nabokoff 19.06.03, 04:08 proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Malwina Re: komuno wróć! IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 08:02 cale moje dziecinstwo i mlodosc !!! nabokoff napisał: > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roxi Re: komuno wróć! IP: *.gt.saix.net 19.06.03, 13:08 No wlasnie, ja rowniez ten okres bede zawsze wspominac cudownie to moje dziecinstwo i mlodosc. I zapewne nikt dzisiaj nie zrozumie ze banana ktorego dostalam od taty na swieta schowalam do mojej szafki bo zal mi bylo go zjesc (zgnil). Smak prawdziwej czekolady tylko wtedy mi naprawde smakowala, nasze szkolne kanapki z maslem gdzie wymyslilsmy jako dodatek lesna koniczynke-pycha. Te okropne buty podhalanki na zime afeeee,i wogole ubrania tragedia mama zawsze kupywala takie same dla mnie i siosty bo innych nie bylo. ale poza ogolnym brakiem wszystkiego spedzalismy jako rodzina duzo czasow ze soba (*telewizji same obrady partii) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: komuno wróć! IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 19.06.03, 13:21 iii, zaraz "nikt nie zrozumie" swietnie rozumiem byly prawdziwe atrakcje prawdziwe prezenty prawdziwe oczekiwania a najlepsze to ta wolnosc ruchu (sic !) i bezpieczenstwo - byc moze na zagranice forsy nie bylo ale za to o 5 rano wracalam z wieczorkow i dyskotek i...nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roxi Re: komuno wróć! IP: *.gt.saix.net 19.06.03, 13:36 aha pamietam jeszcze jak jadac na kolonie spotkalismy w zupelnym pustkowiu pociag z mlodzieza radziecka - to byla prawdziwa czerwona wojna pomidorowa,im sie za szybko skonczyly a nasze naprawde byly soczyste.... Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: komuno wróć! 19.06.03, 14:23 Gość portalu: Malwina napisała: > a najlepsze to ta wolnosc ruchu (sic !) i bezpieczenstwo - byc moze na > zagranice forsy nie bylo ale za to o 5 rano wracalam z wieczorkow i dyskotek > i...nic. Na boku (nomen omen) uwaga, bo mają być wspomnienia najpiekniejsze. Za granice po prostu na ogół nie puszczali, forsa - problem najmniejszy. Ale - pomijając na potrzeby wątku ograniczenia oczywiste: Poczucie wolności - o tak, rozpisałam sie już poniżej. I poczucie bezpieczeństwa - jeszcze większe tak. Brakuje mi całonocnych spacerów, bo uwielbiam miasto nocą, a dziś wyjście cało z takiej przyjemnosci mocno wątpliwe, a nawet jeśli - strach zabija frajdę. Przechodnie nie stanowili groźby, zapowiadali przygodę albo ciekawą rozmowę. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Się, uwaga, roztkliwię. 19.06.03, 14:02 No, pięknie było, abstrahując od wiadomego. Ta zgrzebność, w której każde szkiełko z butelki jaśniało światłem nieziemskim. Wszędzie były głębokie Bieszczady, a w Bieszczadach to juz normalnie Dziki Zachód. Nawet małomiejskość sie podporządkowała westernowej klasyce. Ten omnipotentny szeryf;), saloony ze znajomym od zawsze wystrojem, wyszynkiem i klientelą. Jazdy na stopniach pociągu, przydrożne przyjaźnie, trzykratkowe flanele na szlakach, morowskie plecaki, żywność nabywana w geesach, ludność zakopana w zadupiach o jednym niebieskim jelczu dziennie. Paradoksalnie - ocean wolności w świecie zamkniętym na cztery spusty. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Się, uwaga, roztkliwię. IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 19.06.03, 14:30 oddycham z ulga :-) nie ja jedna, wariatka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: komuno wroc IP: *.lv.lv.cox.net 19.06.03, 17:12 Moja mlodosc! Ludzie byli zyczliwsi! Bardziej docenialo sie drobne rzeczy! Mlodziez byla mniej zdegustowana, mniej agresywna i potrafila sobie lepiej zorganizowac czas. Ciekawe, ze na podobny temat mialam kiedys dyskusje z moja mama i jej kolezanka{ pokolenie wojenne} i one twierdzily, ze po wojnie i w latach 50-tych, mimo politycznych zmian- mlodziez byla lepsza. Wychodzi na to, ze co pokolenie- to gorsze. Moglabym napisac jeszcze "ksiazke" na temat lat 70- tych, ale musze leciec do pracy. Wpadne tu wieczorem zobaczyc jak sie watek rozwija. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
karnotaur1 Re: komuno wróć! 19.06.03, 17:00 Było mleko w szklanych butelkach z takim fajnym sreberkiem na górze,była gra w kapsle na ulicy,były wyroby czekoladopodobne i były też pomarańcze i mandarynki na gwiazdkę,dziś już nie smakóją tak samo jak wtedy:(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: komuno wróć! IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 17:05 uwielbiam was :-) karnotaur1 napisał: > Było mleko w szklanych butelkach z takim fajnym sreberkiem na górze,była gra w > kapsle na ulicy,były wyroby czekoladopodobne i były też pomarańcze i > mandarynki na gwiazdkę,dziś już nie smakóją tak samo jak wtedy:(( Odpowiedz Link Zgłoś
karnotaur1 Re: komuno wróć! 19.06.03, 17:19 Pamiętam to wyczekiwanie na prezenty gwiazdkowe,to ale była jazda,już na miesiąc przed świętami szperałem po szafach i szukałem ukrytych przez rodziców prezentów i nawet jak coś znalazłem to w wigilie gdy go dostawałem to potrafiłem się nim cieszyć.Przweażnie były to jakieś samochodziki,pociągi wystane przez rodziców w kolejce lub kupione za ciężkie pieniądze na czrnym rynku.Potrafiłem się tymi prezentami naprawdę cieszyć i bardzo długo bawić, a teraz może jest lepiej i dzieci mają wszystko czego zapragną i chyba ta radość z prezętów trwa bardzo krótko.No tak czasy się znmieniają:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astinger Re: komuno wróć! IP: 213.231.15.* 24.06.03, 08:17 karnotaur1 napisał: > Było mleko w szklanych butelkach z takim fajnym sreberkiem na górze,była gra w > kapsle na ulicy,były wyroby czekoladopodobne i były też pomarańcze i > mandarynki na gwiazdkę,dziś już nie smakóją tak samo jak wtedy:(( A propos mleka to tak: srebrny kapselek - chude, srebrny w złote kwadraciki- półtłuste złoty - tłuste A jeszcze była orenżada z kapslami handlowo zwana cytroneta po 9 zl za butle, najlepsza oczywiście w zielonej butelce. Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf Re: komuno wróć! 19.06.03, 17:25 najbardziej mnie smieszy teraz fascynacja zachodem ktory jawil sie jako kraina mlekiem i miodem plynaca, w kazdym razie kolorowa i pachnaca jak wynikalo z przekazywanych sobie z rak do rak prospektow reklamowych, puszek po napojach i piwie stawianych na szafie - zawsze myslalem ze w tak kolorowych opakowaniach to musi sie miescic co najmniej ambrozja, ech pamietam ile czasu oszczedzalem zeby kupic sobie batonik mars lub snickers w pewexie, delikatnie odwijalem papierek aby nie uszkodzic napisu i z namaszczeniem przez godzine wgryzalem sie w zawartosc he he, mmm ale nic nie smakowalo tak jak polski jogurt z czterema malymi obrazkami na wieczku (owoce czy cos) i bulka po wf-ie z kolegami na murku, zbieranie historyjek z donaldowy i gumy turbo - turrrrrrbo, turrrrrbo wygrrrrywa he he, a na kieszonkowe zbieralem sprzedajac butelki po mleku, smietanie i wodce w punkcie skupu - te po wodce i winie byly najcenniejsze, ach ach przypomnialem sobie jak fascynowaly mnie automaty z woda sodowa, ciekawe czasy nie ma co Odpowiedz Link Zgłoś
karnotaur1 Re: komuno wróć! 19.06.03, 17:31 sdfsfdsf napisał: > najbardziej mnie smieszy teraz fascynacja zachodem ktory jawil sie jako kraina > mlekiem i miodem plynaca, w kazdym razie kolorowa i pachnaca jak wynikalo z > przekazywanych sobie z rak do rak prospektow reklamowych, puszek po napojach i > piwie stawianych na szafie - zawsze myslalem ze w tak kolorowych opakowaniach > to musi sie miescic co najmniej ambrozja, ech pamietam ile czasu oszczedzalem > zeby kupic sobie batonik mars lub snickers w pewexie, delikatnie odwijalem > papierek aby nie uszkodzic napisu i z namaszczeniem przez godzine wgryzalem sie > > w zawartosc he he, mmm ale nic nie smakowalo tak jak polski jogurt z czterema > malymi obrazkami na wieczku (owoce czy cos) i bulka po wf-ie z kolegami na > murku, zbieranie historyjek z donaldowy i gumy turbo - turrrrrrbo, turrrrrbo > wygrrrrywa he he, a na kieszonkowe zbieralem sprzedajac butelki po mleku, > smietanie i wodce w punkcie skupu - te po wodce i winie byly najcenniejsze, ach > > ach przypomnialem sobie jak fascynowaly mnie automaty z woda sodowa, ciekawe > czasy nie ma co A odnosiłeś też do skupu słoiki po majonezie,musztardzie?:) Ja tak robiłem, choć dawali za nie najmniej kasy:)) A te kolejki do kin i bielety u koników pamiętacie? Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Kinoranki:) 19.06.03, 18:13 Niedzielne seanse kinowe dla dzieci. OOO! To był rarytas. I wieczny dylemat - teleranek czy kino. Osiołkowi w żłoby dano. Polska Kronika Filmowa - znak miodów, które za chwilę spłyną z ekranu. A w tv, czarodziejsko czarno-białej, czwartkowa kobra, pogryzana czekoladką karcianą (z figurami na papiurku), popijana kapitalistyczną pepsi. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina bajki rysunkowe IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 18:20 i Prince Polo + teatralne ! niech sie marsy powiesza ! ogorek kiszony z beczki zarty na ulicy i jeszcze (no dobije sie i was) to przekonanie ze swiat jest ...piekny :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf Re: bajki rysunkowe 19.06.03, 18:23 Gość portalu: Malwina napisał(a): > i jeszcze (no dobije sie i was) to przekonanie ze swiat jest ...piekny :-) nie przeginaj he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: bajki rysunkowe IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 18:25 eee, nic nie wiesz... pod kloszem zylismy jakies horrory sie dzialy na swiecie a tu spokoj cicho bezpiecznie bylismy wszyscy przekonani ze to propaganda hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina przysiegam juz koncze IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 18:23 ale jeszcze musze wspomniec te eskapady aby syfon nabic i szukanie bitej smietany do deseru lody Melba ! Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: przysiegam juz koncze 19.06.03, 18:39 Melba, melbą, ale Bambino na patyku! A później cassate. Ha! t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: przysiegam juz koncze IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 18:56 idiotka ! tzn ja !!! chcialam oczywiscie cassate napisac ! zadne melby ! maczeta trzeba bylo je kroic, mlotem rozbijac ! mmmmm trzcina napisała: > Melba, melbą, ale Bambino na patyku! A później cassate. Ha! > t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
karnotaur1 Re: przysiegam juz koncze 19.06.03, 19:00 A papierosy z metra pamiętacie?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata61 Re: komuno wroc 19.06.03, 18:22 A mnie jest brak muzyki z tamtych lat! Led Zeppelin, Pink Floyd, Queen, Deep Purple - kto dzisiaj tak gra i wywoluje tyle emocji i tesknoty?! Odpowiedz Link Zgłoś
sellma Fnoll kicks ass 19.06.03, 19:17 - jak zwykle wyprodukuje cos fajnego. Ja tam lubilam peweksy. Wujek wysylal "dulary" i czasem udawalo mi sie wyciagnac pare centow na slodycze. Od czasu do czasu pojawiala sie pod oknem tajemnicza pani z bananami i pomaranczami - to tez byl rarytas, do tej pory nie mam ich dosc. Pamietam dume ze znalezienia kartki na mieso (chyba 20 dkg). :-) I rowniez pamietam bezpieczenstwo (pomijam napominania rodziny,zeby nie mowic w szkole tego o czym rozprawia sie w domu). A moze to tylko bezpieczenstwo dziecinstwa? I mleko tez pamietam. Robilam stworki z wieczka.:-) Twarog w teraz pewnie uznanych za niehigieniczne "chustach". Pamietam jeszcze, ze mozna bylo kupic cukierki tofi rozowe z bialymi kwiatkami. Takich pozniej juz nie moglam znalezc. Pamietam czekolade Twardowska i inne czekoladopodobne, ktore i tak lubilam. Gumy Donald z historyjkami. He, ten przerazliwie kwasny, plynny jogurt tez pamietam! I wisnie w likierze - w czyms, co przypominalo bardziej sloik niz butelke (wisnie podkradalam). Sztuczny miod, ktory i tak wsuwalam. Pamietam, jak sie wtedy wpatrywalam w kazde ciekawsze opakowanie i jak "przezuwalam" jego wyglad. A pozniej juz swiat nabral tempa.:- (I zeby nie bylo, ze tylko zarcie zakodowalam: lubilam pracujace soboty. Mnie tam sie podobaly - moglam czesciej odwiedzac Mame w pracy. Aha i jeszcze kiedys wypadlo na mnie - wreczanie kwiatow na pierwszego maja. Wesolo bylo, szlismy cala banda a ja nie moglam oprzec sie wrazeniu, ze biore udzial w jakiejs pokazowce.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Nabokoff, znaczy sie ;) nt IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 19.06.03, 21:00 Chyba za młoda jestem, bo tylko kreskówki pamiętam ;) Ale tu jest fajne kompendium: www.aiw.cad.pl/kultowa.html#fantastyka Odpowiedz Link Zgłoś
ekika Re: Nabokoff, znaczy sie ;) nt 19.06.03, 21:25 nie wiem czy najmilsze wspomnienie... ale napewno interesując z socjologicznego punktu widzenia... Otóz zdarzało sie wówczas , że krążyły z rak do rąk tak zwane "Burdy" Ogólnie "burdami" nazywano wszelke kolorowe katalogi mody i katalogi wysyłkowe któym udało sie na nasz rynek przedrzeć. Naturalnie..... nic nie mozna było do Polski z nich zamówic.... ale panie czesto sciągały stamąd wzory odzieży do odszycia ... stąd ich domokrążczy charakter. Kilkanescie ostatnich kartek katalogu zajmowały z reguły zdjecia smakowitych potraw......Otóz siadałyśmy we trójkę z moimi siostrami i naszym ulubionym zajeciem było "zamawianie potraw".....Odbywało sie to w ten sposób ..że jedna z nas pomalenku odwracała kartke i trzeba było szybko dłonia na chybił trafił "zaklepac " sobie potrawę i szybko "wyjeść" ja reka z kartki......Potem odbywało sie porównywanie kto trafil na najlepszą ( czyt.najpiekniejsza) potraw i ten wygrywal. PS.co do banana ...zjedzenie pierwszego pamietam do dzis...Był to prezent okolomikołajowy ode mnie dla mnie samej.....kosztował 10 zł i ważył 10 dkg .Jak na dla studentkę - była to rozrzutność nieprawdopodobna..nigdy juz mi tak nie smakował jak wtedy E. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: komuno wróć! IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 21:29 były takie studenckie chatki ze stechłymi materacami i radiami lampowymi, z których poprzez trzaski dobiegał głos "radioooo luxemburg". Były zatłoczone pociagi i 12 godzin na plecaku w toalecie PKP klasy 2. Były, tętniące pijackim spiewem do samiutkiego rana, pola namiotowe, na których nie było słychać drażniącego "pi-pi" nadchodzącego SMS'a. Był stary odrapany fiat ojca kolegi i dziewczyny z OHP co nie raz ratowały "głodujących" od smierci. Jeansy były strojem na każdą okazję i nikogo nie obchodziło czy wzrósł vat na pivo i akcyza na alkohol. Ranek pachniał kawą zbozową i jajecznicą (czasem z dodatkiem "polish-ham" na licencji "Krakus"). Czasami wygrywaliśmy jakiś mecz piłkarski. Kulej to był ktoś mimo że nie wystepował w reklamie "prusakolepu" ani Baltony. Na kubie rosły pomarańcze a dezodoranty 8x4 rosły w Bułgarii i na Węgrzech. Czas płynął wolniej, jak wolniej porusza się trabant od mercedesa. Nieludzcy nauczyciele w nieludzkich szkołach czegoś tam odemnie wymagali zamiast zagłebiać się w moją psychikę /i dzięki wam za to/. Ktoś kto miał wykształcenie wyższe miał je naprawdę, a nie był licencjonowanym ......... Uniwerek nazywał się Uniwerek, Polibuda - polibudą, a bajzel bajzlem nie zaś agencja towarzyską. Wieża diory była ciągle nowa, mimo że miała już dwa lata, a ZRK-45 grał cieplej niż najlepszy Dolby sorround. "Wideoteka" i lista trójki biły rekordy "ogladalności". I cudnie było czekać na "kino nocne" Rurki trzepaków były najlepszym pubem, a najwiekszym niebezpieczeństwem czychającym na powracającego nad ranem "pacjenta" byli jego rodzice. Zaś sobota i niedziela ....... były naprawdę dla nas. ) oak Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Trzepak i ciemnia 19.06.03, 21:48 Trzepak, całe życie na trzepaku. Się zwisało, a to na rękach, a to na nogach, fikołkowało się, żadne disneylandy się nie umyją. Ani chybi młodszy jesteś, Oaku, skoro pubowałeś na nim. I z linka (dzięki, t) ciemnię mi przywołało, całe noce w ciemni, obrazy wyłażące z kuwety, smrodek luby wywoływaczy i utrwalaczy:) I Kapitan Żbik, mienianie się numerami, całe stosy wędrowały po klatkach i szkole. I jeszcze, i jeszcze... t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: Trzepak a pub IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 21:51 a gdzież tam pubowałem... to jedynie próba porównania do wspólczesnosci - miejsce w ktorym prowadzi się życie towarzyskie. Bez wdawania się w szczegóły przyjmowanych figur i pozycji ) starośc nie radość, młodość nie wieczność )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Trzepak a pub IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 22:00 dzieki za linka, plawie sie w szczesciu, podsmiechuje ("dzem z dyni o smaku pomaranczowym - totalny odjazd") trzepak , a jakze ! murzynki i rurki z kremem "zapinaczki" - pierwsze lego ktorych za diabla "zapiac " nie mozna bylo. Z plastikowymi oknami i drzwiami . "Panki" - male postacie rozne z plastiku - od zolnierza do krasnoludka Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: Trzepak a pub 19.06.03, 22:01 Mhmm, przecież po naszych fikołkach, wieczorem, trzepak zajmowała młodzież starsza, cóż też oni mogli tam robić;), pewnie i pubowali. Podwórko było wszak otwarte 24 godziny na dobę. Wielka była moc podwórek. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Trzepak a pub IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 22:03 powiedzcie mi prawde : to tego juz zupelnie nie ma ??? trzcina napisała: > Mhmm, przecież po naszych fikołkach, wieczorem, trzepak zajmowała młodzież > starsza, cóż też oni mogli tam robić;), pewnie i pubowali. > Podwórko było wszak otwarte 24 godziny na dobę. > Wielka była moc podwórek. > > t.)) > Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: Trzepak a pub-Malwina 19.06.03, 22:10 Małe dzieci rzadko są same na podwórkach, osiedla są większe i ludzie sobie bardziej obcy. Częściej wspólnota szkolna, niz klatkowo-podwórkowa. Więcej dzieci samotnych, w znaczeniu - bez watahy rówieśników, wśród dorosłych. Na mniejszych osiedlach, w mniejszych miastach pewnie podwórka nie umarły, mam nadzieję. A grupy osiedlowe bardziej z bandami się kojarzą, tyle tego. Ale nie dramatyzuję, to bardziej wrażenie, niż wiedza. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: Trzepak a pub-Malwina IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 22:16 u mnie jeszcze są "niedobitki". Jeszcze dzieci same chodza do szkoły i same wracają. Jeszcze trawniki noszą ślady gry w piłkę a na kostce można spotkać wyrysowanego grzyba. jeszcze gra się w "szukanie" i "guma" nie zginęła.. ... jak długo jeszcze ???? .. jeszcze Polska ?!(? Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: Trzepak a pub-Malwina 19.06.03, 22:23 Jeśli guma nie zginęła, to i podwórko żyje. Niech mu gwiazda pomyślności! Guma, klasy, skuty... t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: Trzepak a sprawa polska IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 22:30 najsmutniejsze jest to, że to my - dzieci trzepakow i podwórek przyczyniamy się do "polepszania świata" w zamknięte getta, ochroniarzy, bramy i szlabany. (( ".. podzielono świat na klatki.." ( Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf Re: Trzepak a sprawa polska 19.06.03, 22:33 mow za siebie oak, ja uswiadamiam publike co jest nie tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: Trzepak a sprawa polska IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 22:36 sdfsfdsf napisał: > mow za siebie oak, ja uswiadamiam publike co jest nie tak :) napisałem "my" bo choć się nie poczuwam, to i nie robię efektywnego przeciw. A wystarczy nic nie robić by ........ Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: Trzepak a sprawa polska 19.06.03, 22:39 I tak, i nie. Podwórko nie ginie ot tak. Może niektórzy z niego wyrośli i chowają swoje dzieci za szlabanem, moze w niektórych wyrodziło się ono w republiki kolesi, ale są i tacy, którzy budują nowe podwórka, tworzą więzi wykraczające poza doraźne interesy i żyją tak, by lęk nie stanowił o nich. t. Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf Re: Trzepak a pub 19.06.03, 22:02 taaaaak, trzepak to bylo to, pierwsze miejsce sportowej rywalizacji miedzy chlopakami;) kto, ile razy sie podciagnie, zrobi tzw. wymyk do przodu i do tylu, no i wymarzona bramka do naszych podworkowych meczy :) chyba dzieki temu wiekszosci zostala milosc do sportu Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: komuno wróć! 19.06.03, 22:33 a co powicie na maslo solone na wage?:) mieszkalam w bloku i w kazdym mieszkaniu czulam sie jak u siebie, bo mebloscianki te same, kuchnie indentycznie. w szkole identyczne fartuszki i kanapki z tym samym, bo akurta zolty serek rzucili. pamietam smak pierwszej bialej czekolady (zdziwienie osiagalo zenitu - jak to biala??). dostalam ja od wujka ksiedza. mniam ;) i handlowalo sie w szkole pocztowkami i opakowaniami po czekoladzie. do dzis gdzies jeszcze je mam.. to byly zainteresowania ;) cossa Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 22:38 Oglądane na klatce schodowej, z zaczerwienioną twarzą i z wypiekami, japońskie 'tórjwymiarowe' pocztówki, na których uśmiechnięte japoneczki puszczały oko i odsłaniały to i tamto. Najbardziej zaś - to poczucie, żeśmy ten ogień wewnętrzny, którego i sto lat niewyziębi, przykryty plugawą skorupą. Najgorzej było sobie uświadomić, że to nie był ogień, tylko centralne w bloku. I że była tylko skorupa. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 22:46 Japoneczki oglądane były, a jakże, widać czcina-m nieczcigodna;)Jako bramkarz byłam dopuszczana do takich tam. A dalej..., myślisz, Książę, ze tylko skorupa? Aż tak źle by być miało? Ani iskierki, ani żaru pod popiołem. Naiwnością grzeszę, że nie chce mi sie wierzyć? t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 22:49 trzcina napisała: > A dalej..., myślisz, Książę, ze tylko skorupa? Aż tak źle by być miało? > Ani iskierki, ani żaru pod popiołem. > Naiwnością grzeszę, że nie chce mi sie wierzyć? Może i masz rację - ale wtedy wierzyłem, że jestem lepszy, niż się okazałem być. Miałem w sobie wiarę, że wszyscy jesteśmy świetni, tylko coś nas tłamsi - i że z siebie to zrzucimy i będzie super. No i jest. Prawda? Pozdrawiam, mk. PS. Były jeszcze inne wydawnictwa, które tatuś kolegi przywoził z dalekiej Szwecji - ale o tych nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 22:59 maly.ksiaze napisał: > Może i masz rację - ale wtedy wierzyłem, że jestem lepszy, niż się okazałem > być. Miałem w sobie wiarę, że wszyscy jesteśmy świetni, tylko coś nas tłamsi > i że z siebie to zrzucimy i będzie super. No i jest. Prawda? > Lepsi? Gorsi? Może jesteśmy, jacy mielismy być. Może zrzuciliśmy, co się zrzucić dało i ocaliliśmy, co do ocalenia? Wtedy - prawda, super jest. Choć nie wszystko wyglada tak, jak sie na trzepaku śniło. > > PS. Były jeszcze inne wydawnictwa, które tatuś kolegi przywoził z dalekiej > Szwecji - ale o tych nie wspomnę. Wiem, pogrąże się. Ale bramkarz ma przywileje. Moi koledzy też mieli wyjeżdżających tatusiów, choć wersji hard mi oszczędzili. Cóż, nie byłam napastnikiem;) t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Jesteś zatem pogrążona... 19.06.03, 23:19 ...ale trudno. Takie mieliśmy na twarzy wypieki, na jakie sytuacja pozwalała. trzcina napisała: > Lepsi? Gorsi? Może jesteśmy, jacy mielismy być. Może zrzuciliśmy, co się > zrzucić dało i ocaliliśmy, co do ocalenia? Wtedy - prawda, super jest. Lepsi? Gorsi? Nie, nie tędy. Ja jestem taki sam, to inni się zmienili na gorsze ;-). Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Najbardziej mi zal... 19.06.03, 22:58 * iryskow "Pysznych" * batonu "Krymskiego z ogromna iloscia orzechow * cukierkow "Michalkow" * "Kultury", ktora czytana w pociagu zaczynala sie na kolanach sasiada z lewej strony, szla przez moje kolana, konczyla sie na kolanach sasiada z prawej strony:) * Listy Przebojow Niedzwiedzkiego, sluchanej via nozyczki, ktore udawaly antene w radiomagnetofonie Grundig:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Najbardziej mi zal...( anex) 19.06.03, 23:00 Kolejki po karnety na Konfrontacje, a potem cale noce filmowe, ech:)!:)) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Konfrontacje 19.06.03, 23:13 tea_time napisała: > Kolejki po karnety na Konfrontacje, a potem cale noce filmowe, ech:)!:)) Moja Mama miewała bilety na te Konfrontacje bez kolejki, zakładowe. Oh, jaki ja byłem wtedy popularny wśród rozintelektualizowanych lasek. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cygnus X-1 Do uroczej ciałem i duchem... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 20.06.03, 08:58 tea_time napisała: > * "Kultury", ktora czytana w pociagu zaczynala sie na kolanach sasiada z lewej > strony, szla przez moje kolana, konczyla sie na kolanach sasiadki z prawej > strony:) Tak jednym tchem wymieniasz kolana sąsiada z lewej, swoje własne i sąsiadki z prawej? Więcej szacunku dla siebie, a miłosierdzia dla czytających to forum, wszak "Paryż wart jest mszy". --- Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. A. Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Cygnusie... 20.06.03, 12:52 sugerujesz powsciagliwosc mysli czy slow?:) Pozdrawiam, dolaczajac zyczenia dobrego dnia:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cygnus X-1 Re: Cygnusie... IP: *.localdomain / 192.168.21.* 20.06.03, 13:02 Sugeruję moja droga, że nie powinnaś być przesadnie skromna. Kobiece kolana zawsze mi się podobały... Jeśli nawiążemy dwustronną korespondencję, proszę o mniej powściągliwości :) Życzę nie tylko miłego dnia ale i całego weekendu. Ja za chwilę idę do domu, odpisać Ci więc dziś już nie zdążę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 22:50 i było jeszcze najpoczytniejsze pismo piatkowe - "dziennik ludowy" i szczyt perwersji czyli "osobno" i wata cukrowa prosto z "pieca" i rózne dziwne marcepanowe słodycze i lody bambino ( i na patyku - pornografia naszych czasów )))) i maratony filmowe u kumpla co miał VHS'a i starych na wczasach na bułgarskiej riwierze ) i dkf'y i PRAWDZIWE wino chateau de jabol rocznik bieżący z prawdziwą zawartością siarki nie te dzisiejsze świństwa i rozlewające się R20 do latarki ...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:03 raaany, marcepan pileczki na gumce kupione na straganie (z jakims siankiem w srodku) lusterka ze zdjeciami gwiazd myszki z plastiku w niby pudelkach od zapalek miekkie plyty na adapter w flaszujacych kolorach Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 23:09 Te piłeczki na gumce z trocinami! w środku. Ewokowane, co i rusz. Wielu nostalgia za nimi tłucze. Coś tam oprócz trocin być musiało. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:11 w dalszym ciagu spedzam duuuzo czasu obchodzac z wszystkich stron kiosk ruchu (musi byc jak dawniej - wielki i prostokatny, te nowe male czerwone sa denne)- mozna bylo , zakopane pod tona mniej wiecej potrzebnych rzeczy, prawdziwe skarby tam znalezc Teraz skarbow nie ma i wszyscy mnie odciagaja : "no chodz, czego w tym bazarze wypatrujesz" Odpowiedz Link Zgłoś
sdfsfdsf Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 23:15 eee tam;) moj wujek jest weterynarzem w gorach, jezdzilem do niego czasem na wakacje, pamietam ze na odpustach mozna bylo kupic pistolet na kapiszony i korki, to dopiero wynalazek!, nie wiem jak jest teraz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:18 odpusty i strzelnice to bylo cos ! kwiaty z krepy ! precle ! (kupilam precla u usa i ...wyplulam !) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: iB.rudanet.com:* 19.06.03, 23:15 yea !!! pocztówki dzwiękowe ... i "bambino" gramofon, a potem słynne piraty zachodnich płyt tłoczone w bratniej wytwórni "miełodia" ))) i Abba w "studio 2" ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:19 "La radiodiffusion polonaise présente l'été avec la radio " lato z radiem ! Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 23:20 Gość portalu: Malwina napisał(a): > "La radiodiffusion polonaise présente l'été avec la radio " > lato z radiem ! O tak! W czterech językach. Psychodeliczny urok tego jingla uświadomiłem sobie około roku 1984. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:22 do dzis potrafie imitowac akcent glos i intonacje anonsu - jak zywe maly.ksiaze napisał: > Gość portalu: Malwina napisał(a): > > > "La radiodiffusion polonaise présente l'été avec la radio " > > lato z radiem ! > O tak! W czterech językach. Psychodeliczny urok tego jingla uświadomiłem sobie > około roku 1984. > > Pozdrawiam, > > mk. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 23:21 A magnetofon szpulowy? Krótko był, ale długo grał. Malwino - dobiłaś mnie tym biźniaczymi kioskiem i szukaniem skarbów, czy to jest uleczalne? Jakoś nie znalazłam patentu, a rzeczywostość już heeen. t. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:23 nieee ? ty tez ? musze koniecznie do ciebie przyjechac ! trzcina napisała: > A magnetofon szpulowy? Krótko był, ale długo grał. > > Malwino - dobiłaś mnie tym biźniaczymi kioskiem i szukaniem skarbów, czy to > jest uleczalne? Jakoś nie znalazłam patentu, a rzeczywostość już heeen. > t. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: I jeszcze, o wybaczcie czcigodne damy... 19.06.03, 23:27 Zapraszam, zapraszam:) Przelecimy się po odpustach i strzelnicach, i po wszystkim, co do głowy strzeli. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze 60 minut na godzinę! 19.06.03, 23:24 Najpierw z radia słuchałem, dziecięciem w kolebce (no, może przesada - ale zdecydowanie małoletni), potem, po paru latach, odtwarzane ze szpulowego magnetofonu (ojciec przezornie nagrywał). Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: 60 minut na godzinę! IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:27 czarno bialy telewizor a na nim ....plastikowy ekran z tecza kolorow !!! umieram ze smiechu ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina wydalo sie IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:31 teraz wiadomo kto tu stary pryk :-) PS krowki miekkie w srodku sa ? Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: wydalo sie 19.06.03, 23:37 Krówki by nam mieli zabrać, niedoczekanie! I kukułki też są, niedawno odkryłam i zeżarłam na pniu dwie paczki. Zęby ocalały, na szczęście:) I planuję powtórkę, hihi t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Nu pagadi! 19.06.03, 23:31 Wilk i Zając, proszę państwa. To wspomnienie regionalne - pracuję ostatnio z pewnę uroczą Bułgarką - łączy nas właśnie Wilk i Zając. I czekolada mleczna. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Nu pagadi! 20.06.03, 02:17 czeskie bajki - wodnik szuwarek, żwirek i wigura (tak to szło?), krecik, sąsiedzi, rumcajs szczególnie te dwie pierwsze ukształtowały mi wyobraźnię - gdy zobaczyłem je po latach szczena mi opadła, bo to była czysta psychodela! te wzory w tle, arabeski, jakby rysownicy byli non-stop ubakani &) - kto wie...? jakiś czas temu wpadła mi w ręce książeczka o sójce, co to się za morze wybierała, z początku lat 80-tych, i jakkolwiek cenzura była wtedy, to dziwnym trafem nie dostrzegła w tej książeczce pewnych intrygujących elementów: na każdej stronie jest wyrysowany ewidentny liść marihuany, niedowiarkom mogę przesłać skany, a na ostatnim z rysunków padnięta sójka wygląda na konkretnie zbakaną - dziecięcy animatorzy i ilustratorzy to było chyba jakieś naprawdę alternatywne towarzystwo :))) Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Nu pagadi! 20.06.03, 10:06 cossa napisała: > zwirek i muchomorek, c. aaa! bo to są takie ulice - żwirki i wigury! no tak, mi się od dzieciętwa jedno z drugim myli i te ulice tej bajce (bo mieszkałem kole takiej jednej) dodawały dodatkowej magii - że byli to JEDYNI bohaterowie kreskówki, na których cześć nazwano ulice, czyli musieli być naprawdę WAŻNI, co w głowie pięciolatka naprawdę wiele znaczy... a z zachodnich to pamiętam np. jak mnie kręciła "załoga G" która walczyła ze złym Zoltarem (miałem ich jako hipki) no i parę lat nie mogłem sobie przypomnieć jak się zwał ten pies z Fraglesów... a to był przecież Sprocket! pamiętacie nakrętki od litrowej miryndy lub wody mineralnej? miały taką tekturową wkładkę w środku i doskonale się z nich robiło "bączki": wyjąć wkładkę, nasypać mieszanki saletry, cukru, ciutke nadmanganianiu potasu ("mały chemik"!) i opiłek żelaza, włożyć wkładke, pozaginać na niej nakrętkę, nawiercić z boku otwór, przyłożyć ogień i... ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! to niesamowite, właśnie mi przyszło do głowy - z braku takich nakrętek obecnie nie da się już robić tradycyjnych "bączków"!!!! kurde, no, no, no... Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina NABOKOFF! 19.06.03, 23:32 Jutro o świcie, kiedy czas bedzie mi do roboty maszerować, przeklnę ten wątek i Ciebie z nim w żywy kamień;) Oczu już nie mam. Potem mi przejdzie, może. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: NABOKOFF! 19.06.03, 23:33 Ja już go przeklinam. Zamiast pracować, to... jak w PRL. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Reasumując... 19.06.03, 23:44 .... główna przyczyna tęsknoty za komuną to lata dzieciństwa i młodości - odkrywania świata, nowe doświadczenia, przyjaźnie, itp. Trudno w wielku lat ...dziestu ekscytować się podarkami gwiazdkowymi i szperaniem po szafkach albo wiszeniem na trzepaku ;-) . Myślę, że dzisiejsze kilku-kilkunastolatki bedą pisały podobnie o obecnych (wstrętnych i okropnych, rzecz jasna ;-)) czasach za dwadzieścia-trzydzieści lat. Moje typy - czekolada "Chrupka" i pocztówki dźwiękowe - chyba nikt o nich nie wspomniał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Reasumując... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:46 byly, pocztowki dzwiekowe byly jmx napisała: > .... główna przyczyna tęsknoty za komuną to lata dzieciństwa i młodości - > odkrywania świata, nowe doświadczenia, przyjaźnie, itp. > Trudno w wielku lat ...dziestu ekscytować się podarkami gwiazdkowymi i > szperaniem po szafkach albo wiszeniem na trzepaku ;-) . Myślę, że dzisiejsze > kilku-kilkunastolatki bedą pisały podobnie o obecnych (wstrętnych i okropnych, > rzecz jasna ;-)) czasach za dwadzieścia-trzydzieści lat. > > Moje typy - czekolada "Chrupka" i pocztówki dźwiękowe - chyba nikt o nich nie > wspomniał... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: Reasumując... IP: iB.rudanet.com:* 20.06.03, 00:32 jmx napisała: > .... główna przyczyna tęsknoty za komuną to lata dzieciństwa i młodości - > odkrywania świata, nowe doświadczenia, przyjaźnie, itp. > Trudno w wielku lat ...dziestu ekscytować się podarkami gwiazdkowymi i > szperaniem po szafkach albo wiszeniem na trzepaku ;-) . Myślę, że dzisiejsze > kilku-kilkunastolatki bedą pisały podobnie o obecnych (wstrętnych i okropnych, > rzecz jasna ;-)) czasach za dwadzieścia-trzydzieści lat. > to nie do końca aż tak analogiczne jak Ci się wydaje. Przeskok pomiedzy dwoma pokoleniami jest znacznie większy niż wczesniej pomiędzy kilkoma. (to moja prywatna opinia oczywiście). A wynika po trochu z takich faktów, jak : - mój dziadek puszczał latawce, mój ojciec puszczał latawce, ja puszczałem latawce ....... ilu chłopców na 100 dziś wie co to JEST latawiec, że o umiejętności puszczania nie wspomnę. - mój dziadek kapał się pobliskim stawie, moj ojciec też, ja również .... a dziś nikt sie tam nie kąpie choc woda taka sama (niestrzezone, niechlorowane, zaamebione bagno ))) - rekodzieło w dziedzinie producji proc całkowicie wyginęło ))(( - kto dziś wspina się na drzewa ? - kto potrafi rozpalić ognisko ? - kto potrafi nadmuchać żabę ? - kto strzelać z karbidu ? - nawet dziewczynek nie można pociągnąć za warkoczyki z powodu ich braku ) i tak mozna by bez końca .... pozostaje tylko postawić na Tolka Banana i liczyć na to, że nie wszystek umre ) Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll co się właściwie zmieniło... 20.06.03, 02:02 są rzeczy, których nie ma w książkach, nie są złożone bezpiecznie na przechowanie w zakamarkach twardych dysków, rzeczy, które siedmiolatek przekazuje pięciolatkowi, osobiście - wystarczy jedno potknięcie, jedna przerwa, i tej rzeczy już nie ma ale są też ludzie, którzy lepią porozbijane garnki, starając się odgadnąć sens umieszczonych na nich wzorów, a nawet na podstawie znalezionych pięściaków odkrywają na nowo trudną sztukę łupania krzemienia grę w kapsle, puszczanie katiuszy z butelki po ludwiku, wodowanie łódek ze styropianu, zabawy hipkami (pierwszy raz się na tym wątku spotkałem z nazwą "panki"!), niedzielne spacery z obowiązkową watą z cukru (wciąż do nabycia w parku jordana w krakowie), wyjazdy za miasto na półdzikie łąki i jeziora, spędzanie czasu z nosem w trawie, robienie wyścigów żuczków i tego typu atrakcje wciąż jest łatwo przywrócić do życia - jeśli nie z dziećmi, to z wnukami :) czego wszystkim życzę, bo smutny to świat, w którym za wszelkie rozrywki trzeba ZAPŁACIĆ gromadzenie coraz droższych przedmiotów jest potwornie męczące i czasochłonne... dlaczego dziś większym ryzykiem jest spacer po mieście? bo nosimy więcej cennych przedmiotów przy sobie - zamiast żądać policjanta na każdym rogu wystarczyło by... nie robić z siebie łąkomego kąska dla czyjejś chciwości a jak tu nie być chciwym w świecie reklam? chciwość jest cnotą w świecie zdominowanym prawami wolnorynkowej ekonomii, chcieć mieć więcej to nakręcać wzrost PKB, a PKB to powszechnie uznany miernik dobrobytu społeczeństwa, DOBRO- BYTU, czyli dobrego bycia dobrze być, to dużo mieć, a jak chce się dużo mieć, to nie ma się czasu na grę w kapsle, bo w tym samym momencie można by brać korepetycje i lekcje języków, przekładające się na przyszły stan posiadania zamiast wypchanego trocinami celofanu na gumce rodzimej roboty, który ile dziś mógłby kosztować? no nie wiem - ale raczej nie 5 zet które ostatnio wydałem na gumowe jojo z chin cuchnące na kilometr chemią; no więc zamiast tej odpustowej kulki na czarnej, cieńkiej gumce muszę dziś kupić coś lepszego, a jeśli to jest dwa razy droższe, to muszę mniej więcej dwa razy więcej zarabiać, żeby zaś tyle zarabiać koniec końców muszę dłużej pracować i nie mam kurde czasu na grę w kapsle, a że gry tej nie opisuje się w książkach i nie uczy się jej w szkole - to pomysł, że śmieć, którym jest kapsel, może sprawić sporo zupełnie darmowej frajdy, może umknąć uwadze kolejnego pokolenia, szczególnie, że do rąk jako zabawki dostaje same rzeczy opatrzone ceną nawet pisze się w kolorowych magazynach o relaksacyjnej, rozrywkowej roli zakupów dziś szczególnej odwagi wymaga leżenie z przyjemnością do góry brzuchem (jak już się leży, to z wyrzutami sumienia), ot co że się tak wyżalę... bo to kurde miało być inaczej... od razu zanaczam, że na polu nic nie robienia notuję jednak wciąż konkretne osiągnięcia :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: Reasumując... 20.06.03, 16:19 Tęsknota wynikająca z wieku sobie, a reszta sobie. Też się uprę, że nie o samą tęsknotę idzie. Niezmiennność rzeczywistości utrzymywała sie dłużej. Cywilizacja zapierniczała dużo wolniej. Raz - mój pradziadek umierał dokładnie w takim samym świecie, w jakim się urodził (wojny nie liczę, bo miedzy kataklizmy ją wkładam), ja zejdę w totalnej s-f w stosunku do rzeczywistości dnia moich narodzin. Dwa - klosz malwinowy, czyli zamrożenie wolności, utrzymujące sie lat ponad 40. Pewnie dlatego nasza pamięć bardziej "wspólna", niż będzie nią pamięć dzisiejszych kilku- i nasto- latków. t.)) Odpowiedz Link Zgłoś
essedaria Re: Reasumując... 03.07.03, 14:45 Gość portalu: oak napisał(a): >....... ilu chłopców na 100 dziś wie co to JEST latawiec, że o > umiejętności puszczania nie wspomnę. -hej mase dzieci puszcza latawce, wiekszosc gotowe, ale tez czesto robione przez siebie... to nie przywilej komuny > - rekodzieło w dziedzinie producji proc całkowicie wyginęło ))(( > - kto dziś wspina się na drzewa ? > - kto potrafi rozpalić ognisko ? -nie masz syna? Pzdr. Ps. moj typ to widoczki robione w ziemi z roznych, z trudem zdobywanych, pazlotek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: komuno wróć! IP: 213.216.84.* 20.06.03, 00:37 wszyscy nosili skarpety frote poza tym woda z soczkiem lub bez z saturatora kawa Robusta (przynajmniej nie musiał sie nikt pytac czy z kofeina czy bez, czy parzona czy rozpuszczalna i może zielony Jacobs a może Maxwell house) szkoła imienia Juri Gagarina i jej hymn: Dzisiaj twoje swieto, wielki wyscig rozpoczety w naszych myslach w naszych sercach, niech nam jutrzni swit przyswieca bo Gagaqrin spi zaklety w naszych myslach w naszych sercach" mleko w butelkach przed drzwiami jedzenie na kartki kolejki ufff tez było wesoło nie ma co Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll ten hymn! 20.06.03, 02:08 Gość portalu: weronika napisał(a): > szkoła imienia Juri Gagarina i jej hymn: Dzisiaj twoje swieto, wielki wyscig > rozpoczety w naszych myslach w naszych sercach, niech nam jutrzni swit > przyswieca bo Gagaqrin spi zaklety w naszych myslach w naszych sercach" to ten hymn był we wszystkich szkołach imienia gagarina??? bo ja kończyłem akurat taką z tym właśnie hymnem :))))))))))))) chyba że po jednej ławie szkolnej jesteśmy? nooo, apele szkolne to temat na poemat :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjadacz Re: ten hymn! IP: *.ip210.nsm.com.pl 20.06.03, 03:26 fnoll napisał: > nooo, apele szkolne to temat na poemat :) Na każdej akademii recytowany był wierszyk: Myśl Lenina wielki jak czyn Czyn Lenina wielki jak Rewolucja. A my wymysliliśmy ładniejszy: Zamiast w kącie walić w prącie Stań przy Narodowym Froncie. Pozdrawiam Stary wyjadacz na urlopie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WERONIKA Re: ten hymn! IP: 213.216.84.* 20.06.03, 11:40 kto wie czy nie był układany propagandowo dla wszystkich szkół w kraju ten sam hymn dla patronów od naszych wilekich rodaków hehe ja jestem z Kedzierzyna Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: ten hymn! 20.06.03, 11:57 Gość portalu: WERONIKA napisał(a): > kto wie czy nie był układany propagandowo dla wszystkich szkół w kraju ten sam > hymn dla patronów od naszych wilekich rodaków hehe > ja jestem z Kedzierzyna matko boska przenajświętsza jasnogórska panienko! tośmy po jednej 9-tce! :))))))))))) rzuć no jakieś info na priva, powspominać by było miło... strzałeczka fnoll postgagarinowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aiszka4 Re: komuno wróć! IP: srv1:* / 192.168.1.* 20.06.03, 09:10 Ogólnodostępny młynek do kawy ziarnistej w BECIE na Piastowskim. Szkoły zamykane często z powodu przerw w dostawach prądu i ogrzewania. Obowiązkowe pochody 1-majowe. Mordoklejki z makiem. Wyjazdy na wykopki ze szkoły. Akademie ku czci... a pod ławką bibuły. Papier toaletowy i inne dobra za talony za oddaną makulaturę. Podróbki adidasów, podróbki jeansów. Jak ojciec przywiózł z zagranicy adidasy na przylepce, to pół szkoły zbiegło, żeby podziwiać - siostrę, bo ja dostałam za małe:( Doszywanie zagranicznych naszywek do wyrobów polskiego przemysłu odzieżowego. Ciuchy szyte z tetrowych pieluch, gazy, bandaży i farbowane w domu. Pierwsze zakupy w butikach z odzieżą z zachodu albo od prywaciarzy - pamiętam pierwszą bluzkę - czarna dzianina z białymi ściągaczami i haftem ze srebrną nitką - wtedy szczyt szpanu. Co roku wyjazd na kolonie z zakładu pracy i obóz ze szkoły - pracował tylko ojciec, a jeździłyśmy obie. A w związku z tym - tandeta przywożona z każdego miejsca. Zabawy w podchody, ognisko "za garażami", klub w piwnicy. Nie było korków na ulicach. Jak odwiedzał dziadek, to przywoził kupioną na rynku, a nie w supermarkecie, oskrobaną przez babcię marchewke i kalrepkę. A moje dzieci nie chcą jeść:( Wolą batonik z pokemonem, czy innym dziwactwem. Piątek z Pankracym, Pora na Telesfora, Jacek i Agatka, Reksio, Bolek i Lolek, Krecik. Kosmos 1999:) Samochody na baterie, które same zmieniały kierunek jazdy, jak trafiły na przeszkodę - koledzy przychodzili pod pretekstem pozyczenia zeszytów, a od progu proponowali zabawę:) A jak ojciec kupił w Peweksie pierwsze wideo, to byłam najpopularniejszą osobą na osiedlu. Obecny mąż też przychodził:) Teraz muszę się baaardzo starać, żeby zrobić na nim wrażenie;) Pierwsza trwała, na osiemnastkę. Wygląd - jakby piorun w mietłe strzelił, ale wtedy to było coś. A kto pamięta ciuchy z madery? Ciotka gdzieś załatwiła mi kurtkę i jeszcze kupon materiału na spodnie. Jeansy - marmurki. Odblaskowe sznurówki do adidasów - różowe, seledynowe. Oranżada w proszku, którą się jadło, a nie piło. Albo oranżada w woreczkach foliowych. Pamiętam mleko w dużych bańkach, po które do sklepu chodziło się z własnym naczyniem - mieszkałam wtedy w małym mieście na Mazurach. Pralka Frania, z wyżymaczką. Płatki mydlane. ( A teraz reklamują, jak rewelację naszych czasów) Buty na kartki. W podstawówce - na gwiazdkę paczki z Holandii, albo z Niemiec Zachodnich. Cała sala gimnastyczna zapełniona, ale nie było wiadomo, co się trafi. Poniedziałek na galowo, czwartek w mundurku zucha, reszta w obowiązkowych fartuszkach z białym kołnierzykiem i tarczą na rękawie. A z czasem - kolorowa sobota - pokaz mody i pomysłowości mam, ewentualnie możliwości wyjazdów zagranicznych naszych tatusiów. Ale też koszmar dziewczęcych czasów - rajstopy biodrówki, podpaski z waty zapakowanej w siateczkę z gazy - beznadziejne, ale i tak trudne do zdobycia. Za tym nie tęsknię. Ale mi się zebrało na wspomnienia:)) A teraz muszę zrobić dzieciom śniadanie - miodowe kułeczka z mlekiem, słodkie kakao ( a nie prawdziwe gorzkie i dosładzane cukrem) Miłego dnia wszytkim, również tym, co dziś w pracy. Tobie też, zadzwoń w wolnej chwili, kochanie:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ Re: komuno wróć! 20.06.03, 13:00 O jejku o jejku taki piękny wątek a ja w pracy bez końca! Jak ja się rozmarzyłam, dziekuję wszystkim ! A teraz moje: Z wywalonym jęzorem gra w cymbergaja z chłopakami na zielonych obłupanych z farby ławkach szkolnych. Do dzisiaj oceniam karty bankomatowe i inne podobne pod kątem przydatności do tej gry. Wówczas królem był, kto miał ułomek przeźroczystej linijki. Czekolada nadziewana Danusia, "kasztanki", "malaga" i kukułki biją wszystkie słodycze. Zapach "kakao" parzonego z łusek kakaowych, popijane przy zielonym piecu kaflowym... Kobra czwartkowa oglądana u sasiadów ( telewizor Neptun bodaj) - ta podjeżdżająca pod oczy pajęczyna w czołówce wywołująca miły dreszczyk. Brzdęgolenie z radia Tatry z zielonym mrugającym okiem, później hurgotanie radia WE Maaamo jeść ! rzucane w górę z przepastnej studni podwórka i lecąca w dół kromka chleba z masłem i cukrem - taka była lokalna kulinarna moda podwórkowa. Automatyczne ołówki i pachnące kredki w blaszanych pudełkach przemycane z Czechosłowacji, najpiękniejsze strugawki w kształcie piłki futbolowej. Później potańcówki( cudne słowo) w klubie osiedlowym wynajmowanym dla naszej klasy za zgodą wychowawczyni , przytulanki przy wczesnym Niemenie( Pod papugami,Mimozami jesień się zaczyna...ech). Filcowe buty zimowe a'la walonki hihi, w nich przetańczony do rana najpiękniejszy bal sylwestrowy. Rozedrgało mi się w środku na razie Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll maaaamoooo! 20.06.03, 15:38 no z tym wołaniem rodziców z podwórka i na odwrót to była jazda :))) dzieciaki sobie nawzajem solidarnie pomagały i zawsze po jakimś czasie któryś rodzic zerkną, czy to aby nie jego tak się drze - no i leciały z okien te wszystkie kanapki, skakanki, gumy, autka czy nowotko (w latach 80-tych) na lody (śnieżka naturalnie! z igloopolu) :)))) tia, bo dziś to pięciolatka samopas na pole (czy na dwór) nie puścisz... ech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: maaaamoooo! IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 20.06.03, 15:42 na pole to w krakowie na dwor w calej reszcie pl :-) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: maaaamoooo! 20.06.03, 15:45 U nas na podwórku jak ktoś wołał 'maaaamoooo!' to zaraz chór szyderców dodawał: 'tato jajko zniósł'. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
gravell Re: komuno wróć! 20.06.03, 13:44 Pewexy - takie kolorowe sklepy z artykułami jakby nie z tego świata - obowiązkowo z resorakami za dolara. Prażynki ziemniaczane (raki) - ostatnio znów się pojawiły. Oczywiscie woda sodowa z sokiem. W domu - woda sodowa z syfonu na wymienne naboje. Puszki po napojach zbierane i kupowane na giełdzie po 50 zl. Jazda taxi - bo trzeba wczesniej bylo czekac godzinke. Szturmowanie pociągu nad morze przez tłum wczasowiczów, aby zająć miejsce w przedziale. Paczki z Zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina dlaczego ? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 20.06.03, 16:23 swiat do mnie nalezal nie dlatego ze bylam dzieckiem bo nalezal on tez do generacji moich rodzicow teraz jest moloch i matrix a ja w zawieszeniu niby sie adaptuje dawniej nie musialam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: w temacie bajek 20.06.03, 23:51 chodzi mi do dzis po glowie cos takiego: "wiesz co Foma? ano Jeroma? moze by na grzyby pojsc? hopsa hopsa hopsa hopsa moze by na grzyby* pojsc!" co to za bajka - nie pamietam, jaka produkcja tez niestety moze ktos cos kojarzy? * - na grzyby, do lasu, na ryby cossa bajka byla BEZNADZIEJNA:) Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: komuno wróć! 21.06.03, 14:22 Tyle pieknych przywolan, az dziw, ze nikt nie usmiechnal sie do tej pory na wspomnienie ABSURDU, jaki czesto rozgrywal sie wowczas na naszych oczach, ba, bywalo sami bralismy w nim udzial:) Tea - tuz po obejrzeniu filmu "Pali sie, moja panno"- ze lzami ze smiechu jeszcze w oczach na wspomnienie niektorych scen:) Odpowiedz Link Zgłoś
ekika Re: jeszcze o bajkach.. 21.06.03, 14:34 musze to napisać... nienawidziłam takiej bajki "Jacek i Agatka" (takie pacynki z pingpongów na palcach....) Jakież one miały proporcje. . i ten głos Jacka ..fuj.. Ta recenzja to moja zemsta po latach... Natomiast Ptysia i gąskę Balbinke lubiłam... Tudzież "Piaskowego Dziadka..." E:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ Re: komuno wróć! 22.06.03, 11:15 No to ciągnę dalej :) Tzw "ortaliony"- nieprzemakalne z założenia płaszcze męskie w 3 dostępnych kolorach: zgniłej zieleni, bordo, granatowym. Dziewczęta z naszej klasy nazywały je "płaszczykami zboczeńca". Buty "foki" udające futrzane buty traperów kanadyjskich ;) Spódnice bananowe i całe to hippisowskie bawełniano - kwiatkowo- sznurkowo- rzemykowe ustrojstwo. Farbowanie bawełnianych szmatek na szalone kolory, naciąganie, wyciąganie, gniecenie i strzępienie, szydełkowane stroje plażowe bikini ( mniam) Ścieranie pumeksem dżinsów na udach i kolanach, żeby wyglądały na wysłużone. Utykanie czerwonych szturmówek po bramach na trasie pochodów pierwszomajowych i przechytrzanie aktywistów , którzy je z bram wybierali i z powrotem wtykali nam w łapy. To były niezłe podchody :) Okazywanie legitymacji szkolnych przy wejściu do kina dla sprawdzenia wieku delikwenta. Uciekająca fala radia Luxemburg ( muzyka zgniłego Zachodu), słuchanego nabożnie wieczorem na jednym z obozów narciarskich przez "tranzystor" = przenośne radio na baterie. Zmysłowy głos Kolbergera czytającego wiersze liryczne i erotyki w nowatorskim "Lecie z radiem" - cichło we wszystkich grajdołach na plaży :)) A te cudowne lody na patyku, najlepsze, jakie dotąd jadłam, nazywały się moi mili Calypso !!! Były śmietankowe i czekoladowe, w srebrnym papierku. Późniejsze Bambino były nędzną podróbą. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: komuno wróć! IP: *.d1.club-internet.fr 22.06.03, 11:27 racja racja racja - Calypso ! jak moglam zapomniec ! pycha ! ja tak sobie z dystansu mysle ...zdajcie sobie sprawe ze najgorszy bar mleczny (nalesniki z jagodami !) jest lepszy od najlepszego fast foodu typu McDo No i koniecznie musze wspomniec o tajemniczej atrakcji mojego dziecinstwa - MAGIEL !!!!czulam sie prawie jak w hammamie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: komuno wróć! IP: *.lv.lv.cox.net 22.06.03, 16:40 A ktoraz z pan nie korzystala z uslug tzw. repasacja ponczoch, reperowalo sie "rajty" po kilka razy! - Bita smietana w kubeczku: z rodzynkami, posypana czekolada lub sama. Za dodatkowa oplata, pani sypala nie tylko na wierzch ale i na polowe napelnionego smietana kubeczka. -Opalanie z mama " na laczce". -Jajka na twardo i pomidor na plazy lub w pociagu -" Ogoreczki malosolne z widokiem na plaze! " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re:zapomnialam jeszcze o IP: *.lv.lv.cox.net 22.06.03, 16:47 przeswietnym papierze toaletowym! Szary i "ostry" bardziej przypominajacy scierny papier , ale jaka to byla radosc jak sie udalo kupic "wianuszek", zalozyc go sobie na szyje i isc tak dumnie z nim przez miasto lowiac zawistne spojrzenia innych. Nie bylo osoby ktora by ciebie nie zaczepila " a gdzie daja papier?" Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: komuno wróć! 23.06.03, 07:53 nabokoff napisał: > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) Te wspomnienia najmilsze nie są dlatego, że PRL, ale dlatego, że dzieciństwo i młodość i są miłe POMIMO PRL. Te niemiłe, (których mnóstwo) wyrzucamy z pamięci. Wracają czasem jako koszmary senne. Tęsknota "za komuną" to jakby chęć powrotu do wolności w więzieniu. Chleb i woda - ale pewne. A jak jesteś grzeczny - to może dostaniesz nawet banana... Mojżesz prowadził swoich do Ziemi Obiecanej 40 lat - żeby zdążyło wymrzeć "pokolenie niewolników"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: komuno wróć! IP: *.d1.club-internet.fr 23.06.03, 09:46 tak calkiem to nie jest... sa wspomnienia ktore naleza i do doroslych dotycza pewnego sposobu zycie , czasu ktory nie gna, niekontestowanego bezpieczenstwa na ulicach ktorego kazdy zaluje, parcianych pileczek i wody z sokiem na ulicy, ktorej to (mlodosc nie mlodosc) nikt gdzie indziej nie zna. Cala reszte ponizej kazdy z nas moglby napisac. Ale pozbylibysmy sie ogromnej przyjemnosci ktora sprawil nam ten watek :-) M. PS a propos banana : zycie to nie tylko konsumpcja co do wolnosci w wiezieniu to tez mozna by stronice zapisac, ale bede konkretna : kiedy przyjedziesz mnie odwiedzic na lazurach, kamforo ? :-) kamfora napisała: > nabokoff napisał: > > > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) > > Te wspomnienia najmilsze nie są dlatego, że PRL, > ale dlatego, że dzieciństwo i młodość > i są miłe POMIMO PRL. > > Te niemiłe, (których mnóstwo) wyrzucamy z pamięci. > Wracają czasem jako koszmary senne. > > Tęsknota "za komuną" to jakby chęć powrotu do wolności w więzieniu. > Chleb i woda - ale pewne. A jak jesteś grzeczny - to może dostaniesz > nawet banana... > > Mojżesz prowadził swoich do Ziemi Obiecanej 40 lat - żeby > zdążyło wymrzeć "pokolenie niewolników"... > Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: komuno wróć! 23.06.03, 21:36 Gość portalu: Malwina napisał(a): > tak calkiem to nie jest... > sa wspomnienia ktore naleza i do doroslych > dotycza pewnego sposobu zycie , czasu ktory nie gna, niekontestowanego > bezpieczenstwa na ulicach ktorego kazdy zaluje, parcianych pileczek i wody z > sokiem na ulicy, ktorej to (mlodosc nie mlodosc) nikt gdzie indziej nie zna. > Cala reszte ponizej kazdy z nas moglby napisac. Ale pozbylibysmy sie ogromnej > przyjemnosci ktora sprawil nam ten watek :-) Generalnie chodzi o narzucony brak odpowiedzialności :-) Cóż...wydawanie pożyczanych pieniędzy jest frajdą, ale potem trzeba spłacać (chyba, że się jest Lepperem ;-) > PS a propos banana : zycie to nie tylko konsumpcja No...przecież konsumpcja to nie tylko jedzenie ;-) > co do wolnosci w wiezieniu to tez mozna by stronice zapisac, ale bede > konkretna : kiedy przyjedziesz mnie odwiedzic na lazurach, kamforo ? :-) I tu widzisz jest miejsce na ten konkret: za komuny nie byłoby to w ogóle możliwe - kamfora nie stanęłaby w tamtej kolejce po paszport za żadne skarby. A teraz...uważaj, bo wezmę na serio to Twoje zaproszenie :-) (sporo osób zaprosiłaś w różnych wątkach - szykuje się jakiś sabat na lazurach?;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: komuno wróć! IP: *.d1.club-internet.fr 23.06.03, 21:49 szykuje szykuje :-) ale tylko wiedzmy maja odwage aby przyjechac > A teraz...uważaj, bo wezmę na serio to Twoje zaproszenie :-) > (sporo osób zaprosiłaś w różnych wątkach - szykuje się jakiś > sabat na lazurach?;-) > Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll a chleb dla konia? 23.06.03, 17:26 nie wiem na ile to było uniwersalne w polsce (np. u mojego kolegi z torunia zbierano chleb dla świni), ale bardzo mi się kojarzy z komuną wywieszanie na klatce schodowej suchego chleba w tej siatce z nylonowych żyłek, z oczkami i taką rączką z gumowej rureczki - było nie do pomyślenia, by chleb wyrzucić, jak zsechł to odkładało się go "dla konia" właśnie, a że trzymany był w przewiewnym chlebaku to nie pleśniał na ogół gdzie się podziały te wszystkie konie? ponoć wyjechały do włoch... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: a chleb dla konia? IP: *.d1.club-internet.fr 23.06.03, 18:25 u mnie tez byl chleb dla konia ! pewnie dlatego ze kolo torunia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cygne Re: a chleb dla konia IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 22:07 fnoll napisał: > nie wiem na ile to było uniwersalne w polsce (np. u mojego kolegi z torunia > zbierano chleb dla świni), ale bardzo mi się kojarzy z komuną wywieszanie na > klatce schodowej suchego chleba w tej siatce z nylonowych żyłek, z oczkami i > taką rączką z gumowej rureczki - było nie do pomyślenia, by chleb wyrzucić, jak > > zsechł to odkładało się go "dla konia" właśnie, a że trzymany był w przewiewnym > > chlebaku to nie pleśniał na ogół No to tym razem o hodowlanych... :)) U kolegi w Toruniu zbierano chleb dla świń, byc może była to już zapowiedź począteku I etapu reformy. A kolega to nie L.B.? Wszak hodowlę świń w Toruniu miał nie kto inny, jak Balcerowicz Senior. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa po diabła Ci ta komuna IP: *.onhill.gda.pl 23.06.03, 22:14 nabokoff napisał: > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) .. można było spokojnie kraść mienie państwowe ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa a po diabła Ci ta komuna IP: *.onhill.gda.pl 23.06.03, 22:17 nabokoff napisał: > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) .. dobrze się kradło mienie państwowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aiszka4 Re: a po diabła Ci ta komuna IP: srv1:* / 192.168.1.* 26.06.03, 14:55 Gość portalu: ewa napisał(a): > nabokoff napisał: > > > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :) > > > .. dobrze się kradło mienie państwowe Za czasów PRLu byłam w wieku, kiedy nie kradłam mienia państwowego. Innego też nie kradałam. A teraz jestem dorosła, ale awersja do kradzieży została. Z pracy wynoszę tylko odrzuty z drukarki, czy kopiarki, po akceptacji przełożonego, że nie zawierają danych obiętych tajemnicą. Dostają dzieci w przedszkolu - do rysowania na drugiej stronie:) Więc może to też taki pozytyw tamtych czasów? Tak się zraziłam, że sama jestem uczciwa i jeszcze dzieci tak wychowuję:)) Ja nawet długopisy przynoszę do pracy, a nie na odwrót;) Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ Re: komuno wróć! 23.06.03, 23:04 Kląskanie kopyt końskich na bruku granitowym i przeciągłe wołanie: "szszmaaaatyyyyy, szszmaaatyyyy skupujeeeeęę " Przenośny warsztat do ostrzenia noży i lutowania garnków i umorusany tajemniczy człowiek :"Nooooże, nooooże ostrzę, gaaarnki lutuję" Mleko rozlewane takimi dziwnymi miarkami z dużych baniek do małych kolorowych, z którymi się wędrowało do sklepu. Oczekiwanie na przybicie do portu w Gdyni i Szczecinie statków z cytrusami ( ok połowy grudnia) Była to jedna z głównych wiadomości Dziennika Telewizyjnego. Pomarańcze były zawsze z Kuby - tak pamiętam. Pierwsze własne pieniądze za sprzedane w skupie butelki. Kosztowało nas to z kuzynem (12,10 lat) kilka dni pracy. Wyciąganie butelek z piwnic rodzinnych i zaprzyjaźnionych sąsiadów, mycie, suszenie, zawiezienie do punktu skupu na pożyczonym wózku ( kto pamięta takie wózki drewniane - miniatury wozów drabiniastych ?). Po raz pierwszy wzięliśmy swój los w swoje ręce i otarliśmy się o kapitalizm. Pierwsza samodzielna podróż na wakacje do rodziny w wieku 11 lat ! Trasa ponad 400 km, dwie przesiadki (autobus, pociąg, autobus), konieczność samodzielnego zakupu biletów i zataszczenia bagażu. Na trasie wypadał Kraków, to jeszcze odstawiłam bagaż do przechowalni i pobiegłam obejrzeć miasto, bo było trochę czasu. Tak, było zdecydowanie bezpieczniej, a dzieci były bardziej samodzielne :) Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś