Dodaj do ulubionych

Skończyłam długoletnią relację.

17.06.07, 17:51
..............1-dzień.
Czuję się fatalnie, choć wiem,że była to jedyna z bardziej rozsądnych moich
decyzji.
W ogóle jak mogłam się wpakować w taki chory układ? Tylko dlatego, że jest
przystojny, ale czy to nie za mało?
Czuję się jak narkoman. Uzależniona, choc wiem jak bardzo mi on szkodził.
Ale czyzby szkodził?Dał mi namiastkę miłości.
Zamknęłam telefon, komórkowy schowałam głęboko w szafie,nie bede czytać
błagalnych sms, konto zlikwidowałam.Został jedynie mój adres. Ale nie bedzie
się ośmieszał i pisał listów.
Wiem doskonale jak czuje się anrkoman na odwykówce, jest cieżko.

Obserwuj wątek
    • nina9999999 Re: Skończyłam długoletnią relację. 17.06.07, 21:19
      to z Ciebie mądra kobieta. tak trzymać i nie łamać się.
      • kryskaedka Re: Skończyłam długoletnią relację. 17.06.07, 21:44
        bedzie dobrze ...zawsze o tym pamietaj!!!!
    • wichrowe_wzgorza Re: Skończyłam długoletnią relację. 17.06.07, 22:53
      To trudne, nie zakladaj ze od jutra będzie bardzo inaczej, że za tydzień będzie
      fantastycznie i po wszystkim, że za rok... Przygotuj sie na powroty, ale bądź
      silna - dla Siebie. Warto, powodzenia:)
      • facettt eee tam... 18.06.07, 00:27
        wichrowe_wzgorza napisała:
        Im więcej posiadamy radości, tym doskonalsi jesteśmy...

        wyjawszy blaznow :)

        • lsilanow Re: eee tam... 18.06.07, 21:39
          ale czy oni posiadają naprawdę radosc, czy jedynie nerwowy śmiech...
          • wichrowe_wzgorza Re: eee tam... 18.06.07, 21:57
            jest roznica miedzy radosia, co wewnatrz, a usmiechem:) na zewnatrzz, lae znaja
            ja niektorzy only:)
        • wichrowe_wzgorza Re: eee tam... 18.06.07, 21:56
          czujesz sie blaznem? ;)
    • jan_stereo Re: Skończyłam długoletnią relację. 17.06.07, 23:59
      to jak z rzuceniem palenia, jakis czas toksyny wylaza z organizmu...
    • hubkulik Re: Skończyłam długoletnią relację. 18.06.07, 01:37
      Lepiej na trzezwo czy na haju?
    • dusdy Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 16:30
      .....2-dzien.
      Czuje sie lepiej, albo mi sie tak wydaje?
      Ze na milosc nie ma jakiegos plastra, tak jak jest na nikotyne.
      Jest spokojnie, jednak w nocy nie moglam zasnac, wiec wzielam lekki srodek
      uspakajajcy, po nim glowa jedynie boli, w ciagu dnia.
      Chyba jest lepiej. Jest przede wszystkim spokojnie.
      Wiec po co uciekam?
      Otworzylam z powrotem moje konto, otworzylam telefon i drugi telefon. Niech
      dzwoni. Nie bede przed nim uciekac. Zadzwoni. Wiem, ze to zrobi tak jak zawsze
      robil.I co wtedy mu powiem?-"Nie mam ci nic do powiedzenia" - i poloze
      sluchawke.
      Zeby to wszystko bylo takie proste. Wiem, ze jest gdzies we mnie guzik, ktory
      trzeba nacisnac aby cala ta zabawa w milosc zniknela w przeciagu sekundy.Tylko
      gdzie jest ten guzik?


      • hubkulik Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 19:18
        "Zabawa w milosc"?
        Czyli to bylo programowane jako zabawa w milosc?

        zabawa kojarzy mi sie jako nic powaznego, cos dzieciecego, moze mlodzienczego,
        raczej niedojrzale
        • dusdy Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 19:22
          Tak w ogole to komunikacja nasza jest fatalna.
          Wydaje mi sie ze on sie jedynie bawil moim zainteresowaniem i uczuciami.
          • hubkulik Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 22:04
            Powiedzialas mu jak sie czujesz?
            • toja_maja Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 22:09
              hubkulik napisał:

              > Powiedzialas mu jak sie czujesz?


              Powiedzialam mu jak sie czuje i jak to odbieram.On tez zaczal sie otwierac,
              mowic o sobie.Mysle ze tutaj jest problem bliskosci.
              Trudna jest ta moja relacja ale jeszcze trudniej zyc bez niej.
              • toja_maja Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 22:12
                mialam byc dusdy.:=)))))
              • hubkulik Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 22:24
                > Powiedzialam mu jak sie czuje i jak to odbieram.On tez zaczal sie otwierac,
                > mowic o sobie.Mysle ze tutaj jest problem bliskosci.

                O, to gratuluje. Wiem jak wazne jest powiedziec bliskiej o swoich uczuciach i
                potrzebach, szczegolnie jak sa one trudne. Wiem tez, ze ludzie tkwia w chorej
                relacji nie mowiac tego sobie nawzajem, choc lekarstwo jest dostepne. Wiem tez,
                ze czasem jest trudno powiedziec o swoich uczuciach, szczegolnie jak zalezy nam
                na tej osobie. Jest element ryzyka. Ale bez tego nie ma dobrej komunikacji i
                dobrego zwiazku. Najczesciej to dziala i to jest wlasnie piekne. Powodzenia.
                • toja_maja Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 22:28
                  dzieki hubkulik, postaram sie byc dla niego bardziej wyrozumiala. Wiem, ze to
                  ja musze sie zmienic, aby zbnalezc te wlasciwa sciezke do niego.
                  Ale zmienic siebie jest najtrudniej.

                  • hubkulik Re: I po co ja uciekam? 19.06.07, 00:55
                    Nie wiem czy musisz sie zmieniac. Dla mnie dobry zwiazek to kwestia swiadomosci
                    siebie (swoich mysli, uczuc i dzialan tu i teraz) oraz wlasciwej, zdrowej
                    komunikacji. Ty jestes ok.

                    Pozdrawiam Hubert
        • lsilanow Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 21:43
          nie ważne, czy niedojrzałe...
          zabawa ma czegoś uczyc, w każdym wieku...
          jest na "sucho"
          natomiast związek dwojga ludzi jest na poważnie, choc może miec dużo elementó zabawy, radości, cieszenia się
          tu nie ma dwóch prób, tu nie można czegoś cancel'owac
          co sie stalo, to sie nie odstanie
          ale zawsze można zrobic, by to co bylo, nie bylo cieżarem, a ogromnym doświadczeniem życiowym
          boje się też napisac, że pięknym
          "Zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi"
          ala jak to zrobic?
          zamierzam się dowiedziec :)
      • lsilanow Re: I po co ja uciekam? 18.06.07, 21:38
        da, zostawiasz furtkę bezpieczeństwa...
        bo on Cię może i zranił,
        ale nie ośmieszył przed Tobą...
        byc może, wciąż czujesz jakis szacunek do niego
        to nie jest Pan X...
      • green_land Re: I po co ja uciekam? 19.06.07, 12:55
        Jeżeli jest Ci bardzo trudno, spróbuj wyobrazić sobie siebie z nim za jakiś
        czas. Widzisz szczęście, miłość? Jeżeli nie potrafisz tego sobie wyobrazić, to
        znaczy, że podjęłaś dobrą decyzję.
        Człowiek boi się nowego i przyzwyczaja do "starych śmieci", bo je zna i ma
        między nimi swoje miejsce.
        Taka generalna zmiana rzadko przychodzi łatwo, ale wtedy ma się większą
        satysfakcję ze zwycięstwa:)
    • dusdy Re: Juz po wszystkim. 18.06.07, 21:56
      Jestem pogodzona z nim. Zadzwonilam jako pierwsza. Rozmawialismy.
      To nie tylko seks, ktory jest magiczny z nim to cos poza tym.
      Nie umiem zyc bez niego.
      I tak moja probe uwolnienia sie od niego diabli wzieli.
      • asidoo Re: Juz po wszystkim. 19.06.07, 07:17
        Kolejna, która nie wie, czego chce.
        Jakie głupie są baby. Aż mi wstyd za mój gatunek, żeby jeszcze on poprosił o
        drugą szansę. Tymczasem ma cię w garści. Będzie gorzej.
      • lsilanow Re: Juz po wszystkim. 19.06.07, 10:05
        ej, słuchaj, właściwie dlaczego chcesz się z nim rozstac?
        czysą jakies powody?
      • focus35 Re: Juz po wszystkim. 19.06.07, 11:24
        a psychologowie twierdza, ze jak sie oglosi duzej ilosci osob, ze sie zrywa z
        nalogiem to wieksze prawdopodobienstwo dotrzymania postanowienia - jak widac to
        nie dziala na forach internetowych:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka