Dodaj do ulubionych

Rutyna w zwiazku

IP: *.unassigned.aoltw.net 05.06.03, 16:58
Czesc,

Jak sobie radzicie z rutyna w zwiazku? Juz jest ta wymarzona osoba, juz
wiadomo, ze nikogo innego nie warto, ale po kilku latkach sie wkrada rutyna.
potem odchodzi, a potem znowu sie pojawia i kusi zyciem w pojedynke. Jak
sobie z tym radzic?

Dzieki

Marchewkowa
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:15
      Jak sobie z tym radzic?

      Przestac sie oszukiwac i w dluga.
      • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:26
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Jak sobie z tym radzic?
        >
        > Przestac sie oszukiwac i w dluga.
        No a tak na powaznie. Co robic ? Ogien juz nie ten, wszystko podane jak na
        dloni, o nic walczyc (bo o co tak naprawde ?). Mysle, ze jesli sa dzieci,
        ludzie powinni zostac z soba. Juz bez zadnych oczekiwan, pretensji jeden do
        drugiego. Stop. Kropka. Niech ogien przygasa. Tak jak wszystko. Nic mnie tak
        nie smieszy jak zycie "na podtrzymaniu", bo jezus maryja !!!! co to za
        malzenstwo bez zegzi ?
        • cossa Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 17:27
          a coz to?

          niedoswiadczona
          cossa

          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          co to za
          > malzenstwo bez zegzi ?
          • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:29
            cossa napisała:

            > a coz to?
            >
            > niedoswiadczona
            > cossa
            >
            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > co to za
            > > malzenstwo bez zegzi ?
            zegzi ? to jedna z nazw dla tych smiesznych rzeczy, ktore ludzie robia
            ze smiertelna powaga.
            • cossa Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 17:31
              dmuchanie balona?

              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > zegzi ? to jedna z nazw dla tych smiesznych rzeczy,
              ktore ludzie robia
              > ze smiertelna powaga.
              • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:33
                cossa napisała:

                > dmuchanie balona?
                >
                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > zegzi ? to jedna z nazw dla tych smiesznych rzeczy,
                > ktore ludzie robia
                > > ze smiertelna powaga.

                to teraz to nazywa sie balon ?
                • cossa Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 17:46
                  chyba gawedy opowiadasz Panie Imaginie, he?
                  ja naprawde mialam balon na mysli:P :)

                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > to teraz to nazywa sie balon ?
                  • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:57
                    cossa napisała:

                    > chyba gawedy opowiadasz Panie Imaginie, he?
                    > ja naprawde mialam balon na mysli:P :)
                    >
                    > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                    >
                    > > to teraz to nazywa sie balon ?
                    no dobrze juz dobrze, niech bedzie Ci balon. bo o dmuchaniu to juz
                    ludy kultury wstegowej mowily.
                    • cossa Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 18:05
                      ok, ale na powaznie - skoro powiedziales, "co to za
                      malzenstwo bez zegzi ? " to jesli dobrze pojelam - jesli
                      przestajemy dmuchac naszego balonika to pada "co to za
                      malzenstwo". chyba, ze podezlam znow zbyt powaznie ;)

                      cossa

                      Gość portalu: Imagine napisał(a):

                      > no dobrze juz dobrze, niech bedzie Ci balon. bo o
                      dmuchaniu to juz
                      > ludy kultury wstegowej mowily.
                      • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 18:12
                        cossa napisała:

                        > ok, ale na powaznie - skoro powiedziales, "co to za
                        > malzenstwo bez zegzi ? " to jesli dobrze pojelam - jesli
                        > przestajemy dmuchac naszego balonika to pada "co to za
                        > malzenstwo". chyba, ze podezlam znow zbyt powaznie ;)
                        >
                        > cossa
                        >
                        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                        >
                        > > no dobrze juz dobrze, niech bedzie Ci balon. bo o
                        > dmuchaniu to juz
                        > > ludy kultury wstegowej mowily.
                        zbyt powaznie. dmuchanie balonika ma sens 5-10 lat po zakupieniu.
                        po tym czasie, niektorzy ciagle by chcieli podmuchac inni juz nie.
                        dlaczego dmuchac przez cale zycie, nie mowiac o tym, ze dla wiekszosci jest to
                        ten sam balon.
                        • cossa Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 19:02
                          teraz to ja Ciebie zupenie nierozumiem.
                          ale nic to - niech tak zostanie.
    • Gość: mARTYNA Re: Rutyna w zwiazku IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 19:27
      Gość portalu: Marchewkowa napisał(a):

      > Czesc,
      >
      > Jak sobie radzicie z rutyna w zwiazku? Juz jest ta wymarzona osoba, juz
      > wiadomo, ze nikogo innego nie warto, ale po kilku latkach sie wkrada rutyna.
      > potem odchodzi, a potem znowu sie pojawia i kusi zyciem w pojedynke. Jak
      > sobie z tym radzic?
      >
      > Dzieki
      >
      > Marchewkowa

      a CO ROBICIE aby pdtrzymac ten ogien?

      Czy cesto wychodzicie , czy macie wspolne pasje, zainteresowania ? Co lubicie
      robic razem? Czy dbacie o to aby wygladac atrakcyjnie, czy jestescie dla sieie
      mili, czy zartujecie ?
    • fanta-girl Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 21:05
      Podobno niestety czlowiek jako gatunek jest poligamicznym monogamistą. Po
      uplywie 7 lat powinien zmienic partnera.Byc moze zreszta tak kiedys w historii
      ludzkosci bedzie.7 lat to okres wystarczajacy by odchowac potomka.Potem emocje
      parterskie wyparowyja, chemia przestaje dzialac, zostaje przywiazanie, praca,
      obowiazki, hobby.To samo co laczy nas z rodzina i przyjaciolmi.
      Nie do konca to sprawiedliwe bo wychodzi na to, ze milosc fizyczna i pasja
      (nieliczac wyjatkowych przypadkow)jest nam dane tylko w niewielkim fragmencie
      naszego zycia.
      • Gość: Imagine Re: Rutyna w zwiazku IP: *.unl.edu 05.06.03, 21:08
        no, nareszcie doczekalem sie kogos z zimna glowa. oczywiscie masz racje.
        • jmx Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 21:22
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > no, nareszcie doczekalem sie kogos z zimna glowa. oczywiscie masz racje.

          Tak, zimna głowa, a serce...?
          Skoro można kochac psa i za nim tęsknić gdy go zabraknie, czemu nie mozna czuć
          tego w stosunku do człowieka?
    • joanna_1 Re: Rutyna w zwiazku 05.06.03, 21:14
      niestety nie doświadczyłam jeszcze takiego zjawiska i raczej jestem
      długodystansowcem
      nic tu po mnie :(
    • Gość: tak myślę Re: Rutyna w zwiazku IP: *.acn.pl 05.06.03, 21:15
      Gość portalu: Marchewkowa napisał(a):

      > Czesc,
      >
      > Jak sobie radzicie z rutyna w zwiazku? Juz jest ta wymarzona osoba, juz
      > wiadomo, ze nikogo innego nie warto, ale po kilku latkach sie wkrada rutyna.
      > potem odchodzi, a potem znowu sie pojawia i kusi zyciem w pojedynke. Jak
      > sobie z tym radzic?
      >
      > Dzieki
      >
      > Marchewkowa

      Ogień nie woda !
    • qw5 Re: Rutyna w zwiazku 06.06.03, 12:25
      Niekiedy nie mamy czasu na rutynę. A kazdy dzień jest inny, do tego stopnia, że
      chyba zacznę pisać ksiązki przygodowe.
      OK, rutyna jak sama obserwujesz jest sprawą normalną i falami przychodzi i
      odchodzi, ale jest aż tak, że tęsknisz do życia w pojedynkę, serio?
      • urthona Re: Rutyna w zwiazku 06.06.03, 12:34
        bo zwiazek jesli oparty jest glownie na atrakcyjnosciach zmyslowych, wyparowuje
        wtedy kiedy by nie wyparowal gdyby oparty byl rowniez na wartosciach osobowych,
        co nieco glebszych, duchowych etc., a tak, jak przy stole, nawet najwspanialsze
        danie jedzone codziennie - NUDZI (sie)!! Trzeba roznorodnosci, stad poligamisci
        wymyslili takie naturalne skakanie z kwiatka na kwiatek. Eee tam...
      • Gość: marchewka Re: Rutyna w zwiazku IP: *.wan.aol.com 06.06.03, 19:04
        qw5 napisała:

        > Niekiedy nie mamy czasu na rutynę. A kazdy dzień jest inny, do tego stopnia,
        że
        >
        > chyba zacznę pisać ksiązki przygodowe.
        > OK, rutyna jak sama obserwujesz jest sprawą normalną i falami przychodzi i
        > odchodzi, ale jest aż tak, że tęsknisz do życia w pojedynkę, serio?

        i tak wlasnie kiedys zylam. ale bylo to w pojedynke. teraz musialam sie
        ustabilizowac... nie jest az tak zle... czasami mysle ze sie za bardzo taka
        wlasnie ''fala'' przejmuje i szukam w niej wiekszego dramatu niz istnieje. oby
        tak bylo. ponoc kazdy ma watpliwosci. oby mnie one umocnily w przekonaniu ze
        warto dalej zyc.
    • komandos57 Re: Rutyna z marchewka! 06.06.03, 17:52
      A jaki rodzaj marchewki,jakie parametry.Naprawde dajesz czadu z marchewka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka