Gość: bonobo
IP: 195.187.97.*
14.12.01, 09:15
Mam na imię Paweł, mam 26 lat. Od 8 lat kocham jedną i tę samą kobietę. Sześć lat temu (jutro
będzie równa rocznica) zaczęliśmy być razem. Parę miesięcy temu oświadczyłem się jej (sytuacja
osobista i zawodowa nie pozwalała mi zrobić tego wcześniej), a ona zgodziła się. Jednak ostatnie
parę tygodni czułem, że coś się zmieniło, ale oszukiwałem sam siebie, nawet więcej - starałem się
sobie i innym udowodnić, jak bardzo wszystko jest w porządku i że przecież mogę być z każdą inną.
Od wczoraj wiem to na pewno - ona mnie nie kocha. Odeszła.
Nie umiem sobie z tym poradzić. To tak boli, tak strasznie boli. Nie do wytrzymania.