Gość: koo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 11:20 wielu ludzi idzie na psychologie by rozwiazac własne problemy emicjonalne... mysla ze im to pomoże... oczywiscie niewielu pomaga... potem tacy skrzywieni zabierja sie za doradzanie innym Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Malwina Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.d1.club-internet.fr 28.06.03, 11:22 fige wiesz moj drogi, jest gorzej niz myslisz aby moc praktykowac psychoanalize taki psychiatra sam musi przez nia przejsc !!! i co ty na to ? hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koo Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 11:24 Mlwina - juz bez zgryzliwosci ;)- studiowałas (studiujesz) psychologie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.d1.club-internet.fr 28.06.03, 11:25 nie i co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koo Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 11:28 Gość portalu: Malwina napisał(a): > nie > i co ? zatem nie wiesz jakie psychole na nią zdają (na szczęscie jest selekcja na wstepnym i częsc tych rozchwianych emocjonalnie celowo odrzucają.. ale nie wszystkich) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mevillian Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.blich.krakow.pl 28.06.03, 14:16 Gość portalu: koo napisał(a): > > zatem nie wiesz jakie psychole na nią zdają (na szczęscie jest selekcja na > wstepnym i częsc tych rozchwianych emocjonalnie celowo odrzucają.. ale nie > wszystkich) khhem, a jak ta selekcja wedlug Ciebie wyglada? bo z tego, co pamietam, poza rozmowa kwalifikacyjna [formalnosc] - nie bylo zadnych kryteriow zwiazanych z osobowoscia - jedynie z inteligencja plynna i skrystalizowana... ale tak bylo na psychologii UJ. wiec - jak wyglada taka selekcja? bardzo mnie to ciekawi... Mev. P.S. hmm. chociaz cos pamietam ciekawego.. moja znajoma z psychologii poszla na egzamin do pewnej pani profesor. pani profesor - starsza kobieta, jedna z tych, przed ktora z szacunkiem sklaniala glowe wiekszosc pracownikow IPs UJ, spojrzala na dziewcze, porozmawiala z nia, po czym wyjasnila.. ze dziewcze natychmiast ma isc na terapie. Inne sytuacje - ktore sobie przypominam] - byly podobne. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koo Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 11:25 Gość portalu: Malwina napisał(a): > fige wiesz moj drogi, > jest gorzej niz myslisz > aby moc praktykowac psychoanalize taki psychiatra sam musi przez nia psychiatria to nie to samo co psychologia Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy 28.06.03, 12:08 Gość portalu: koo napisał(a): > wielu ludzi idzie na psychologie by rozwiazac własne problemy emicjonalne... > mysla ze im to pomoże... oczywiscie niewielu pomaga... potem tacy skrzywieni > zabierja sie za doradzanie innym Sa trzy koncepcje, dlaczego studenci/absolwenci psychologii sa tacy dziwni: sa dziwni, zdaja na psychologie zamiast isc na terapie sa dziwni, bo czyni ich dziwnymi specyficzna wiedza, w ktora sa wtajemniczeni sa dziwni, bo ludziom sie wydaje, ze sa (a tak naprawde to normalni ludzie), poniewaz stereotyp psychologa (a 'psycholog' to kazdy, kto ma cos wspolnego ze studiami psycholo - obojetnie czy ma tytul dr hab czy jest na pierwszym roku) to cos w rodzaju kaplana voo-doo z rentgenowskimi oczyma: osoby, ktora wie co jadles na sniadanie i czycha tylko zeby zamanipulowac Mysle, ze prawda sa wszystkie powyzsze koncepcje. Mysle tez ze nie ma nic zlego w pojsciu na studia, zeby rozwiazac wlasne problemy o ile sie o tym wie i rzeczywiscie sie je rozwiaze. A fakt, ze terapeuta moze zostac kazdy - takze absolwent podstawowki bez zadnego formalnego przygotowania - nie polepsza opinii o tej grupie zawodowej. Ale to chyba kwestia ustawodawstwa, prawda? ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koo dobry kawał IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.03, 12:59 idzie psycholog ulicą , spotyka kolega po fachu... ten mówi "dzień dobry" a psycholog zostanawia sie "ciekawe co on chciał przez to powiedzieć" Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: dobry kawał 28.06.03, 13:15 Gość portalu: koo napisał(a): > idzie psycholog ulicą , spotyka kolega po fachu... ten mówi "dzień dobry" > a psycholog zostanawia sie "ciekawe co on chciał przez to powiedzieć" O, wlasnie - to swietny przyklad tego sterotypu, o ktorym pisalam, ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smilla Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.sloneczny.pl / 10.102.17.* 28.06.03, 16:06 ziemiomorze napisała: > Mysle tez ze nie ma nic zlego w pojsciu na studia, zeby rozwiazac wlasne > problemy o ile sie o tym wie i rzeczywiscie sie je rozwiaze. Absolutnie nie ma w tym nic złego. Sama uważałam się zawsze za osobę troszkę... zagmatwaną ;))) Niestety, te studia nie rozwiewają żadnych wątpliwości, wręcz przeciwnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isztar Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 18:10 Ja ide na psychologie nie dlatego, ze mialoby mi to pomoc w rozwiazaniu jakichkolwiek problemow, nie zebym zadnych nie miala, ale nie po to sie tam wybieram. Wybralam psychologie (tak, tak w poniedzialek w Krakowie zmierze sie z ponad 2000 osob :)), bo po pierwsze interesuje mnie to i nie wystarcza mi Forum Psychologia ;) i rozne materialy w postaci np. ksiazek i czasopism. Po drugie, chce pracowac z ludzmi, a psychologia daje te szanse, mimo, ze chetnie studiowalabym biotechnologie, to nie wyobrazam sobie siedzenia w laboratorium przez cale zycie. Jednoczesnie wiem, ze prawdopodobnie moja psychika mialaby problemy z wytrzymaniem codziennego wysluchiwania czyichs problemow, gdyby na tym opierala sie moja praca,dlatego interesuje mnie pojscie w troche inna strone - psychologia nie kliniczna, ale spoleczna. Ale nie ukrywam, ze meza psychologa bym miec nie chciala - co za duzo to niezdrowo, jeszcze bysmy rozkladali na czynniki pierwsze kazda sprzeczke ;)) Dlatego moj facet jest (bedzie) informatykiem ;) Pozdrowka i trzymajcie kciuki za kolejnego psychologa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adka Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy IP: *.acn.waw.pl 28.06.03, 20:56 u nas roku zrobili ankiete anonimowa i wyszlo ze okolo 60% osob chce lepiej poznac siebie a co za tym idzie rozwiazac swoje problemy .Jak mozna pomagac ludziom nie znajac tak naprawde siebie , he he. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy 29.06.03, 01:42 Gość portalu: adka napisał(a): > u nas roku zrobili ankiete anonimowa i wyszlo ze okolo 60% osob chce lepiej > poznac siebie a co za tym idzie rozwiazac swoje problemy .Jak mozna pomagac > ludziom nie znajac tak naprawde siebie , he he. Fajnie, ze ludzie sa swiadomi przyczyn, ktore nimi przy wyborze studiow kierowaly - to duzo; fajnie ze umieja sie do tego przyznac, takze sami przed soba Zeby dobrze pomagac nalezy samemu znalesc sie w sytuacji pomagania - kazda powazna spoldzielnia terapeutow nie przyjmuje nikogo, kto przez terapie sam nie przeszedl (a IMO kazdy, w jakims wymiarze, potrzebuje terapii). Ponadto, kazdy terapeuta ma superwizora, ktory dba, zeby specyficzne obciazenie zawodowe zanadto go nie przygniotlo. Tak wiec doswiadczenie 'poznawania siebie' bardzo sie potem, w pracy zawodowej, przydaje. Latwiej zrozumiec problemy klientow - z czego sie tu rechotac? ziemiomorze Odpowiedz Link Zgłoś
femalespirit Re: na pchychologię by rozwiazac własne problemy 30.06.03, 01:38 To w wiekszosci wypadkow prawda, nawet jesli taka motywacja jest nieuswiadomiona. A to, ze skrzywieni potem lecza ludzi jest wynikiem niskiej kultury zawodu - zbyt malo psychologow przechodzi wlasna terapie, ktora powinna byc obowiazkowa. Ja jestem juz po 3 latach wlasnej terapii i widze, ze byla naprawde niezbedna nie tylko dla jakosci mojego zycia, ale takze dla moich pacjentow. Odpowiedz Link Zgłoś