Dodaj do ulubionych

Wróżenie z kawy

13.04.07, 23:45
Ostatnio byłam na mieszanym wyjeździe w plener.Zrobiła się piąta i niemal w
tym samym momencie dwie moje znajome rzuciły do mężów - jedna( dość
apodyktycznie):zrób mi kawę, druga:Miśku, zrobić ci kawę?(zabrzmiało to
intymnie i seksownie, a nie poddańczo).
Zastanowiłam się leniwie jaki to ma przekład na relacje małżeńskie.
U mnie nikt o to nie pyta. Rano kawę robi mąż, bo ja szykuję młodych do
szkoły.Nie uzgadnialiśmy tego.Przed dziećmi kawę robiłam ja.Kawka popołudniowa
(herbatka)zależy od tego, kto pierwszy jest w domu.Częściej ja, ale czasami
mąż.Na wyjeździe - robimy kawę dla dwojga - chcesz, bo robię dla siebie?albo
napijemy się kawki? Kurcze, może zabrnęliśmy w zbytnie kumpelstwo?
Ale pewna grupa moich koleżanek uważa robienie porannego napoju mężowi
(partnerowi) za swój nieodzowny obowiązek.Pewna natomiast uważa to za
obowiązek partnera.Tak ma być!
Ja jestem w grupie trzeciej, poza obowiązkiem.
Czy takie codzienne polecenia(prośby) są jakimś symptomem układów w zwiążku?
Ciekawa jestem Waszych obserwacji!
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: Wróżenie z kawy 13.04.07, 23:48
      Pije kawę w litrowym buncloku, jak pojechałem do włoch , karol mój syn zaczął
      pic kawę z mojego kubka..
      Chyba mnie kocha...

      Zawsze wypijam kawe swej partnerce, jak wchodze rano do pokoju to kryje ja w
      dłoniach
      • ewag52 kawę, czy partnerkę? 13.04.07, 23:52
      • sulamita Re: Wróżenie z kawy 13.04.07, 23:54
        Podpijanie to inny wątek.Na mój gust baaardzo intymny.Też uprawiam.
    • solaris_38 Re: Wróżenie z kawy 14.04.07, 00:16
      Helinger twierdzi ze pewne reguły ustalają sie już w pierwszych minutach
      rozmowy .. na całe życie ..
      nie wiem co o tym myslec ale cos w tym jest

    • hellio Re: Wróżenie z kawy 14.04.07, 11:39
      Jestem przekonana, że z takich drobniutkich, malutkich, codziennych sprawek i
      interakcji mozna bardzo dużo wywnioskować. Ale podkreślam liczbę mnogą. Jeżeli
      koleżanka jednorazowo proponuje kawę Miśkowi ( w dodatku poza domem, czyli w
      okolicznościach trochę szczególnych) - to nie posuwałabym się z domysłami za
      daleko. Ale jeżeli proponuje mu kawkę, a za godzinę herbatkę, zabiera go na
      spacer i pamięta, żeby zabrać jego sweterek - to już można sobie ostrożnie
      budować jakąś teorię w tej kwestii.
      Pozdrawiam, Hania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka