Dodaj do ulubionych

Miłość czy pożądanie

13.05.07, 09:39
Czym się różni?

Jak poznać, czy jest sie kochaną, czy może tylko pożądaną?
Obserwuj wątek
    • sunia11 Re: Miłość czy pożądanie 13.05.07, 09:53
      nie dawaj tego co pożąda proste,zobaczysz jak będziei daj znać
      • ewag52 Re: Miłość czy pożądanie 13.05.07, 09:55
        o, własnie! tylko, czy to nie za trudne?
      • justyna41 Re: Miłość czy pożądanie 13.05.07, 10:04
        Dzięki.
    • taisy Re: Miłość czy pożądanie 13.05.07, 11:11
      Zycie to zlatwia lepiej niz my. Sa takie okolicznosci kiedy milosc podlega
      sprawdzianom. Kazda milosc i kazda relacja miedzyludzka podlega takim egzaminom
      i albo ten egzamin sie zdaje albo i nie.
      Czy zdasz trudniejszy egzamin tym silniejszy jest zwiazek.Z czasem takie
      zwiazki staja sie wprost nierozerwalne.
    • solaris_38 Re: Miłość czy pożądanie 14.05.07, 22:00
      po owocach
      owoce jednak muszą mieć czas by dojrzeć

      nie bądź niecierpliwa

      obserwuj owoce

      jesli będa cierpkie i małe nie miej żalu do cherlawego drzewka

      albowiem kto żąda obfitego plonu od obcego drzewa pośmiać sie z siebie moze
    • krzysiek9953 ość jako danie 14.05.07, 22:57
      Myślę, że tylko naprawdę brzydka kobieta moze miec pewność, że jest kochana.
      • renkaforever Re: ość jako danie 15.05.07, 07:02
        Co za tupet. Ja jestem piekna kobieta ale wiem ze jestem kochana i wiem ze
        bylabym kochana nawet przez takiego matola jak ty gdybysmy sie byli kiedys
        spotkali. I nie przemawia przeze mnie pycha tylko zwykla milosc do czlowieka.
        Bo milosc jak magnes, przyciaga milosc.
        • pastwa Re: ość jako danie 20.05.07, 00:56
          Renka,

          Ty jestes piekna do momentu otwarcia swej paszczy :"))

          ps. chetnie bym Cie wreszcie poznal i przyspieszyl wymiane mysli Reniferze...
    • blue_as_can_be Re: Miłość czy pożądanie 15.05.07, 20:19
      justyna41 napisała:

      > Czym się różni?
      >
      > Jak poznać, czy jest sie kochaną, czy może tylko pożądaną?

      a dla Ciebie - na czym polega różnica?

      • justyna41 Re: Miłość czy pożądanie 17.05.07, 15:20
        Ja czuję różnicę intuicyjnie, trudno mi ubrać mi to w słowa.

        Ostatnio przeczytałam u JPII, że miłość pożądania jest jednym ze składników
        miłości, musi byc jeszcze upodobanie w drugiej osobie i życzliwośc dla niej.
    • jszhc Re: Miłość czy pożądanie 17.05.07, 15:22
      No to bardzo latwo poznac.....bo jak facet spotyka sie z toba i od razu na
      ciebie rzuca, a potem ma wazne spotkanie, to logiczne, ze tylko chcial
      zaspokoic swoja potrzebe;p....poza tym samo pozadanie do jednej dziewczyny z
      czasem chlodnieje, zanika.....wtedy sie i dziewczyny unika, a jak cie bedzie
      taki delikwent unikal, no to bedziesz miec sytuacje jasna, ze milosci w tym ani
      krzty
    • iwucha Re: Miłość czy pożądanie 17.05.07, 15:36
      noo... ja bym powiedziała, że jak masz przeczucie, intuicja lub "coś" Ci
      podpowiada, że to tylko pożądanie to chyba masz odpowiedź na swoje pytanie. Do
      tej intuicji mały sprawdzianik tez by nie zaszkodził...
    • martyna14 Re: Miłość czy pożądanie 19.05.07, 23:48

      To bardzo latwo poznac. Co razem robicie? Czy on poznal Cie ze swoimi
      przyjaciolmi/ rodzina? co robicie jak spedzacie razem czas? Czy on mowi cos o
      wspolnej przyszlosci. Tak wogole to napisz cos wiecej, szczegoly etc w jakim
      jestescie wieku jak dlugo sie znacie?
      • kolejar Re: Miłość czy pożądanie - bywa przewrotnie 20.05.07, 00:25
        Mam przyjaciółkę po baaardzo tzw. ciężkich przejściach. Znamy się prawie dwa
        lata, ale od ośmiu miesięcy nasza relacja z niezobowiązującej znajomości
        zupełnie niespodziewanie zaczęła się przekształcać w ogólnoludzki :) dramat.
        To się stało tak, że właśnie osiem miesięcy temu jakoś w amoku po imprezie
        "przespaliśmy się" ze sobą. Wiem z teorii i doświadczenia, że takie coś jest
        bezpieczne dla facetów (zaspokoił się i potem najwyżej przez parę dni ma jakąś
        "moralkę", jak w miarę porządny), a dla Damy może być (no, nie musi) jakiś
        problem emocjonalny. Tymczasem porobiło się całkiem ODWROTNIE. A może mi się
        zdaje, że odwrotnie?
        Wcześniej uważałem ją za okropne babsko (pod każdym względem), a tu się mi nagle
        zrobiła najwspanialsza, najpiękniejsza...
        - Ja NIE CHCĘ żadnego faceta! Boję się, że cię skrzywdzę, ja nie mogę
        odwzajemnić twojej miłości! - mówiła jakiś czas później.
        Misericordia. Potem wygadała się tak:
        - Ja tylko tak z rozpaczy i desperacji, i współczucia dla ciebie...
        - A ja to co??? No, TO jest pełna wzajemność! Współczucie jest przecież piękne!
        Misericordia!
        I od tego czasu WSZYSTKO zaczęło się powoli zmieniać... Na lepsze oczywiście...
        Tak, cały czas spędzamy tyle czasu (bardzo mało) ze sobą, ile to możliwe. Z
        nikim tak dobrze się nie czuję i najwyraźniej wzajemnie. Seks w tym wszystkim
        jest, ale wcale nie najważniejszy. Reszta nieśmiało dawno go przerosła...
        • kolejar Re: Miłość czy pożądanie - bywa przewrotnie 20.05.07, 02:05
          Jeszcze tylko dodam, że ja nie wyjdę z tego w jednym kawałku - jak mawiają
          żołnierze. Wiem to. I to mnie pociesza.
          Dobra, ja jestem taki typ, co z natury tak ma. I jak czytam o problemach innych
          ludzi, to mnie dziwi jakoś. Zdarzały mi się w życiu krótkotrwałe relacje z
          Damami dla pożądania z rozpaczy i desperacji. Mówili mi różni niby mądrzy
          ludzie, że inaczej się nie da, że nie można połączyć miłości z resztą. Ale da
          się! Nareszcie to jest faktem, a nie teorią, jakikolwiek ten fakt by nie był.
          Autorce wątku powiem, że jak ją ten jej facet wyzywa i potem żąda "pójścia do
          łóżka", to ja dziękuję... Paranoja! Niech bym spróbował nakrzyczeć coś do mojej
          Lady... Ona na mnie też nie krzyczy, a czasem tylko mówi mało przyjemne rzeczy.
          Spływa "jak po kaczce". Zastanawiam się, czy ma rację. Jak ma (niestety dla
          mnie, najczęściej) to staram się coś zmienić poprawić u siebie. Jak nie ma, to
          maksymalnie grzecznie protestuję. I jest dobrze. Może mam już za dużo przeżytych
          lat za sobą, a od dziecka interesowałem się polityką? Taka dyplomacja? Bo
          najważniejsze jest znalezienie "płaszczyzn porozumienia".
    • moutard Jasne , ze pożądanie .!!! 20.05.07, 00:23
      Milosc jest ulotna, moze nagle zniknac.

      Pozadanie jest trwale i stabilne.
      Zawsze mozna na nie liczyc :)
      • kolejar Re: Jasne , ze pożądanie .!!! 20.05.07, 02:41
        moutard napisała:

        > Milosc jest ulotna, moze nagle zniknac.

        G... prawda. To NIGDY nie przechodzi. Jest sobie i już (och, mam parę tych
        Ukochanych :) ).

        >
        > Pozadanie jest trwale i stabilne.
        > Zawsze mozna na nie liczyc :)

        Za każdym razem względem kogoś innego?
    • pastwa Re: Miłość czy pożądanie 20.05.07, 01:13
      z wiekiem moja droga, pozadac mozna przez krotki czas, kochac w sumie tez,
      lepsze wieczne pozadanie niz krotkie kochanie :"))
      • kolejar Re: Miłość czy pożądanie 20.05.07, 02:44
        pastwa napisał:

        > z wiekiem moja droga, pozadac mozna przez krotki czas, kochac w sumie tez,
        > lepsze wieczne pozadanie niz krotkie kochanie :"))

        Znów g... prawda. Gó..arz nie jestem. A wieczne pożądanie bez miłości to za
        każdym razem kogoś innego? Po co dawać zarabiać właścicielom wiadomych agencji?
        Czy nie lepiej zainwestować (więcej!) w coś o konkretnej wartości ponadczasowej?
        Ostrzegam, że to nie są bzdury!
        • pastwa Re: Miłość czy pożądanie 20.05.07, 02:51
          kolejar napisał:

          > Czy nie lepiej zainwestować (więcej!) w coś o konkretnej wartości ponadczasowej?

          ponadczasowe sa nagrobki, mozna w nie zainwestowac z przyjemnoscia.Rzeczy sa
          albo czasowe albo ich nie ma, to sie tyczy wszystkiego, mozna miec wiele
          licznych przyjemnosci albo jedno dluga, co za roznica z czego sie jest zadowolonym.
          • kolejar Re: Miłość czy pożądanie 20.05.07, 03:05
            pastwa napisał:
            > ponadczasowe sa nagrobki...

            Nagrobki absolutnie nie są ponadczasowe. Jak jacyś potomkowie nie opłacą miejsca
            na cmentarzu, to po 20 latach rozbiorą, zakopią innego trupa i tyle z
            ponadczasowości. Żadna przyjemność z takiej inwestycji.
            Co do "przyjemności", to nie chodzi o ilość a czas trwania, tylko o JAKOŚĆ.
            Czym jest relacja z drugim bytem?
            • ja_adam ..tyle w kwestii miłosci i pożądania 20.05.07, 10:29
              -mam na Ciebie ochotę- mrucząc zagaiłem do Ewy
              -teraz idę oglądać czterej pancerni i pies i malować paznokcie!

              kocham ją za to!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka