Dodaj do ulubionych

Boję się ...

27.07.07, 12:41
Boje sie zyc na wlasna reke, boje sie samodzielnosci,odpowiedzialnosci,
przeraza mnie wizja odciecia sie od rodzicow, mimo ze mam juz 27 lat i
wypadaloby zalozyc wlasna rodzine. Czuje, ze zatrzymalam zie w fazie rozwoju
emocjonalnego odpowiadajacemu 17/18-latkom.
Przerazaja mnie rzeczy, ktore dla innych sa wyzwaniem, motorem do dzialania
takie jak nowa praca czy zawiaranie nowych znajomosci. Ale boje sie tez
codziennosci, wszystkiego tego co mogloby zaklocic porzadek dnia (wyciagniety
zywcem z "Dnia Swira"), boje sie porazki, osmieszenia.
Na razie znam tylko jeden lek na ten strach.
Obserwuj wątek
    • sonai86 Re: Boję się ... 28.07.07, 10:59
      Przerazajaco to troche zaprezentowalas.A moze to nie jest wlasciwy czas an
      zakaldanie wlasnej rodziny,moze nie spotkalas odpowiedniego czlowieka?Takich
      rzeczy nie mozna robic na sile.A co do samej przeprowadzki,moze po prostu nie
      chesz byc sama?Spojrz na siebie laskawszym okiem,a zmiany zacznij wprowadzac
      powoli.Nie da sie osiagnac wszystkiego w jednej chwili."Nie od razu Krakow
      zbudowano":)Pozdrawiam!
    • donna_25 Re: Boję się ... 28.07.07, 11:41
      Pociesze Cie ze nie Ty jedna sie boisz...:)

      Ja tez mam 27 lat i sporo leku w sobie... nie tyle wyzwania dnia codziennego
      mnie przerazaja, najczesciej boje sie ze zawsze bede sama i nie znjde kogos kto
      mnie pokocha taka jaka jestem... mam rozne swoje kompleksy i zwiazane z nimi
      leki. Lek przed odrzuceniem, lek przed ludzmi...znam to doskonale. Czasem jest
      tak ze nie chce mi sie nigdzie wychodzic, staje sie troche odludkiem, ale mam
      nadzieje ze to z czasem minie...

      Jedzenie na pewno nie jest zadnym rozwiazaniem, chwilowo usmierza bol, ale
      powoduje inny, i nie rozwiazuje sprawy. Mam teraz tego pelna swiadomosc i od
      dluzszego czasu nie obzeram sie wcale, z czego bardzo sie ciesze:)
      Czesto mam gorsze chwile i pojawia sie stara dobrze znana mysl "jak wroce do
      domu, to..." ale potem przychodzi opamietanie, taka zdrowa swiadomosc, ze to
      bez sensu, ze nie tedy droga, ze jesli mam ochote na cos slodkiego, to zjem
      sobie teraz maly batonik. I wiecie co? przechodzi, mysl o obzarstwie mija.
      zjadam spokojnie jeden batonik, zaspokajam potzrebe cukru i nie chce mie sie
      juz ucztowac w samotnosci wieczorem:) znalazlam taki swoj sposob... i jestem
      szczesliwa, bo wieczor wtedy spedzam w sposob konstruktywny, czytanie tego co
      mnie interesuje i rozwija, spacer, sport, porzadki w domu czy zakupy... Ucze
      sie byc sama i nie rozpaczac z tego powodu, dochodze do ladu ze soba, ucze sie
      lubic siebie i spedzac fajnie czas w swoim towarzystwie. Czasem martwie sie ze
      wole poczytac ksiazke niz pojsc na kawe z kolezanka, ale coz... robie to na co
      mam najwieksza ochote, wypoczywam jak chce. Bez jedzenia.
      • enquete Re: Boję się ... 28.07.07, 20:51
        Och, też się boję- że sobie nie dam rady, że kiedyś stracę pracę, że źle
        wypadnę, że się ośmieszę, że mnie mój TŻ zostawi (chociaż nie zdradza takich
        chęci), boję się o rodziców i rodzeństwo... wolę siedzieć w domu i nie ruszać
        się tam, gdzie mnie ktoś może oceniać, zostaję w domu, bo tu jest bezpiecznie.
        Posiadanie partnera życiowego nie uwalnia od tego lęku, niestety... Choć pewnie
        trochę łatwiej go znieść...
        • planasana Re: Boję się ... 31.08.07, 09:48
          enquete napisała:

          >> wolę siedzieć w domu i nie ruszać się tam, gdzie mnie ktoś może
          oceniać, zostaję w domu, bo tu jest bezpiecznie.>>

          Tez tak mam. Lubie sie schowac w bezpiecznym domu. Tez boje sie
          spojrzen ludzi i tego, ze oceniaja moje niedoskonale cialo.

          >>Posiadanie partnera życiowego nie uwalnia od tego lęku,
          niestety... >>

          Dokladnie tak.

    • tropposole Re: Boję się ... 31.08.07, 12:04
      >robie to na co mam najwieksza ochote

      Emotions droga, zastanow sie, co Ty chcialabys robic! Moze wcale nie chcesz
      zakladac rodziny, tylko znowu, boisz sie, co ludzie beda gadac, jak beda patrzec
      gdy bedziesz sama. Zastanow sie, co chcialabys robic, gdyby nie bylo zadnych
      ograniczen? zwlaszcza tych w Twojej glowie! Co bys robila? Ja znam ten strach
      doskonale, tygodniami siedzialam w domu z depresja, bo balam sie wyjsc, a jak
      juz wychodzilam to tylko zeby znalezc brak akceptacji w oczach przechodniow.
      Ja zaczelam od malych kroczkow. Zapisalam sie na zajecia z jezyka obcego. Dwa
      razy w tygodniu mialam przymus/obowiazek pojscia gdzie do ludzi, wyjscia z domu.
      No i bylo to bezpieczne: na takim kursie jest co prawda okazja, aby poznac
      innych, ale czasu na to jest bardzo malo, wiekszosc to jednak nauka. Moze masz
      jakies hobby Emotions, dawno zarzucone, do ktorego moglabys wrocic? A moze
      zmusilabys sie do polgodzinnej kawy z kolezanka jakas dawna?

      Mozesz tez isc na terapie. Jesli jestes z duzego miasta to masz dostep do
      leczenia depresji. Z tego co piszesz, wynika, ze mozesz na nia cierpiec.
      Trzymam kciuki.
      tr
      • horlaa Re: Boję się ... 01.03.08, 13:36
        odpisuje w tym temacie po paru miesiacach, ciekawe czy sie cos zmienilo na lepsze - oby :)

        ale wiecie co, ja mam tak samo.
        tez sie boje, tez mam 27 lat. co prawda radze sobie lepiej, mam cos, dla czego warto zyc (pasje, zainteresowania, pomysly), ale sa momenty zwatpienia i jest ich bardzo duzo. martwie sie o to co bedzie dalej, czy jest sens cos kombinowac, robic oryginalnego czy lepiej isc po najprostszej sciezce... przeraza mnie codziennosc, doroslosc, stabilizacja, bo ja jej nigdy nie mialam... nie wyobrazam sobie siebie jako zony czy matki, zreszta nigdy nie chcialam miec dzieci i boje sie ze z takimi pogladami nie znajde fajnego faceta... w ogole ze nikogo nie znajde...

        dzisiaj mam taki nastroj, moze to PMS, a moze nie... gubie sie w sobie, nie potrafie sie zmobilizowac do najprostszych czynnosci...
        licze na to, ze to minie, ze to po prostu taki kryzys, ktory czasami dopada. a potem wciagne sie w wir pracy, roznych wydarzen, i bedzie dobrze... ale teraz... eh
    • zrytazyta Re: Boję się ... 01.03.08, 15:25
      Cześć! Również mam podobnie, tylko chyba na mniejszą skalę... tzn
      pamiętam czasy, kiedy kupno gazety w kiosku budziło we mnie taki
      lęk, że wolałam ją sobie odpuścić. Teraz co najwyżej odwlekam
      poważne decyzje, a nad pierdołami potrafię się zastanawiać wiekami
      (np. nad wizytą u fryzjera itp). Trochę lepiej zaczęłam dogadywać
      się z ludźmi - w liceum byłam typowym freakiem, nie odzywałam się
      prawie do nikogo, nigdy nie zgłaszałam się na lekcjach, nie byłam
      zapraszana na imprezy, itp. Teraz trochę już mi przeszło, oswajam
      się, pracuję z młodzieżą i zaczynam (dopiero teraz!) rozumieć siebie
      sprzed kilku lat - to był (a dla nich wciaz jest) naprawdę okropny
      okres w zyciu :) Tak, czy inaczej, mysle, ze na zawsze zostane juz
      takim "wypłoszem", cichym i gapiowatym trochę, ale już nie tak
      zastraszonym jak kiedyś :)
      • horlaa Re: Boję się ... 02.03.08, 19:00
        zrytazyta!!
        miałam identycznie w liceum! też mi już dawno przeszło, ale tamten okres ciągle gdzies tam siedzi (duzo cierpialam wtedy, Ty na pewno tez). i tez teraz mam ochote "cos w tym temacie zrobic" i planuje prace z młodzieżą...
        • igge Re: Boję się ... 07.04.08, 22:26
          mnie też przerażają rzeczy, które dla innych są motorem do
          działania...
          Rodzinę założyłam bardzo wcześnie i bardzo dawno, na progu
          dorosłości, ale dopiero od kilku lat czuję taki lęk, od kilku lat a
          może dłużej, od urodzenia pierwszego dziecka zaczęłam się
          kompulsywnie objadać
          Długi i bardzo szczęśliwy związek, stała obecność kochającej
          osoby/osób nawet "ułatwia" mi unikanie sytuacji, których się boję i
          pozwala na takie dziwne hołdowanie swoim lękom. Zawsze jest ktoś kto
          może za mnie zrobić coś czego się boję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka