Dodaj do ulubionych

Zazdrosc o partnera

21.05.07, 15:19
Wiem, ze takie watki czasami sie pojawialy na forum. Zakladam go ponownie,
poniewaz nie znalazlam we wczesniejszych odpowiedzi na moj problem.

Jestem w udanym zwiazku z fantastycznym mezczyzna. Bardzo sie kochamy. Moj
problem polega na tym, ze czasami nie radze sobie z moja zazdroscia. Denerwuje
mnie fakt, ze patrzy na inne. Najgorsze jest to, ze jak mu sie jakas kobieta
podobala, to mi o tym prosto w oczy mowil: "ale sliczna dziewczyna". Teraz juz
nie, bo powiedzialam mu, ze jest to dla mnie upokarzajace. Mnie mowil tez
czasami, ale dla mnie to bylo za malo.

Zaraz wszyscy rzuca diagnoze, ze mam nisko samoocena. Wlasnie chodzi o to, ze
nie. Jestem bardzo atrakcyjna i inteligentna dziewczyna. Cale zycie bylam
przyzwyczajona do pochwal. Odkad stalam sie kobieta i bardzo wypieknialam, bez
ustanku slysze komplementy co do mojej urody. Na porzadku dziennym jest, ze
ludzie zwracajac sie do mnie uzywaja tytulu "piekna" - "czesc sliczna",
"dzieki piekna" itd. Ide ulica i faceci sie zatrzymuja mowiac mi "Ale piekna
kobieta". To wszystko jest bardzo mile, pochlebia mi. Po co to pisze? Nie po
to, zeby sie chwalic. Chce podkreslic, ze nie mam poczucia niskiej wartosci
jezeli chodzi o moj wyglad do mojego wygladu. Za cechy charakteru tez czesto
jestem chwalona. Zawsze tak bylo.

Skad wiec bierze sie u mnie ta zazdrosc o partnera? On nie ma prawa mi mowic,
ze inne sa piekne. Tylko ja sie licze! Jestem taka cudowna przeciez! JA JA JA!!!

Pomozcie, bo nie rozumiem siebie.
Obserwuj wątek
    • bszalacha Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:00
      Ale to nie jest zazdrośc o partnera tylko o tych,których komplementuje.Ile Ty
      masz lat,że wierzysz,iż jesteś najpiękniejsza na swiecie?/moze własnie taka
      krzywdę ktoś Ci kiedys zrobił,że pozwolił na utrwalenie się nierealnych
      oczekiwań/.Pewnie jest też tak,że skoro on komplementuje inne to dla Ciebie
      jest tym samym,co"porzuca mnie".Utrwaliłaś schemat,że mozna być kochanym,gdy
      jest się najpiekniejszym.Powiedz chłopakowi"czuję się niekochana,gdy zachwycasz
      sie urodą innych".O to chodzi,ze tak ten fakt przezywasz.
      • zazdrosna11 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:10
        To nie tak Bszalacha. Ja nie uwazam sie za najpiekniejsza na swiecie. Wszystko
        jest zreszta kwestia gustu. Mnie tez podobaja sie inni ludzie, lubie patrzec na
        piekne kobiety. Wiem tez, ze zadna z nich mi nie zagraza, bo wiem, jak bardzo
        moj partner mnie kocha. I to nie tylko za wyglad. Czy mozna kochac tylko za
        wyglad? Nie sadze.

        Dlatego to wszystko jest dla mnie takie pogmatwane.
        • asidoo Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 20:12
          Można kochać tylko za wygląd, wierz mi!
          Miałam takiego, co tylko za wygląd mnie kochał... rzuciłam go.
          Twój facet po prostu jest głupi. Zamknąłby pyszczydło i byłoby ok.
          Wszyscy czasem zachwycają się kimś innym.
          • atari800xl Re: Zazdrosc o partnera 23.05.07, 09:20
            nie przesadzaj...
            a jak by mowiel, o jaki piekny samochod to tez autorka miala by byc zazdrosna?
            albo jak powie, o jaki piekny obraz?

            fakt, ze facet mowi o innej kobieci epiekna, nie znaczy ze ma ochote na nia....

            taka chorobliwa zazdrosc prowadzi do rozpadow zwiazkow
    • ja_adam Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:08
      moja Ewa ma podobnie.
      Uwielbiam kobiety!
      marze o haremie z 1000cami kobiet...
      w każdym razie Ewa zaczyna sie martwić gdy w pobliżu przechodzi Keira Knightley.

      Zaraz wyprowadzam ją z emocji, Ewunciu jest wiele pieknych ludzi kobiet
      męzczyzn, no popoatrz Ewunciu na Brada Pita (własnie przechodzi) czyż nie jest
      peknięjszy ode mnie? No jest - a mam sie martwić że zaraz wskoczysz mu na biodra
      i zgwałcisz odbytem?
      Nie! - to po jakie kluchy martwisz się o Keirę,
      ma wulgarne usta, soczyste jak wargi sromowe, uda jak przedsionek orgiastycznej
      seksty, sutki które ranią me zmysły dotyku, nogi o któr chciałbym sie ocierac
      jak słoń o drzewa soczystych akacji...to wszystko! Banalna nad wyraz
      • zazdrosna11 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:13
        Oj Adam, mi tez sie podoba wielu facetow, ale z szacunku dla mojego partnera nie
        moglabym mu powiedziec "Ale boski ten czy inny". Nie chcialabym, aby poczul sie
        zle. Wiem tez, ze nie zamienilabym mojego ukochanego na zadnego z tych
        przystojniakow...
        • ja_adam Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:21
          no właśnie pozbądź sie tego balastu.
          Chcesz życ z mężczyzną przy którym nie będziesz mogła wyrażać własnych myśli.

          A co będzie jak podczas uprawiania seksu będziesz miała ochotę na to by patrzył
          jak sie onanizujesz? (bo np dla przykładu jest to najbardziej erogenna sytuacja
          dla ciebie)albo co będzie gdy będziesz miała dość jego hobby, albo jak
          najnormalniej będziesz chciała być sama!
          Nie zrobisz tego bo zranisz twego samca? A niech się czuje źle bo dzieki temu
          będziecie mieli okazje poznać swoje strachy obawy

          Doskonale wiem czego sie obawia Ewa, już z odległości 235 metrow widze co czuje,
          co myśli.
          Wiem dlatego iz nie bałem się je zranić z powodu tego o czym myslałem.

          Jakiś tydzień temu w łózku...
          -ewa mam problem, jest w pracy taka Iwona,przy niej kazdy facet czuje sie jak na
          godach...rozmawialiśmy o tym.
          Zycie jest cudowne gdy zrzucamy na parntera nasz kompleksy, utajone przemyslenia

          nawiasem nie traktuj partnera jak męża czy ukochanego - tylko jak przyjaciela
          bedziesz go bardziejsz szanować
          • zazdrosna11 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:25
            ja_adam napisał:

            > Jakiś tydzień temu w łózku...
            > -ewa mam problem, jest w pracy taka Iwona,przy niej kazdy facet czuje sie jak n
            > a
            > godach...rozmawialiśmy o tym.

            Bolalo? Bo rozumiem, ze dostales po pysku..:)
            • ja_adam Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:30
              nie, pytała sie co mi sie w niej podoba, co mnie kręci.
              Pytała jaka jest.
              Po prostu pozbywałem się ciśnienia. W moim wypadku to działa, w pracy jakos
              specjalnie nie szukałem z nia kontaktu ani ona ze mną, po prostu pracowałem.
              Wiedziałem, że ona mi sie TYLKO PODOBA.
              • zazdrosna11 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:36
                Moj partner nie ma prawa mi takich rzeczy mowic. To moj osobisty facet! Nalezy
                do mnie. Nie ma prawa mi mowic, ze inne sa ladne. Tak dla zasady...Chociaz wiem,
                ze i tak mu sie zawsze beda inne podobac. Ale ja nie chce o tym wiedziec.
                • ja_adam Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:40
                  wiemy wszyscy doskonale, że jaja sobie z nas robisz!
                  miłość, szacunek wymyka się spod jarzma ludzkiej zachłanności
                  nie masz tyrana, ani dyktatora który rozkazałby miłości przywiązać się do
                  usychającego drzewa!
                  Nawet bóg tego nie chce!
                  • zazdrosna11 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:43
                    Ale coz zlego jest w tym, ze ja nie chce wiedziec, ktora panienka podoba sie
                    mojemu mezczyznie?
                • sloneczna_polana Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:42
                  Dlaczego nie chcesz przyznac ze istniejace piekne kobiety maja prawo sie
                  podobac twojemu mezczyznie, a jednoczesnie to wlasnie z toba, a nie z nimi, on
                  chce zyc, sypiac, dzielic codziennosc itd.
                  Te dwie prawdy sie nie wykluczaja.
                  • ja_adam Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:43
                    nie dzielę życia codziennego z wargami sromowymi!
                    • sloneczna_polana Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 16:44
                      Nie podejrzewam cie o to....
          • bszalacha Re: Zazdrosc o partnera 22.05.07, 11:59
            wybaczcie,ale gdy czytam te wasze fantazje,mam wrazenie,ze to jak w domu
            dziecka,gdzie dzieci przechwalaja się na temat swoich rodziców.
    • hefalumpek5 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 19:29
      a ja cie rozumiem;)
      moj tez kiedys mowil mi takie rzeczy, tyle ze nie mowil o jakichs "realnych"
      kobietach a on piosenkarkach czy aktorkach. Od razu robilo sie tak zle w srodku
      i tu nie chodzi o jakies kompleksy tylko chyba o jakas wrazliwosc raczej,
      bo w sumie po cholere mowic swojemu partnerowi/ partnerce ze ktos inny ci sie
      podoba?? nie widze sensu! ze niby co, wtedy jest sie szczerym? a komu ta
      szczerosc wychodzi na dobre? nie wiem, mozliwe ze sa kobiety ktorym to nie
      przeszkadza, nawet znam taka co to patrzac ze swoim na tv słyszy " jakie ta ma
      fajne biodra" i inne tego typu kawałki. Ten jej facet twierdzi ze to nic
      takiego, po prostu stwiedza fakt, ona niby udaje ze jest w porzo ale w glebi
      serca wiem i czuje ze nie jest jej z tym dobrze tylko po prostu to znosi.
      Ja natoamis za kazdym razem płakałam, jakos tak mimowolnie, po prostu robilo mi
      sie przykro i juz,
      i teraz na szczescie juz nie slysze takich textów i nie uwazam zeby moj partner
      byl tym jakos ograniczony
      • hefalumpek5 Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 19:31
        mysle tez ze powinnas zainwestowac w siebie, uroda to nie wszystko;)
    • taisy Re: Współczuję ci. 21.05.07, 21:15
      Tyle pięknych chwil z życia zabija takie rozmyślanie o dupie maryni.
      Musisz zaakceptować, ze nie zawsze jest się piękną i Ty masz momenty kiedy nie
      wygladasz super.
      Pięknych ludzi jest duzo na swiecie i to co piękne jest dla jednego moze być
      mdłe dla innego.
      Twoje podejscie do zycia i relacja jest dosc i n f a n t y l n a.Brak
      dojrzałosci i poczucia bezpieczeństwa w relacji wynikające z narcyzmu?. Relacja
      budowana na atrakcji jedynie fizycznej ma słabe szanse na przterwanie i skoro u
      ciebie jest coś poza ową atrakcją fizyczną to już dużo.

      Nie z każda atrakcyjna kobieta zauroczy się w twoim wybranku, raczej głowę daję
      ze nie, ludzie przyciągają się na zupełnie innych zasadach.
      Więc pozwól mu poparzteć choc na inne, bo gdyby miał z nimi być...to już inna
      historia i ręczę ci, ze nie tak łatwo jest zbudować szczęsliwą relację.
      Udanych relacji jest mało. Dlatego nie zatruwaj mu i sobie zycia bzdurami,
      koncentruj się na poważnych i istotnych sprawach.
      • asidoo Re: Współczuję ci. 21.05.07, 21:39
        Także pomyślałam, że autorka jest narcyzem o niskiej samoocenie, która tylko
        pozornie wydaje się wysoka...
        • taisy Re: Joaska, ale z ciebie to 21.05.07, 21:42
          super laska.:=))))
          • asidoo Re: Joaska, ale z ciebie to 21.05.07, 22:08
            Ja?
            Akurat mam doła, jeśli chodzi o urodę...
            Dodaj sobie 8 kg i brzuszek w 5 miesiącu ciąży i dopiero masz mój portret.
            Zdjęcie z wizytówki aktualne było w zeszłe wakacje.
            Ja marzę tylko o odchudzaniu!!!!!!!
            Do października zaś jestem tuczniakiem :(
            • taisy Re: Gratuluje 21.05.07, 22:16
              Nie ma to jak dziecko, przeciez dla kogos te cycuchy mamy.:=))
              • asidoo Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 21.05.07, 22:25
                Taisy - dokładnie! Marudzę, ale wiem, że będę cieszyła się synem (w sobotę
                zdiagnozowano płeć).
                No a do figury wrócę, bo ja jestem z niejadków, a przez okres ciąży jem 4
                posiłki. Mam coraz większy wstręt do jedzenia, ale chcę urodzić zdrowe mądre
                dziecko a nie jakiś niedorozwinięty szkielecik.
                Przed ciążą jadałam jakieś 800 kcal dziennie a teraz o 1000 więcej, co i tak
                niby jest mało...
                Mimo to utyłam :(, ale mało kto w ciąży chudnie...
                • narko_manka Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 21.05.07, 22:28
                  Przeskok w ciazy z 800 do 1800, roznica 1000, wiec pod koniec ciazy beda Cie
                  wozic na taczkach czy nie wiem na czym
                  • asidoo Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 21.05.07, 22:33
                    Nie będą - w 2 miesiące przytyłam 5 kg a w kolejnych tj: 3 i 4 - po 1 kg i w
                    połowie piątego 0,5 kg. W całej ciąży powinno się utyć około 14, więc może się
                    zmieszczę. A odżywiać się trzeba, bo ja byłam niedożywiona. BMI miałam poniżej 20.
                    • narko_manka Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 21.05.07, 22:34
                      Jak Ty myslisz, ze takie male wpieprzy 1000 kkal to jestes nieuczka
                      • asidoo Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 21.05.07, 22:40
                        Nie będę się spierać, kto jest niedouczony, ale potrzebne są różnorodne
                        składniki a w sałacie i jabłkach holenderskich to za dużo ich nie ma... A tak
                        wyglądała moja dieta. Sałata z majonezem, jabłka i kawałek chleba. Nie
                        chciałabym wiedzieć , jakie dziecko by na tym wyrosło...
                        • narko_manka Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 22.05.07, 16:21
                          asidoo napisała:

                          > Nie będę się spierać, kto jest niedouczony, ale potrzebne są różnorodne
                          > składniki a w sałacie i jabłkach holenderskich to za dużo ich nie ma... A tak
                          > wyglądała moja dieta. Sałata z majonezem, jabłka i kawałek chleba. Nie
                          > chciałabym wiedzieć , jakie dziecko by na tym wyrosło...

                          Sprawa wyglada tak, jestes osoba uzalezniona od jedzenia, z pewnoscia z
                          problemem otylosci. Nikt bez tego typu problemu nie liczy w ten sposob kalorii.
                          Teraz jestes w ciazy i ponad dwukrotnie zwiekszylas sobie porcje energii,
                          dziecko nie przyspieszy przemiany materii, wiec bedziesz tyc w tempie
                          geometrycznym. Nigdzie nie jest powiedziane, ze w ciazy nalezy jesc za dwie
                          osoby, co najwyzej dla dwoch, gdzie jedna z nich jest bardzo mala. Moze
                          sluchasz dawnych historii opowiadanych przez babcie z Psiej Wolki i stad Twoj
                          poglad, nie wiem.
                          Dla osoby bez problemu otylosci, dziewiec miesiecy ze zwiekszona ponad
                          podwojnie dawke kalorii oznacza szybka otylosc.
                          • asidoo Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 22.05.07, 17:54
                            E tam. Widzę, że skonczyłaś gakultet z zaocznej psychologii i dietetyki. Umówmy
                            się tak - za 4 miesiące powiem ci uczciwie, ile przybrałam a potem też uczciwie
                            jak szybko zrzuciłam. Wtedy stworzysz mój pełny profil psychologiczny :)
                            • asidoo Re: Tak oto odbiegłyśmy daleko od wątku... 22.05.07, 17:56
                              gakultet - miało być fakultet.
                              PS. Do nadwagi brakuje mi jeszcze 5 kg.
      • afula2 Re: Do taisy 22.05.07, 20:30
        Jak mądre są twoje posty, jak bardzo potrzebuję takiego rozumowania, ale jak ja
        mam to wzielić w życie. ,, szanuj każdą cząstkę tego co Ci się przydarza nie
        zmarnuj jaj ani okruszyny na jakies nerwicowe lęki bo po co" - Ale jak ja mam
        to zrobic , jak!!! Wiem, że to wszystko kwestia psychiki, wiem, że mogłabym
        zupełnie inaczej spędzic moje życie gdybym nie trwoniła jego chwil na ,,
        nerwicowe lęki". Miałm ich juz dużo, ale niektórzy podziwiali mnie za siłę w
        radzeniu sobie z trudnymi okolicznościami. Wiem, że ten sam człowiek może mieć
        zupełnie inne spojrzenie na daną spraeę, ile ja mam dowodów z mojego życia, jak
        można pięknie spędzac dnia, a jak je tracić z bólem w sercu ( najczęściej
        zupełnie bez powodu). Jak zmienic sposób myślenia, jak nie zamartwiac się
        rozłąką, zazdrością , upływem czasu. Myślę, że życie jest bardzo trudne i
        podziwiam ludzi jak sobie z tym radzą, dlaczego jestem taka wrażliwa, a nie
        taka jak oni. Dziś mi jest niezmiernie cieżko, czuję ból, jakbym umierała a
        wiem, że to bez powodu. Czasem to zło co nam sie przydarzy i tak cierpimy, może
        okazac sie naszym najdonioślejszym doświadczeniem i błogosławieństwem czyli
        szczęściem. Doświadczyłam tego na własnej skórze.
        • taisy Re: Do taisy 23.05.07, 12:58
          ja nie piszę mądrych postów ,ani też nie jestem jakas tam mądralala, po prostu
          cieszę się najczęsciej każdą chwilą dnia, bo jest moze ta ostatnia?

          Taka moja filozofia, która wyłoniła się z mojego własnego zycia, gdzie osoby
          mi znane nagle...po prostu odeszły na zawsze.





          ...............
          hem.bredband.net/elzwal/
    • narko_manka Twoj partner 21.05.07, 22:11
      osobowosc masochistyczna naszych czasow. Nadajesz sie na muzulmanke z
      ortodoksyjnych krajow muzulmanskich. Tam chodza w czadorach i takie jak ty maja
      swoj raj na ziemi:)
      • narko_manka Re: Twoj partner 21.05.07, 22:16
        Reglamentacja swego rodzaju, moze miec ich 7 jak ma duzo hajcu, jak ma ponizej
        sredniej to 3, wchodza w to dzieci. Jedna pierze, druga sprzata, trzecia gotuje
        i wszystkie w miedzyczasie daja dupy
        • taisy Re: Twoj partner 21.05.07, 22:32
          =))) masz fantazje.=)))
          • narko_manka Re: Twoj partner 21.05.07, 22:36
            taisy napisała:

            > =))) masz fantazje.=)))

            No co innego myslec o tego typu ukladach:)))
    • greengrey Re: Zazdrosc o partnera 21.05.07, 22:30
      cóz z tego, że ludzie mówią Ci,że jesteś piękna

      choć za nimi to to powtarzasz

      z Twego opisu wynika,że nie czujesz się sama wystarczająco piękna,żeby czuć
      się tą jedyną i najpiękniejszą dla niego

      z poczucem bezpieczeństwa przy nim
    • deep_deep_red Re: Zazdrosc o partnera 22.05.07, 11:21
      Ale niestety Ty chyba masz niską samoocenę. Poczucia wartości nie bierze się z
      zewnątrz, tylko ze swojego wnętrza. Wiesz, to że milion osób mówi Ci że jesteś
      piękna to z pewnością bardzo miłe, ale gdybyś ty tak o sobie myślała to nie
      czułabyś się upokorzona że Twoj chlopak zwraca uwagę na ładne dziewczyny.

      Oglądasz siebie w oczach innych ludzi, jak w lustrze, a co się dzieje jak nie
      jestes chwalona, nie czujesz się z tym źle?
      Pomyśl o sobie, a nie o tym co inni o Tobie myślą.

      Pozdrawiam
    • sloneczna_polana Re: Zazdrosc o partnera 22.05.07, 18:06
      'Hey - "Zazdrość"
      (P. Banach / K. Nosowska)

      Są chwile, gdy wolałabym martwym widzieć Cię
      Nie musiałabym się Tobą dzielić, nie, nie
      Gdybym mogła schowałabym Twoje oczy w mojej kieszeni
      Żebyś nie mógł oglądać tych, które są dla nas zagrożeniem
      Do pracy nie mogę puścić Cię, nie, nie
      Tam tyle kobiet, każda w myślach gwałci Cię
      Złotą klatkę sprawię Ci, będę karmić owocami
      A do nogi przymocuję złotą kulę z diamentami'


      Czy problem o ktorym piszesz aby na pewno to zazdrosc o partnera?
      A nie chec skupienia na sobie CALEJ jego uwagi?

      Uroda, madrosc, wiedza... istnieja w dwoch wymiarach: subiektywnym i
      obiektywnym.
      To ze wiesz ze jestes ladna nie znaczy ze twoje poczucie wartosci jest wysokie:
      Nie zauwazylas nigdy przecietnie urodziwych ludzi ktorzy w towarzystwie
      przekonani byli ze sie podobaja doslownie wszystkim naokolo?
      A ladnych kobiet ktore niesmiale i ciche nie chca sie wychylac i gdzies tam
      gleboko w sobie wcale nie maja o sobie dobrego zdania?
      A glupcow ktorzy zabieraja sie do kierowania, rzadzenia, podejmowania decyzji
      wbrew oczywistym brakom?

      Cos o siebie wiedziec a tak o sobie myslec... to czesto dwie rozne rzeczy.

      Na koniec - zadaj sobie pytanie o to jak twoj chlopak powinien sie zachowaywac
      zebys czula sie obok niego 100% komfortowo.

      Jesli okaze sie ze jak w tekscie piosenki powyzej - oczy zamkniete na swiat
      zewnetrzny lub tylko dostrzegajace twoja urode... to znaczy ze w glebi duszy
      jestes bardzo zlekniona ze go stracisz, czujesz sie zagrozona potencjalnie
      lepszymi dziewczynami niz ty.
      Moze jednak warto skupic sie na rzeczach ktore sprawiaja ze to wciaz do ciebie
      wraca, z toba wychodzi, z toba sie zwiazal?
      • zazdrosna11 Re: Zazdrosc o partnera 23.05.07, 07:37
        Wiedzialam, ze padna tu hasla typu "masz niska samoocena". Nie moge sie z tym
        zgodzic. Niektorym ludziom niestety wydaje sie czesto, cze lepiej wiedza, co
        mysla i czuja inni, niz oni sami. Nie zamierzam tez nikogo przekonywac...

        Jezeli chodzi o poczucie zagrozenia o partnera, to tez nie jest tak do konca.
        Przewaznie jak mowi, ze jakas kobieta jest piekna, to jest to jakas slawna
        osoba. Nie jest to realne zagrozenie. Nigdy nie powiedzial mi jeszcze, ze ktos z
        ulicy czy z naszych znajomych mu sie podoba.

        Gdyby rzeczywiscie pojawila sie jakas kobieta, ktora by zagrazala naszemu
        zwiazkowi, to postawilabym raczej sprawe na ostrzu noza. Jezeli chce byc z ta
        druga - droga wolna. Z moim poczuciem dumy na pewno nigdy bym nie zebrala o to,
        aby to ze mna byl. To raczej ja bym zakonczyla zwiazek.

        Pytasz jak powinien zachowywac sie moj chlopak, abym czula sie w 100%
        komfortowo. Dopoki jest zwiazany ze mna, nie powinien nigdy mi mowic, ze jakas
        kobieta jest piekna. To dla mnie kwestia szacunku dla partnerki. Moja duma nie
        pozwala na to, aby MOJ partner mi takie rzeczy mowil. Tak dla zasady. Jezeli to
        zachowa dla siebie nic na tym przeciez nie straci.
        • sloneczna_polana Re: Zazdrosc o partnera 23.05.07, 10:44
          W takim razie sama sobie odpowiedzialas na pytanie - nie tyle jestes o kogos
          zazdrosna (bo wtedy wchodzilo by w gre zanizone poczucie wlasnej wartosci i
          poczucie zagrozenia ze twoj partner postrzegajac inna kobieta jaka ladniejsza
          moze cie opuscic) tylko masz takie przekonanie ze mezczyzna ma ci nigdy nie dac
          do zrozumienia ze inne kobiety sa atrakcyjne.
          To jest po prostu twoja wizja wlasciwego zachowania mezczyzny w zwiazku.

          O mamie tez powinno sie myslec 'najlepsza na swiecie' (jak bylam dzieckiem tak
          mnie uczono - masz ciagle dawac do zrozumienia mamie ze jest najwspanialsza
          mama pod sloncem bo myslec inaczej jest karygodne; pamietam jak rodzice
          opowiadali mi jak jakies dziecko zgubilo sie i pani ktora stara sie mu pomoc
          znalezc mame pyta - jak wyglada twoja mama? dziecko opowiada: moja mama jest
          najpiekniejesza na swiecie!).
          Ty chyba masz takie samo przekonanie tylko w wersji doroslej.
        • taisy Re:A swoja droga i z innej beczki. 23.05.07, 12:54
          jaki ten partner jest głupi.
          ma przy swoim boku ładną dziewczyne i jak głodny pies ogląda się za innymi. Czy
          ci faceci mają jakiś rozum? Chyba nie.Tacy wiecznie mali chłopcy.
          Ja bym mu robiła na złosc i mówiła:"-No masz rację jakie one są piękne..."

          Nie dałabym po sobie poznać, ze mnie tam coś w srodku rusza.
    • atari800xl mezczyzni nie znosza zuazdrosnych kobiet... 23.05.07, 09:22
      szczegolnie kiedy sa one chorobliwie zazdrosne...
      taka zazdroscprowadzi do rozpadu zwiazku.
      po prostu od czasu do czasu powiedz na ulicy w obecnosci twojego faceta "o jaki
      przystojny mezczna".... i juz. zobaczysz, zepo pewnym czasie on tez przestanie
      sie zachywycac nad innymi kobietami.
    • ewiku a'propos piękna... 23.05.07, 10:13
      pewna stara mądrość ludowa mówi: "z ładnej miski się nie najesz"...
      chyba coś w tym jest bo co innego podziwiać na odległość a co innego kochać...

      jak facet zwraca uwagę na kobietę to obojętnie jak ją określi, w poddtekście
      pomyśli o seksie z nią... i nie to, że zaraz by chciał wskoczyć jej do łóżka
      tylko na zasadzie: jak by to z nią było...

      na takie myślenie nie ma lekarstwa bo przecież kobiety wiedzą czym myślą
      mężczyźni i to nie jest krytyka tylko stwierdzenie faktu...

      ale oni tak myśleli od zarania dziejów, mimo to byli dobrymi partnerami, mężami
      ojcami itd...

      tak więc, im szybciej jako kobieta zdasz sobie z tego sprawę, że zwracanie uwagi
      na inne panie niczym w normalnym przypadku nie zagraża związkowi, będzie Ci
      łatwiej go zrozumieć i zaakceptować...
      pozdrawiam...:)))


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka