Dodaj do ulubionych

Gdy maz bije zone..

18.04.07, 23:13
.. wlasnie bylam swiadkiem przemocy i nie zrobilam nic!Nasluchiwalam tylko
struchlala zza drzwi krzykow i szlochu tej bitej przez meza kobiety i nie
wiedzialam jak jej pomoc..jeszcze brzmi mi w uszach jego ostry i rozkazujacy
ton ,padajace ciosy,szarpanina..i jej blagania o spokoj..Dodam ,ze nie znam
ich dobrze,mowimy sobie tylko "Dzien dobry"i nic poza tym,nie dzieje sie to
tez pierwszy raz..Jak reagowac na taka przemoc i czy w ogole reagowac?
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: Gdy maz bije zone.. 18.04.07, 23:24
      prowokacja
    • arsenaa Re: Gdy maz bije zone.. 18.04.07, 23:49
      Odpowiedz na twoje pytanie jest bardzo trudne.Zdrowy rozsadek nakazuje
      normalnemu człowiekowi reagować i zwyczajnie pomóc.Tylko niestety nigdy nie
      wiadomo czy na nastepny dzień uratowana przez ciebie sąiadka nie zbeszta cię z
      błotem za wtrącanie sie w nie swoje sprawy.Myślę że jest dorosłą kobietą i
      niepowinna się pozwalać bić nikomu.Co innego jeżeli w grę wchodzą bite
      dzieci.Myślę że w takim przypadku z pewnościa trzeba interweniować, natomiast
      dorosła osoba to już trochę bardziej delikatny problem.
      • ja_adam Re: Gdy maz bije zone.. 18.04.07, 23:51
        wszystko jest proste...
      • malcontenta Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 00:12
        > Odpowiedz na twoje pytanie jest bardzo trudne.Zdrowy rozsadek nakazuje
        > normalnemu człowiekowi reagować i zwyczajnie pomóc.Tylko niestety nigdy nie
        > wiadomo czy na nastepny dzień uratowana przez ciebie sąiadka nie zbeszta cię z
        > błotem za wtrącanie sie w nie swoje sprawy.Myślę że jest dorosłą kobietą i
        > niepowinna się pozwalać bić nikomu.Co innego jeżeli w grę wchodzą bite
        > dzieci.Myślę że w takim przypadku z pewnościa trzeba interweniować, natomiast
        > dorosła osoba to już trochę bardziej delikatny problem.

        Dzieci nie maja,wiec problem ich molestowania nie istnieje i
        masz racje,w pierwszym zdrowym odruchu chcesz biec i pomagac,pozniej ,gdy opadna
        emocje myslisz:kazdy jest kowalem wlasnego losu,jest dorosla i ma prawo
        wyboru,moze sama pojsc na policje i zlozyc skarge..po prostu..Jednak gdy sie to
        slyszy..serce sie kraje..
        • arsenaa Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 00:25
          Tymbardziej jeżli nie mają dzieci to dziwię sie tej kobiecie zreszta jak wielu
          innym że pozwalają się bić.Ja słyszałam kiedyś jak z klei moja sąsiadka była
          zmuszona do wykonania "powinności małżenskiej" przez pijanego męża.Okropnością
          jest ze w cywilizowanym świecie kobiety same pozwalają na traktowanie siebie w
          tak instrumentalny sposób.Myślęże zawsze mozna zapytac takakobietę ,oczywiście
          w normalnej spokojnej rozmowie czy można jej jakoś pomoc, ale sprawę
          stosowania przemocy powinna załatwić sama.
          • iwucha Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 09:59
            Ofiara przemocy nie posiada "wolnej woli" - tak jak ludzie, który nie są bici.
            Nie wiem, jak to teraz wygląda, czy przypadkiem przemoc domowa nie jest
            przestępstwem ściganym z urzędu - warto się dowiedzieć. W np. Niemczech za
            niezgłoszenie tego typu "incydentu" grozi odpowiedzialnośc karna. Może gdyby u
            nas weszło takie zarządzenie to być może nie byłoby tylu patologii.

            Dla mnie sprawa jest jasna jak słońce.
        • ewag52 Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 08:11
          zrobiłabym tak:
          po pierwsze, jeżeli szly za tym wrzaski i wulgaryzmy, zachodzi
          pełne prawo, zgłoszenia zajścia, na policję.
          Po drugie, uprzedziłabym zarówno jedno, jak i drugie o swojej reakcji

          Weź poza tym pod uwagę, jeszcze jedno, że sa kobiety, ktore lubią byc
          okładane.
          Ty zgłaszasz, reszta należy do innych. Ale zareagowac trzeba, to wg mnie nie
          ulega wątpliwości
    • piesbaskervill Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 00:12
      to żona jest bita,taka proza życia i rozrywka prozaiczna
    • mazur39 to żona ma prawo mu oddać! 19.04.07, 04:55
    • d.o.s.i.a Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 05:42
      Nie wiem w czym jest problem. Telefon na policje - zgloszenie incydentu.
      Sasiedzi nawet nie musza wiedziec, ze to Ty zadzwonilas, skoro boisz sie, ze
      sasiadka bedzie miala do Ciebie pretensje. A nie boisz sie, ze swoja
      bezczynnoscia mozesz przyczynic sie do tragedii? Syndrom kobiety maltretowanej
      to bardzo zlozony problem - czasem kobiety latami nie przyznaja sie do tego, ze
      maz je tlucze. A jezeli zglosisz, a sasiadka zmiesza Cie z blotem - trudno,
      przynajmniej bedziesz miala czyste sumienie, ze zareagowalas! Najgorsze to nie
      reagowac, bo sie nie chce nadstawiac glowy.
      Swiat jest taki jaki jest dlatego, ze ludzie "nie chca sie wtracac w nieswoje
      sprawy", a niestety czasem trzeba miec jaja i przeciwstawiac sie przemocy.
      • mazur39 do tego nie trzeba mieć jaj ;-) 19.04.07, 06:01
        ale widzisz mentalność wyzierającą z poprzednich postów.
        żałosny obraz sąsiadów!
        weź prysznic o drugiej w nocy, to zareagują. ;-)
        • ja_adam Re: do tego nie trzeba mieć jaj ;-) 19.04.07, 06:42
          Normalny człowiek zawsze zareaguje !!!
          Brak reakcji oznacza uwiąd mózgowy!
    • asidoo Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 07:41
      Sama go wybrała i niech sama się go pozbywa.
    • kiwki Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 10:17
      Można zadzwonić na policję, ona może nie móc tego zrobić albo po prostu bać się
      jego.Można być tylko "obserwatorem" lub "słuchaczem", można sobie zadać pytanie
      jak się samemu z tym czujemy wiedząc,ze obok nas dzieje sie coś złego a my nie
      reagujemy i co by było gdybyśmy my byli po tej drugiej stronie a wokół nas taka
      znieczulica.
    • c_y_n_i_k Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 10:29
      Cóż, wydaje mi się, że w takiej sprawie nie można stać bezczynnie i zastanawiać
      się czy wolno nam ingerować w czyjeś życie.
      Faktem jest, że w tej rodzinie dzieje się coś złego, a na zło należy
      bezwzględnie reagować.
      Zastanowić by się tylko należało, jaka interwencja byłaby tu najepsza z punktu
      widzenia owej rodziny. Nie jestem przekonany co do tego, że powiadomienie
      Policji w pierwszej kolejnośći lub innej organizacji jest wskazane.
      Być może wystarczy "sąsiedzka wizyta" i poinformowanie owego pana, że jego
      działania są dostrzegane z zewnątrz i mogą nie pozostać bezkarne. Może taki
      straszak wystarczy na tego damskiego boksera. Jeśli nie, to nadal pozostają
      wcześniej wymienione możliwości.
      Oczywiście musisz się pogodzić z faktem, że automatycznie staniesz się wrogiem
      numer jeden owego pana i prawdopodobnie również pokrzywdzonej kobiety. Skoro
      ona sama nie reaguje na bicie, prawdopodobnie nie tak jakbyś oczekiwała
      odbierze Twoją interwencję.
      • clarissa3 Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 10:47
        jeśli jest to powtarzające sie, opcja policji jest jak najbardziej wskazana. Co
        prawda nie wiem jak to jest w naszym kraju - czy taka interwencja jest potem
        gdzieś odnotowana, delikwent obserwowany itp. ale to już na policji wiedzą .
        Kiedyś mój sąsiad zmuszał małżonkę do seksu przy jej głośnych protestach -
        waliłam wtedy w podłogę. Po jakimś czasie się wynieśli - no bo wynajmowali. Ale
        może ty wal im w drzwi gdy to robią. Zdadzą sobie sprawe z tego że ich słychac.
        • piekielnica1 Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 11:26
          > Ale może ty wal im w drzwi gdy to robią. Zdadzą sobie sprawe z tego że ich
          > słychac.

          I będzie ją lał po cichu?


          • clarissa3 Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 11:44
            głupie.
            Wielu z tych ludzi nie wie że robi coś złego - zwrócenie uwagi uświadamia i
            daje możliwość przemyśleń. Uruchamia wstyd.
            • piekielnica1 Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 21:56
              > Wielu z tych ludzi nie wie że robi coś złego - zwrócenie uwagi uświadamia i
              > daje możliwość przemyśleń.

              Nie wierzę w to co czytam
    • double3 Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 11:33
      Jeśli ta kobieta pozwala się bić, to znaczy, ze nie ma dostępu do swojej woli,
      do swoich wewmetrznych zasobów, do swojej siły. Mialam podobnie juz w wypadku
      zwykłego zastraszania , wyobrażam sobie, ze jesli by mnie ktos bił - moglabym
      tez poczuc się osoba nic niewartą, zaszczutą i w konsekwencji nie umiec się
      przeciwstawić. Uważam, ze ZAWSZE powinno się zareagować. Nawet jesli przyjedzie
      policja i ona powie, ze to nic. Byc moze kiedys powie prawdę.
      • malcontenta Re: Gdy maz bije zone.. 19.04.07, 12:37
        Spotykam czasami te kobiete na klatce,jest spokojna i lagodna osoba,u niego z
        kolei zza pozornej grzecznosci wyziera nerwowosc..to sie wyczuwa!Z drugiej
        strony,nie wiem jak to mozliwe zeby mezczyzna ok.168 cm,watlej budowy mogl tak
        pomiatac wieksza od siebie kobieta!Postanowilam,ze gdy ja spotkam nastepnym
        razem..postaram sie z nia jakos delikatnie porozmawiac.Nie wiem czy to cos
        zmieni,prawdopodobnie nic,ale bede miala spokojniejsze sumienie,mysle.
        • iwucha Re: Gdy maz bije zone.. 20.04.07, 11:07
          Teraz każda taka interwencja jest odnotowywana przez Policję Potem przydaje się
          bardzo na sprawie rozwodowej jak dowód na przemoc w rodzinie. W sumie ta pani
          bedzie bardziej do przodu i w perspektywie czasowej moze się jej przydać.
    • taisy Re: A co Ci szkodzi. 19.04.07, 11:53
      Zadzwonic na policje i spokojnie porozmawiac o tym co dzieje sie u sasiadow,
      opowedziec o bicu sasiadki i spytac o ich rady. Co oni sadza o takich
      sytuacjach.
      Napewno dostaniesz rzeczowa odpowiedz.
      • horpyna4 Re: A co Ci szkodzi. 19.04.07, 12:52
        Myślę, że warto zadzwonić na Niebieską Linię, powinni poradzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka