qw5
23.05.03, 11:16
Chłopak młody ,dość inteligentny , podjął pewną grę na tym forum. Czemu na
tym? bo wydało mu się elitarne, pełne wyrafinowanych wątków i takich samych
wypowiedzi. Podjął bo pewno czuje się trochę samotny może
niedowartościowany .I oto nagle wprowadził swoje zasady gry czekając na
reakcję . Zanim to zrobił dokładnie- przestudiował posty, znał głownych
graczy i reguły dotychczasowe. Miał juz ugruntowany stosunek do niektórych
osób. I faktycznie bardzo ciekawe było obserwować reakcje ludzi na jego
kolejne prowokacje. Niektórzy nie podjęli gry - odcięli się od reguł - z tymi
można powiedzieć Komandos przegrał, inni postanowili zawalczyć -przeciwstawić
się , zaprotestować, niestety to on wygrał , no i wreszcie grupa osób ktora
podjęła reguły gry i postanowiła wejść w dialog , a czasem zawalczyć z tym
chłopcem jego metodami . Naprawdę muszę przyznac że sie momentami nieźle
uśmiałam. Myślę, że cel osiągnął - zaistniał w wielkim stylu, nawiązał nawet
pewne sympatie ( obok antypatii) - a przynajmniej tak mu się wydaje. I tak
oto w swoich walonkach obracał się po tym salonie intelektualistów wywołując
w nas najprzeróżniejsze odczucia i prowokując do takichże reakcji.
A i jeszcze mała dygresja - przy okazji tego przypadku; nie wiem jak Wam ale
mi stają przed oczami pewne postaci z naszej sceny politycznej, które w
minionych latach zrobiły i nadal (!) robią karierę, ostatnio nawet człapali w
walonkach po parlamencie europejskim.
Natomiast ostrozna byłabym w ocenie postaw wobec pKOmandosa, stworzyl o n
jednak pewna sytuację może nie ekstremalną ale nietypowa na pewno. A każdy z
nas jest inny , ma inną wrażliwość np na chamstwo. I w takich sytuacjach
zachowujemy sie bardzo różnie, co wcale nie znaczy że dajemy przyzwolenie na
takie zachowanie, myslę że zdecysdowana większość osób (przynajmniej
świadomie ) nie dała go.