Dodaj do ulubionych

czy brak przyjaciol...

IP: *.proxy.aol.com 17.05.03, 06:43
swiadczy o braku pokory czy braku odwagi?
Obserwuj wątek
    • zalamana1 Re: czy brak przyjaciol... 17.05.03, 08:16

      Raczej bardziej o braku otwartosci z naszej strony.
      Pozdrawiam
      • zielona_wrona Re: czy brak przyjaciol... 17.05.03, 08:51
        Skupieniu się właściwie tylko na sobie...
    • sdfsfdsf Re: czy brak przyjaciol... 17.05.03, 09:31
      swiadczy o zbytniej prawdomownosci :)
    • Gość: meee:) Re: czy brak przyjaciol... IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.05.03, 11:54
      Gość portalu: antek napisał(a):

      > swiadczy o braku pokory czy braku odwagi?


      jesli się jest świadomym konsekwencji, to mysle, ze swiadczy to jednczesnie o
      pokorze i odwadze, bo trzeba mieć pokorę wobec życia i 'face the music'***,
      ktorej lait motif'em będzie uznanie tego, ze jestemy przez cale zycie sami;
      a o odwadze, bo trzeba miec tzw. 'jaja', by zmierzyc sie z w/w samotnoscią.

      ***przepraszam purystów językowych, ale ten idiom jest bardzo obrazowy i pasi
      tu - to tak wedle mego gustu ;)
    • Gość: ToeToe Re: czy brak przyjaciol... IP: *.ihug.net 18.05.03, 01:05
      Raczej o wyrachowaniu. Nie widzimy nic poza czubkiem wlasnego nosa, robimy
      tylko te rzeczy, ktore nam przynosza korzysci, bohaterow ze swieczka szukac..
      Brak jakichkolwiek fundamentow do budowania wiezow miedzyludzkich, a co dopiero
      przyjazni..
    • Gość: Alla Re: czy brak przyjaciol... IP: *.a2000.nl 18.05.03, 08:35
      O braku samoakceptacji i negatywizmie. To czego nie akceptujemy w innych, to
      jakas chora czesc nas. To co nas w innych denerwuje i innych od nas odpycha to
      nasze negatywne nastawienie, brak zrozumienia.
      Czlowiek jest istota spoleczna jak juz dawno psychologowie zauwazyli, wiec brak
      dobrych kontaktow z ludzmi swiadczy o jakims zaburzeniu. Zaburzenie nie moze
      byc odwaga.
    • Gość: REKSIA Re: czy brak przyjaciol... IP: *.org.pl / 192.168.0.* 18.05.03, 15:03
      Ani jedno ani drugie. Brak przyjaciół zradza się tylko w naszej głowie dookoła
      są napewno osoby, które bardzo nas lubią i chciałaby z nami zawrzeć bliższą
      znajomość tylko być może mają jakieś opory, albo boją się odrzucenia (czyli
      jednak brak odwagii;-)) A co nie masz przyjaciół????? Mogę nim zostać żaden
      problem ;-)
      • Gość: antek Re: czy brak przyjaciol... IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 17:33

        no tak to jakos wyglada, jakbym wiekszosc moich przyjaciol gdzies po drodze
        pogubil, ostalo sie tylko (i az!) dwoje (wiecznie zajetych... samotna
        tworczoscia), ale moze to i dobrze.
        Moje pierwsze odczarowanie wzgledem przyjazni przyszlo w okresie dojrzewania
        pciowego, kiedy pewnego razu moj przyjaciel przyszedl do mnie i powiedzial ze
        ktos mu powiedzial, ze tak czesto razem nas widac na dworze jakbysmy byli para
        pedalow, a wiec nie powinnismy sie tak razem publicznie pokazywac. Zrobilo mi
        sie przykro, no i tak powstala pierwsza wyrwa, choc przyjaznilismy sie dalej,
        ale to juz bylo z gorki na pazurki.
        Ktos kiedys powiedzial ze sztuka zycia polega na umiejetnosci odrozniania
        prawdziwych przyjaciol od prawdziwych wrogow, poprzez... bycie soba... Ale nie
        uwazam zebym byl nietolerancyjny (cholera zreszta wie!) Po prostu moje
        doswiadczenia byly tak intensywne, ze chyba stawalem sie meczacy dla otoczenia.
        Ostali sie tylko ci ktorzy na wlasnej skorze doswiadczyli podobnych batow i
        glaskan dobrych duchow i przebrzydlych demonow. Znajdujemy wspolny Jezyk.



        Gość portalu: REKSIA napisał(a):

        > Ani jedno ani drugie. Brak przyjaciół zradza się tylko w naszej głowie dookoła
        > są napewno osoby, które bardzo nas lubią i chciałaby z nami zawrzeć bliższą
        > znajomość tylko być może mają jakieś opory, albo boją się odrzucenia (czyli
        > jednak brak odwagii;-))
        A co nie masz przyjaciół????? Mogę nim zostać żaden
        > problem ;-)

        A Ty co droga Reksio, masz za malo przyjaciol, czy zgubilas moj email?
        Bo tak mi sie cos widzi jakbysmy sie juz kiedys poznali.
        • Gość: Reksia Re: czy brak przyjaciol... IP: *.org.pl / 192.168.0.* 18.05.03, 22:02
          Gość portalu: antek napisał(a):

          >
          > no tak to jakos wyglada, jakbym wiekszosc moich przyjaciol gdzies po drodze
          > pogubil, ostalo sie tylko (i az!) dwoje (wiecznie zajetych... samotna
          > tworczoscia), ale moze to i dobrze.
          > Moje pierwsze odczarowanie wzgledem przyjazni przyszlo w okresie dojrzewania
          > pciowego, kiedy pewnego razu moj przyjaciel przyszedl do mnie i powiedzial ze
          > ktos mu powiedzial, ze tak czesto razem nas widac na dworze jakbysmy byli
          para
          > pedalow, a wiec nie powinnismy sie tak razem publicznie pokazywac. Zrobilo mi
          > sie przykro, no i tak powstala pierwsza wyrwa, choc przyjaznilismy sie dalej,
          > ale to juz bylo z gorki na pazurki.
          > Ktos kiedys powiedzial ze sztuka zycia polega na umiejetnosci odrozniania
          > prawdziwych przyjaciol od prawdziwych wrogow, poprzez... bycie soba... Ale
          nie
          > uwazam zebym byl nietolerancyjny (cholera zreszta wie!) Po prostu moje
          > doswiadczenia byly tak intensywne, ze chyba stawalem sie meczacy dla
          otoczenia.
          >
          > Ostali sie tylko ci ktorzy na wlasnej skorze doswiadczyli podobnych batow i
          > glaskan dobrych duchow i przebrzydlych demonow. Znajdujemy wspolny Jezyk.
          >
          >
          >
          > Gość portalu: REKSIA napisał(a):
          >
          > > Ani jedno ani drugie. Brak przyjaciół zradza się tylko w naszej głowie doo
          > koła
          > > są napewno osoby, które bardzo nas lubią i chciałaby z nami zawrzeć bliższ
          > ą
          > > znajomość tylko być może mają jakieś opory, albo boją się odrzucenia (czyl
          > i
          > > jednak brak odwagii;-))
          > A co nie masz przyjaciół????? Mogę nim zostać żaden
          > > problem ;-)
          >
          > A Ty co droga Reksio, masz za malo przyjaciol, czy zgubilas moj email?
          > Bo tak mi sie cos widzi jakbysmy sie juz kiedys poznali.

          Nie Reksio TYLKO REKSIA!!! To po pierwsze...ja raczej Ciebie nie znam, to po
          deugie, a po trzecie ma tylko jedną przyjaciółkę a może 2 (nigdy nic nie
          wiadomo) i grupkę jak to się mówi "znajomych". Jestem raczej typową samotniczką
          zawikłaną w swoje myśli i czasem lepiej mi samej niż z przyjaciółmi,
          przynajmniej na siebie mogę liczyć a na przyjaciół czasem nie można ;-)
          • Gość: antek Re: czy brak przyjaciol... IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 22:41
            Gość portalu: Reksia napisał(a):

            > Gość portalu: antek napisał(a):
            >
            > >
            > > no tak to jakos wyglada, jakbym wiekszosc moich przyjaciol gdzies po drodz
            > e
            > > pogubil, ostalo sie tylko (i az!) dwoje (wiecznie zajetych... samotna
            > > tworczoscia), ale moze to i dobrze.
            > > Moje pierwsze odczarowanie wzgledem przyjazni przyszlo w okresie dojrzewan
            > ia
            > > pciowego, kiedy pewnego razu moj przyjaciel przyszedl do mnie i powiedzial
            > ze
            > > ktos mu powiedzial, ze tak czesto razem nas widac na dworze jakbysmy byli
            > para
            > > pedalow, a wiec nie powinnismy sie tak razem publicznie pokazywac. Zrobilo
            > mi
            > > sie przykro, no i tak powstala pierwsza wyrwa, choc przyjaznilismy sie dal
            > ej,
            > > ale to juz bylo z gorki na pazurki.
            > > Ktos kiedys powiedzial ze sztuka zycia polega na umiejetnosci odrozniania
            > > prawdziwych przyjaciol od prawdziwych wrogow, poprzez... bycie soba... Ale
            >
            > nie
            > > uwazam zebym byl nietolerancyjny (cholera zreszta wie!) Po prostu moje
            > > doswiadczenia byly tak intensywne, ze chyba stawalem sie meczacy dla
            > otoczenia.
            > >
            > > Ostali sie tylko ci ktorzy na wlasnej skorze doswiadczyli podobnych batow
            > i
            > > glaskan dobrych duchow i przebrzydlych demonow. Znajdujemy wspolny Jezyk.
            > >
            > >
            > >
            > > Gość portalu: REKSIA napisał(a):
            > >
            > > > Ani jedno ani drugie. Brak przyjaciół zradza się tylko w naszej głowi
            > e doo
            > > koła
            > > > są napewno osoby, które bardzo nas lubią i chciałaby z nami zawrzeć b
            > liższ
            > > ą
            > > > znajomość tylko być może mają jakieś opory, albo boją się odrzucenia
            > (czyl
            > > i
            > > > jednak brak odwagii;-))
            > > A co nie masz przyjaciół????? Mogę nim zostać żaden
            > > > problem ;-)
            > >
            > > A Ty co droga Reksio, masz za malo przyjaciol, czy zgubilas moj email?
            > > Bo tak mi sie cos widzi jakbysmy sie juz kiedys poznali.
            >
            > Nie Reksio TYLKO REKSIA!!! To po pierwsze...ja raczej Ciebie nie znam, to po
            > deugie, a po trzecie ma tylko jedną przyjaciółkę a może 2 (nigdy nic nie
            > wiadomo) i grupkę jak to się mówi "znajomych". Jestem raczej typową
            samotniczką
            >
            > zawikłaną w swoje myśli i czasem lepiej mi samej niż z przyjaciółmi,
            > przynajmniej na siebie mogę liczyć a na przyjaciół czasem nie można ;-)



            najmocmniej przepraszam Cie droga... Reksiu...(?) ostatnio trace mowe oj-czysta
            (przyznam ze troche swiadomie). Taki jestem nie-po-prawny emigrant.
            Tez lubie samotnosc. A jak chcesz sie troche uwiklac w jakies rozwiklywania w
            chwilach wytchnienia od lubej samotnosci to zapraszam na pogaduszke:
            yoeluvah@aol.com


            ;-))

            (......)
            (.....
            • Gość: Reksia Re: czy brak przyjaciol... IP: *.org.pl / 192.168.0.* 19.05.03, 21:00
              Gość portalu: antek napisał(a):

              > Gość portalu: Reksia napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: antek napisał(a):
              > >
              > > >
              > > > no tak to jakos wyglada, jakbym wiekszosc moich przyjaciol gdzies po
              > drodz
              > > e
              > > > pogubil, ostalo sie tylko (i az!) dwoje (wiecznie zajetych... samotna
              >
              > > > tworczoscia), ale moze to i dobrze.
              > > > Moje pierwsze odczarowanie wzgledem przyjazni przyszlo w okresie dojr
              > zewan
              > > ia
              > > > pciowego, kiedy pewnego razu moj przyjaciel przyszedl do mnie i powie
              > dzial
              > > ze
              > > > ktos mu powiedzial, ze tak czesto razem nas widac na dworze jakbysmy
              > byli
              > > para
              > > > pedalow, a wiec nie powinnismy sie tak razem publicznie pokazywac. Zr
              > obilo
              > > mi
              > > > sie przykro, no i tak powstala pierwsza wyrwa, choc przyjaznilismy si
              > e dal
              > > ej,
              > > > ale to juz bylo z gorki na pazurki.
              > > > Ktos kiedys powiedzial ze sztuka zycia polega na umiejetnosci odrozni
              > ania
              > > > prawdziwych przyjaciol od prawdziwych wrogow, poprzez... bycie soba..
              > . Ale
              > >
              > > nie
              > > > uwazam zebym byl nietolerancyjny (cholera zreszta wie!) Po prostu moj
              > e
              > > > doswiadczenia byly tak intensywne, ze chyba stawalem sie meczacy dla
              > > otoczenia.
              > > >
              > > > Ostali sie tylko ci ktorzy na wlasnej skorze doswiadczyli podobnych b
              > atow
              > > i
              > > > glaskan dobrych duchow i przebrzydlych demonow. Znajdujemy wspolny Je
              > zyk.
              > > >
              > > >
              > > >
              > > > Gość portalu: REKSIA napisał(a):
              > > >
              > > > > Ani jedno ani drugie. Brak przyjaciół zradza się tylko w naszej
              > głowi
              > > e doo
              > > > koła
              > > > > są napewno osoby, które bardzo nas lubią i chciałaby z nami zawr
              > zeć b
              > > liższ
              > > > ą
              > > > > znajomość tylko być może mają jakieś opory, albo boją się odrzuc
              > enia
              > > (czyl
              > > > i
              > > > > jednak brak odwagii;-))
              > > > A co nie masz przyjaciół????? Mogę nim zostać żaden
              > > > > problem ;-)
              > > >
              > > > A Ty co droga Reksio, masz za malo przyjaciol, czy zgubilas moj email
              > ?
              > > > Bo tak mi sie cos widzi jakbysmy sie juz kiedys poznali.
              > >
              > > Nie Reksio TYLKO REKSIA!!! To po pierwsze...ja raczej Ciebie nie znam, to
              > po
              > > deugie, a po trzecie ma tylko jedną przyjaciółkę a może 2 (nigdy nic nie
              > > wiadomo) i grupkę jak to się mówi "znajomych". Jestem raczej typową
              > samotniczką
              > >
              > > zawikłaną w swoje myśli i czasem lepiej mi samej niż z przyjaciółmi,
              > > przynajmniej na siebie mogę liczyć a na przyjaciół czasem nie można ;-)
              >
              >
              >
              > najmocmniej przepraszam Cie droga... Reksiu...(?) ostatnio trace mowe oj-
              czysta
              >
              > (przyznam ze troche swiadomie). Taki jestem nie-po-prawny emigrant.
              > Tez lubie samotnosc. A jak chcesz sie troche uwiklac w jakies rozwiklywania w
              > chwilach wytchnienia od lubej samotnosci to zapraszam na pogaduszke:
              > yoeluvah@aol.com
              >
              >
              > ;-))
              >
              > (......)
              > (.....

              No proszę ...Reksia zapisała adres w książce adresowej w Outlooku, na szczęście
              jeszcze nie grozi amnzezja....także będe pamiętała.
              Wybaczam błędy-emigracyjne. ...i dziękuję za adresiora 8-)

              Pozdrawiam
    • lekarz_mimo_woli Re: czy brak przyjaciol... 18.05.03, 19:08
      Jak powiedzial R.W.Emerson " Przyjaciel powinien byc uznany za najwieksze
      osiagniecie przyrody!"
      Brak przyjaciol swiadczy tylko i wylacznie o wielkiej pustce wokol nas, bo
      umiejetnosc nawiazywania przyjazni jest wprawdzie wielkim darem bozym , ale
      jako taki wymaga przede wszystkim od nas umiejetnosci wyjscia poza swoje JA i
      docenienia tego, co w drugim czlowieku szlachetne i dobre.

      To daje sie leczyc, w przeciwienstwie do...
    • cossa Re: czy brak przyjaciol... 19.05.03, 00:14
      a musi o czyms swiadczyc? przeciez kazdy z nas jest inny.
      da rade wlozyc to w jakies ramki czy szufladke?

      Gość portalu: antek napisał(a):

      > swiadczy o braku pokory czy braku odwagi?
    • zet1 Nie każdy przyjaciel... 19.05.03, 01:04
      ...okazuje się prawdziwym przyjacielem. Ale oczywiście trzeba by tu bajkę starą
      wyciągnąc spod szafy i coś o jakichś zającach i wilkach poopowiadać. Ale my tu
      podobno nie o bajkach. (?)
      Czasami ludzie mieniący się mianem przyjaciół, nie potrafia stanąc na wysokości
      zadania i okazuje się, że złudne poczucie "posiadania" przyjaciela znika w
      kilka chwil. Czy dlatego lepiej nie mieć przyjaciół? Nie! Po prostu czasami
      trzeba samemu chcieć ich poszukać. Dać coś z siebie, by i inni chcieli mieć nas
      za przyjaciela. Że można stracić na tym? Ale cóż można stracić? Trochę czasu,
      może pieniędzy i co najwyzej złudzenia. A cóż można zyskać? Przyjaciela.
      Położenie na wagę tych rzeczy na pewno pokaże co dla kogo jest ważne. Wiec nie
      trzeba siedzieć i rozpaczać, że nie ma przyjaciół w pobliżu, tylko najwyższy
      czas coś zrobic dla innych. Co niniejszym idę czynić, bo przyjaciół nigdy za
      wiele....
    • ziemiomorze Re: czy brak przyjaciol... 19.05.03, 13:19
      Gość portalu: antek napisał(a):

      > swiadczy o braku pokory czy braku odwagi?

      Moim zdaniem, jesli tkwisz w jakims stanie, to zazwyczaj oznacza, ze on ci z
      jakis powodow odpowiada. To znaczy - uwazasz, ze wiecej zyskujesz niz tracisz
      (obojetnie od tego, co mogloby sie wydawac 'obiektywnym' rachunkiem strat i
      zyskow).

      Czyli - jesli ktos nie ma przyjaciol, najwyrazniej mu ten stan odpowiada.
      Milion spraw moze byc tego przyczyna, motywacje mozna drazyc na roznych
      poziomach. To chyba lepiej indywidualnie; jesli ten problem szczegolnie
      doskwiera (ma sie ochote na zmiane, nie wie jak) - to do specjalisty.

      A w ogole - to znowu dzdzy,
      ziemiomorze
      • Gość: meee:) nie ma to jak dżdżenie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 13:31
        nad morzem...mmmmmmmmmmmmmmmmm :)
        na ziemi.......
    • myslewiecjestem Re: czy brak przyjaciol... 19.05.03, 17:35
      Gość portalu: antek napisał(a):

      > swiadczy o braku pokory czy braku odwagi?

      ani o jednym ani o drugim. nie ma czegos takiego jak przyjaciele. to kolejna
      iluzja jakiej sie poddajemy by zniesc bol egzystencji.
      • Gość: strachnawroble Re: czy brak przyjaciol... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.05.03, 21:38
        Jakość Twojego charakteru będzie zmierzona ilością Twych wrogów.
        Ten kto wszystkim przytakuje - nie ma żadnych wrogów.
        Ma samych "przyjaciół" ...

        :)
        • Gość: miau Re: czy brak przyjaciol... IP: *.proxy.aol.com 20.05.03, 04:54
          mozna miec zarliwych wrogow nie majac bliskiego przyjaciela, ale nie mozna nie
          miec zarliwego przyjaciela, kiedy ma sie zacieklego wroga,
          a najbolesniejsza wrogoscia jest polprzyjazn

          miau...

          (.....)
          (.....
    • Gość: trawka Re: czy brak przyjaciol... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.05.03, 11:05
      brak przyjaciół to brak wiary w siebie i poczucie, że ktoś nas lubi takimi
      jakimi jesteśmy. Jeśli człowiek wierzy w siebie akceptuje siebie wie też że
      może liczyć na innych. Nie wiem jak to działa ale jakoś tak. Czasami zamykamy
      sie w sobie bo wydaje nam się, że jesteśmy "inni" że ludzie nas nie lubią, a
      tak naprawdę takim zachowaniem dajemy im do zrozumienia że jesteśmy od
      nich "lepsi", boją się nas i uważają że się wywyższamy. To powoduje
      nieporozumienia.
      Jeśli chodzi o prawdziwych przyjaciół to trudno o takich w naszych czasach.
      Zawsze chciałam miec kogoś takiego, komu można bezwzględnie zaufać, ale nie
      miałam szczęącia moi przyjaciele mnie zawodzili i ja pewnie ich również a
      potem okazywało się że straciliśmy coś nie do odbudowania.
      Mogę tylko powiedzieć że fajnie ich mieć napewno lepiej niż ich nie mieć:) Ale
      trzeba też dać coś z siebie, bo o przyjaźń trzeba dbać.
      Życzę wszystkim kandydatom na przyjaciół wszystkiego dobrego.
      trawka
    • gwen_verdon Re: czy brak przyjaciol... 21.05.03, 14:38
      Najbardziej świadczy chyba o "osobności" :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka