Dodaj do ulubionych

Co myśleć???

23.04.07, 18:27
Przechodzę teraz bardzo ciężkie chwile. Moja rodzina nie akceptuje związku, w
którym jestem od roku.W końcu przyszedł taki moment, na który moi rodzice
długo czekali. Nieporozumienie, zawiedzenie moim mężczyzną (pierwszy raz,
powiedział przy tym, że ,,chyba nie nadaje się do związku") i w końcu
powiedziałam mu, że potrzebuję trochę czasu na przemyślenie, czy chcę być z
nim (na co on zgodził się bez żadnych protestów). Nie zerwaliśmy ze soba
jednak kontaktu. Co jakis czas piszę do niego maile i SMSy, na które on
odpisuje. Jednak z jego strony nie ma żadnego znaku. To ja musze zawsze robic
pierwszy krok (napisałam mu nawet, że łatwiej byłoby mi sie zdecydować, gdyby
on też dał mi czasem znak o sowim istnieniu). KIedy piszę mu o swoich
uczuciach, on tez pisze. Kiedy ja jestem chłodna, on też jest chłodny.Jestem
w bardzo trudnym położeniu, bo rodzice dali mi ultimatum: oni albo on. Trudno
mi jest zdecydowac sie, kiedy on nie przejawia żadnych rekacji. Kiedy napiszę
mu, że go kocham to on dopiero wtedy mi pisze, ze on też i że marzy o tym,
abyśmy byli razem. Chciałabym, aby był bardziej uparty, aby pokazał chęć
walki o mnie.On natomiast okazuje obojętność.
Czy ja za dużo żądam od faceta, przez którego mogę stracic rodzinę?
Obserwuj wątek
    • piesbaskervill Re: a potrafisz mysleć ? 23.04.07, 20:59
      • incogn Re: a potrafisz mysleć ? 23.04.07, 23:46
        To jakis absurd, dlaczego stoisz przed takim wyborem????
        A czy Ty go kochasz???? Faceci , tak jak kobiety bywaja rozni, on akutat moze jest taki bierny z natury,
        ale nie znaczy, ze nie bedzie Ci oddany, wierny i kochajacy. Jezeli go kochasz, gwizdnij na rodzine, co
        ta za rodzina, ktora stawia Ci takie ultimatum???? Jezeli Cie kochaja, musza go zakceptowac...

        A Ty spojrz w swoja dusze, tylko to sie liczy....
    • arsenaa Re: Co myśleć??? 24.04.07, 00:33
      Jeżeli rodzice cię kochaja to go w końcu zaakceptują , tak myślę .Jężeli on
      kocha cię naprawdę, to się do ciebie odezwie, jeżeli ty przestaniesz robić to
      pierwsza.Jeżeli tego nie zrobi to chyba cię nie kocha .Wtedy rozejrzyj sie za
      takim który pokocha cie bardziej.
    • c_y_n_i_k Re: Co myśleć??? 25.04.07, 14:49
      Dziwny jest ten wasz układ. Jak to możliwe, że nie macie pewności co do
      własnych uczuć?
      Mam wrażenie, że coś wam nie pasuje i stąd ta "potrzeba czasu na przemyślenie";
      stąd również jego brak zabiegania o twoje względy.
      Wydaje mi się, że powinniście powaznie porozmawiać, o swoich zamiarach względem
      siebie. Takie oczekiwanie na nie wiadomo co niec nie daje.
      Rodzice zaś, to już zupełnie odębny temat. Nie powinni ustawiać twojej
      przyszłości. Ponieważ jednak ten temat wiąże się z poprzednim, wydaje mi się,
      że jak już będziesz pewna czy chcesz walczyć o wasz związek (wspólnie z
      przyjacielem) wtedy podejmiesz decyzję, czy przeciwstawiać się rodzicom, czy
      może nie warto, bo znajomość i tak jest spisana na straty.
      Sama uległość wobec rodziców w tym temacie jest z założenia niewłaściwa. Tym
      razem ustąpisz, a przy następnym chłopaku, oni ponownie stwierdzą, że im nie
      pasuje - i mamy powtórkę z rozrywki.
      • kreola7 Re: Co myśleć??? 26.04.07, 15:51
        Nooo...ciężka sprawa, wypisz, wymaluj moja sytuacja....jakiś czas temu...
        Moi rodzice też byli bardzo przeciwni mojemu związkowi.
        Czułam się jak między młotem, a kowadłem. Bardzo kocham moich rodziców i byłam
        z nimi silnie związana, a jednocześnie pokochałam kogoś, kto zupełnie nie
        spełniał ich oczekiwań.
        Te rozmowy... tłumaczenia....
        Nie przekonywało ich to, że jestem już dorosła i coby nie było poniosę
        konsekwencje swojej decyzji, że bardzo kocham i nie umiem z niego zrezygnować.
        Chciałam, żeby mi zaufali, że chcę spróbować, że każdy związek to ruletka i
        nigy nie wiadomo czy przetrwa czy nie.
        Ku wielkiemu niezadowoleniu moich rodziców pobraliśmy się.
        Po tym, zaczęły się powolne docierania i próby akceptacji obu stron.
        Dużo zmieniło się po urodzeniu naszej córci, bo mój mąż okazał się
        fantastycznym tatą i tak powoli wiele spraw zaczęło się prostować...
        Myślę, że teraz po kilku latach nie widać żadnego dysonansu między moimi
        rodzicami a mężem. Ich relacje są dobre, tak jak moje z teściami :)

        A co do zachowań Twojego chłopaka myślę, że są zupełnie normalne w takiej
        sytuacji, bo to Ty powinnaś podjąć decyzję - on na to właśnie czeka, cały czas
        czuje się na drugim miejscu po rodzicach.
        Jego zachowanie wskazuje na szacunek zarówno do Ciebie jak i Twoich rodziców -
        nie chce się narzucać.
        Jeżeli powiesz mu, że zdecydowałaś o tym, ze będziecie razem to na pewno będzie
        wtedy o wiele bardziej wylewny wobec Ciebie :))

        A co do roli rodziców. Rodzice powinni dziecku dawać rady, podpowiadać i
        wzkazywać dobry kierunek, ich zdaniem, ale mogą manipulować dzieckiem.

        To tyle w tym temacie.

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka