Dodaj do ulubionych

Konfrontacje real - cyber

21.05.03, 21:28
Jak to jest z tym cyber-zyciem?

Potrzeba autokreacji, poprawiania wlasnego wizerunku w oczach innych
jest dosc powszechna. Zycie w sieci bez watpienia stwarza
wieksze ku temu mozliwosci, wykorzystywane czasem malo swiadomie. W
mojej opinii wiele osob, korzystajacych z Internetu ulega pokusie
polepszania swojego obrazu dosc znacznie; czesto ich 'ja idealne'
rozdyma sie tutaj do monstrualnych rozmiarow. Ciche myszki zmieniaja
sie w piratow, ponure mruki w blyskotliwe lwy salonowe,
gbury w osoby lagodne i ujmujace itd.

Wiec - gdzie jest prawda o tych, ktorych 'osobowosc sieciowa' rozni
sie dalece od tej z reala?

Jakie sa - jesli sa - skutki terapeutyczne sieciowej wolnosci w
ksztaltowaniu swojego wizerunku? Jakie jej minusy i skutki negatywne?

Itd,
ziemiomorze
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Konfrontacje real - cyber IP: *.unl.edu 21.05.03, 21:34
      ja jestem zawsze taki sam. raz dobry, raz ponury. raz przyjacielski raz
      wrogi. taki sam jak w realu. nie gram tu nikogo, poza fikcyjnym wodzem indian z
      nebraski. ale to tak dla zabawy. jakbys mnie spotkal w realu czylbys sie
      ze mna dokladnie tak samo jak w sieci.
      pozdrawiam.
      imagine.
      • ziemiomorze Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:11
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > ja jestem zawsze taki sam. raz dobry, raz ponury. raz przyjacielski raz
        > wrogi. taki sam jak w realu. nie gram tu nikogo, poza fikcyjnym wodzem indian
        z
        >
        > nebraski. ale to tak dla zabawy.

        Wiele osob tutaj gra - mniej lub bardziej powaznie. Rozne sa tego motywy; mnie
        akurat interesuja te, ktore roznia sie od motywow grania z realu.
        Masz jakies pomysly? Jesli to Ciebie nie dotyczy, co powiesz o innych, Wodzu?

        jakbys mnie spotkal w realu czylbys sie
        > ze mna dokladnie tak samo jak w sieci.

        To ciekawe, co piszesz; mam za soba jakis tuzin konfrontacji net-real i nie
        zawsze jest tak, jak w sieci - z roznych wzgledow.
        Skad ta pewnosc?

        ziemiomorze
        • Gość: Imagine Re: Konfrontacje real - cyber IP: *.unl.edu 21.05.03, 22:26
          ziemiomorze napisała:

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > > ja jestem zawsze taki sam. raz dobry, raz ponury. raz przyjacielski raz
          > > wrogi. taki sam jak w realu. nie gram tu nikogo, poza fikcyjnym wodzem ind
          > ian
          > z
          > >
          > > nebraski. ale to tak dla zabawy.
          >
          > Wiele osob tutaj gra - mniej lub bardziej powaznie. Rozne sa tego motywy;
          mnie
          > akurat interesuja te, ktore roznia sie od motywow grania z realu.
          > Masz jakies pomysly? Jesli to Ciebie nie dotyczy, co powiesz o innych, Wodzu?
          >
          > jakbys mnie spotkal w realu czylbys sie
          > > ze mna dokladnie tak samo jak w sieci.
          >
          > To ciekawe, co piszesz; mam za soba jakis tuzin konfrontacji net-real i nie
          > zawsze jest tak, jak w sieci - z roznych wzgledow.
          > Skad ta pewnosc?
          >
          > ziemiomorze
          Bo jestem tym samym idiota wszedzie. a inni ? tak naprawde to mnie nie
          interesuje. mam wrazenie, ze oprocz komka (komandosa) kazdy stara sie byc
          ciutke lepszym niz w realu. to tyle.
          wodz imagine.
          • komandos57 Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:32
            Masz racje!!!!!Komandos nie moze byc gorszy w realu niz na necie.I dobrze ze
            mnie rozumiesz.Byla wczoraj jakas doktUrka.Mam do nie prosbe.Ale zobacze czy
            sie odezwie!
            A do ciebie!Co cie sklania do takiej masowej tworczosci na tym forum?
            • Gość: Imagine Re: Konfrontacje real - cyber IP: *.unl.edu 21.05.03, 22:36
              komandos57 napisał:

              > Masz racje!!!!!Komandos nie moze byc gorszy w realu niz na necie.I dobrze ze
              > mnie rozumiesz.Byla wczoraj jakas doktUrka.Mam do nie prosbe.Ale zobacze czy
              > sie odezwie!
              > A do ciebie!Co cie sklania do takiej masowej tworczosci na tym forum?

              Robie to dla mych braci Indian. Nasz glos musi byc slyszany, HOWK !!!
              • komandos57 Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:39
                A w jakim plemieniu sie obracasz?Czy oni tez maja kutaski?Rzneles Indianke?A
                jak z orgazmem z taka?
                • Gość: Imagine Re: Konfrontacje real - cyber IP: *.unl.edu 21.05.03, 22:46
                  komandos57 napisał:

                  > A w jakim plemieniu sie obracasz?Czy oni tez maja kutaski?Rzneles Indianke?A
                  > jak z orgazmem z taka?
                  Smutno mowic, ale tam gdzie mnie noc zastanie, tam skladam swe zwloki.
                  Czasem moje inspekcje zawioda mnie az pod Poludniowa Dakote. Tam ci maja
                  ognista, ze az gebe wykreca na druga strone. Nigdy zas nie pytaj sie Indianina
                  o jego kutaska, bo powieka nie mrugniesz a tomahawk bedzie w twoim czole.
                  A Indianki, huhuhuhu, jedna taka, Poki Hunta, ta ci soki tak wycisnie, ze
                  smierc z odwodnienia grozi.
                  Pozdrowienia komku.
                  • komandos57 Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:50
                    A soki z czego wyciska?I pije te soki czy tylko wyciska?Szkoda ze nie moge tam
                    byc.Chetnie bym dal sobie wycisnac!
                • ziemiomorze Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:57
                  komandos57 napisał:

                  > A w jakim plemieniu sie obracasz?Czy oni tez maja kutaski?Rzneles Indianke?A
                  > jak z orgazmem z taka?

                  No wlasnie - zawsze, spotykacjac w sieci kogos takiego (a to dosc czeste),
                  sklaniam sie ku refleksji, ze mam do czynienie a kims samotnym, kto potrzebuje
                  uwagi, a jego zycie niewesole jest.

                  wspolczujaco,
                  ziemiomorze
                  • komandos57 Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 23:01
                    Masz racje!Mam prosbe.Mozesz mi pomoc?
                    • ziemiomorze Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 23:08
                      komandos57 napisał:

                      > Masz racje!Mam prosbe.Mozesz mi pomoc?

                      Mam wrazenie, ze kpisz - na wszelki wypadek: jestem tutaj dla siebie.

                      z.
                      • komandos57 Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 23:10
                        Nigdy nie kpie!Rozerwal mi sie walonek.Czy mozesz mi go zszyc?
    • cossa Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 21:47
      jesli ktos w realu ma klopoty z komunikacja miedzyludzka
      moze korzystac z netu w celach podreperowania wlasnej
      samooceny. i dobre to i zle.
      wiele osob poznalam w necie, po czym nastapilo spotkanie
      w realu. wiekszosc znajomosci trwa do dzisiaj. nie
      spotkalam sie z "oszustem", kims kto staral sie byc kims
      innym. wiec nie wiem jak to jest.

      ale jedno spostrzezenie - poznalam swojego chlopaka przez
      internet. rozmowy nasze na MB moznaby przeliczyc. prawie
      4 lata - wiekszosc kontaktu to net. to nauczylo nas
      rozmowy, tolerancji, zaufania. nie moglismy sie przytulic
      i trzymac sie za raczke. mielismy siebie w ekranie.
      "trzeba bylo" jakos czas razem spedzac. to nas bardzo
      zblizylo. (choc nie wrocialbym juz do tamtego okresu za
      chiny). w necie chyba latwiej brzuszek pokazac:)
      • ziemiomorze Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:21
        cossa napisała:

        > jesli ktos w realu ma klopoty z komunikacja miedzyludzka
        > moze korzystac z netu w celach podreperowania wlasnej
        > samooceny. i dobre to i zle.

        Kiedy dobre, kiedy zle?

        > wiele osob poznalam w necie, po czym nastapilo spotkanie
        > w realu. wiekszosc znajomosci trwa do dzisiaj. nie
        > spotkalam sie z "oszustem", kims kto staral sie byc kims
        > innym. wiec nie wiem jak to jest.

        Nigdy - przenigdy? Nie mowie o zblazowanych lysiejacych mezczyznach, udajacych
        pensjonarki, to sprawdzic latwo. Ale w koncu i w realu sie kreujemy, a tu
        pokusa wieksza.

        > ale jedno spostrzezenie - poznalam swojego chlopaka przez
        > internet. rozmowy nasze na MB moznaby przeliczyc. prawie
        > 4 lata - wiekszosc kontaktu to net. to nauczylo nas
        > rozmowy, tolerancji, zaufania. nie moglismy sie przytulic
        > i trzymac sie za raczke. mielismy siebie w ekranie.
        > "trzeba bylo" jakos czas razem spedzac. to nas bardzo
        > zblizylo. (choc nie wrocialbym juz do tamtego okresu za
        > chiny). w necie chyba latwiej brzuszek pokazac:)

        Chyba latwiej - fakt, ze sie nie widzimy, sprzyja wiekszej otwartosci. Troche
        dlatego, ze mozemy sobie wyobrazac co chcemy o naszym rozmowcy, troche dlatego,
        ze po ciemku po prostu lepiej sie rozmawia.

        ziemiomorze
    • Gość: Sylwia Re: Konfrontacje real - cyber IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 22:19
      To wcale nie musi być tak, że w jakiś sposób kształtujemy swój sieciowy
      wizerunek - często chodzi o to, że Intenet jako specyficzne środowisko wyzwala
      w nas to, co już w nas istnieje. Sieć stała się dla wielu osób szczególnym
      miejscem; miejscem, w którym nie tylko można się zwierzyć ze swoich problemów,
      ale w którym można też nauczyć się mówić o swoich uczuciach, przezwyciężać
      własne słabości, ba! stać się innym człowiekiem! - bardziej otwartym, odważnym,
      błyskotliwym itd. I nie mam tu na myśli wchodzenia w określone role; myślę też
      tutaj o wymiernych korzyściach, jakie niesie ze sobą autentyczne przełamywanie
      własnych barier w środowisku internetowym. Często okazuje się bowiem, że to, co
      pokonaliśmy w sobie w tym wirtulanym świecie, przestaje istnieć również w
      świecie rzeczywistym! Są więc osoby, które dzięki Internetowi właśnie stały się
      mniej zamknięte w sobie bardziej towarzyskie, bardziej pewne siebie, czy też po
      prostu bardziej świadome własnych atutów. I ja myślę, że to nie do końca jest
      tak, że stajemy się INNYMI ludźmi. Bardziej skłaniałabym się ku tezie, że
      Internet, w pewnych okolicznościach, potrafi wydobyć z nas to, czego nie
      ujawniamy w świecie rzeczywistym. I to z różnych względów. Weźmy chociażby
      paraliżujące nas tak często kompleksy - weźmy te związane z wyglądem: osoby
      mniej atrakcyjne fizycznie, takie, które posiadają z tego powodu wiele
      kompleksów i świadomie wycofują się z tego względu z życia społecznego (bądź są
      spychane na jego margines przez innych), w środowisku internetowym, gdzie nikt
      ich nie widzi i nie może odrzucić z powodu wyglądu, czują się często bardziej
      swobodnie, a uzyskawszy zainteresowanie ze strony innej osoby, zdarza się, iż
      zdobywają więcej pewności siebie. Niejednokrotnie właśnie takie osoby, które w
      swoim naturalnym środowisku nie mają okazji do wykazania się własnymi
      uzdolnieniami, inwencją, humorem, inteligencją - w świecie wirtualnym błyszczą
      prawdziwym blaskiem i cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony innych
      bywalców tego świata. Niejedno brzydkie kaczątko stało się tutaj łabędziem :-)
      I czy jest w tym coś złego?
      Trudniej sprawa się przedstawia gdy ludzie, potencjalnie nie mający nic do
      ukrycia, chowają się za wymyśloną przez siebie tożsamością. Wchodzą w rolę
      określonej postaci, nadają jej wymyślone cechy itp. a wszystko po to, by
      oszukać innych.W odniesieniu do takich osób pojawił się termin
      CYBERSCHIZOFRENIA (zgodnie z wynikami badań podatne są na nią zwłaszcza
      nastoletnie dziewczynki!?). Nie do końca jeszcze wiadomo na ile znaczący i
      trwały ma to wpływ na psychikę. Natomiast osoby, które padają ofiara oszustwa
      zaczynają nieufnie traktować wszystkie napotkane w Sieci osoby, co jest
      zjawiskiem bardzo niekorzystnym dla powstawania pełnowartościowych
      społeczności.
      Alem się rozpisała :-)))

      • ziemiomorze Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:50
        Gość portalu: Sylwia napisał(a):

        > To wcale nie musi być tak, że w jakiś sposób kształtujemy swój sieciowy
        > wizerunek - często chodzi o to, że Intenet jako specyficzne środowisko
        wyzwala
        > w nas to, co już w nas istnieje.

        Ale jedno z drugim wcale sie nie kloci.
        Mi samej Internet dal odkryc, to co ukrywalam - takze przed soba; kapitalne
        doswiadczenie.

        > Sieć stała się dla wielu osób szczególnym
        > miejscem; miejscem, w którym nie tylko można się zwierzyć ze swoich
        problemów,
        > ale w którym można też nauczyć się mówić o swoich uczuciach, przezwyciężać
        > własne słabości, ba! stać się innym człowiekiem! - bardziej otwartym,
        odważnym,
        >
        > błyskotliwym itd. I nie mam tu na myśli wchodzenia w określone role; myślę
        też
        > tutaj o wymiernych korzyściach, jakie niesie ze sobą autentyczne
        przełamywanie
        > własnych barier w środowisku internetowym. Często okazuje się bowiem, że to,
        co
        >
        > pokonaliśmy w sobie w tym wirtulanym świecie, przestaje istnieć również w
        > świecie rzeczywistym!

        Tak - ale to jest tylko/az szansa. Albo ja wykorzystasz albo nie. Niektorym
        trudno przeniesc doswiadczenia stad - tam.
        Podobny problem czasem wystepuje podczas terapii - trudno (niekiedy -
        niesposob) przeniesc to, czego sie nauczylismy tam (sytuacji komfortowo
        bezpiecznej) do zycia, czyli na lez padol.

        > Są więc osoby, które dzięki Internetowi właśnie stały się
        >
        > mniej zamknięte w sobie bardziej towarzyskie, bardziej pewne siebie, czy też
        po
        >
        > prostu bardziej świadome własnych atutów. I ja myślę, że to nie do końca jest
        > tak, że stajemy się INNYMI ludźmi. Bardziej skłaniałabym się ku tezie, że
        > Internet, w pewnych okolicznościach, potrafi wydobyć z nas to, czego nie
        > ujawniamy w świecie rzeczywistym.

        Mmmhm.
        Mi sie wydaje (mowie glownie o sobie samej), ze chodzi troche o ja idealne, a
        troche o Cien.
        Poznajemy nasze ja idealne, marzenia o sobie samych - to wazna wiedza.
        Poznanie Cienia daje szanse na harmonie.

        [cut]
        > Trudniej sprawa się przedstawia gdy ludzie, potencjalnie nie mający nic do
        > ukrycia, chowają się za wymyśloną przez siebie tożsamością. Wchodzą w rolę
        > określonej postaci, nadają jej wymyślone cechy itp. a wszystko po to, by
        > oszukać innych.W odniesieniu do takich osób pojawił się termin
        > CYBERSCHIZOFRENIA (zgodnie z wynikami badań podatne są na nią zwłaszcza
        > nastoletnie dziewczynki!?). Nie do końca jeszcze wiadomo na ile znaczący i
        > trwały ma to wpływ na psychikę. Natomiast osoby, które padają ofiara oszustwa
        > zaczynają nieufnie traktować wszystkie napotkane w Sieci osoby, co jest
        > zjawiskiem bardzo niekorzystnym dla powstawania pełnowartościowych
        > społeczności.

        Wiesz - to moze byc zwykla ciekawosc 'jak to jest' - cos jak przymierzenie
        cudzego kapelusza. Mi zdarzylo poznac sie kogos niezwyklego, kiedy udawalam
        nastoletniego chlopca. Z udawania wyroslam, przyjazn trwa do dzis w realu,

        ziemiomorze
        • sylwia_29 Re: Konfrontacje real - cyber 22.05.03, 13:27
          Ależ zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości - wszak to, com napisała nie
          dotyczy wszystkich, tylko niektórych - licho wie nawet jakiej części - wiadomo,
          że badania dotyczące zjawisk psychicznych wywoływanych przez Internet są bardzo
          bardzo utrudnione - często nie sposób jest wydzielić to, co powstało
          jako "produkt" takiego czy innego bywania w sieci od tego, co powstało w wyniku
          procesów, sytuacji zachodzących w naszym - nazwijmy to - realnym życiu. I
          oczywiście mam świadomość tego, że często przyjmujemy inną tożsamość z czystej
          ciekawości. Tak się rozpędziłam w tej swojej wypowiedzi, że nie do końca ją
          uściśliłam :-)
          • ziemiomorze Re: Konfrontacje real - cyber 22.05.03, 13:43
            sylwia_29 napisała:

            > Ależ zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości -

            Fatalnie, liczylam na dyskusje :-(((

            ;-)
            ziemiomorze
            • sylwia_29 Re: Konfrontacje real - cyber 22.05.03, 14:43
              Może znajdzie się jeszcze ktoś, kto ma odmienne zdanie :-)
    • komandos57 Re: Konfrontacje real - cyber 21.05.03, 22:23
      Masz orgazma kiedy chcesz,mozesz nasrac w walonek.A ty nazywasz sie ceber?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka