ewag52
21.05.07, 21:27
wróciła mi dzisiaj wiara w człowieka.
Szmat drogi do domu. Ludzi stosunkowo mało, a mnie poszła detka
w rowerze. No i stoje tak sobie zatroskana, kombinując,jak tu
zrobic z flaka cała, ale nic sensownego mi do głowy nie przychodzi.
Prowadzic na piechote, jakos mi się nie widzi.Ale...jakie inne wyjście?
I oto, zatrzymuje sie uroczy mężczyzna, równiez cylkista i do mnie
w te słowa: kłopocik jakis mamy?
No, mamy -nie ukrywam.
Widze,że flak. Tak sie sklada,że mam zapasową.
Zanim zdązyłam cokolwiek powiedziec, juz moje kolo lezalo obok.
Zrobil, założył, przykrecil do trzeba...i na moje wyrazy wdzieczności,
odpowiedział; dziś ja pani, jutro pani komus innemu i bedzie równowaga.
I tak zyskałam i detke i wiare- za jednym zamachem.
Dziekuję za uwage