Gość: Isztar
IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl
30.05.03, 12:19
Bo 1. miedzy kobieta a mezczyzna zwykle konczy sie miloscia i nici z kumpla;
2. miedzy kobieta a kobieta konczy sie jak tylko w gre wchodzi jakikolwiek
facet.
Ostatnio cos mam az za wiele na to dowodow... Tak sie jakos poukladalo, ze
spotykam sie z bylym facetem mojej (bylej) przyjaciolki. Sytuacja jest i byla
jasna, ona z nim zerwala, po drodze jeszcze go zdradzajac (o czym on sie
dowiedzial, ale jej wybaczyl i wrocili do siebie ale nie na dlugo). Pozniej
jakos tak ja sie z nim zaprzyjaznilam, po czym okazalo sie, ze on chcialby
czegos wiecej niz przyjazni (patrz pkt 1), ale ja za zadne skarby nie
chcialam z nim byc ale po jakims czasie zmienilam zdanie i jestem z tego
powodu bardzo szczesliwa :). Oczywiscie jego ex, a moja przyjaciolka,
zareagowala tak, jakbym jej odbila faceta przynajmniej (a to bylo juz ladnych
pare miesiecy po tym, jak z nim zerwala). A wczoraj po imprezie u niej, na
ktora nas zaprosila, dostalam od niej taka "wiazanke" smsow, co to ja nie
jestem, ze on to "desperatos" (pisownia oryginalna ;)) ze sie biedny ze mna
meczy, bo kazdy inny to by mnie juz dawno... itp itd. A na imprezie byla mila
i sympatyczna. No coz, kto przestaje byc przyjacielem, ten nigdy nim nie
byl... Trudno sie mowi, ale dwulicowosci i obludy nienawidze. Rozumiem ja, i
wiem, ze taka reakcja jest dosc czesta w takiej sytuacji, tzn chodzi mi o
jakis gniew, zal, ale ona troche przegiela. Troche za bardzo.
Taka to wlasnie jest przyjazn ;>
Macie podobne doswiadczenia? Pozdrawiam.