Problem ze soba-60 lat

26.09.07, 13:15
Od 5 lat bylam w drugim zwiazku -takim milym ,towarzyskim
ukladzie .Zakochalam sie w tym panu -i okazalo sie ze od dwoch lat
gral na dwa fronty,nie moge sie pozbierac chociaz juz stara jestem.I
powinno sie nie o amorach a o zbawieniu wiecznym pomyslec,Nie
potrafie pozbyc sie tego uczucia.depraeja potworna juz dwa
miesiace,biore leki ale jak sobie jeszcze pomoc???
    • jesiennapani Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 14:18
      Primo - tylko nie "stara jestem" -
      nawet chleb nie jest stary tylko czerstwy,
      jestem w jesieni zycia - to ladnie i milo brzmi
      wiek metrykalny wcale nie musi sie przekladac
      na odczucie starosci emocjonalnej - i to wlasnie
      piszesz "zakochalam sie" i to jest piękne
      secundo - proponuje wrocic do tych wszystkich
      milych chwil spędzonych razem,
      cieszyc się, że dane bylo Ci zakochać się.
      tertio - to, że szukasz pomocy na tym forum
      i kontaktu z innymi wskazuje na zdrowienie,
      to dobry objaw
      quarto - oczekiwalaś wierności, l
      ecz czy wyraźnie to zakomunikowalaś wybrankowi serca
      quinto - bądź dobrej myśli, sa ludzie ktorzy
      chętnie z Toba porozmawiają,
      sexto - chcesz byćszczęsliwa przez chwilę - zemścij się
      chcesz być szczęsliwa przez cale zycie - wybacz
      septimo - Co wybierzesz?
    • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 14:27
      Daiekuje ci jesienna Pani za mile slowa,Pokrzepilo mnie to troche,
      • jesiennapani Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 14:38
        ciesze sie, gdy moge pomoc drugiemu czlowiekowi,
        (chocby to bylo kilka slow tylko)
        w moich oczach gości wtedy cieply usmiech
        milego popoludnia
    • stracona35 Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 14:43
      jestem sporo młodsza od Ciebie ale możliwe, że przeżyłam nie mniej
      niż osoby w podeszłym wieku (nie mam na myśli Ciebie :-))
      Myśle, że pan nie jest godzien Twoich łez ani wspomnienia o nim.
      Niestety prawda wygląda inaczej. My soby wrażliwe cierpimy,
      zadręczamy się wspomnieniami i pytaniami zamiast prychnąć na to i
      poszukać kogoś lepszego kto będzie zasługiwal na nas. Rozumiem Twój
      ból i cierpiwnie, nawet nie wiesz jak barzdo dobrze rozumiem. Moge
      powiedzieć jedno: tylko sie nie zamykaj w domu i w sobie. Idz
      koniecznie do fryzjera, do kosmetyczki, na zakupy KONIECZNIE!!!!
      A kiedy zrobisz już z siebie bóstwo zerknij na siebie łaskawym okiem
      w lusterku i spraw aby ona Cie taką zobaczył: Piękną, z podniesioną
      głową, dumną, uśmiechniętą i tryskającą kobiecym wdziękiem. Niech
      nie widzi Twego upadku i klęczącej Cie na kolanach. To on ma żałować
      tego co stracił, a stracił bardzo dużo...bo stracił Ciebie !!!
      Powodzenia kochana i wiele wytrwałości Ci zycze.
    • shangri.la Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 15:39
      Panów grajacych na dwa fronty przegania się do diabła, chyba , że ma się zamiłowanie do drugoplanowych ról.
      Tobie widać, życie w kłamstwie nie odpowiadało, więc gratuluję mądrej decyzji.
      Antydepresanty odradzam i pozdrawiam serdecznie:)
      • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 17:28
        Bardzo wam dziekuje obawialam sie ze powiecie ze starej babie to juz
        rozaniec i pod piec,Kobiety sa lepsze od facetow,
        • jesiennapani Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 19:13
          Obraża mnie powiedzenie "stara baba"
          jeśli juz stara to stara sie o cos lub stara sie cos zrobić,
          a baba to tylko wielkanocna.
          Czy czlowiek w jesieni życia nie ma prawa do milosci?
          a literatura "Milośc w czasach zarazy" Gabriela Garcii Maqueza
          czy "Wróżby kumaka" Guntera Grassa
          To nie musi być szalone zakochanie, lecz uczucie spokojne, pelne
          troski i szacunku dla partnera
          I jeszcze jedno nie generalizowalabym, że kobiety są lepsze o d
          facetów - wszystko zalezy od charakteru, tolerancji, wyrozumialości,
          umiejętnosci kompromisu
    • kryzolia Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 19:14
      powtarzasz , że jesteś stara. Czy naprawdę tak sie czujesz?
      W każdym wieku sprawy sercowe przeżywa się tak samo, więc i rady
      może Ci tu udzielic każdy kto przeżył zawód.
      Weź się w garść, pokaż Mu, że jesteś super babka..
      • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 20:30
        Kochana moja -jak to milo ze napisalas,Ja jestem lekarka ,pracuje w
        pogotowiu i poradniach ,Ratuje ludzi -pomagam,pacjentki mnie lubia
        bo jestem ginekolozka,Ale wiesz w sprawach sercowych po raz drugi
        wygrala mlodsza odemnie,przedtem maz profesor politechniki zostawil
        mnie dla studentki,Przebolalam,potem Stanislaw-kolega szkolny i moja
        pierwsza milosc po 5 latach niestety bez slowa odszedl bo znowu
        mlodsza.nie wygladam zle jestem zdrowa i do rzeczy,Ale sama widzisz
        jak jest.Lacze wyrazy szacunku ewa
        • wiedzma15 Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 22:38
          "Serce nie siwieje" - usłyszałam kiedyś i to jest prawda. Zazdroszczę Ci tego zakochania się w wieku dojrzałym, kiedy już wiele się wie o życiu:)
          Nie wygrała młodsza, wygrała INNA. Tak sobie powiedz.
          Jesteś na pewno pełną energii kobietą,świadomą swojej wartości. Kiedyś ktoś znajdzie ten brylant, nawet w trawie po kolana. A ten co go nie widzi, po prostu nie jest go wart.

          Mówię Ci jakem wiedźma:)
          • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 27.09.07, 09:40
            kochana moja jak pieknie napisalas -tak literacko .Tyle w tym
            ciepla,dziekuje
          • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 27.09.07, 09:41
            Mysle ze kochamy Boga i wierzymy w niego.A moze kochamy w ludziach
            tez ten fragment boskosci.
    • hubkulik Re: Problem ze soba-60 lat 26.09.07, 22:55
      > powinno sie nie o amorach a o zbawieniu wiecznym pomyslec

      A moze to za amorami kryje sie zbawienie wieczne?
      :)
      • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 27.09.07, 17:15
        kto wie -moze tak jest,ale staram sie wyzbyc juz tej swojej milosci
        ugasic jak duze ognisko a tak szybko za nic sie nie da.A trzeba aby
        zyc,
    • synvilla Re: Problem ze soba-60 lat 27.09.07, 19:02
      Bo to co ten pan zrobil Tobie bylo swinstwem.
      Uczucia przeciez wieku nie maja. Przykry zawod i starcone zaufanie
      do kogos kogo wydawalo sie byc bliska osoba.

      Poznalam kiedys takiego pana jadac pociagiem. Straszy juz wiekiem,
      ale ciagle dosc przystojny. Na dworcu w X zegnala go ze lzami w
      oczach rudowlosa pani, buziaczki na dowidzenia i aja baja. A w Y
      witala go mloda blondynka! Mi powiedzial, ze ta pani w X to
      siostra, a w Y to narzeczona. hehehehehe juz ja tam widze ze to
      byla siostra....
    • nangaparbat3 Re: Problem ze soba-60 lat 27.09.07, 19:21
      Ktos mi niedawno opowiadał o parze siedemdziesieciolatków, ktorzy zakochali sie
      w sobie od pierwszego wejrzenia. Pobrali sie i są szczęśliwi.
      I zyczę Ci duzo szczęścia :)))
      • sankanda Re: Problem ze soba-60 lat 28.09.07, 17:28
        kurcze, super ! nich sobie facet gra na dwa fronty. Ty graj na
        trzy !;)
        • sankanda Re: Problem ze soba-60 lat 28.09.07, 17:30
          i odstaw leki, bo szkoda sobie rozwalac watrobe przez jakiegos dupka.
          Zycze nowego kompana :))
    • psychoguru Re: Problem ze soba-60 lat 28.09.07, 22:11
      kaprio napisała:

      > Od 5 lat bylam w drugim zwiazku -takim
      milym ,towarzyskim
      > ukladzie .Zakochalam sie w tym panu -i okazalo
      sie ze od dwoch lat
      > gral na dwa fronty,nie moge sie pozbierac
      chociaz juz stara jestem.I
      > powinno sie nie o amorach a o zbawieniu
      wiecznym pomyslec,Nie
      > potrafie pozbyc sie tego uczucia.depraeja
      potworna juz dwa
      > miesiace,biore leki ale jak sobie jeszcze
      pomoc???

      Co jest tutaj ciekawe to ze tendencja do
      uzalezniajacych uczuc u pewnych osob jak widac
      nie przemija z wiekiem. Zwykle powoduje to u
      mlodych kobiet powazne problemy. Czy zgadywanie
      ze z partnerami mialas w zyciu problemy jest
      sluszne?

      Jesli chodzi o pomoc to pierwsze pytanie czy
      mialas juz wczesniej problemy wymagajace
      kontaktu z psychiatra?
      • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 29.09.07, 08:52
        Nie mialam kontaktu z psychiatra nigdy-teraz dopiero.Problemy w
        zwiazkach mialam .Ale malzenstwo trwalo 27 lat i bylo udane,dzieki
        za chec pomocy
      • wiedzma15 Re: Problem ze soba-60 lat 29.09.07, 14:22
        > Co jest tutaj ciekawe to ze tendencja do
        > uzalezniajacych uczuc u pewnych osob jak widac
        > nie przemija z wiekiem. Zwykle powoduje to u
        > mlodych kobiet powazne problemy. Czy zgadywanie
        > ze z partnerami mialas w zyciu problemy jest
        > sluszne?

        nie wiem, czy próbujesz na siłe wyszukać kaprio, skądinąd zupełnie rozsądnie podchodzącej do calej sprawy, jakąś jednostkę chorobową, żeby poważniej wyglądać na forum?
        • shangri.la Re: Do wiedżmy, hih 01.10.07, 08:38
          Tzw Psychoguru jest zafsiksowane na punkcie terapii i wysyła na nią każdego, kto jej wpadnie w ręce.
          Może to jakaś pani psycho z pustką w portfelu?:)
          • psychoguru Prymitywna ignorancja 01.10.07, 11:41
            shangri.la napisała:

            > Tzw Psychoguru jest zafsiksowane na
            punkcie terapii i wysyła na nią każdego, kt
            > o jej wpadnie w ręce.
            > Może to jakaś pani psycho z pustką w
            portfelu?:)

            Popisywanie sie prymitywna ignorancja to jak
            widac wszystko do czego zdolny jest twoj
            mozg. Nic dziwnego ze nie widzisz faktow:

            >Nie
            > potrafie pozbyc sie tego uczucia.depraeja
            potworna juz dwa
            > miesiace,biore leki ale jak sobie jeszcze
            pomoc???

            Ta osoba ma depresje i bierze leki. Wobec
            tego obowiazkowe bylo zadanie pytania

            >Jesli chodzi o pomoc to pierwsze pytanie
            >czy mialas juz wczesniej problemy
            >wymagajace kontaktu z psychiatra?

            Nie bylo w ogole mowy o wysylaniu na
            leczenie. Gdyby ta osoba miala za soba
            historie z problemami psychicznymi,
            depresjami i leczeniem to udzielanie rad na
            forum byloby niewskazane bo to bylby problem
            zasadniczo tylko do leczenia
            psychiatrycznego lekami. Jednak w tym
            przypadku tak nie bylo wiec pomoc
            psychologiczna jest mozliwa.
    • kaprio Re: Problem ze soba-60 lat 01.10.07, 06:48
      Chcialam wam powiedziec ze mozliwosc wypowiedzenia sie oraz wasze
      zyczliwe podejscie sprawily ze dobrze sie poczulam.Faktycznie
      pomoglyscie mi panie,Kto by sie spodziewal ze ta technika taka jest
      pozyteczna,Moze i mnie uda sie komus pomoc,Lacze wyrazy szacunku.Ewa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja