szpilkaaa
27.05.07, 11:05
moja matka urodziła mnie gdy miała 20 lat.nie skończyła szkoły zawodowej,potem
po latach zaczęła uczyć się w liceum.(jednak nie zdała matury,potem poszła do
szkoły policealnej).
obecnie mam 20 lat.studiuje.od 2 lat dosyć mocno choruje (schizofrenia
paranoidalna,kilkumiesięczne pobyty w szpitalach psych.)
moja matka używała wobec mnie zarówno agresji fizycznej jak i przemocy
psychicznej.przemoc psychiczna nadal niestety występuje i objawia się zdaniami
typu''ty gnoju,zobaczysz jak ci wpie...będziesz chodzić jak w zegarku''.
moja matka pracuje od 15 lat w tym samym miejsce(urząd)nie zarabia wiele bo
koło 900 złotych.nie czyta książek,niedziele i soboty spędza oglądając
telewizję.nie potrafi się wysłowić.kiedy z nią rozmawiam to rozmowa wygląda tak:
-no wiesz,bo on to jest taki i tak postępuje właśnie,no wiesz jak to będzie
wyglądać..
ma bardzo ubogie słownictwo ,nie mogę z nią o niczym porozmawiać , gdyż ma
bardzo ciasny rozum.wszystko dla niej jest ''nienormalne''.a ludzie są
''wariatami''.ma 3 siostry i 1 brata.żadne z rodzeństwa nie skończyło czegoś
więcej aniżeli szkoła zawodowa(jedna siostra nawet nie skończyła
podstawówki).moja matka jest agresywna słownie robiąc ciągle awantury dlatego
też rzadko kiedy zapraszam kogoś do domu.
cały czas mówi mi to co powinnam zrobić, w co się ubrać.
próbuje rządzić moim życiem, a kiedy już kogoś zaproszę to wtedy wchodzi 10
raz do pokoju przymilając się do moich gości.
jedyny sposób spędzania z nią wolnego czasu to chodzenie do centrum
handlowego.nie może liczyć z jej strony na wsparcie , gdyż kiedy coś zrobię
źle i chciałabym się wyżalić to słyszę'' a nie mówiłam.wiedziałam ,że tak
będzie''.
mieszkamy jeszcze z moim ojcem.kończy studia,uwielbia wycieczki rowerowe.matka
najchętniej by cały czas siedziała przed telewizorem albo przy oknie i
obgadywała innych ludzi.bardzo to męczące dla mnie.
przez nią straciłam motywację do robienia czegokolwiek.
cały czas wszczyna awantury w domu, chociażby o źle położony ręcznik.
atmosfera w domu mnie bardzo męczy i coraz częściej myślę o wyprowadzce tylko
wtedy musiałabym się przenieść na studia zaoczne.
czy mogę zrobić coś ,żeby nie odczuwać tak boleśnie jej charakteru i zachowań?