera! Po jakims czasie odpuscilam,
      stwierdzilam po prostu ze moje uszy sa wyjatkowe. I choc przez lata sie troche
      "przyprasowaly" to nadal sa troche odstajace. Ale ja je autentycznie lubie.
      Naprawde ciesze sie, ze cos mam niepowtarzalnego i ciekawego w wygladzie.

      Polubilam takze swojego krzywego zeba - w pewnym momencie stwierdzilam, ze skoro
      Kristen Dunst i Patricia Arquette maja krzywe i wygladaja z tym super, to i ja
      tak moge miec. A nie takie wszystko idealne i akuratne. Nuuuuuuuuda... ;)

      Glowa do gory. 90% tego zlego co myslisz o sobie to Twoja wyobraznia! Ludzie
      widza Cie zupelnie inaczej.
    • c_y_n_i_k Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 10:08
      do kilku przedmówców: Coś widzę amerykanizuje nam się towarzystwo - mam na
      myśli te operacje plastyczne. Cóż za brak zrozumienia ludzkiej natury. :)

      do autorki wątku: Jesteś kobietą więc wiesz, że to nie to co na wierzchu jest
      najważniejsze w poważnym związku. Problem możesz mieć tylko wtedy, gdy szukasz
      wyłacznie przypadkowych i krótkotrwałych znajomości, bo zarówno dla kobiet jak
      i mężczyzn wtedy liczy się przeważnie tylko powierzchowność. Ale rozumiem, że
      nie o to ci chodzi.
      Jeśli zaś szukasz czegoś poważniejszego, to nie martw się i główka do góry.
      Nikt z nas nie jest doskonały, a ci którzy są, przeważnie są nudni (jak
      wspomniała tu jedna osoba). Lalki i manekiny po przeróbkach nie mają już
      takiego wyrazu jak oryginały. Znasz swoje inne walory, i nie są one czymś
      błachym. Doceń to. Nie walcz z samą sobą, to bez sensu. Najwyższa pora pokochać
      się taką jaką jesteś. Bez tego nic dobrego cię nie czeka. Mniej lub bardziej
      świadomie generujemy sygnały o nas samych, o tym co się w nas dzieje. Jeśli
      negatywnie postrzegasz samą siebie, dasz to też odczuć innym, i to może
      negatywnie rzutować na twoje kontakty z innymi. Zaprzestań walki z lustrem,
      poszukaj w nim swojej duszy. Uśmiechnij się do niej - Ty to wcale nie tylko
      twoja twarz. To tylko maska - na pewno można ją zaakceptować, o ile nie
      pokochać. Zrozum, że ten człowiek, który ma cię pokochać, ma pokochać całość,
      nie tylko maskę, czy inne walory zewnętrzne.
      Co do makijażu - czemu nie, jeśli to akurat to co może ci pomóc. Pamiętaj
      jednak, że to tylko "tapeta". Zmyjesz ją wieczorem i znowu spojrzysz w lustro,
      więc to raczej nie rozwiązuje problemu.
      • jagoda.bw Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 10:20
        dziekuje za odpowiedzi
        operacja plastyczna :) - mialam wyznaczony termin ! i zrezygnowalam na dwa dni
        przed. nie zaluje tej decyzji - wiem ze to by niczego nie zmienilo. prznjamniej
        nie w chwili obecnej. wiem ze musze najpierw zrobic porzadek ze swoim wnetrzem
        a pozniej zobaczymy czy uciekne do tak drastycznej metody zmiany siebie.
        jesli chodzi o stylizacje i wizaz to mysle ze skorzystam. i nie chodzi tutaj o
        tapete, bo nie pozwole z siebie zrobic malowanki :) jedynie potrzebuje rady jak
        skorygowac mankamenty.
        wiem ze nie liczy sie tylko wyglad, wiem ze wnetrze jest wazniejsze, ale z
        drugiej strony czy rzeczywiscie w dzisiejszym swiecie ? czasami sie
        zastanawiam.
        cyniku masz racje - ja walcze sama ze soba dlatego zdecydowalam sie napisac na
        tym forum, bo to jest glebszy problem.
        • c_y_n_i_k Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 10:37
          Podoba mi się to co teraz napisałaś. Świadczy o pewnej dojrzałości i
          samoświadomości. Dobrze, że z tego punktu wyruszasz...
          Nie traktuj tej podróży jako walkę z samą sobą - tego starcia nie wygrasz.
          Traktuj to jak wycieczkę krajoznawczą; poznawaj siebie na nowo. Przemyśl
          dogłębnie swoje pragnienia i potrzeby. Oceń co ważniejsze.

          piszesz o "...dzisiejszym świecie..." Moim zdaniem pewne wartości sie nie
          zmieniają. I nawet postęp cywilizacyjny, nie jest w stanie tego
          przewartościować. Nie ulegaj modzie i reklamie w tej dziedzinie. One
          przemijają, są sztuczne i tendencyjne - bazują na najniższych instynktach.
          Wartość siebie to coś znacznie ważniejszego.
          Mam jeszcze pewien pomysł, ale raczej nie na forum. Jeśli jesteś ciekawa, to
          zapraszam na priv.
          • jagoda.bw Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 10:50
            to co piszesz - podoba mi sie. czy chce poznac towja propozycje, pomysl -
            pewnie ze chce ...
          • piesbaskervill Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 12:29
            dobrze,że zwróciłaś się o pomoc do forum,że zauważasz swój problem,dobrze świad
            czy to o tobie i dobrze rokuje na przyszłość.Mozesz osiągnąć sukces,ale nie od
            razu,to długa droga,wymagająca cierpliwości.Dobrze,że wybrałaś nas.
            • kryskaedka Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 12:55
              aja jaj..jaki mily chlopczyk
              • piesbaskervill Re: brak akceptacji siebie 13.03.07, 13:00
                zacytowałem prawie wiernie swój wcześniejszy post
                • kryskaedka Re: ????? 13.03.07, 13:07
                  ne kumate pane
    • solaris_38 szalone kobitki 14.03.07, 00:24
      radzę warsztaty tantryczne (ale dobre) kurs np moc kobiety u Tuchowskiej i czy
      jakieś dojrzewalnie róż :)

      kobieta zdolna przeżywac rozkosz i dawać ją
      dzika kobieta
      pełna mocy

      także kobieta przyjaciel ma swoich wyznawców

      znam trzech wspaniałych facetów którzy maja koszmarnie brzydkie a nawet
      zaniedbane żony
      i dobrze im

      coś widać kobitki potrafią mieć oprócz urody
Inne wątki na temat:
Pełna wersja