motylek26
22.05.03, 10:54
Czy mowicie sobie, ze to jest dla Was nieistotne i
probujecie isc do przodu? I zyjecie w klamstwie...
Tylko czy bez frustracji?
Jak zaaceptowac to, ze nie wszystko jest od nas zalezne?
Jesli ktos ma na to jakis sposob, a czy wogole jest
jakis sposob?
Czy wszystko polega na odpuszcaniu?