netinaf
02.08.07, 15:11
Od września do stycznia podtrzymywałam na duchu. W e wrzesniu po tym, jak
dotarł do mnie wybuch dobrego humoru odrzuciłam propozycję współpracy. W
lutym, jak kreatorka rozwoju internetu zrobiłam tzw. "małpę", teraz
dowiedziałam się co to znaczy, znaczy podtrzymywanie wspólnego działania w
zwiazku. On się nie umie okreslić! Wiem, że łączy się w parach z innymi
kobietami a mozę i nie tylko, ale mam nieczyste sumienia, bo mimo, że dalam
mu spokój mentalnie, to jednak nadal przebywa w mojej świadomosci jako
odbiorca doświadczeń z którymi w owym czasie miałam do czynienia (śmierc
papieża była czyms, przez co polska przeszła i corocznie odbywa rocznice,
poza tym od twego czasu pozmieniało się duzo w wersji świadomosciwomentlanej,
a ja nie wiem, czy zdac sobie z tego psrawę jako odbiorca jego działań) Nie
chodzi o to, że za czymś nie nadązam, ale czy ja musze taić się ze swoimi
uwagami? W końcu ten osobnik nie tyle nie ułatywia mi życia, co wprost
szkodzi. Być moze nie tylko mnie.
A może jest na tyle bogaty, że złoto przysłan ia mu widzenie, tylko dlaczego
ja musze przez to być postrzegana w ten sposób w jaki zostałam postrzezona.
Przez pzypadek jest mnóstwo niepozamykanych spraw, to jest okreslenie którego
uzywa się w poczcie korespondencyjnej, która zalewa mnie od zarania.