ziemiomorze
21.05.03, 21:28
Jak to jest z tym cyber-zyciem?
Potrzeba autokreacji, poprawiania wlasnego wizerunku w oczach innych
jest dosc powszechna. Zycie w sieci bez watpienia stwarza
wieksze ku temu mozliwosci, wykorzystywane czasem malo swiadomie. W
mojej opinii wiele osob, korzystajacych z Internetu ulega pokusie
polepszania swojego obrazu dosc znacznie; czesto ich 'ja idealne'
rozdyma sie tutaj do monstrualnych rozmiarow. Ciche myszki zmieniaja
sie w piratow, ponure mruki w blyskotliwe lwy salonowe,
gbury w osoby lagodne i ujmujace itd.
Wiec - gdzie jest prawda o tych, ktorych 'osobowosc sieciowa' rozni
sie dalece od tej z reala?
Jakie sa - jesli sa - skutki terapeutyczne sieciowej wolnosci w
ksztaltowaniu swojego wizerunku? Jakie jej minusy i skutki negatywne?
Itd,
ziemiomorze